Mentionsy
Wiesław Helak w Nieregularniku literackim - 06.07.2025 r.
W jaki sposób rzutuje na literaturę pamięć rodzinna? Na ile przeszłość wciąż żyje we współczesności? Czy można chłonąć świat wszystkimi zmysłami? Jak uwolnić się od peerelowskiego zakłamania? Między innymi na te kwestie odpowiada Wiesław Helak, autor powieści pt. "Kosmopolita".
Szukaj w treści odcinka
Czyli jeśli opowiadałem o Janie,
czy o Janciu, który urodził się w roku 1900, to moja babcia też się urodziła w roku 1900.
I zanotował Jan.
Matka sama korzystała z ich pomocy i musiała je dobrze pamiętać, bo Jan znalazł ślad zapisu w jej zeszycie.
To tylko Jan dopisał.
To znaczy, ja myślałem o tym, jak opowiedzieć historię, żeby no ten los tego Jana, głównego bohatera, był wiarygodny.
No więc właśnie Czapski był, mimo że go wysłali, mimo że on był, mówi o tym bohaterze, o Janie, prawda, no partyjny i wiadomo, że był w układach, pojechał do Paryża, byle kogo nie wysyłali, to ja myślę, że ja też w życiu tak to miałem, że gdzieś co pewien czas...
I ten Jan przeżywa tutaj wstrząs.
Więc tutaj ten Jan jakby przeżywa, oczywiście on nie może się ta zmiana nagle w nim tak całkowicie nie może się oczyścić, ale to był dla niego wstrząs, dlatego ta postać no i oczywiście też inaczej, bo przecież właśnie Czapski mu mówi o pokorze, o tych prostych rzeczach.
Więc ta matka, która jest bohaterką po Janie II, ona nie może z siebie wyrzucić tego katolicyzmu.
aż się dojdzie do głębi i do źródeł i to właśnie Jan gdzieś chyba na końcu gdzieś mu się to jakoś udaje, no bo matka jest taką prostą, no wiejską dziewczyną w pewnym sensie, mimo że potem wykształcona i tak dalej.
Natomiast Jan, który już jest osobą wykształconą, historykiem sztuki, prawda, on przez całe swoje to naukowe życie, no przecież on się styka z malarstwem, które przecież w całości prawie od średniowiecza wywodzi się z malarstwa sakralnego.
kim był jego ojciec, kim była matka i świadomie się go, tak jak jakiegoś Janczara, prawda, w szkole Janczarów pozbawia tego, no to to musi w pewnym momencie wywołać ten zew, że bardzo się pragnie poznać, prawda, że bardzo się pragnie tej prawdy, bo na niej tylko coś można naprawdę zbudować.
Niecierpliwił się, bo młody człowiek, który go przywitał, a przedstawił się jako prokurator, co Jana niezmiernie zdziwiło, długo nie wracał, a jemu w zdenerwowaniu wydawało się, że minęły godziny.
Odszedł, a Jan, nie czekając, otworzył pierwszy skoroszyt.
Dzisiaj już są pokolenia dwa czy trzy po tym pokoleniu Jana, ale tym bardziej, bo te młode pokolenia, jak powiedział Tomek, one nie chcą tam patrzeć, ale jednak te błędy tak czy inaczej się gdzieś w myśleniu przenoszą.
Ostatnie odcinki
-
Czas na Motorsport #146 - Symulatory dla najlep...
25.02.2026 19:01
-
Koalicja pod napięciem. Semka o medialnych atak...
25.02.2026 17:02
-
Robert Winnicki: PiS nie może już być „każdą pr...
25.02.2026 16:35
-
Niemcy szukają nowej dźwigni. Wróbel: Ucieczka ...
25.02.2026 16:00
-
Porwanie Europy i Fragmenty Rzeczywistości – Ca...
25.02.2026 15:30
-
Studio Białoruskie 25.02.2026 r. : niezachwiane...
25.02.2026 14:14
-
Porozmawiajmy o Sporcie: ostatnie olimpijskie r...
25.02.2026 13:54
-
Nowy Bliski Wschód - Studio Bejrut - 24.02.2026...
25.02.2026 13:22
-
Od Epsteina do Kotka Pimpusia, czyli o tożsamoś...
25.02.2026 12:11
-
Kronika Paryska Piotra Witta: Jak zrobić skanda...
25.02.2026 11:52