Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
31.07.2025 08:28

Nie chodzi o to, by nie budować, ale by nie zniszczyć. Spór o otoczenie Ostrowa Tumskiego w Poznaniu


To nie sprzeciw wobec zmian, ale wobec ich formy. Dorota Matyaszczyk alarmuje w Radiu Wnet: planowane osiedla wokół Ostrowa Tumskiego mogą zagrozić zabytkom i całemu miastu.

Czy wokół jednego z najważniejszych miejsc w historii Polski powstanie kolejne wielkie osiedle z garażami podziemnymi? Dorota Matyaszczyk, prezeska Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Oddział w Poznaniu, przestrzega przed poważnymi zagrożeniami związanymi z planami zabudowy terenów wokół Ostrowa Tumskiego.

To miejsce wyjątkowe nie tylko w skali Poznania, ale całego kraju. Tu się zaczęła Polska

– przypomina. Jak zaznacza, teren północny w okolicach katedry przez wieki był zalewowy. Służył jako pastwiska, miejsce retencji wód, ale też zaplecze gospodarcze dla kanonii i wikariatów.

Zielone korytarze w mieście

W okresie międzywojennym na tym obszarze nasypano kilka metrów ziemi z zamiarem budowy rzeźni. Inwestycja nie doszła do skutku, a na terenie powstały ogródki działkowe. Dziś planowane jest ich zlikwidowanie.

Miasto relokuje ogródki na obrzeża, a w ich miejsce wstawia bloki. Problem w tym, że te ogródki służą wszystkim – są korytarzami ekologicznymi, przewietrzają i nawilżają przestrzeń miejską

– mówi Matyaszczyk.

Zagrożone zabytki

To jednak niejedyny problem. Zgodnie z planami, na terenie tym mają powstać budynki do dziewięciu kondygnacji z garażami podziemnymi.

A te mogą mieć nawet dwa poziomy, każdy po pięć metrów wysokości. Na dodatek garaże będą wspólne – pod kilkoma budynkami, co oznacza gigantyczną ingerencję w strukturę gruntu, który jest bardzo mocno uwodniony

– ostrzega.

Według miejskich planistów wały i tor kolejowy mają zatrzymać wodę.

To nieprawda. Woda płynie, jak chce. Może zagrozić katedrze, palatium, kolegiacie, może też popłynąć w stronę Starego Miasta. To nie jest teren, na którym powinno się prowadzić taką zabudowę

– mówi prezeska TOnZ.

Kolejne banalne osiedle

Krytykuje również planowaną estetykę osiedla.

To kolejne banalne bloki. A jeżeli już coś ma tam powstać, to niech będzie zaprojektowane z głową. Może na wzór Sołacza?

– sugeruje, przypominając, że to jedno z najlepiej zaplanowanych osiedli w historii Poznania stworzył niemiecki urbanista Josef Stübben na początku XX wieku.

Jeśli dobry urbanista zaprojektuje przestrzeń, to nawet – przepraszam – idiota się w nią wpasuje

– dodaje.

Wskazuje też na zagrożenia komunikacyjne. Most jest zaledwie jeden. Ulica Panny Marii – jedyna droga dojazdowa do Małej Wyspy – biegnie wzdłuż bezcennych zabytków, takich jak Akademia Lubrańskiego czy Psauteria.

Ruch będzie tam zbyt duży. Już dziś tworzą się korki, a po zasiedleniu mowa o kilku tysiącach mieszkańców

– mówi.

Nie protestujemy przeciwko temu, żeby coś się tam działo. Protestujemy przeciwko temu, co się może wydarzyć. Tu trzeba pomysłu, delikatności i szacunku dla dziedzictwa

– podkreśla Dorota Matyaszczyk.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 20 wyników dla "Ania"

Naprzeciwko mnie siedzi uśmiechnięta, wspaniała kobieta, Dorota Matyjaszczyk.

Protestujemy przeciwko miejscowemu planowi zagospodarowania przestrzennego dla tak zwanej Wielkiej Wyspy, czyli czwartej części Ostrowa Tumskiego.

To znaczy, to jest wyjątkowe miejsce, wyjątkowe miejsce w skali kraju, a nie tylko Poznania.

To jest taka strategia, którą miasto przyjęło, że wszystkie ogródki wrzuca jakby na granicę Poznania, a w te miejsca będą wstawiali nowe domy.

Jako korytarze ekologiczne do przewietrzania, do nawilgocania miasta, które jest coraz bardziej zapylone i będzie coraz gorzej, dlatego że rzeczywiście robi się coraz cieplej, co czujemy nawet i w tym roku, prawda?

Śródka w 2007 roku, kiedy przygotowywaliśmy zespołem wpis Poznania na listę pomników historii, nie została zakwalifikowana, bo była zdegradowana.

Bo rozmawiałam wczoraj z moją przyjaciółką Anną, ona szła w pielgrzymce do Santiago de Compostela i ja mówię do niej, Ania, no Europa zaczyna być prowincją przy Polsce.

Tam jest data jej nadania praw miejskich, czyli 1231.

Mam pełną świadomość, że państwo mieli zawsze tę wspaniałą tkankę społeczną, jakbyśmy tak socjologicznie chyba ujęli, ale tutaj widać jest, jak to miasto tętni życiem, jak...

W ciągu pewnie kilku, a może kilkunastu lat ta różnica między Poznaniem, który ja zapamiętałam, kiedy w środku miasta były te wszystkie wspaniałe remonty, rynek był cały zabstos.

Myślę, że my Poznaniacy nie umiemy się reklamować.

Jak się bawić to z Krakowiakiem, jak pracować z Poznaniakiem.

Z tym, że one są tak dobrane, że faktycznie wtedy tego nie widać, bo to z żabiej perspektywy, oczywiście nisko nad Wartostradą, która jest dumą miasta, dumą prezydenta, który uwielbia jeździć na rowerach i reklamuje, bo rzeczywiście jest to wspaniałe dzieło, które jest kontynuowane od lat.

Natomiast dookoła na obrzeżach jest wspaniała, cudowna zieleń, tak zwana nieurządzona.

To znaczy nie zakładam, że ci, którzy pracują w Miejskim Biurze Planowania Przestrzennego... Co już odpłacze albo wściekły patrzy.

I tak samo jaki to będzie negatywny wpływ miało na panoramę Starego Miasta, która sukcesywnie jest zasłaniana.

W tym przypadku to będą pewnie bardzo drogie mieszkania.

Ja nie wiem, czy to nie będzie najdroższa część Poznania de facto, chociaż jeśli będzie wysoka zabudowa, to może być najdroższa, bo z tego mieszkania będzie widok...

Tylko ja mam też takie doświadczenie obserwowania.

Tak, może być milion podpisów i pan prezydent może się wypiąć, więc przepraszam za to określenie, ale też podejmujemy inne działania, o których nie chcę teraz mówić, ale mam nadzieję, że one będą skuteczne.