Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
05.03.2026 08:07

To nie wojna religijna, lecz walka o wpływy. Ambasador Palestyny o konflikcie wokół Iranu

Mahmoud Khalifa ocenił, że odpowiedź Iranu na ataki była nie tylko ograniczona, ale także politycznie błędna. W jego opinii szczególnie niebezpieczne jest to, że uderzenia zostały skierowane również w kraje arabskie, co – zamiast budować zaplecze – może tylko zwiększać liczbę przeciwników Teheranu.

Ambasador mówił wprost, że bombardowanie Kataru, Emiratów Arabskich, Arabii Saudyjskiej czy Omanu oznacza strategiczny błąd. Zwłaszcza że część tych państw pełniła wcześniej role mediacyjne albo starała się zachować dystans wobec konfliktu.

To niestety błąd, wielki błąd, jeżeli chodzi o politykę Iranu

– powiedział Khalifa.

Groźba większej wojny

W rozmowie wybrzmiała też obawa, że konflikt nie zatrzyma się na starciu Iranu z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi. Zdaniem ambasadora w region mogą zostać wciągnięci kolejni gracze, a to znacząco zwiększa ryzyko dłuższej i znacznie bardziej niebezpiecznej wojny.

Khalifa podkreślał, że w regionie znajduje się już wystarczająco dużo uzbrojenia, by skutki dalszej eskalacji były bardzo poważne. Jego zdaniem dziś nikt nie jest w stanie wiarygodnie przewidzieć, jak długo potrwa ta wojna.

Zbliżamy się do wielkiej wojny. I broń Boże, żeby do tego doszło

– zaznaczył.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 17 wyników dla "Iran"

Jaka, pana zdaniem, jest siła militarna Iranu?

I to po prostu najokrutniejsze, jak mógłby Iran zrobić.

To jak pan myśli, jak długo Iran może się bronić przeciwko takim supermocarstwom jak Stany Zjednoczone i Izrael?

Nie tylko, bo myśmy jakiś czas temu mówili na waszej antenie, panie redaktorze, że wojna w regionie to nie przestanie na wojnę, bo między Iranem, a Izraelem, a Stanami Zjednoczonymi tylko dołączą do tego.

Który był mediatorem pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Iranem.

I to niestety błąd, wielki błąd jeżeli chodzi o politykę Iranu.

Czy to jest taka wojna, o której będziemy mówić przez miesiąc, a po miesiącu zaczniemy zapominać o bombardowaniach amerykańskich, zapominać o odpowiedziach militarnych Iranu?

Nikt nie przewiduje, po prostu nawet Stany Zjednoczone i administracja amerykańska, która włączyła i tutaj mówię wyraźnie i jasne, włączyła do bombardowania Iranu, bo to nie Stany Zjednoczone zaczęło to, tylko Izrael zaczął bombardowania Teheranu.

Iran i społeczeństwo irańskie.

Czy rzeczywiście chce zmiany reżimu, zmiany systemu politycznego w Iranie, czy też jest po stronie tych, którzy rządzą Iranem od 1979 roku?

Oni uważają, że to jest agresja na Iran i to możemy opalić reżimu naszymi drogami wewnętrznymi, politycznymi, ale nie za interwencję Stanów Zjednoczonych i Izraela.

Czyli ta wojna wywołała taką solidarność wewnątrz Iranu Pana zdaniem?

To nie jest wojna, do której możemy powoływać, powiedzmy, wielkiej wojny dżihadowi i to nie jest Iran.

Ale jednak to jest z perspektywy pana ambasadora, z perspektywy Rady Rewolucji w Iranie, zabójstwo głównego szefa tej rady, pana Khameneiniego, no to może być to wojna religijna właśnie.

Ambasador Palestyny o konflikcie wokół Iranu.

To fakt, że jest więcej odjrzenia w Iranu i tutaj chciałbym od razu powiedzieć, że to co się dzieje w Iranie to nie oznacza, że po prostu sytuacja w innych regionach uspokoiła się.

I Izrael po prostu wykorzystuje tego ślepego momentu, kiedy cała koncentracja uwagi całego świata jest skierowana w Iranie.