Mentionsy
„Obawiałem się pustych gestów”. Kożuszek o efektach rozmów w Waszyngtonie
Maciej Kożuszek przyznał, że się mylił – wizyta prezydenta Nawrockiego w Białym Domu nie ograniczyła się do kurtuazji. Spotkanie z Trumpem przyniosło realne i korzystne deklaracje dla Polski.
Maciej Kożuszek, publicysta Gazety Polskiej i Telewizji Republika, przyznał, że początkowo obawiał się, iż spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem w Białym Domu będzie miało wyłącznie ceremonialny charakter. Rzeczywistość – jak mówi – okazała się inna.
Miałem takie wrażenie, że Pałac Prezydencki popełnił błąd, rezygnując z udziału w szczycie z Zełenskim i europejskimi przywódcami. Bałem się, że wizyta w Waszyngtonie będzie polegała na wymianie kurtuazji: Trump powie, że pomógł Nawrockiemu wygrać, a prezydent podziękuje. Na szczęście myliłem się – i mówię to z radością, bo to korzystny scenariusz dla Polski– stwierdził Kożuszek.
Konkretne deklaracje
Dziennikarz wskazał, że kluczowym efektem rozmów jest deklaracja Donalda Trumpa, iż amerykańskie wojska nie tylko pozostaną w Polsce, ale w razie potrzeby mogą zostać wzmocnione.
To na pewno sukces– podkreślił.
Kożuszek zauważył, że wbrew obawom temat redukcji obecności USA w Polsce nie istniał w poważnych scenariuszach.
Dyskusja dotyczy głównie Niemiec. Polska nie była w ogóle brana pod uwagę– relacjonował rozmowy z ekspertami Heritage Foundation.
Szansa dla Polski
Według publicysty Polska pozostaje dla Stanów Zjednoczonych atrakcyjnym partnerem, m.in. ze względu na brak antyamerykańskiego resentymentu, obecnego we Francji czy Niemczech.
Dla nas ważniejsze jest to, czy będziemy gotowi na rosyjską agresję za trzy lata, niż to, czy Niemcy zbudują alternatywę dla amerykańskiego przemysłu za 15 lat– zaznaczył.
Kożuszek dodał, że w amerykańskiej prawicy widać rosnącą sympatię do Polski, czasem wręcz wyidealizowany obraz naszego kraju.
Wolę ten obraz niż oczekiwanie, że wyrzekniemy się własnej tożsamości, by zdobyć akceptację liberalnych elit Zachodu– powiedział.
Szukaj w treści odcinka
Owszem, to było ogromnie naiwne, ale z drugiej strony jest druga skrajność moim zdaniem, czyli mówienie, że skończyła się Ameryka, Ameryka wychodzi z Europy, Ameryki już nie ma de facto, Europa musi sobie poradzić sama.
Ale z drugiej strony ta prawda wyrażona przez Kennana w samej koncepcji odstraszania, czyli to, że Europa jako ośrodek industrialny nie może wpaść w ręce wroga, ciągle jest priorytetem amerykańskiej polityki zagranicznej.
Więc oczywiście, że Amerykanie woleliby, żeby Europa sama zadbała w większym stopniu o swoją obronność.
W jakimś sensie promotorem idei, żeby Europa jak najwięcej ułożyła na swój własny przemysł zbrojeniowy.
Oczywiście to jest ważne, żeby Europa miała swój przemysł zbrojeniowy, ale my w Polsce powinniśmy pamiętać o jednej rzeczy, że dla nas to, czy Niemcy zbudują za 15 lat alternatywę dla jakiejś tam...
Ostatnie odcinki
-
Maciej Hen z Nagrodą Reymonta. „Tratwą z pomara...
24.04.2026 16:12
-
„To trwa w każdej rodzinie”. Ormianie pamiętają...
24.04.2026 15:48
-
Elektrownia jądrowa w Choczewie zagrożona? Prof...
24.04.2026 15:43
-
Pracownicy ZUS wyjdą na ulice: obowiązków przyb...
24.04.2026 15:27
-
Nowe przepisy a Dom Chłopaków w Broniszewicach....
24.04.2026 15:03
-
Sadownik alarmuje: jabłka w sklepie po 6 zł, ro...
24.04.2026 14:40
-
Koncert pamięci Ormian w Warszawie. Wieczór muz...
24.04.2026 13:50
-
„Czyste Powietrze” pod lupą CBA. Orzeł: to pira...
24.04.2026 12:40
-
Były premier Republiki Irlandii przeprasza za s...
24.04.2026 11:23
-
Müller: w PiS jest porozumienie. Morawiecki i C...
24.04.2026 11:08