Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
14.01.2026 07:11

Polityczna gra o budżet. Co się stanie, jeśli prezydent wstrzyma podpis?

 

Agaton Koziński, dziennikarz i publicysta, antenie Radia Wnet analizował możliwe scenariusze wokół ustawy budżetowej oraz konsekwencje ewentualnego braku podpisu prezydenta Karol Nawrocki. Koziński podkreślił, że choć nie można dziś wykluczyć niekonwencjonalnych decyzji głowy państwa, to wpisywałyby się one w szerszy styl polityczny oparty na nieprzewidywalności.

Te inspiracje Donaldem Trumpem są u niego widoczne. Przewidywalność przestała być kapitałem najwyżej cenionym. Dzisiaj królem politycznym jest ten, kto potrafi w nieoczywisty sposób zakręcić rzeczywistością

– mówił, nawiązując do stylu Trumpa. Jednocześnie dziennikarz przypomniał kluczowy fakt konstytucyjny.

Prezydent nie może zawetować ustawy budżetowej. To jedyna ustawa w roku, której zawetować nie wolno

– wskazał.

Jak wyjaśniał, Karol Nawrocki ma jednak inne narzędzia – może skierować ustawę do Trybunał Konstytucyjny, zarówno w trybie kontroli następczej, jak i przed podpisaniem.

Wtedy zaczęłyby się schody

– ocenił Koziński, wskazując na możliwy chaos polityczny.

Zdaniem publicysty brak podpisu pod budżetem byłby jednak ruchem wysoce niekorzystnym dla samego prezydenta.

Niepodpisanie ustawy byłoby krokiem w złą stronę polityczną. Brak budżetu zdjąłby całkowicie odpowiedzialność z premiera Donalda Tuska

– mówił.

W takiej sytuacji – jak tłumaczył – szef rządu Donald Tusk mógłby konsekwentnie przerzucać winę na prezydenta.

On by mówił: co ja mogę robić, skoro nie mam budżetu? Cokolwiek złego by się działo, zawsze odpowiedź byłaby ta sama – prezydent związał mi ręce

– komentował.

Koziński zwrócił uwagę na strukturalną słabość prezydenckiej pozycji wobec rządu.

Prezydent nie ma władzy wykonawczej, nie ma administracji, nie ma narzędzi takich jak rozporządzenia. Jest mu znacznie trudniej niż rządowi

– dodał.

Wątek możliwych wcześniejszych wyborów również pojawił się w rozmowie, ale dziennikarz oceniał go bardzo sceptycznie.

To byłoby bardzo silne naciąganie konstytucji. Budżet został uchwalony przez parlament i złożony prezydentowi z wyprzedzeniem. Nie widzę tu podstaw do rozwiązania parlamentu

– powiedział.

Podsumowując, Koziński zaznaczył, że choć politycznie taki ruch mógłby być efektowny, to jego koszt byłby ogromny.

Byłby to krok szalenie ryzykowny. Prezydent brałby na siebie odpowiedzialność za cały kraj, nie mając do tego realnych narzędzi ani większości w parlamencie

– ocenił.

/fa

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "PiS"

Brak podpisu prezydenta Karola Nawrockiego.

Natomiast może ją odesłać do Trybunału Konstytucyjnego, może odesłać ją w trybie następczym do kontroli, ale może też odesłać ją przed podpisaniem.

To jest ten tryb, w którym Karol Nawrocki nie podpisuje ustawy budżetowej.

Aczkolwiek cokolwiek by o tym budżecie nie powiedzieć, wydaje mi się, że nie podpisanie tej ustawy, utrudnienie byłoby krokiem w złą stronę polityczną dla Karola Nawrockiego z prostej przyczyny.

Furtka może się otwiera, ale to furtka jest szalenie, to już naprawdę konstytucjonaliści muszą naprawdę naciągać konstytucję bardzo silnie, bo przedterminowe wybory w dosłownym tego słowa znaczeniu, tak jak to rozumiane są zapisy konstytucyjne, jeżeli przez Sejm, przez Parlament, przepraszam, nie przejdzie budżet w określonym terminie, czyli do 30 stycznia.

Jeżeli dzisiaj już będą rozdawali stanowiska po stronie opozycyjnej i zastanawiać się, czy Ministerstwo Obrony to wpisie, czy w Konfederacji, czy u Grzegorza Brauna, albo Ministerstwo Infrastruktury.

Ludzie, którzy kiedyś głosowali na PiS, moim zdaniem przez lata głosowali na PiS, PiSem się rozczarowali, no bo PiS rządził przez 8 lat i rząd od 8 lat poszedł na typowe dla rządu, dla władzy kompromisy, a Grzegorz Brauna takiej kompromisy iść nie musi, bo on jest tylko i wyłącznie retorycznie.

Znajdzie klucz do tych swoich wyborców, którzy odpłynęli do Grzegorza Brauna rozczarowanego PiS-em.

Jarosław Kaczyński przede wszystkim próbuje w ten sposób spacyfikować te wewnętrzne napięcia wewnątrz PiSu, które wyrosły pomiędzy poszczególnymi frakcjami, maślarze kontra harcerze.

To jest, podejrzewam, główny motyw tych wątków, ale również motyw ten młody, nieznany 40-latek na premiera też między innymi ma służyć temu, żeby ludzie znowu dali szansę PiSowi.

Spójrzcie, nie, PiS wyciągnął lekcję, odrobił...

Tego Amerykanie w żaden sposób nie zaakceptują i PiS musi też to brać pod uwagę.