Mentionsy
„Minuta materiału kosztuje dwa tysiące euro”. Geremek o handlu wojennymi archiwami
W Poranku Radia Wnet reżyser i dokumentalista Rafał Geremek opisał kulisy pracy nad filmami historycznymi. Punktem wyjścia jest niedawny skandal w Niemczech, gdzie dom aukcyjny chciał sprzedać ogromną kolekcję dokumentów z czasów II wojny światowej; wiele z tych materiałów mogły być jedynymi śladami życia ofiar niemieckich zbrodni.
Geremek wskazuje jednak na inną, mniej widoczną patologię: od dekad twórcy na całym świecie muszą płacić Niemcom fortuny za korzystanie z materiałów archiwalnych, nawet jeśli dotyczą one ich własnej rodzinnej historii.
Niemcy mają największe archiwa. Stany i Brytyjczycy też mają dużo, Rosjanie ogrom – ale tam nie mamy dostępu. A jeśli chcemy kupić minutę niemieckiego materiału, to kosztuje półtora do dwóch tysięcy euro. To jest czysty handel historią
– wskazuje.
Geremek opowiada o twórczyni filmu o mordach na polskiej inteligencji w Wielkopolsce, która wśród archiwów rozpoznała swojego dziadka.
To była autorska produkcja, bez dużych pieniędzy. Poprosiła o fragment – oni ani o centymetr nie zeszli z ceny. Nawet nie zaproponowali 20 proc. mniej. Zero refleksji
– opisuje. Reżyser nazywa to znieczulicą, eufemizmem dla handlu tragedią.
Geremek podkreśla, że zdjęcia z czasów II wojny, które w USA czy w zasobach Wikipedii są dostępne jako domena publiczna, w Niemczech nadal podlegają pełnej kontroli i opłatom.
W teorii można ich użyć za darmo, jeśli projekt jest non-profit. Ale dokumentaliści muszą zarobić choćby grosz, więc automatycznie wypadają z tej kategorii. To blokuje wszystko
– dodaje. Tymczasem Amerykanie uwolnili tysiące nagrań, które zdobyli w 1945 roku.
„Kolonialna postawa wobec polskiej pamięci”. Opowieść z niemieckiej fundacji
Geremek wspomina sytuację z fundacją, która miała materiały propagandowe o bombardowaniu Polski.
Pani powiedziała, że absolutnie nie mogę tego wykorzystać. Potem dodała, że Niemcy ‘już przeszli nazizm’, a my nie – więc moglibyśmy się nim zachłysnąć. To było skrajnie rasistowskie podejście
– mówi. Reżyser wskazuje, że niemieckie instytucje wciąż traktują polską pamięć z pozycji wyższości.
AI zmieni wszystko
Geremek przewiduje, że w przyszłych latach sytuacja archiwów może się całkowicie zmienić dzięki sztucznej inteligencji.
Jeśli ożywimy postacie ze zdjęć – nagrania nie będą potrzebne. To będzie wielka batalia, bo właściciele archiwów już widzą, że tracą klienta
– mówi.
Reżyser w drugiej części rozmowy, dotyczącej niemieckiej pamięci i wypierania własnych zbrodni, wskazuje, że w badaniach Polacy często nie istnieją jako ofiary III Rzeszy.
Jeśli Niemcy nie mają wiedzy o swoich zbrodniach w Polsce, zaczynają wierzyć, że to Polacy wyrządzili im krzywdę. To tworzy grunt pod fałszywe narracje
– mówi.
Szukaj w treści odcinka
A ja już widzę mojego kolejnego gościa.
Często mieliśmy wrażenie, że to są dokumenty, których być może nawet rodziny ofiar, o których wspominaliśmy, nie miały nigdy szansy zobaczyć.
to kto ma największe archiwa filmowe na świecie?
o mordach na polskiej inteligencji w Wielkopolsce, która została w 1939 roku włączona do kraju Barty.
No i w pewnym momencie powiedziała, że tam widzę swojego dziadka, prawda?
A okazuje się, że w Niemczech wiele tych zdjęć jest ok, możesz z nich skorzystać, jeżeli tworzysz materiał udostępniany za darmo.
Wiadomo, że dokumentaliści muszą pracować z jakimś nawet marnym wynagrodzeniem, ale jednak wynagrodzeniem, prawda?
I to już eliminuje możliwości wykorzystania takiego zdjęcia.
Tam można je obejrzeć, można ich wykorzystać.
Holocaust Memorial Museum widzimy wiele rzeczy, które są trofiejne.
To znaczy Amerykanie te nagrania zabrali w 1945 roku i można je po prostu wykorzystywać.
To jest w ogóle problem z tym prawem kontynentalnym, który jest bardzo niejasny i prawem anglosaskim, gdzie po prostu w momencie, kiedy nie ma następcy prawnego, minęło 70 lat, oni to mają obowiązek oznaczyć jako domena publiczna i wtedy my dokumentaliści możemy to wykorzystać.
Pani powiedziała, że absolutnie tego nie mogę...
Nie mogę tego wykorzystać, w ogóle ona nie wie, gdzie to jest, jest gdzieś tam na magazynie.
My nie, możecie się jakby zafascynować nazizmem, w związku z tym zaczniecie bombardować, nie wiem.
Nie wiadomo o Słowacji, nie wiadomo o kogo.
My się bardzo często zapalamy do pomocy, kiedy oni się jeszcze tam w ogóle budzą, przy okazji Ukrainy i tak dalej.
Oczywiście można na nich wymusić, że oni wtedy będą taniej sprzedawać te materiały i tak dalej, ale tutaj sprawę załatwi AI.
I tutaj ja myślę, że po prostu będzie wielka batalia, prawda, w celu zablokowania tej możliwości, no bo ktoś powie, dobrze, ale wy ożywiacie w tym samym kierunku, bo jak ktoś idzie ulicą, to idzie się zwykle do przodu, nie cocha się, tak, mówiąc żartobliwie.
Jaki to miał grunt prawny, moralny, społeczny i tak dalej?
I takim na przykład moim zdaniem w tej chwili powinniśmy się zająć właśnie tym 45 rokiem, 46 rokiem z prawem wypędy.
Była na przykład taka bardzo ciekawa historia zbrodni pod Aleksandrowem Pujawskim, gdzie jednostki MO i UB przy pomocy też po prostu kogoś zebrali lokalnych mieszkańców.
Starały się głównie z grzezimieczków różnych, którzy pewnie dokonali samozonu.
I w tym momencie, jeżeli ja czytam na X, że jeden z tych działaczy BDV, oni są jednocześnie w AFD, bardzo często są sympatykami AFD, mówią, że podczas wysiedleń w 1935 roku zamordowano 600 tysięcy Niemców.
może kilka tysięcy, ale nie 600 tysięcy, to będziemy mieli dokładnie tą samą sytuację, jaką mieliśmy w Jedwabnem, że nikt się tym nie zajmował i stworzono jakby wydarzenie, które miało wydowodzić polskiej kolaboracji.
Ale dobrze, to już na koniec naszej rozmowy, bo za chwilę serwis.
Ale chodzi tutaj o ten obszar plus dawnych punktów wschodnich, pomorza grzańskiego, pomorza zachodniego i śląska.
W związku z tym tam można było wejść, mordować i tak dalej.
być może 400, to są różne stosunki ofiar, Ślązaków, którzy mieli polscy pochodzenie, ich potraktowanie po Niemców i tak dalej.
Ta historia jest bardzo nieoczywista, bo tam oczywiście to szło do niemiecko- sowieckich aliasów, prawda, to było przestrzeń straszliwej przemocy w XXV i VI i tym okresem powinniśmy się zająć dużo mocniej, wydaje mi się.
Bo to moja pani wydawczyni zadała to pytanie.
Ostatnie odcinki
-
Cztery lata wojny. Budzisz: Wszystko w rękach s...
24.02.2026 08:05
-
Lwów przygasa, Kijów się zbroi. Pierwsza koresp...
24.02.2026 07:45
-
Cztery lata pełnoskalowej wojny. Bobołowicz, An...
24.02.2026 07:10
-
Piotr Woyciechowski: Szansa na wykrycie sprawcó...
23.02.2026 19:13
-
Strzały, blokady i szybki powrót do normalności...
23.02.2026 17:30
-
Czy flota USA zmierza ku Iranowi? Widmo uderzen...
23.02.2026 17:19
-
Prof. Piotr Grochmalski: SAFE to pułapka. Niemc...
23.02.2026 16:29
-
Prof. Tomasz Grosse: SAFE to geoekonomiczna gra...
23.02.2026 16:01
-
Światłoczułość u Dominikanów oraz terapeutyczny...
23.02.2026 14:48
-
Literatura stanu wojennego - Nieregularnik lite...
23.02.2026 12:00