Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
23.04.2026 17:02

„Nie ma prawa naszego i waszego”. Prof. Grabowska o kryzysie praworządności

Praworządność w Polsce coraz częściej staje się nie zasadą porządkującą państwo, ale narzędziem politycznej walki – uważa prof. Genowefa Grabowska. W rozmowie na antenie Radia Wnet była senator i europosłanka krytycznie oceniła sposób prowadzenia sporu o sądy, Krajową Radę Sądownictwa i reformy wymiaru sprawiedliwości. 

Rozdziały (7)

1. Witamy gościa i przedstawienie tematu

Paweł Badzio witam gościa, profesora Genofewę Grabowską, i rozmawiają o praworządności w Polsce.

2. Definicja i znaczenie praworządności

Profesor Genowefa Grabowska definiuje praworządność jako postępowanie według prawa i podkreśla jej znaczenie dla obywateli i kraju.

3. Problem praworządności w Polsce

Profesor analizuje sytuację praworządności w Polsce, podkreślając konflikty między politykami, sędziówmi i środowiskiem prawemów.

4. Krytyka kolorowania sędziów i konfliktów w KRS

Profesor krytykuje kolorowanie sędziów przez polityków i opisuje konflikt w Krajowej Radzie Sądownictwa.

5. Znaczenie adrenalinicznej atmosfery w resortach państwowych

Profesor analizuje wpływ emocji na pracę w resortach państwowych i krytykuje zachowanie środowiska sędziowskiego.

6. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej

Profesor komentuje wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i analizuje jego konsekwencje dla sytuacji praworządności w Polsce.

7. Krytyka reformy Krajowej Rady Sądownictwa

Profesor krytykuje reformy Krajowej Rady Sądownictwa i podkreśla konflikty między politykami a środowiskiem prawemów.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 5 wyników dla "Sejm"

Ustawa obowiązująca do dnia dzisiejszego wskazuje, że te osoby są wybierane przez Sejm.

Natomiast obowiązująca ustawa, wedle której powołuje się Tygrze, nadal mówi, że czyni to Sejm.

Na specjalnych zebraniach kandydatów i potem przedłożą te kandydatury Sejmowi i Sejm będzie odhaczał wedle wskazania przez sędziów.

Bo Sejm w tej chwili, nawet jeśli posłowie dostaną listy do wyboru, to się okaże, że nie jest brany pod uwagę nawet głos obywateli, bo niektórzy sędziowie zbierali podpisy,

Nie mają szans, żeby przy tej większości sejmowej być powołanymi, a jeżeli ma się za sobą kilkadziesiąt, na przykład tysięcy podpisów, to przepraszam, to to jest dużo silniejszy mandat niż ktoś, kto jest wskazany znów przez prezesów sądów i przez załóżmy 20, 30 czy 50 kolegów.