Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
01.09.2025 08:02

„Prawda o Solidarności musi wrócić” – Wildstein o ruchu społecznym i Wałęsie


Solidarność to opowieść o wolności i wspólnocie, nie o jednym człowieku – mówi Bronisław Wildstein, krytykując mit Wałęsy i sposób, w jaki III RP odsunęła w cień etos sierpnia 1980.

Bronisław Wildstein, publicysta, dziennikarz, pisarz w Poranku Radia Wnet podkreślił, że ruch Solidarności był wydarzeniem bez precedensu w historii Polski i Europy – obywatelskim przebudzeniem, które doprowadziło do upadku komunizmu.

Ten prawdziwy mit, wyrastający z niezwykłego ruchu Solidarności, warto pielęgnować, bo opiera się na prawdzie. A obok niego mamy inny mit – ten, który usiłuje kreować Lech Wałęsa i jego zwolennicy

– zaznaczył.

Walka o pamięć

Wildstein ostrzegł przed fałszowaniem historii poprzez kreowanie legendy Lecha Wałęsy.

To mit, że Wałęsa stworzył Solidarność, że ją powołał do życia, że to on pokonał komunizm. Opowieść, w której Lech Wałęsa przesłania Solidarność. To niezwykle znaczące, bo debata o Solidarności to nie tylko rozmowa o historii, ale także o Polsce, o polskiej tożsamości i o współczesności

– mówił. Jak dodał, Wałęsa posiadał ogromną charyzmę i potrafił wejść w rolę lidera, ale jego determinacja i decyzje do dziś budzą poważne wątpliwości.

Układ z komunistami

Zdaniem publicysty, dramat Solidarności polegał na tym, że po 1989 roku część jej elit zawarła kompromis z dawną komunistyczną nomenklaturą.

III RP została zbudowana na zwłokach Solidarności. To ostre sformułowanie, ale trafne. Po porozumieniach Okrągłego Stołu część elit solidarnościowych dogadała się z dawną nomenklaturą i zaczęła budować III RP. Zmieniono język – zamiast mówić o niepodległości, wolności, wspólnocie, zaczęto mówić o transformacji, modernizacji, europeizacji

– ocenił.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 17 wyników dla "Solidarności"

Oczywiście przemowa byłego prezydenta Andrzeja Dudy też była bardzo sensowna i te inne wystąpienia ludzi na tej uroczystości miały charakter rzeczywiście taki podniosły, ale to co powiedział Karol Nawrocki było bardzo istotne, bo mówił o tych bohaterach Solidarności, mówił o znaczeniu Solidarności, który jest

Natomiast Karol Nawrocki powiedział rzecz podstawową, że jeżeli nie ma zamiaru eliminować z historii Solidarności, z historii Polski Lecha Wałęsy, ale pamięć musi się opierać na prawdzie.

Bo próba budowania na fałszu, próba budowania na micie nieprawdziwym, bo prawdziwy mit Solidarności wyrasta.

Ta opowieść o Solidarności jest opowieścią o żywotności polskiej kultury politycznej, szeroko zmiany kultury, takiego ducha obywatelskiego, który ujawnił się w tej sytuacji, wydawałoby się najmniej prawdopodobnie, który doprowadził do tego, że w Polsce na początku stał nadwyrężony ten komunizm.

A więc ten mit prawdziwy, wyrastający z tego niezwykłego ruchu Solidarności, jest warty kultywowania, bo jest oparty właśnie na faktach i na prawdzie.

Ta opowieść, gdzie Lech Wałęsa ma przesłonić Solidarność jest bardzo znacząca, bo debata o Solidarności jest debatą nie tylko o historii.

się mówiło językiem marksistowskim, który sobie zawdzięcza swoje wykluczenie i karierę, ale w jakimś sensie nie tylko sobie, jak zwykle w takim wypadku, tylko swojemu środowisku, temu etosowi Solidarności właśnie, etosowi tych robotników ze Stoczni Gdańskiej, którzy podjęli to ogromne ryzyko, podejmując wówczas strajk.

To było tak, a jednocześnie śmiem twierdzić, że III RP została zbudowana na zwłokach Solidarności.

Ujawniła się w niektórych elitach solidarnościowych, grupach tych elit solidarnościowych, które w dużej mierze porozumiały się z dawną nomenklaturą i powrotem zaczęły budować ten dziwny kształt III RP.

ale bardzo charakterystyczne, że wtedy o Solidarności nie mówiono specjalnie dobrze i w ogóle zmienił się język.

Za czasów Solidarności, to jest najbardziej znaczące, za czasów Solidarności mówiliśmy o niepodległości, o wolności, o demokracji, o wspólnocie, o Solidarności, a potem po powołaniu rządu Mazowskiego zaczęliśmy mówić o transformacji, europeizacji, okcydentalizacji, modernizacji.

Ta zmiana języka na taki technokratyczny było bardzo znaczące i on wyrażał ten pogląd elit, że właściwie tą zasadniczą reformę i powrót Polski do demokracji należy zrobić ponad głowami społeczeństwa i ponad solidarnością.

I słyszymy właśnie, Lech Wałęsa zorganizował strajk Solidarności, ocież to nieprawda, nie on zorganizował, on przyszedł do tego strajku, owszem, przejął potem tą rolę.

Nie wiemy dokładnie, czy go przywieziono tą motorówką, co twierdzą ci działacze Solidarności, niezależni tacy jak Gwiazdowie, Krzysztof Wyszkowski, czy w jakiś inny sposób, ale z pewnością wiemy, i to jest w dokumentach partyjnych, że...

to chciałem powiedzieć, że przecież wówczas w podziemiu były legalne władze Solidarności.

Znaczy w podziemiu, ale to była tymczasowa komisja koordynacyjna, która wyrastała z tych legalnych władz wybranych w 1981 roku na zjeździe Solidarności.

Lech Wałęsa zaistniał dzięki Solidarności.