Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
05.09.2025 07:04

Polityczne szaleństwo PiS? Marcin Palade o strategii Jarosława Kaczyńskiego


Jarosław Kaczyński przespał ostatnie lata. Tylko Nawrocki może powstrzymać eskalację sporu PiS z Konfederacją – mówi Poranku Radia Wnet Marcin Palade, socjolog i dziennikarz.

Marcin Palade uważa, że Jarosław Kaczyński od początku lat 90. miał strategię, żeby eliminować konkurencję na prawo od Prawa i Sprawiedliwości.

To była jedna z zasadniczych reguł jego gry. I trzeba przyznać, przez lata realizował ją skutecznie

– mówi socjolog Marcin Palade.

Zmiana sceny politycznej

Dziś jednak, jak ocenia, rzeczywistość się zmieniła, a prezes PiS przespał ostatnie dwa–trzy lata.

Wybory prezydenckie pokazały, że choć PiS pozostaje największą formacją na prawicy, to Konfederacja i środowisko Grzegorza Brauna mają już łącznie dwie trzecie jego poparcia. To zupełnie inna scena polityczna niż ta, do której Kaczyński się przyzwyczaił

– wskazuje Palade.

Według niego decyzja o konfrontacji z Konfederacją jest błędem strategicznym.

To szaleństwo polityczne. PiS nie ma najmniejszych szans na stabilną większość po 2027 roku, osłabiając ugrupowania po prawej stronie. To droga donikąd

– podkreśla.

Socjolog dodaje, że równie nierealne są marzenia części liderów Konfederacji, że PiS upadnie, a jego elektorat przejdzie automatycznie na ich stronę.

To polityczne science fiction

– mówi.

Palade wskazuje natomiast na rolę prezydenta Karola Nawrockiego.

To jeden z niewielu polityków, którzy mogą myśleć odpowiedzialnie o przyszłości po 2027 roku. Jego zadaniem jest łagodzenie konfliktu PiS z Konfederacją. Jeśli ten spór przekroczy punkt krytyczny, najbardziej ucieszy się Donald Tusk. Nic nie cieszy słabszego obozu bardziej niż wojna u przeciwników

– ostrzega.

Zdaniem Palade, Nawrocki wrócił z Waszyngtonu wyraźnie umocniony.

Jego aktywność za oceanem miała ponad 50-procentowe poparcie. To czyni go potencjalnym patronem szerzej pojętej prawicy – nie tylko PiS-u, ale też Konfederacji i innych środowisk konserwatywnych

– ocenia.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 9 wyników dla "TUS"

Karol Nawrocki otrzymał 42% głosów badanych, a Donald Tusk 22% respondentów.

Dla prezydenta Nabrockiego to jest, można powiedzieć, cały elektorat PiS-u plus pewnie sporo części elektoratu twardej prawicy, ale co istotne, te dwadzieścia kilka procent wskazań dla TUS-ka oznacza, że pomimo, że ugrupowania współtworzące obecną większość w parlamencie dysponują poparciem mniej więcej na poziomie 45%, no to dwadzieścia kilka procent wskazań nadal dla TUS-ka oznacza,

bez pomysłu, mam na myśli premiera Donalda Tuska, jest po prostu łatwym przeciwnikiem, wbrew temu jak wielu sobie wyobrażało ten powrót Tuska do polskiej polityki w funkcji premiera po wyborach w 1923 roku.

Żeby tylko wtrącić jednym zdaniem, jeśli wczoraj na łamach tygodnika Newsweek, o którym można powiedzieć wszystko, ale nie to, że jest chociaż cień sympatii do Prawa i Sprawiedliwości czy polskiej prawicy, pisze o tym, że Tusk jest do wymiany.

To znaczy, że niemal już wszyscy, poza Tuskiem i jego najbliższym otoczeniem, tych klakierów, których widzą, że to jest polityk, z którym ten wóz pod nazwą Koalicja, jak zwał, tak zwał, czy 15 października, czy 13 grudnia.

dalej nie zajedzie, więc w tym sensie mówiąc o tej słabości jakże widocznej premiera Tuska, no dostrzegam to, że Karol Nawrecki trochę ma jednak ułatwione zadanie.

No właśnie ze zużytym politykiem, bo to wszystkie sondaże pokazują, że Donald Tusk nie jest ulubieńcem Polaków, nie jest politykiem, który cieszy się dużym zaufaniem, dużym poparciem i dużą sympatią.

Mówiliśmy już o Donaldzie Tusku zgranym, może powiedzieć, gdzieś tam z próbą pozycjonowania się w latach 2013-2014 w tej rzeczywistości, której już nie ma.

musi robić wszystko, żeby ten spór w tej chwili, zogniający się spór między PiS-em a Konfederacją, nie postępował dalej, dlatego że przekroczenie pewnego punktu krytycznego w nieodległej perspektywie to jest coś, z czego przede wszystkim najbardziej będzie się cieszyć bardzo osłabiony obóz Donalda Tuska, no bo nic nie cieszy bardziej niż spory w obozie przeciwników.