Mentionsy
Likwidacja CBA w środku wojny hybrydowej. Były szef kontrwywiadu: to sabotaż bezpieczeństwa państwa
– CBA to gotowa, zorganizowana służba z najnowszym doświadczeniem. Zamiast ją wzmocnić, rozbijamy system i destabilizujemy ABW oraz policję – ostrzega gen. Maciej Materka.
W Sejmie procedowany jest projekt ustawy o likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Dla gen. Macieja Materki, byłego szefa polskiego kontrwywiadu i jednego z twórców CBA, to decyzja nie tylko niezrozumiała, ale wręcz sprzeczna z interesem bezpieczeństwa państwa – zwłaszcza w sytuacji narastającej wojny hybrydowej.
„Byłem funkcjonariuszem numer 5”
Materka przypomina, że z CBA jest związany od pierwszego dnia istnienia tej służby.
Dzisiaj w Sejmie ma być czytanie projektu ustawy o likwidacji CBA i dla mnie jest to o tyle osobiste, ponieważ ja byłem od pierwszego dnia w CBA, miałem numer funkcjonariusza 5, pierwszego dnia, kiedy weszła ustawa w życie. I przez dziewięć lat budowałem to CBA– mówi.
Podkreśla, że Biuro w znacznej części powstawało pod rządami obecnej koalicji, co czyni dzisiejsze decyzje tym bardziej paradoksalnym.
Ciekawostką jest, że CBA było budowane tak naprawdę przez siedem lat za czasów aktualnej koalicji, tych osób, które rządzą– zaznacza.
Państwo w kryzysie
Były szef kontrwywiadu zwraca uwagę, że likwidacja CBA odbywa się w momencie nakładających się kryzysów: wojny w Ukrainie, rosyjskiej dywersji, napiętego budżetu i rosnących zagrożeń wewnętrznych:
Dzisiaj państwo polskie, w wyniku tego, że znowu zadziałała polityka i w wyniku kilku spraw, które być może są do wyjaśnienia, my w tak trudnym momencie likwidujemy całą służbę– ocenia.
Materka podkreśla, że CBA posiada najświeższe doświadczenie w państwie, jeśli chodzi o zwalczanie korupcji i przestępczości gospodarczej.
Potrzebna jest służba, która zdobyła doświadczenie najnowsze w państwie. (…) My wyłączamy teraz CBA – służbę, która jest zorganizowana– mówi.
Gotowa, ogólnokrajowa struktura
Generał zwraca uwagę na aspekt praktyczny, o którym często zapominają politycy.
Ja wiem, bo po prostu pracowałem, budowałem to CBA od pierwszego dnia – jak trudno jest zbudować instytucję, która będzie działała. To nie chodzi o to, że my na papierze ustawę napiszemy i ogłosimy, ale potem – do momentu, kiedy w reżimie administracji trzeba mnóstwo przepisów sprawdzić – mija czas– podkreśla.
Przypomina, że CBA jest kompaktową, ale rozproszoną po całym kraju strukturą, z logistyką i wypracowanymi procedurami.
Dzisiaj mamy instytucję, która jest dosyć kompaktowa, rozsiana po całym kraju, z logistyką, z pewnymi możliwościami. Kadry mogły być wymienione i zostały wymienione, więc zupełnie jakby niepotrzebna jest ta likwidacja– zaznacza.
„Robimy dokładnie wszystko odwrotnie”
Zdaniem Materki, argumenty za likwidacją są wyłącznie polityczne, a konsekwencje odczują obywatele i cały system bezpieczeństwa.
To jest temat polityczny, który będzie znowu oddziaływał na służbę. My robimy dokładnie wszystko odwrotnie, co powinniśmy teraz robić– mówi.
Zwraca uwagę, że zamiast wykorzystać istniejącą służbę również do zadań związanych z zagrożeniami hybrydowymi, państwo wybiera scenariusz reorganizacji kilku formacji naraz.
CBA likwidujemy, przez to przekładamy część do ABW – czyli reorganizacja w ABW, znowu… Odciągamy w ABW, destabilizujemy policję, a policja jest kluczowa przy dzisiejszych zagrożeniach– wyjaśnia.
W efekcie – jak ostrzega – poziom bezpieczeństwa publicznego będzie spadał, a przestępczość, w tym korupcja i przestępstwa brutalne, będą rosły szybciej niż zdolność państwa do reakcji.
Korupcja, Ukraińcy i utracone narzędzie
Materka przypomina też, że w obecnej sytuacji – napływu dużej liczby uchodźców i firm zza wschodniej granicy – walka z korupcją powinna być wzmacniana, nie osłabiana.
Przykład Ukraińców. Nie chcę tutaj generalizować, ale to, co się dzieje z korupcją w Ukrainie, mieliśmy ostatnio przypadek. Przecież my mamy kilkanaście tysięcy działalności gospodarczych prowadzonych przez Ukraińców. Oni też, nie bądźmy naiwni, przywieźli ze sobą zwiększone zagrożenie korupcją– podkreśla.
W ocenie generała, państwo traci narzędzie, które było stworzone właśnie do tego typu wyzwań.
Zamiast wykorzystać zorganizowaną służbę, destabilizujemy ją i rozkładamy na inne formacje, które i tak mają pełne ręce roboty– podsumowuje.
Szukaj w treści odcinka
Może w pierwszej godzinie rozmawialiśmy tutaj z generałem Bogusławem Samolem i ja nawiązałam do tej jeszcze takiej świeżej, dzisiejszej informacji o tym, jakoby to Niemcy miały być najlepszą opcją, żeby przejąć jakby przywództwo w NATO.
O tym miał mówić jeden z wysokich rangą urzędników właśnie przy amerykańskich, przy NATO.
Tak trudne, prowokacyjne pytanie na początek i oczywiście dla mnie jako też Polaka i oczywiście człowieka, który bardzo wierzy w NATO i w ramach swojej służby budowaliśmy NATO i to jakby Polska bardzo dużą kontrybucję włożyła do NATO.
Natomiast przez te wydarzenia, które mamy od czasu wybuchu wojny w Ukrainie, czyli tak naprawdę postawa Rosji, gdzie to Polska zawsze miała jasny stosunek do zagrożenia ze strony Rosji, tego co się wydarzy i o tym mówił śp.
Mam wrażenie, że niestety Niemcy nawet dzisiaj, kiedy rzeczywiście mobilizują się sami, bo zobaczyli w jakiej są sytuacji, niekoniecznie będą tak zmotywowani do budowania i przewodzenia w NATO.
Więc oczywiście ja uważam, że to Polska i kraje wschodniej flanki NATO są liderami w tej sytuacji.
administracja Donalda Trumpa, też nie chciałabym, żeby nam się zrobiła bardzo polityczna rozmowa, ale czy administracja Donalda Trumpa czuje, że to właśnie jednak, czy to Polska, czy państwa bałtyckie, które czują ten oddech Rosji, będą w stanie lepiej zadbać, bo powiedzmy, że czują, że jadą na wspólnym wózku i to chodzi o ich bezpieczeństwo niż Niemcy, a jeżeli... Ja mam nadzieję, że jednak jakby administracja Trumpa też jakby docenia przede wszystkim to nasze zaangażowanie w NATO, jak mówiłem, to, że my
Jesteśmy prymusem w NATO, wydawaliśmy, bo dzisiaj wszyscy wydają dużo pieniędzy, ale Polska od dawna już jakby wydawała, jeżeli mówimy o PKB.
jakby największe pieniądze w NATO i realnie budowała i buduje armię, zarówno w liczbach, jak i w nowym sprzęcie, nowych możliwościach.
Niestety nie chciałbym, żeby skończyło się to przewodzenie w NATO przez Niemcy tak, że całe NATO będzie teraz budowało przemysł niemiecki tylko, a nie realne zdolności odstraszania, bo o tym mówimy, bo NATO to jest sojusz obronny.
Akt się dokonał, możemy dywagować, czy on był poważny, ważny, natomiast służby...
Natomiast dzisiaj musimy spokojnie dać pracować służbom, ponieważ należy się spodziewać, że to nie jest koniec.
Natomiast to, co się wydarzyło, wystarczy bez udziału polskich służb, bez kontroli, czyli jest no niestety bardzo niepokojące i kompromitujące i dzisiaj
I ja wiem, że to na papierze będzie dobrze wyglądało, że tu oddamy do policji, do ABW, natomiast zarządzałem przez tak naprawdę od siódmego roku właśnie w służbach różnymi komórkami od wydziału poprzez całą służbę i wiem, kiedy osiąga się tak zwaną zdolność operacyjną.
Natomiast służby u nas są bardzo upolitycznione przez polityków i potem kolejni politycy jakby tymi służbami robią politykę, natomiast my jakby mamy bardzo dużo ludzi do wykorzystania.
Ostatnie odcinki
-
Cztery lata wojny. Budzisz: Wszystko w rękach s...
24.02.2026 08:05
-
Lwów przygasa, Kijów się zbroi. Pierwsza koresp...
24.02.2026 07:45
-
Cztery lata pełnoskalowej wojny. Bobołowicz, An...
24.02.2026 07:10
-
Piotr Woyciechowski: Szansa na wykrycie sprawcó...
23.02.2026 19:13
-
Strzały, blokady i szybki powrót do normalności...
23.02.2026 17:30
-
Czy flota USA zmierza ku Iranowi? Widmo uderzen...
23.02.2026 17:19
-
Prof. Piotr Grochmalski: SAFE to pułapka. Niemc...
23.02.2026 16:29
-
Prof. Tomasz Grosse: SAFE to geoekonomiczna gra...
23.02.2026 16:01
-
Światłoczułość u Dominikanów oraz terapeutyczny...
23.02.2026 14:48
-
Literatura stanu wojennego - Nieregularnik lite...
23.02.2026 12:00