Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
28.11.2025 08:03

„Minuta materiału kosztuje dwa tysiące euro”. Geremek o handlu wojennymi archiwami

W Poranku Radia Wnet reżyser i dokumentalista Rafał Geremek opisał kulisy pracy nad filmami historycznymi. Punktem wyjścia jest niedawny skandal w Niemczech, gdzie dom aukcyjny chciał sprzedać ogromną kolekcję dokumentów z czasów II wojny światowej; wiele z tych materiałów mogły być jedynymi śladami życia ofiar niemieckich zbrodni.

Geremek wskazuje jednak na inną, mniej widoczną patologię: od dekad twórcy na całym świecie muszą płacić Niemcom fortuny za korzystanie z materiałów archiwalnych, nawet jeśli dotyczą one ich własnej rodzinnej historii.

Niemcy mają największe archiwa. Stany i Brytyjczycy też mają dużo, Rosjanie ogrom – ale tam nie mamy dostępu. A jeśli chcemy kupić minutę niemieckiego materiału, to kosztuje półtora do dwóch tysięcy euro. To jest czysty handel historią

– wskazuje.

Geremek opowiada o twórczyni filmu o mordach na polskiej inteligencji w Wielkopolsce, która wśród archiwów rozpoznała swojego dziadka.

To była autorska produkcja, bez dużych pieniędzy. Poprosiła o fragment – oni ani o centymetr nie zeszli z ceny. Nawet nie zaproponowali 20 proc. mniej. Zero refleksji

– opisuje. Reżyser nazywa to znieczulicą, eufemizmem dla handlu tragedią.

Geremek podkreśla, że zdjęcia z czasów II wojny, które w USA czy w zasobach Wikipedii są dostępne jako domena publiczna, w Niemczech nadal podlegają pełnej kontroli i opłatom.

W teorii można ich użyć za darmo, jeśli projekt jest non-profit. Ale dokumentaliści muszą zarobić choćby grosz, więc automatycznie wypadają z tej kategorii. To blokuje wszystko

– dodaje. Tymczasem Amerykanie uwolnili tysiące nagrań, które zdobyli w 1945 roku.

„Kolonialna postawa wobec polskiej pamięci”. Opowieść z niemieckiej fundacji

Geremek wspomina sytuację z fundacją, która miała materiały propagandowe o bombardowaniu Polski.

Pani powiedziała, że absolutnie nie mogę tego wykorzystać. Potem dodała, że Niemcy ‘już przeszli nazizm’, a my nie – więc moglibyśmy się nim zachłysnąć. To było skrajnie rasistowskie podejście

– mówi. Reżyser wskazuje, że niemieckie instytucje wciąż traktują polską pamięć z pozycji wyższości.

AI zmieni wszystko

Geremek przewiduje, że w przyszłych latach sytuacja archiwów może się całkowicie zmienić dzięki sztucznej inteligencji.

Jeśli ożywimy postacie ze zdjęć – nagrania nie będą potrzebne. To będzie wielka batalia, bo właściciele archiwów już widzą, że tracą klienta

– mówi.

Reżyser w drugiej części rozmowy, dotyczącej niemieckiej pamięci i wypierania własnych zbrodni, wskazuje, że w badaniach Polacy często nie istnieją jako ofiary III Rzeszy.

Jeśli Niemcy nie mają wiedzy o swoich zbrodniach w Polsce, zaczynają wierzyć, że to Polacy wyrządzili im krzywdę. To tworzy grunt pod fałszywe narracje

– mówi.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 31 wyników dla "MO"

A ja już widzę mojego kolejnego gościa.

Często mieliśmy wrażenie, że to są dokumenty, których być może nawet rodziny ofiar, o których wspominaliśmy, nie miały nigdy szansy zobaczyć.

to kto ma największe archiwa filmowe na świecie?

o mordach na polskiej inteligencji w Wielkopolsce, która została w 1939 roku włączona do kraju Barty.

No i w pewnym momencie powiedziała, że tam widzę swojego dziadka, prawda?

A okazuje się, że w Niemczech wiele tych zdjęć jest ok, możesz z nich skorzystać, jeżeli tworzysz materiał udostępniany za darmo.

Wiadomo, że dokumentaliści muszą pracować z jakimś nawet marnym wynagrodzeniem, ale jednak wynagrodzeniem, prawda?

I to już eliminuje możliwości wykorzystania takiego zdjęcia.

Tam można je obejrzeć, można ich wykorzystać.

Holocaust Memorial Museum widzimy wiele rzeczy, które są trofiejne.

To znaczy Amerykanie te nagrania zabrali w 1945 roku i można je po prostu wykorzystywać.

To jest w ogóle problem z tym prawem kontynentalnym, który jest bardzo niejasny i prawem anglosaskim, gdzie po prostu w momencie, kiedy nie ma następcy prawnego, minęło 70 lat, oni to mają obowiązek oznaczyć jako domena publiczna i wtedy my dokumentaliści możemy to wykorzystać.

Pani powiedziała, że absolutnie tego nie mogę...

Nie mogę tego wykorzystać, w ogóle ona nie wie, gdzie to jest, jest gdzieś tam na magazynie.

My nie, możecie się jakby zafascynować nazizmem, w związku z tym zaczniecie bombardować, nie wiem.

Nie wiadomo o Słowacji, nie wiadomo o kogo.

My się bardzo często zapalamy do pomocy, kiedy oni się jeszcze tam w ogóle budzą, przy okazji Ukrainy i tak dalej.

Oczywiście można na nich wymusić, że oni wtedy będą taniej sprzedawać te materiały i tak dalej, ale tutaj sprawę załatwi AI.

I tutaj ja myślę, że po prostu będzie wielka batalia, prawda, w celu zablokowania tej możliwości, no bo ktoś powie, dobrze, ale wy ożywiacie w tym samym kierunku, bo jak ktoś idzie ulicą, to idzie się zwykle do przodu, nie cocha się, tak, mówiąc żartobliwie.

Jaki to miał grunt prawny, moralny, społeczny i tak dalej?

I takim na przykład moim zdaniem w tej chwili powinniśmy się zająć właśnie tym 45 rokiem, 46 rokiem z prawem wypędy.

Była na przykład taka bardzo ciekawa historia zbrodni pod Aleksandrowem Pujawskim, gdzie jednostki MO i UB przy pomocy też po prostu kogoś zebrali lokalnych mieszkańców.

Starały się głównie z grzezimieczków różnych, którzy pewnie dokonali samozonu.

I w tym momencie, jeżeli ja czytam na X, że jeden z tych działaczy BDV, oni są jednocześnie w AFD, bardzo często są sympatykami AFD, mówią, że podczas wysiedleń w 1935 roku zamordowano 600 tysięcy Niemców.

może kilka tysięcy, ale nie 600 tysięcy, to będziemy mieli dokładnie tą samą sytuację, jaką mieliśmy w Jedwabnem, że nikt się tym nie zajmował i stworzono jakby wydarzenie, które miało wydowodzić polskiej kolaboracji.

Ale dobrze, to już na koniec naszej rozmowy, bo za chwilę serwis.

Ale chodzi tutaj o ten obszar plus dawnych punktów wschodnich, pomorza grzańskiego, pomorza zachodniego i śląska.

W związku z tym tam można było wejść, mordować i tak dalej.

być może 400, to są różne stosunki ofiar, Ślązaków, którzy mieli polscy pochodzenie, ich potraktowanie po Niemców i tak dalej.

Ta historia jest bardzo nieoczywista, bo tam oczywiście to szło do niemiecko- sowieckich aliasów, prawda, to było przestrzeń straszliwej przemocy w XXV i VI i tym okresem powinniśmy się zająć dużo mocniej, wydaje mi się.

Bo to moja pani wydawczyni zadała to pytanie.