Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
05.02.2026 07:02

Funkcjonariusz SOP groził śmiercią dziennikarzowi Republiki. Piotr Nisztor: To dopiero początek tej sprawy

 

Telewizja Republika ujawniła nagrania, z których wynika, że Wojciech B. ps. Biszkopt, jeden z funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa, w prywatnej rozmowie kierował groźby pod adresem dziennikarza Piotra Nisztora

„Na nagraniach z początku 2024 roku, do których dotarliśmy, wprost opowiadał o planowanym morderstwie. Porwanie, połamanie nóg, polanie zwłok ropą, zamordowanie psów, to tylko niektóre słowa, które padały podczas rozmowy funkcjonariuszy SOP, jako zapowiedź działań przeciwko Piotrowi Nisztorowi”

– opisywała stacja.

W reakcji na ujawnione informacje SOP poinformowała, że złożyła zawiadomienie do prokuratury w związku z możliwością popełnienia przestępstwa.

Zawieszono także funkcjonariusza, którego dotyczą zarzuty, oraz podjęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne. Służba twierdzi przy tym w komunikacie, że nie była wcześniej w posiadaniu materiałów dziennikarskich zawierających groźby, o których mówią media.

Sprawę komentował w Poranku Radia Wnet Piotr Nisztor. Jak wyjaśniał na antenie, sama rozmowa została nagrana w lutym 2024 roku, a on sam zapoznał się z nią dopiero niedawno.

Ja z tym nagraniem zapoznałem się całkiem niedawno. Samo nagranie pochodzi z lutego 2024 roku, czyli już z okresu rządów obecnej koalicji

– mówił Nisztor, dodając, że do opinii publicznej trafiły jedynie wybrane fragmenty.

Nie zdecydowaliśmy się na publikację całości nagrania. Ono zawiera bardzo wiele kwestii obyczajowych, które w mojej ocenie nie powinny znaleźć się w przestrzeni publicznej. Skupiliśmy się na wątkach kluczowych – na groźbach

– dodał.

Rozmowa, jak relacjonował dziennikarz, nie była bezpośrednią wymianą zdań z nim samym.

Była to rozmowa trzech osób – podpułkownika SOP, kobiety oraz jego kolegi, biznesmena

– wyjaśniał. Funkcjonariusz, o którym mowa, to Wojciech B., pseudonim „Biszkop”, wówczas członek zespołu ochronnego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.

W dalszej części rozmowy Piotr Nisztor przedstawił szerszy kontekst sprawy, sięgający roku 2014. Wówczas – jako współpracownik „Wprost” – opublikował artykuł dotyczący handlarza bronią współpracującego z polskim przemysłem zbrojeniowym.

Opisałem, że Pierre Dadak przez lata współpracował z Bumarem i sprzedawał polskie uzbrojenie za granicę. W styczniu 2012 roku leciał samolotem prezydenta Gambii, a ochronę zapewniali mu funkcjonariusze BOR, w tym Wojciech B.

– mówił.

Jak podkreślał, sprawa ta – mimo zapowiedzi postępowania wyjaśniającego – nie miała realnych konsekwencji służbowych.

W mojej ocenie została zamieciona pod dywan. Wojciech B. bardzo szybko wrócił do normalnych zadań

– zaznaczył. W kolejnych latach funkcjonariusz miał trafiać do ochrony m.in. Zbigniewa Ziobry, a po zmianie władzy ponownie do zespołu ochronnego Radosława Sikorskiego.

Dziennikarz zwracał uwagę, że groźby z nagrania nie dotyczyły jego bieżącej pracy, a były związane z dawnymi publikacjami.

Do momentu, kiedy to nagranie do mnie nie trafiło, tematu dla mnie osobiście nie było. Zajmuję się faktami, nie plotkami

– podkreślał.

Najpoważniejszy – jak mówił – jest fragment, w którym funkcjonariusz SOP zapowiada realizację gróźb po odejściu ze służby.

Tam jasno pada stwierdzenie, że te groźby zostaną zrealizowane, gdy on odejdzie ze służby. I teraz jest ten moment, bo on właśnie odchodzi

– relacjonował.

W związku z tym Piotr Nisztor złożył zawiadomienie do prokuratury i pozostaje w kontakcie z policją.

Prokuratura naprawdę profesjonalnie podeszła do sprawy. Nie chciałbym mówić o szczegółach ze względów bezpieczeństwa

– zaznaczył. Zawiadomienie złożył również prezes Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz, a osobne zawiadomienie – jak potwierdził Nisztor – przekazała także sama Służba Ochrony Państwa.

Dziennikarz wyrażał jednocześnie wątpliwości co do tempa reakcji instytucji.

Pytania do SOP trafiły w piątek, a jeszcze w poniedziałek – według moich informatorów – Wojciech B. normalnie pełnił służbę

– mówił, dodając, że decyzja o zawieszeniu i odejściu funkcjonariusza zapadła dopiero później.

/fa

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 3 wyniki dla "Biura Ochrony Rządu"

I w tym czasie, podczas tego lotu, towarzyszył obu dwóch funkcjonariuszy wówczas Biura Ochrony Rządu, czyli poprzedniczki Służby Ochrony Państwa, między innymi właśnie Wojciech B. Oni odpowiadali za, właśnie Wojciech B odpowiadał za ochronę tego handlarza bronią.

No i z tego wynika, że ten handlarz bronią był po prostu chroniony przez nie tylko Wojciecha B., ale też innych funkcjonariuszy ówczesnego biura ochrony rządu.

Biura Ochrony Rządu, aczkolwiek ci, co zostali zatrzymani, to byli już funkcjonariusze będący na emeryturze.