Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
10.12.2025 06:56

„Tych ludzi trzeba uczyć od nowa”. Kinga Hałacińska o pamięci stanu wojennego


W Poranku Radia Wnet dziennikarka Kinga Hałacińska podkreśla, że rocznica stanu wojennego przestaje być dla wielu oczywistym punktem odniesienia. Jej zdaniem dzisiejsza młodzież często nie ma nawet elementarnej wiedzy o realiach PRL.

Jak mówi, „dziś nie tyle trzeba przypominać o stanie wojennym, ile uczyć o nim od początku – minęło ponad 40 lat i wielu młodych ludzi nie ma w ogóle jasnego wyobrażenia, czym on naprawdę był".

Hałacińska przypomina, że po 1989 roku, w atmosferze transformacji i późniejszego kryzysu, pamięć o komunizmie zaczęła się rozmywać. Jej zdaniem widać to choćby w społecznej ocenie dawnych polityków.

Po kilku latach wybrali znowu komunistę na swojego prezydenta. Do dziś bardzo dobrze wspominanego

– dodaje. Wskazuje także, że fałszywa narracja o rzekomej „obronie Polski przed ZSRR” nadal ma wpływ na świadomość społeczną.

Kłamstwem jest, że komuniści wprowadzili stan wojenny, aby ochronić nasz kraj przed wejściem Sowietów

– podkreśla.

Rozmowa dotyka również wyzwań edukacyjnych. Hałacińska podkreśla, że młodzi ludzie nie widzą dziś jasnych wzorców dobra i zła, a spory dawnych elit tylko komplikują przekaz.

Jeżeli nie wiadomo, co jest dobre, a co złe, młodzi ludzie wyciągają z tego różne wnioski

– wskazuje.

Przypomina też własne doświadczenia z czasów opozycji. Przywołuje m.in. Grzegorza Przemyka, Emila Barchańskiego i akcję pod pomnikiem Dzierżyńskiego.

Walka z komunizmem nie polegała na tym, żeby zostać potem politykiem. Tym ludziom należy się szacunek i pamięć. O tę pamięć każdego 13 grudnia walczę

– zaznacza.

Na koniec zwraca uwagę na niepokojące wyniki badań IPN sprzed dwóch lat.

Tylko 35 proc. Polaków powyżej 20 roku życia i 32 proc. uczniów szkół średnich zna przyczynę wprowadzenia stanu wojennego. To znaczy wskazało na chęć zniszczenia Solidarności i zachowania władzy przez komunistów. Co trzeci Polak wyraża przekonanie, że stan wojenny był sposobem na ocalenie kraju przed agresją sowiecką. Co, jak pokazują dokumenty, było nieprawdą

– mówi.

/fa

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 11 wyników dla "Solidarności"

Jako osoba, która w latach 80-tych miała kolegów z grup oporu Solidarni, z Federacji Młodzieży Walczącej, my demonstranci uliczni z lat młodości, jak gdyby byliśmy takimi młodszymi dziećmi Solidarności.

Nie mieliśmy wpływu na rzeczywistość tamtych czasów, o tym decydowały elity, również solidarnościowe, potem był okrągły stół, część z nas się opowiedziała za okrągłym stołem, część była przeciwko i protestowała przeciwko temu, że z komunistami się nie rozmawia, natomiast później historia potoczyła się dalej.

Co więcej, oni się jak gdyby zbratali z elitami solidarnościowymi.

A co zrobiły elity solidarnościowe?

Opozycjoniści lat 70-tych, 80-tych, ludzie Solidarności, my młodzi ludzie będący członkami NZS-u nie chcieliśmy się bynajmniej zajmować wielką polityką.

To znaczy wskazało na chęć zniszczenia Solidarności i zachowania władzy przez komunistów.

Trudno jest rozmawiać o Solidarności.

Natomiast czytanie tego, pokazywanie, znaczy już zarzucanie robotnikom w kopalni wujek, że byli winni własnej śmierci, jest dla mnie policzkiem w twarz całemu pokoleniu Solidarności.

I do tego doprowadziła demokracja, spory ludzi Solidarności.

w której albo to była ta sama kamienica, albo jakaś kamienica vis-a-vis, ale bardzo blisko, gdzie mieszkał właśnie, no były zomowiec, no de facto oprawca i to w dużo lepszych warunkach i były działacz solidarnościowy, który gdzieś tam właśnie miał takie, już słucham, to było wiele lat temu, ona mi była opowiadana właśnie chyba przez pana Adama Borowskiego i takiej sytuacji było, jakby te zbrodnie nie były rozliczane, no ba, jeszcze też bardzo często było tak, że

To jest coś, co ja zawsze czuję wdzięczność wobec ludzi Solidarności, wobec tych szarych mas robotników idących do zakładów pracy, od których zależało.