Mentionsy
Otwarcie na prywatnych przewoźników receptą na patologie polskiej kolei? Komentarz red. naczelnego "Z biegiem szyn"
Czeski przewoźnik RegioJet uruchamia bezpośednie połączenie Kraków-Warszawa. Jak to wpłynie na nasz rynek kolejowy? Mówi Karol Trammer.
Mamy trochę patologiczną sytuację, że państwowy przewoźnik PKP Intercity jednocześnie ma w swojej ofercie połączenia dotowane, czyli mówiąc w uproszczeniu zamawiane przez Ministerstwo Infrastruktury. Ministerstwo Infrastruktury daje ponad miliardową rocznie dotację, żeby te połączenia tańsze funkcjonowały, ale jednocześnie jest też przewoźnikiem komercyjnym, bo pociągi Express Intercity Premium i Express Intercity to są pociągi, czyli część z nich jest obsługiwana składami Pendolino, to są pociągi komercyjneNajlepiej to widać na trasie Warszawa-Szczecin, czy powiedzmy Szczecin-Warszawa, to znaczy rano ze Szczecina jadą tylko pociągi komercyjne, ekspresowe i dopiero pierwszy bezpośredni pociąg do Warszawy, który jest pociągiem dotowanym, tańszym, jedzie po godzinie dziewiątej rano.komentuje Karol Trammer w rozmowie z Mikołajem Murkocińskim. Jak wskazuje, zapowiedź konkurencyjnych, czeskich kursów, już doprowadziła do obniżki cen biletów PKP Intercity. Ekspert podkreśla, że polska firma musi nauczyć się konkurowania na wolnym rynku; deregulacja połączeń w Czechach od kilku lat przynosi wyraźne dobre owoce.
/awk
Szukaj w treści odcinka
Mimo, że jeszcze przewoźnik nie ruszył, te pociągi ruszą w czwartek na trasie Warszawa-Kraków, to już widzimy wojnę cenową, którą PKP Intercity podjęło.
I pociąg, który w podobnych godzinach jedzie, PKP Intercity, standardowo kosztuje 70 zł, ale już cudem ta cena spadła na 45,50.
I PKP Intercity obniżyło na 38,50, więc już widzimy jak ta konkurencja działa, mimo że ten pociąg fizycznie dopiero ruszy za dwa dni.
I PKP Intercity ma problem z zagospodarowaniem tego popytu.
I wejście kolejnych przewoźników, po pierwsze, zwiększy podaż miejsc na trasach kolejowych, a też dla takiej spółki jak PKP Intercity to nie znaczy, że ona traci klientów, bo bardzo często w sytuacji, kiedy ten popyt nie jest zaspokajany w odpowiednim stopniu,
W sytuacji, kiedy mamy więcej połączeń, więcej przewoźników, to bardzo dużo pasażerów będzie jechało w jedną stronę pociągiem Regiojet, ale wróci pociągiem PKP Intercity, bo te godziny będą bardziej odpowiednie na przykład.
Mamy trochę patologiczną sytuację, że państwowy przewoźnik PKP Intercity jednocześnie ma w swojej ofercie połączenia dotowane, czyli mówiąc w uproszczeniu zamawiane przez Ministerstwo Infrastruktury.
Ministerstwo Infrastruktury daje ponad miliardową rocznie dotację, żeby te połączenia tańsze funkcjonowały, ale jednocześnie jest też przewoźnikiem komercyjnym, bo pociągi Express Intercity Premium i Express Intercity
Ponieważ mamy do czynienia z trochę wewnętrzną konkurencją, to znaczy w ofercie PKP Intercity mamy pociągi tanie i drogie,
I w związku z tym PKP Intercity próbuje przesuwać, czy wpychać pasażerów do tych pociągów w Pendolino.
Jedzie po godzinie 9 rano, co w praktyce oznacza, że pierwszy poranny, w cudzysłowie, pociąg ze Szczecina do Warszawy przyjeżdża po godzinie 14, a w drugą stronę, jak spojrzymy na tą trasę, ostatni popołudniowy, wieczorny pociąg PKP Intercity z Warszawy do Szczecina odjeżdża...
Tak więc jeżeli ktoś chce ze Szczecina do Warszawy przyjechać, załatwić sprawy i wrócić, to PKP Intercity skazuje go na połączenia ekspresowe drogie.
I w normalnej, w pełni transparentnej sytuacji powinno być tak, że PKP Intercity idealnie wypełnia ten plan transportowy.
powinno jako ten organizator tych przewozów dotowanych powiedzieć spółce PKP Intercity, no ale chwileczkę, dlaczego ta oferta na trasie do Warszawy zaczyna się dopiero po dziewiątej rano?
Tak więc będziemy świadkami w najbliższych miesiącach dużej walki cenowej i obniżania cen biletów przez PKP Intercity.
Będziemy mieli obniżki cen biletów PKP Intercity, bo to trochę tak jest, że konkurencja tak działa po prostu.
Skoro PKP Intercity obniża te ceny biletów...
Po prostu wszystkie połączenia klasy Intercity i TLK są wrzucone do tego dotowanego wora i nie jesteśmy w stanie zweryfikować, nie są udostępniane te dane, mimo że z naszych podatków pieniądze są przeznaczane na dofinansowanie tych połączeń, to te umowy, te rozliczenia są tajne.
To też nie jest typowy rynek konkurencyjny i w sytuacji, kiedy PKP Intercity dostaje publiczne pieniądze, no to musi się też godzić z tym, że ta jawność tej strony finansowo-ekonomicznej powinna być większa.
Zwłaszcza, że cały czas jest problem z dostępnością miejsc w pociągach Intercity, więc tu jest potencjał do działania.
Już skończy się ta umowa, którą PKP Intercity ma na obsługę połączeń dalekobieżnych i wtedy już będzie, wejdzie pełna konkurencja.
I to, że wchodzi teraz konkurencja, będzie bardzo dobrym szkoleniem czy nauką dla PKP Intercity, żeby nauczyć się funkcjonować na konkurencyjnym rynku.
Tak więc to jest też pozytywne, że PKP Intercity...
Więc to jest też pozytywne dla PKP Intercity i co więcej, zarząd PKP Intercity mówi podobne rzeczy, to znaczy, że to też jest korzystne z ich punktu widzenia w obliczu tego kolejnego etapu otwarcia rynku kolejowego.
Ostatnie odcinki
-
Tomasz Grodecki: Społeczeństwo nie jest rzeteln...
24.02.2026 17:31
-
Prof. Żurawski vel Grajewski: Putin poniósł geo...
24.02.2026 16:37
-
Ryszard Czarnecki: SAFE to kaganiec finansowy n...
24.02.2026 15:52
-
Salon rolniczy w Paryżu: rolnictwo w centrum po...
24.02.2026 14:53
-
Gen Wolności i brytyjskie Oscary – Cała naprzód...
24.02.2026 14:31
-
Francuskie rolnictwo pod presją. „To prawdziwy ...
24.02.2026 13:08
-
Studio Olimpijskie 23.02.2026 r.: podsumowanie ...
24.02.2026 12:37
-
Mykoła Kniażycki: Z Putinem można rozmawiać tyl...
24.02.2026 12:18
-
Małgorzata Gosiewska wspomina obrazy z polsko-u...
24.02.2026 11:22
-
Rafał Dzięciołowski: To wojna o przyszłość świata
24.02.2026 11:18