Mentionsy
„Kamraci” i fałszowanie historii. Leszek Żebrowski ostrzega
Gościem Radia Wnet był Leszek Żebrowski, historyk i publicysta, który odniósł się do głośnego wywiadu z Wojciechem Olszańskim i Marcinem Osadowskim oraz do pytania, czy tego typu rozmowy w ogóle powinny pojawiać się w przestrzeni medialnej.
Żebrowski jasno zaznaczył, że sam unika takich treści i nie zgodziłby się na udział w podobnym programie, z jednym wyjątkiem – gdy konfrontacja służy obnażeniu fałszu.
„Zgodziłem się na konfrontację tylko raz, po to, żeby pokazać błędną ideologię i obnażyć to wszystko punkt po punkcie. Innego sensu w tym nie widzę.”
Jego zdaniem działalność tego typu postaci opiera się na mitomanii, prowokacji i tworzeniu fałszywych narracji historycznych, które trafiają na podatny grunt.
„To jest kategoria mitomanów, ludzi szukających niszy. Oni ją znaleźli, bo ludzie historii nie znają albo jej nie rozumieją.”
Publicysta szczególnie ostro krytykował gloryfikację PRL i Związku Sowieckiego, uznając ją za zjawisko realnie groźne społecznie.
„Chwalenie Gomułki czy generała Sierowa z NKWD jest bardzo niebezpieczne. To byli zbrodniarze. Jeśli ktoś mówi, że PRL był najlepszym okresem w historii Polski, to prowadzi ludzi całkowicie na manowce.”
W rozmowie pojawił się też wątek internetowej popularności radykalnych treści. Żebrowski studził interpretacje, że wysokie zasięgi zawsze oznaczają realne poparcie.
„Wielu ludzi wchodzi po to, żeby się pośmiać, poszydzić. Ale część zostaje rzeczywiście zmataczona – i to jest problem.”
Zapytany o cenzurę i rolę mediów, podkreślał, że kluczowa jest merytoryczna konfrontacja, a nie wyciszanie tematu czy nieprzygotowane debaty.
„Z takimi ludźmi trzeba rozmawiać, ale trzeba umieć rozmawiać. Nieprzygotowana konfrontacja tylko napędza im koniunkturę.”
Na koniec Żebrowski wskazywał, że popularność skrajnych przekazów wynika z próżni – braku autorytetów i jasnego, uczciwego przekazu historycznego.
„Jeśli nie ma wzoru i nie ma przekazu, to ten wzór pojawia się sam. A system antywartości bywa nośny właśnie dlatego, że jest inny.”
Szukaj w treści odcinka
Jak ta sytuacja jest odbierana i to, że teraz przed nami też spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z premierem Donaldem Tuskiem, ale już pojawiają się jakieś komentarze.
I to nie jest tak, że prezydent Nawrocki wygrał wybory po to, żeby walczyć z premierem Tuskiem, tylko wprost przeciwnie.
żeby Karol Nawrocki nie wygrał.
Im byłoby nie na rękę, żeby ktoś taki jak Nawrocki prowadził jakąkolwiek część polityki w Polsce.
To znaczy, że pozycja Polski nie jest osłabiona przez kogoś takiego jak Karol Nawrocki, czy te rozmowy, czyli niedoszłe rozmowy, niedochodzące do skutku między premierem a prezydentem, tylko tym, jaki mamy ośrodek władzy w Polsce, władzy administracyjnej i do tego się jeszcze nakłada władza oczywiście sądownicza, która...
I tym gwarantem jakiegoś względnego chociaż bezpieczeństwa jest prezydent Nawrocki w tej chwili.
Czy jest jakaś szansa na to, że prawica się skonsoliduje i faktycznie nie będzie miała takiego poczucia, a skoro wygrał prezydent Nawrocki, to już mamy też kolejne zwycięstwa w kieszeni, tylko właśnie, że to cały czas jest pewien spacer na krawędzi.
Ostatnie odcinki
-
„Nie ma prawa naszego i waszego”. Prof. Grabows...
23.04.2026 17:02
-
Boom na książki sportowe w Polsce. Hitem biogra...
23.04.2026 15:54
-
Papież Leon XIV w Gwinei Równikowej, zawieszeni...
23.04.2026 15:49
-
Ceny książek w Polsce. Mit drożyzny zderza się ...
23.04.2026 15:35
-
Poker irańsko-amerykański, premier Wielkiej Bry...
23.04.2026 15:15
-
Echa afery Epsteina w Wielkiej Brytanii, wstrzą...
23.04.2026 15:00
-
Skarby ukryte we Wrocławiu. Biblioteka pełna śr...
23.04.2026 14:56
-
Nagroda Literacka Identitas. Konkurs i warsztat...
23.04.2026 13:06
-
Aneks do raportu WSI i rezygnacja prof. Cenckie...
23.04.2026 13:00
-
Introligatorstwo w Polsce. Jak ratuje się stare...
23.04.2026 12:05