Mentionsy
Piotr Gursztyn: Putin musi jechać na terytorium Trumpa, a nie na neutralny grunt. To inny układ sił
Publicysta ocenia, że spotkanie Trump–Putin na Alasce to symboliczny ruch i próba sił. Jego zdaniem Ukraina nie odzyska większości okupowanych terenów, a świat utknął w politycznym impasie.
Planowane na najbliższy piątek spotkanie Donalda Trumpa i Władimira Putina budzi emocje nie tylko w Waszyngtonie i Moskwie, ale też w Europie. Jak ocenia publicysta Piotr Gursztyn, rozmowy w symbolicznej scenerii Alaski mogą okazać się przełomowe, choć ich przebieg pozostaje wielką niewiadomą.
Trump – polityk zagadka
Jeśli patrzymy na Donalda Trumpa, to zawsze jest to wielka zagadka. Lubi zaskakiwać, co w polityce nie jest głupim podejściem– mówi gość "Poranka Wnet".
Mam nadzieję, że Trump nie da się ograć Putinowi. Ukraina nie ma dziś siły, by odzyskać większość okupowanych terytoriów, a oczekiwanie, że to się stanie, jest naiwnością. Świat tkwi w klinczu- dodaje publicysta.
Symbolika Alaski i układ sił
Rozmówca Katarzyny Adamiak zwraca uwagę na nietypowy wybór miejsca spotkania.
Alaska to symboliczne terytorium, które rosyjska propaganda próbuje rozgrywać. Ale fakty są takie: Putin musi jechać na terytorium Trumpa, a nie na neutralny grunt. To inny układ sił– ocenia.
Kaukaz Południowy i szansa na pokój
W kontekście ostatnich wydarzeń Piotr Gursztyn przypomina, że Rosja została wyparta z Kaukazu Południowego, a Trump może zaprezentować się jako ten, który wprowadza tam pokój.
W tym momencie najpotężniejszy człowiek globu staje się jeszcze potężniejszy. To dla nas dobra wiadomość– dodaje.
Europa z boku rozmów
Obawy Europy przed piątkowym szczytem Piotr Gursztyn uznaje za rytualne.
Trump będzie informował sojuszników, ale niekoniecznie dopuści ich do stołu. Format normandzki pokazał, że gdy „kucharek sześć”, efekty są mizerne. Wydatki na obronność w Europie są wciąż nierówne, a niektóre państwa sprytnie wliczają w nie np. budowę dróg– komentuje publicysta.
KPO a przyszłość rządu
Na koniec rozmowy Piotr Gursztyn odniósł się do Krajowego Planu Odbudowy i wpływu na stabilność rządu.
Nie wiem, czy położy to rząd do grobu, ale zaszkodzi na pewno. Pytanie tylko, jak bardzo– stwierdza rozmówca Katarzyny Adamiak.
Szukaj w treści odcinka
To w związku z tym, że jest pan, panie Piotrze, redaktorze kochany, ekspertem od Rosji w jakiejś mierze, spotkanie Trump-Putin ustalono datę i miejsce.
Jeśli patrzymy na Donalda Trumpa, to zawsze jest to wielka zagadka i zresztą to chyba jest jakoś wpisane w jego styl prowadzenia polityki, że on lubi zaskakiwać.
Więc ja nie wiem, mam nadzieję, że Trump nie da się ograć Putinowi, nie ustąpi mu zbyt wiele, choć z drugiej strony jestem na tyle realistycznie nastawiony, że wiadomo, że Ukraina nie jest w stanie odwojować większości tych terenów, które są zajęte przez Rosję.
to Putin musi jechać do Trumpa, Putin musi jechać na terytorium Trumpa i że to właściwie nie wybrano neutralnego gruntu, który jest w takich sytuacjach zazwyczaj używany, no bo popatrzmy, że te wszystkie rozmowy, które miały do tej pory miejsce, no to była, to Turcja była takim miejscem, że tak powiem, to nie był przypadek w tym sensie, bo Turcja z jednej strony jest członkiem NATO, z drugiej strony jest kontrahentem Rosji, płaci dużo pieniądze.
A koniec wojny między Azerbejdżanem a Armenią Trump zadał cios Putninowi?
Rosja została wykopana zza Kaukazia i tutaj Trump ma jakąś szansę przejść jako ten, który zaprowadza tam pokój.
Jeśli w tym kontekście patrzymy na to, co może być w czasie spotkania na Alasce, to mamy prawo do pewnego optymizmu, że Donald Trump potrafi jakoś swoje sprawy, ale to też jest dla nas ważne, też z tego korzystamy, przeforsować.
Nie, ja tego nie śledziłem, ale wydaje mi się, że to jest spotkanie Trump-Putin z ewentualnym udziałem prezydenta Załyńskiego, więc tutaj Europa ogłosiła swoje stanowisko.
Trump prowadzi bilateralne stosunki z poszczególnymi państwami europejskimi, tak jak unijnymi, poza Unią, to chodzi o Wielką Brytanię, która jest poza Unią.
Zaniepokojenie często jest wyrażane w sposób rytualny, ono może być też znakiem jakimś takim, że po prostu Europa tutaj jest z boku, no ale też nie musi być akurat w centrum tych wydarzeń, jakaś tam lojalność wewnątrz paktu obowiązuje, ale wydaje mi się, że wystarczy, że Trump po prostu będzie informował po co będzie, a że nie dopuścił do stołu, no to czy właściwie nie ma Europy, to złe słowo, nawet nie dopuścił, że nie ma przy tym stole rokowej, to też jest...
Ostatnie odcinki
-
Czas na Motorsport #146 - Symulatory dla najlep...
25.02.2026 19:01
-
Koalicja pod napięciem. Semka o medialnych atak...
25.02.2026 17:02
-
Robert Winnicki: PiS nie może już być „każdą pr...
25.02.2026 16:35
-
Niemcy szukają nowej dźwigni. Wróbel: Ucieczka ...
25.02.2026 16:00
-
Porwanie Europy i Fragmenty Rzeczywistości – Ca...
25.02.2026 15:30
-
Studio Białoruskie 25.02.2026 r. : niezachwiane...
25.02.2026 14:14
-
Porozmawiajmy o Sporcie: ostatnie olimpijskie r...
25.02.2026 13:54
-
Nowy Bliski Wschód - Studio Bejrut - 24.02.2026...
25.02.2026 13:22
-
Od Epsteina do Kotka Pimpusia, czyli o tożsamoś...
25.02.2026 12:11
-
Kronika Paryska Piotra Witta: Jak zrobić skanda...
25.02.2026 11:52