Mentionsy
Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę zakazującą hodowli zwierząt na futra. "Prawica daleko na tym nie zajedzie"
Prezydencka deklaracja, że zamierza zadbać o interesy rolników, jest zbyt słaba. Weto byłoby znacznie silniejszym sygnałem - mówi Piotr Matczuk.
Szukaj w treści odcinka
Dziś podpisałem trzy ustawy, a jedną postanowiłem zawetować.
Szanowni Państwo, ustawę o hodowli zwierząt na futra podpisuję.
Te postulaty znajdują się w ustawie, którą dziś podpisałem.
Szanowni Państwo, podpisuję tę ustawę, bo pozwoli to branży na korzystny okres przejściowy.
Tak mówił prezydent, tłumacząc, czy uzasadniając swoją decyzję o tym, że podpisał ustawę likwidującą hodowlę zwierząt futerkowych w Polsce.
zawetował ustawę tak zwaną kagańcową, łańcuchową, która jego zdaniem była źle napisana zdaniem pana prezydenta i nierozumiałej trasów polskiej wsi.
Zawetował ustawę kagańcową, ale podpisał zakaz hodowli zwierząt futerkowych i za to dostaje w tej chwili gromy od Konfederacji i jej zwolenników.
Rolnicy są zaniepokojeni nie sprawą futerek, tylko tym, kto przeprowadził tą ustawę, czyja to jest inicjatywa, co on pisze w uzasadnieniu i jak traktuje całą branżę rolniczą.
Bo jak weźmie się uzasadnienie, a rolnicy czytają takie rzeczy, to tam jest wprost pisane o kolejnych branżach rolniczych, które też korzystają z chowu klatkowego.
Tak, że będzie ustawa, która będzie chronić interesy rolników, no i deklaracja pana prezydenta, że nie podpisze żadnej więcej ustawy, która będzie jakąś część hodowli czy uprawy ograniczać.
I to nie wychodzi, bo dla zwłaszcza młodszych prawicowych wyborców nie jest wiarygodna prawica, która głosuje i podpisuje ustawy napisane przez Zielonych.
Na pewno zagrał pewną grę, no bo jedną podpisał, drugą zawetował.
Dwie ustawy zawetował, za co bardzo został pochwalony, a jedną podpisał, za co teraz będzie krytykowany przez Konfederację.
Przed chwilą widziałem wpis na X Koalicji Obywatelskiej pokazujący niby cierpienie tych zwierząt.
Jak się zapyta wszystkich polityków PiSu, od Przemysława Czarnka, Czandrzeja Śliwki, po Mateusza Morawieckiego, wszyscy mówią, liderem prawicy jest Jarosław Kaczyński.
PiS zagłosował i nie wytłumaczył, dlaczego tak zagłosował.
Może gdyby taka reakcja była, to te edity, takie filmiki i to wszystko powstawałoby z polityków PiSu.
A może chodzi o tych maślarzy i harcerzy, o to, że po prostu po wyborach prezydenckich politycy PiS uznali, że już rządzą, już rozdali sobie stołki, a skoro rozdali stołki, to trzeba teraz trochę się pokudzić o te stołki.
Politycy PiSu, którzy jeszcze dekadę temu czytali gazetę wyborczą i się przejmowali, co tam jest na jedynce.
Ale nie jest tak, że jak ich zwał, tak ich zwał, ale że PiS po prostu sam z sobą wziął się za łby.
Uciekają te tematy, ucieka ta inicjatywa i moim zdaniem Prawo i Sprawiedliwość dalej ma ogromne szanse na wygranie nawet tych wyborów, bo to są dwa lata, tylko trzeba odzyskać tą inicjatywę, tą inicjatywę, którą PiS kiedyś miał i umiał.
No ale mamy Brauna, który idzie jak taran, to jak to się odwraca taki trend, że nagle ktoś rośnie, a PiS-owi już może nie spada, ale jest taka stagnacja, da radę tak nawigować tymi okrętami, że nagle jeden przyspiesza, drugi zwalnia, że się patrzy na wyborców, na społeczeństwo i mówi, dobrze, to teraz przyspieszamy, robimy X, Y, Z i jesteśmy do przodu.
Popis stracił władzę, wielu osób mówi przez to, że była niższa frekwencja na Lubelszczyźnienia, Podkarpaciu i Małopolsce.
Ale nawet jak tam wzrastała frekwencja, to patrzymy sobie takie okręgi, czy komisje poszczególne, gdzie wzrosła frekwencja, a wynik PiS-u jest taki sam.
A być może i wcześniej mówił Łukasz Pawłowski, mijanka sondażowa to ma znaczenie psychologiczne, na pewno w polityce jak nagle jakaś partia dogania i wyprzedza swojego rywala, że to się wydarzy, co to oznacza dla całej sceny, dla PiS-u, ale też dla Tuska, co to by oznaczało.
Ciągłe jakieś narzucanie w ich optyce rzeczy z Unii Europejskiej, na które prawica, ale zarówno PiS, jak i Konfederacja nie ma odpowiedzi dobrej.
Trzy dni temu, cztery dni temu na X-ie taki był inaktyw Tusk, potem to powtórzył szybko Czarzasty, taką narrację, nie ma już PiSu de facto, PiS jest pokonany, rozbity, zaraz ich powstracamy wszystkich, teraz idziemy walczyć, bo zagrożeniem są konfederacje, jedna i druga.
Że idą Barbarzyńcy, a ten PiS jest obok nich.
No i tutaj w tym kontekście Konfederacja i PiS mają z nim trudny orzech do zgryzienia.
A część polityków PiS-u już kończąc mówi też właśnie, że dobrze, że te straty były nieuniknione, że to większość, duża część wyborców Branat są wyborcy PiS-u z roku 19, no ale to jest taka skrajność, która musiała odpłynąć.
A w PiS-ie myślę, że wielu tak dzisiaj myśli.
Trudnym orzechem jest Braun i Konfederacja dla PiSu, ale to trzeba podjąć to wyzwanie.
Ostatnie odcinki
-
Piotr Woyciechowski: Szansa na wykrycie sprawcó...
23.02.2026 19:13
-
Strzały, blokady i szybki powrót do normalności...
23.02.2026 17:30
-
Czy flota USA zmierza ku Iranowi? Widmo uderzen...
23.02.2026 17:19
-
Prof. Piotr Grochmalski: SAFE to pułapka. Niemc...
23.02.2026 16:29
-
Prof. Tomasz Grosse: SAFE to geoekonomiczna gra...
23.02.2026 16:01
-
Światłoczułość u Dominikanów oraz terapeutyczny...
23.02.2026 14:48
-
Literatura stanu wojennego - Nieregularnik lite...
23.02.2026 12:00
-
Gen. Bogusław Samol: Potrzebujemy pilnie rozbud...
23.02.2026 11:54
-
Piotr Ikonowicz w Sekcji Lewackiej: Polska nigd...
23.02.2026 11:08
-
USA ze złotem w hokeju po thrillerze. Gabriel S...
23.02.2026 10:55