Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
09.04.2026 15:10

Ślubowanie w Sejmie. Spór o TK wszedł w fazę głębokiego chaosu

Paweł Musiałek, prezes Klubu Jagiellońskiego ocenia, że w sporze o Trybunał Konstytucyjny Polska zaszła już zbyt daleko, by sensownie pytać tylko o to, kto zaczął. Jego zdaniem ważniejsze jest dziś to, kto i w jaki sposób zdoła ten kryzys zakończyć – bo kolejne ruchy obu stron tylko pogłębiają chaos po sejmowym ślubowaniu sędziów TK. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 19 wyników dla "Trybunał"

Kto ma rację w sporze o Trybunał Konstytucyjny?

I to jest moim zdaniem tak naprawdę kluczowy problem w tej debacie na temat Trybunału i czy w ogóle szerzej sądownictwa, bo przecież ten kryzys sądownictwa dotyczy także innych instytucji jak Krajowa Rada Sądownictwa czy Srony Wyższe.

Kwestia jest taka, że obydwie strony już na tyle w istotny sposób wpłynęły na tą dynamikę sporu wokół Trybunału, że możemy śmiało powiedzieć o tym, że tutaj jedna i druga strona wykonywały takie faule, bym powiedział, na czerwoną kartkę z długim okresem zawieszenia.

Mamy rozmontowany Trybunał, to niezależnie czy my mówimy o tym rządzie, czy o kolejnych, pokusa, żeby pozostawić status quo jest ogromna, dlatego że zawsze można powiedzieć, że to nie ten rząd zaczął, tylko poprzedni, a konsekwencje są takie, że ma się większe pole manewru, bo przecież ten Trybunał Konstytucyjny nie tylko w Polsce przecież jest takim zawsze, jest takim instrumentem, który...

Ja w ogóle też uważam, że w tym sporze w ogóle, który się odbywał, bardzo ciekawym sporze z konstytucjonalistami o roli Trybunału, ja uważam, że dużo jest racji tych, którzy mówili o tym, że ta rola Trybunałów była zbyt daleko idąca, że bardzo często ich interpretacja Konstytucji szła w sposób zbyt daleko idący.

Nie chcę powiedzieć, że politycy powinni robić to, co chcą, powinni oczywiście przestrzegać prawa, natomiast pewna, bym powiedział, pewna nadwyżka interpretacyjna, która pojawiała się w poszczególnych wyrokach Trybunałów w Polsce i nie tylko, ona moim zdaniem spowodowała też między innymi na takim metapoziomie problem, że politycy coraz bardziej zaczęli być zniecierpliwieni, bo zauważyli, że ich instrumenty oddziaływania na rzeczywistość

Nawet jeżeli mają mandat społeczny, są bardzo ograniczone, bo Trybunał może im na wiele rzeczy nie pozwolić.

Rozumiem, że ciężko tutaj liczyć na porozumienie polityczne, ale to nie wiem, jakąś może ustawą albo całkowitą rekonstrukcją Trybunału.

Mianowicie, ja uważam, że rząd miał instrumenty do tego, żeby ten impas wokół Trybunału zakończyć.

Mianowicie, jeżeli sam podawał taką argumentację, że problem z Trybunałem opiera się na tym, że mieliśmy

W piętnastym w sali dziś to są obok, które powinny być wówczas członkami Trybunału, ale nie zostały i wówczas jakby przestalibyśmy mieć ten argument, że Trybunał jest tutaj jakby wadliwy.

No tylko, że przyjęcie takiego toku rozmowania oznaczałoby, że decydenci musieliby zaakceptować to, że ten Trybunał działa i te wyryki są respektowane.

No właśnie dlatego, że nie chce, żeby ten Trybunał, że tak powiem, ingerował w to, co robi rząd.

Oczywiście jest też ważny argument, którego też nie chciałbym deprecjonować, to znaczy, no poprzednia władza jednak, poza tym, że dokonała nielegalnego wyboru tych nadmiarowych sędziów, no to jednak też inne rzeczy zrobiła, bym powiedział, legalnie, ale w taki sposób, które wypatrzają trochę, można powiedzieć, ducha Trybunału.

No i dzisiaj jesteśmy w sytuacji trochę absurdalnej, no bo rząd przez dwa lata mówi o tym, że ten Trybunał jest nielegalny i nie da się go trochę jakby naprawić.

I to nie jest tylko kwestia dublerów, tylko szerszej można powiedzieć tutaj jakby pewnej wady sposobu funkcjonowania Trybunału.

W tej uchwale sejmowej, o której wspomniałem, jest taka nawet fraza, że Trybunał stracił możliwość wykonywania swoich konstytucyjnych funkcji.

Natomiast jak pyta Pani redaktor o tym, gdzie jest jakieś światełko w tunelu, no to moim zdaniem jedno światełko jest takie, że kiedy będziemy mieć nowy rząd, to za odpowiedzialność za reformę Trybunału Sprawiedliwości powinny być odpowiedzialne nie te partie, które uczestniczyły bezpośrednio w jego

No mówiąc krótko, jeżeli rząd Zjednoczonej Prawicy miałby kiedykolwiek jakby powstać, to ja przynajmniej szczerze, że wolałbym, żeby za Ministerstwo Sprawiedliwości i za sprawę też naprawy Trybunału Konstytucyjnego wzięła się chociażby, nie wiem, Konfederacja, która ma tutaj czystą kartę, bo nie uczestniczyła.