Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
21.08.2025 10:38

Działalność zakonu Kamilianów w Gruzji. Opowiada o. Zygmunt Niedźwiedź

Kamilianin w rozmowie z Wojciechem Jankowskim opowiada o działalności swojego zakonu na terenie Gruzji. Zazwyczaj jest to pomoc osobom chorym. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 13 wyników dla "Kamil"

Za chwilę zapytamy ojca Zygmunta Niedźwiedzia, Kamil Janina.

Od kiedy Kamilianie są w Gruzji i jaka jest historia tego zgromadzenia?

Stąd można nas zauważyć z daleka, ale jeśli chodzi o historię, to w Gruzji jesteśmy od 28 lat, ale powstaliśmy już dawno temu w Rzymie, kiedy nasz założyciel, święty Kamil, po swoim nawróceniu, jako 25 lat zresztą, w tym roku obchodzimy 450-lecie tego właśnie ważnego faktu w jego życiu i się okazuje w życiu całego jakościowa, dzięki temu, że założył właśnie w konsekwencji nasz zakon, który do tej pory,

Także mogę też opowiedzieć bardziej konkretnie o tym nawróceniu, czy o tym właśnie, jak Kamil zakładał nasz zakon.

Właśnie wtedy też Kamil ze swoim ojcem Janem poszli na wojnę, ale zarazili się i ojciec nie wytrzymał tej choroby, zmarł.

W wieku 18 lat Kamil został sam.

Dobrze, że przyjął tę propozycję Kamil, mimo że kilka razy chciał uciekać z tej budowy, bo to ciężko mu było, nigdy nie był przyzwyczajony do takiej ciężkiej, mozolnej pracy, jak to na budowie jeszcze, jak mówiliśmy o upałach w Gruzy, to tym bardziej tam w Błoszech.

Anioł rzeczywiście był posłany od Boga w tym trudnym momencie jego życia, bo widząc, że ten młody Kamil przeżyła kryzys, jeszcze go ten świat pociąga, gry, hazard, nie myśl tak poważnie o wieczności, o duszy nieśmiertelnej.

Jak wygląda ta działalność polskich kamilianów w Gruzji?

I to jest to, w jaki sposób kamilianie pomagają ludziom w potrzebie.

Proszę powiedzieć, a gdyby słuchacze chcieli wesprzeć działalność ojców Kamilianów, czy po pierwsze, czy jest taka potrzeba, ale o ile znam życie, to jest, a po drugie, czy w jaki sposób mogliby to zrobić?

A zatem apelujemy i oto ojciec Zygmunt Niedźwiedź Kamilianin z Polski rodem, ale w tej chwili mieszkający, służący w Gruzji.

Ja też mam nadzieję, że jeszcze kiedyś do Gruzji wrócę, więc z chęcią ojca i kamilianów odwiedzę w Tbilisy.