Mentionsy
Grenlandia wraca do gry. Dlaczego Arktyka stała się kluczowym polem globalnej rywalizacji?
W ostatnich tygodniach temat Grenlandii powrócił do debaty publicznej za sprawą wypowiedzi Donalda Trumpa i reakcji europejskich polityków. W rozmowie na antenie Radia Wnet Piotr Grzybowski, publicysta „Tygodnika Solidarność” i analityk polityki międzynarodowej, przekonywał, że emocjonalne komentarze przysłaniają realną stawkę gry. Jego zdaniem Arktyka nie jest dziś peryferium świata, lecz jednym z kluczowych obszarów przyszłej rywalizacji mocarstw.
Grzybowski przypomniał, że Grenlandia wbrew obiegowym opiniom nie była od zawsze „rodowym klejnotem” Danii. Przez stulecia pozostawała w orbicie Norwegii, później była przedmiotem sporów, a jej status prawny długo nie był jednoznacznie uregulowany. Dopiero w połowie XX wieku wpisano ją wprost do duńskiego porządku konstytucyjnego. Ta złożona historia – jak podkreślał – zupełnie nie wybrzmiewa w dzisiejszej debacie politycznej.
Kluczowe znaczenie Grenlandii wynika jednak nie z historii, lecz z geografii. Publicysta zwracał uwagę, że spojrzenie na mapę Arktyki radykalnie zmienia perspektywę. Odległości między Rosją a Stanami Zjednoczonymi w regionie Morza Beringa są minimalne, a kontrola nad północnymi szlakami morskimi staje się sprawą strategiczną. To właśnie tam Rosja i Chiny planują rozwój tzw. północnej drogi morskiej, która w przyszłości może przejąć część globalnego transportu surowców energetycznych.
„Jeżeli spojrzymy na Arktykę z góry, a nie z perspektywy mapy Mercatora, zobaczymy trzy kluczowe obszary: Rosję, Kanadę i Grenlandię – oraz Alaskę jako element amerykański. Kto kontroluje ten obszar, ten ma wpływ na przyszłe szlaki handlowe i bezpieczeństwo” – tłumaczył Grzybowski.
W tym kontekście powracające deklaracje Donalda Trumpa dotyczące Grenlandii nie są – zdaniem publicysty – ekscentrycznym wybrykiem, lecz sygnałem strategicznym. USA od dawna rozumieją znaczenie regionu, czego dowodem jest stała obecność wojskowa na wyspie od czasów II wojny światowej. Już w XX wieku Waszyngton kilkukrotnie składał Kopenhadze oferty zakupu Grenlandii.
Grzybowski podkreślał także kontrast między długofalowym myśleniem Rosji i Chin a krótkoterminową polityką Zachodu. Moskwa planowała wykorzystanie Arktyki i Syberii jako motorów rozwoju gospodarczego już dekady temu, podczas gdy Europa – w tym Polska – często reaguje dopiero na bieżące kryzysy.
„Rosjanie i Chińczycy myślą na kilkadziesiąt lat do przodu. U nas dominuje myślenie od wyborów do wyborów. A Arktyka to projekt cywilizacyjny, nie kadencyjny” – oceniał.
W jego ocenie dla Polski dyskusja o Grenlandii nie powinna być powodem do panicznych reakcji, lecz impulsem do poważnej refleksji strategicznej. Arktyka to nie tylko lód i odległe mapy, lecz przyszłe szlaki handlowe, bezpieczeństwo energetyczne i nowy układ sił, który już się kształtuje – niezależnie od tego, czy Europa jest na to gotowa.
Szukaj w treści odcinka
No i wówczas już było to po pierwszych zapowiedziach, albo po drugich zapowiedziach, bo pierwsze zapowiedzi prezydenta Trumpa były w roku 19, ale ponowił tą
Ale zanim o samej inicjatywie Donalda Trumpa...
na ile potrafiłem, historycznego rysu o losach Grenlandii z tym faktem, który dzisiaj politycy mówią, że jakby o tych srebrach rabowanych w cudzysłowie przez Trumpa z Pałacu Królewskiego w Kopenhadze, prawda?
Czy my, z perspektywy Polski, to co dzisiaj się dzieje, cała rozmowa o Grenlandii i taka polityka zagraniczna prezydenta Donalda Trumpa, to jest dobry sygnał, czy zły?
Więc jeżeli nawet do obiegu publicznego jest wprowadzone, nawet w taki szorstki sposób, taki typowy dla prezydenta Trumpa, temat Grenlandii, to dobrze.
I teraz mamy prezydenta Trumpa, który mówi o tym, że Grenlandia jest absolutnie strategicznym miejscem i tutaj nie sposób się...
Stąd być może teraz bardziej zrozumiałe jest to, jak panicznie reaguje na Trumpa Dania czy premier Danii, prawda?
Teraz mamy jeszcze jedną rzecz, która została przywołana przy okazji ogłoszonej strategii bezpieczeństwa narodowego przez prezydenta Trumpa, tą taką początku XXXIX wieku, tą strategię Monroe, tak zwaną prezydenta Monroe, a w zasadzie to jest strategia bezpieczeństwa, którą przygotował ówczesny sekretarz stanu.
Stąd też te decyzje Trumpa, które dotyczyły kanału panamskiego, to też mówi się o przejęciu, ale tak de facto o przejęciu w sensie komercyjnym, inwestycyjnym spółek, które nadzorują transport i porty po jednej i po drugiej stronie, czyli połączenie Atlantyk, Ocean Spokojny.
Natomiast to są rzeczy, które dzieją się troszeczkę w sposób mało profesjonalny i powinniśmy raczej podejść do tematu, jaką szansę do wykorzystania nie tylko z punktu widzenia bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, bo to dla Trumpa jest oczywiste, tak?
Natomiast zamiast wykorzystać ten moment i duży kapitał Trumpa i kapitał taki polityczny i kapitał także w sensie monetarnym, finansowym i skorzystać, to my się zaczynamy kłócić.
Ostatnie odcinki
-
Sędzia o prezydenckim projekcie naprawy sądów: ...
21.02.2026 13:56
-
Opowieści wielkopostne; Pamięć o Sybirakach; Pr...
21.02.2026 11:55
-
Igrzyska na finiszu. „Polska wyszła z nich obro...
20.02.2026 17:42
-
Wyciek w Wojsku Polskim. Prywatne maile zamiast...
20.02.2026 17:02
-
Międzymorze jako tarcza regionu. „Europa musi w...
20.02.2026 16:30
-
Epstein, Starmer i Farage. Brytyjska polityka w...
20.02.2026 16:03
-
Polityka klimatyczna UE pod ostrzałem. „To się ...
20.02.2026 15:30
-
Tomasiak porwał Wilkowice podczas powitania. „M...
20.02.2026 14:48
-
Prof. Arkady Rzegocki: Dyplomacja to obowiązek ...
20.02.2026 13:02
-
Rita Tamašunienė – Studio Wilno – 19.02.2026 r.
20.02.2026 12:41