Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
28.10.2025 06:55

„Sprawa działki nie zatrzyma CPK, ale może spowolnić inwestycję”

Sprzedaż 160 hektarów państwowej ziemi w gminie Baranów, uznawanej za ważną dla budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, wywołała poruszenie w świecie polityki.

Jak ujawniła Wirtualna Polska, tuż przed końcem rządów Prawa i Sprawiedliwości Ministerstwo Rolnictwa wydało zgodę na transakcję, mimo sprzeciwu spółki CPK.

Działkę za 22,8 mln zł kupił wiceprezes prywatnej firmy Dawtona, choć według szacunków jej wartość może wzrosnąć nawet do 400 mln zł po zmianie przeznaczenia.

Były minister rolnictwa Robert Telus w rozmowie z Radiem Wnet zapewniał, że o sprawie dowiedział się dopiero z mediów. „

Nie wiem, od tego są służby, niech sprawdzą. Ani ja tej decyzji nie podejmowałem, ani nie wiem do końca, o co chodzi

– powiedział.

Po ujawnieniu informacji PiS zawiesił Roberta Telusa i jego byłego zastępcę Rafała Romanowskiego w prawach członków partii do czasu wyjaśnienia sprawy. Według polityków ugrupowania, decyzja ma chronić wiarygodność partii i pokazać „zero tolerancji dla niejasnych transakcji z udziałem państwowych gruntów”.

Michał Czarnik o aferze wokół działki pod CPK

Michał Czarnik, wiceprezes stowarzyszenia “TAK dla CPK” i były członek rady nadzorczej spółki, w rozmowie z Radiem Wnet podkreślił, że choć transakcja budzi poważne wątpliwości, nie zagraża bezpośrednio budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego.

Ta ziemia nie leży na terenie decyzji lokalizacyjnej CPK, więc nie wchodzi w obszar budowy samego lotniska. To teren położony bardziej na wschód, przeznaczony na funkcje dodatkowe, logistyczne. Owszem, istotny, ale nie kluczowy dla inwestycji

– wyjaśnił Czarnik.

Jak zaznaczył, działka należała do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, który odmawiał przekazania jej spółce CPK mimo wielokrotnych wniosków w 2023 roku. Ostatecznie grunt sprzedano prywatnemu dzierżawcy – wiceprezesowi firmy Dawtona.

Przepisy były tak skonstruowane, że KOWR mógł odmówić wydania takich działek, zasłaniając się jakimiś przepisami, potrzebami rolniczymi i dokładnie tak się stało. Co więcej, KOWR informował, że są pewne roszczenia i przekazanie tej działki jest niemożliwe. Mieliśmy tutaj do czynienia z taką sytuacją, że ważny grunt państwowy potrzebny na potrzeby CPK został przez inną instytucję państwową po prostu zachomikowany, tak, jak się okazało, nie zachomikowany dla siebie czy dla swoich potrzeb, tylko po to, by sprzedać osobie, która dzierżawiła ten grunt już wiele lat, którą był pan wiceprezes spółki Dawtona

– wyjaśnił.

Mieliśmy do czynienia z sytuacją, którą można nazwać patologiczną. Zamiast przekazać działkę spółce CPK, sprzedano ją prywatnemu dzierżawcy. W instytucji państwowej przeważyły partykularne interesy nad interesem całego państwa

– ocenił.

Szerszy problem

Według Czarnika to przykład szerszego problemu w funkcjonowaniu administracji.

W Polsce często brakuje mechanizmów, które wymuszałyby, by instytucje rządowe działały w interesie państwa, a nie swoich branżowych celów. To choroba resortowości, z którą wciąż się borykamy

– dodał.

Ekspert zwrócił też uwagę na szczególnie niepokojący wątek techniczny opisany przez Wirtualną Polskę – istnienie cieku wodnego na działce, który uniemożliwiał jej legalną sprzedaż.

Jeśli potwierdzi się, że ciek został zasypany i zniknął z dokumentów, to będziemy mieli do czynienia z jeszcze poważniejszą sprawą. To mogłoby oznaczać, że sprzedano ziemię, której zgodnie z prawem sprzedać nie wolno

– mówił.

Czarnik odniósł się również do tłumaczeń byłego ministra rolnictwa Roberta Telusa, który w Radiu Wnet twierdził, że o sprawie dowiedział się z mediów.

Minister powinien o tym wiedzieć. Jeśli wiedział i pozwolił na sprzedaż, to bardzo źle. Jeśli nie wiedział, to też niedobrze

– skomentował.

Według wiceprezesa stowarzyszenia sprawą powinna zająć się prokuratura, badając zarówno decyzję z grudnia 2023 roku, jak i późniejsze zaniechania.

My również złożymy zawiadomienie, by prokuratura miała pełen obraz

– zapowiedział.

W rozmowie pojawił się także wątek polityczny – związki firmy Dawtona z kampanią Rafała Trzaskowskiego i Campus Polska.

Pojawiają się pytania, czy przez dwa lata celowo nie podejmowano działań, by odzyskać ten grunt. Dlatego trzeba to dokładnie wyjaśnić

– mówił Czarnik.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 19 wyników dla "CPK"

7.16 rozpoczynamy poranek w Radiu Wnet, a moim i Państwa gościem jest wiceprezes Stowarzyszenia Tak dla CPK, także były członek Rady Nadzorczej CPK za czasów Prawa i Sprawiedliwości, pan Michał Czarnik.

Nie jest ziemia leżąca na terenie decyzji lokalizacyjnej CPK, czyli miejsca, w którym lotnisko CPK w Baranowie zostanie wybudowane, tylko jest to ziemia, która leży znacznie bardziej na wschód, nie wchodzi w zakres inwestycji.

Owszem, ta działka jest istotna dla CPK, ponieważ miały tam powstać pewne funkcje dodatkowe, park logistyczno-przemysłowy, natomiast nie zagraża zbycie tej ziemi budowy samego lotniska.

I zgodnie z ustaleniami zawartymi w odpowiednich przepisach, ta wchodziła w relację z właśnie KOMR-em i prosiło KOMR o to, żeby pewne grunty, które są przydatne w okolicach Lucyńska CPK, zostały mu przekazane w sposób nieodpłatny przez KOMR, który jest tak naprawdę wykonuje prawa właścicielskie Skarbu Państwa.

I również w odniesieniu do tej ziemi, która tak jak wspomniałem miała istotne znaczenie dla projektu CPK, spółka CPK przez cały prawie 2023 rok

Spółka CPK alarmowała, my dzisiaj o tym słyszymy też w mediach, ale co z tego?

I tak, mieliśmy tutaj do czynienia z taką oto sytuacją, że ważny grunt państwowy potrzebny na potrzeby CPK został przez inną instytucję państwową po prostu zachomikowany, jak się okazało, nie zachomikowany dla siebie czy dla swoich potrzeb, tylko po to, by sprzedać osobie, która dzierżawiła ten grunt już wiele lat, którą był pan wiceprezes spółki Daftona.

Więc rzeczywiście mieliśmy do czynienia z taką sytuacją, którą moim zdaniem można nazwać patologiczną, że w obliczu realizacji programu CPK, który jest strategiczną inwestycją państwową, w tamtym czasie już został tak sformułowany i miał być tak realizowany,

To znaczy po pierwsze nałożyło się rzeczywiście niedostateczne sprioryzowanie programu CPK w praktyce działalności instytucji rządowych.

Szkoda, że dopiero teraz, kiedy okazało się, że sprawa się nagłośniła, przypomnę, że całe wydarzenia miały miejsce w grudniu 2023 roku, więc prawie dwa lata temu i spółka CPK i pełnomocnik rząd.

No i powstają oczywiście kolejne pytania na temat tego, czy rzeczywiście to, że przez dwa lata w sprawie nic się nie działo i nie zostały podjęte realne środki, żeby ten grunt odzyskać i przekazać CPK, nie powoduje, że z kolei kolejna ekipa rządząca jest w jakiś sposób oklapana tą sprawą.

Ja jako stowarzyszenie dla CPK uważam, że tę sprawę trzeba dogłębnie wyjaśnić niezależnie od tego doniesienia do prokuratury, które złożyła spółka, my również złożymy swoje.

jeszcze w rządzie PiSu, ale również tych całych okoliczności, które sprawiły, że przez dwa lata ta sprawa nie była w żaden sposób ani nagłośniona, ani wyjaśniona, mimo że, przypomnę, minister Lasek wielokrotnie ogłaszał wyniki swoich audytów projektu CPK, ogłaszał wielokrotnie rzekome nieprawidłowości, które dotyczyły jakichś zupełnie w porównaniu z tą rzeczą nieistotnych, niematerialnych rzeczy.

Czy to jest sprawa, która zagraża całemu projektowi CPK, czy może tylko go jakoś spowolni, spowoduje, że wydamy więcej pieniędzy?

No tutaj to już będzie rozstrzygała pewnie prokuratura, ale jaki komunikat dzisiaj może na pewno pójść jakby do osób, które wspierają projekt tak dla CPK, które składały podpisy.

Chcę Państwa uspokoić, że to nie jest problem, który zagraża istnieniu CPK, w tym sensie, że wydaje się, że można tą ziemię odzyskać, bo również ta ziemia nie jest determinująca sam fakt powstania lotniska, więc w tym zakresie chcę Państwa uspokoić.

zaniedbań czy nieprawidłowości w fundamentalnych sprawach dotyczących programu CPK, czyli na przykład zakupie tamboru, czyli na przykład wyborze odpowiedniej prędkości na budowanych trasach kolejowych, czyli tempie realizacji prac budowlanych na lotnisku.

Obawiam się takiej retoryki i uważam, że oczywiście w tym sensie może ta sprawa programowi CPK zaszkodzić i go spowolnić, natomiast na szczęście nie jest to materialnie sprawa fundamentalna do duchu kraju.

Powiedział pan Michał Czarnik, wiceprezes Stowarzyszenia Tak dla CPK.