Mentionsy
F-35 dla Saudów, Gaza w ogniu. Analityk PISM: Izrael płaci za własną politykę
Misja międzynarodowa w Strefie Gazy może pozostać na papierze. – „Kolejka chętnych nie będzie długa” – mówi analityk PISM, oceniając sytuację w Gazie, Libanie i relacje Izrael–Arabia Saudyjska.
Izrael świadomie utrzymuje sytuację w Strefie Gazy i w Libanie na poziomie „konfliktu niskiej intensywności”, wykorzystując rozejmy i porozumienia do granic możliwości – ocenia w rozmowie z Radiem Wnet Michał Wojnarowicz, analityk ds. Izraela i Palestyny z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
To, co łączy te wydarzenia, to postawa izraelskiego przywództwa, które od dawna pokazuje, że w regionie będzie przede wszystkim operować narzędziami siłowymi– mówi Wojnarowicz. Zwraca uwagę, że mimo formalnych rozejmów „de facto ciągle mamy do czynienia z rozlewem krwi w Strefie Gazy”.
Ekspert przypomina, że również na granicy izraelsko-libańskiej trwają regularne ostrzały między Izraelem a Hezbollahem.
Nie doszło jednak do otwartego konfliktu, bo to po prostu żadnej ze stron się nie opłaca– podkreśla. Jego zdaniem zarówno Izrael, jak i Hamas oraz Hezbollah mają potencjał do eskalacji, ale na razie zatrzymały się na poziomie politycznego i militarnego „zawieszenia”.
„Konflikt niskiej intensywności”
Wojnarowicz wskazuje, że ten „konflikt niskiej intensywności” pełni funkcję nacisku. W Strefie Gazy jest to presja na Hamas, by dokończył realizację porozumień, w tym wydanie wszystkich zakładników.
Ciągle jeszcze trzy ciała nie zostały zwrócone– zaznacza.
W przypadku Libanu Izrael wykorzystuje fakt, że Hezbollah miał się rozbroić i przekazać kontrolę armii libańskiej, co w praktyce się nie wydarzyło.
Izrael pokazuje, że jest w stanie uderzyć także na terytorium sąsiednich państw– dodaje.
Rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ
Odnosząc się do rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie siły stabilizacyjnej w Strefie Gazy, ekspert ocenia, że jej realizacja będzie bardzo trudna.
Trudno oczekiwać, że kolejka chętnych będzie naprawdę długa, skoro zadaniem takich wojsk byłoby de facto rozbrojenie Hamasu i ryzyko wejścia w konflikt z Izraelem– mówi.
Państwa wymieniane jako potencjalni uczestnicy, jak Azerbejdżan, na razie nie chcą wysyłać swoich żołnierzy do Gazy.
Wojnarowicz komentuje także wizytę księcia Arabii Saudyjskiej Mohammeda bin Salmana w Waszyngtonie i zapowiedź sprzedaży samolotów F-35. Jego zdaniem po stronie arabskiej widać „zadowolenie z powrotu do przewidywalnej, transakcyjnej polityki USA pod rządami Donalda Trumpa”.
Można teraz dopiąć parę rzeczy, które za czasów Bidena były zablokowane– ocenia.
Normalizacja relacji Izrael–Arabia Saudyjska, która miała być ceną za dostęp do F-35, jest dziś – jak podkreśla ekspert – „mocno zawieszona” po wydarzeniach w Strefie Gazy.
To gorzka pigułka dla Izraela. Proces, który wydawał się bliski sukcesu, teraz się wymyka – trochę na własne życzenie– podsumowuje Wojnarowicz.
Szukaj w treści odcinka
Jak mówiliśmy już o tym dzisiaj w poranku w Nedii w studio Bejrut, przedwczoraj Izrael zabił szefa sztabu Hezbollahu Haithama Tabatabaja w dzielnicy Hareth Reik na południu Bejrutu.
No i wreszcie w zeszłym tygodniu premier Izraela Benjamin Netanyahu, mówiliśmy już o tym, odwiedził żołnierzy znajdujących się na terenach zajętych przez Armię Izraelską w południowej Syrii po upadku reżimu Bashara el-Assada i to pomimo trwających rozmów z nowymi władzami w Damaszku w sprawie bilateralnego porozumienia w zakresie bezpieczeństwa.
W co grają władze izraelskie i czy rzeczywiście możemy mówić o kolejnej eskalacji, bądź może o preludium takiej eskalacji?
Jest z nami pan Michał Wojnarowicz, analityk do spraw Izraela i Palestyny z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
de facto ciągle w strefie gazy ma miejsce rozlew krwi, a od roku tak naprawdę zawieszenia broni w Libanie doszło do tak naprawdę kilkuset izraelskich, no to w których też ginęli członkowie Hezbollahu.
zarówno Izrael, czy Czechama, czy Czechosłowach mają argumenty, żeby uzasadnić podwydzianie broni, tak, że zawieszenie broni zostało niewykonane lub wstrzymane, ale tego nie dochodzi, no bo jeszcze póki co taki stan tak naprawdę pewnego rodzaju zawieszenia, czy konfliktu niskiej intensywności.
A jeśli chodzi o Hezbollah, no to z końcem roku upływa termin, w którym ta organizacja miała częściowo właśnie się, znaczy miała się rozbroić, ponieważ w Libanie tak naprawdę kwestie bezpośrednie miały przejść w ręce sił libańskich, no do tego jest ciągle bardzo daleka droga, no i Izrael uznał, że tak naprawdę się tutaj pewnego rodzaju wzmożenie będzie
Troszkę osobny kwestia, bo tutaj tak naprawdę mówimy wszystko bardziej o pewnego rodzaju politycznym, politycznym sporze na tym etapie, ale tutaj też jakby Izrael pokazywał, że i na terytorium syryjskie jest w stanie w każdej chwili uderzyć.
Wydaje się, że trochę bliżej są ucha amerykańskiego obecnie właśnie to gro, niż konkretnie premier Izraela.
prawną międzynarodowa, żeby właśnie tutaj się móc odwalić do konkretnej rezolucji, tak żeby alokować swoje siły, tylko że jeśli byłyby to siły, których zadaniem byłoby rozbrojenie Hamasu, czyli de facto konfrontacja z ciągle silną i zdeterminowaną grupą zbrojną, narażona też na ewentualne działania izraelskie, jeśli chodzi właśnie o funkcjonowanie w strefie gazy, no to trudno...
Co stawia trochę pod znakiem zapytania właśnie relację tej drugiej fazy porozumienia i ogólnie funkcjonowanie czegoś innego niż Hamas na terytoriach strefy gazy, czy mówimy nawet o tych terenach, które zajmują póki co tylko Izraelczycy.
No ale tam właśnie w czasie tego spotkania była mowa o sprzedaży Arabii Saudyjskiej samolotów F-35, samolotów wielozadaniowych, którymi dysponuje tylko Izrael.
inne uzyski, które teraz Mohamed Bin Salman przywiózł do domu, byłaby właśnie kwestia normalizacji izraelsko-sałdyjskiej, a teraz ta kwestia jest bardzo mocno zawieszona, biorąc pod uwagę, co wydarzyło się w strefie gazy i tak naprawdę jak wielkie koszty tak naprawdę w tym momencie państwa radskie poniosłyby
nawiązując oficjalne relacje z Izraelem, rządzonym właśnie przez rząd Benjamina Netanyahu.
Jeśli chodzi o Izrael, to tutaj faktycznie czuć...
czuć, że troszeczkę to ucho Trumpa, o którym już wspomniałem, jest trochę dalej teraz już Netanyahu, który na pewno za prezydenturę Bidena bym bardzo mocno atakował za tego typu deal, że tutaj jest stawiane w zagrożeniu bezpieczeństwa Izraela.
w trochę słabszej wersji niż te, którymi dysponuje Izrael, który już teraz jakby je ma i którymi operuje, bez których tak naprawdę nie miałby takiej dominacji w regionie.
Teraz trochę Izraelowi się wymyka, trochę na własne życzenia.
Powiedział pan Michał Wojnarowicz, analityk do spraw Izraela i Palestyny z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Ostatnie odcinki
-
Cztery lata wojny. Budzisz: Wszystko w rękach s...
24.02.2026 08:05
-
Lwów przygasa, Kijów się zbroi. Pierwsza koresp...
24.02.2026 07:45
-
Cztery lata pełnoskalowej wojny. Bobołowicz, An...
24.02.2026 07:10
-
Piotr Woyciechowski: Szansa na wykrycie sprawcó...
23.02.2026 19:13
-
Strzały, blokady i szybki powrót do normalności...
23.02.2026 17:30
-
Czy flota USA zmierza ku Iranowi? Widmo uderzen...
23.02.2026 17:19
-
Prof. Piotr Grochmalski: SAFE to pułapka. Niemc...
23.02.2026 16:29
-
Prof. Tomasz Grosse: SAFE to geoekonomiczna gra...
23.02.2026 16:01
-
Światłoczułość u Dominikanów oraz terapeutyczny...
23.02.2026 14:48
-
Literatura stanu wojennego - Nieregularnik lite...
23.02.2026 12:00