Mentionsy
„Dragon Bear” kontra Zachód. Kożuszek: Europa musi wybrać
Rozmowa dotyczyła reakcji Stanów Zjednoczonych na rosnącą współpracę Moskwy i Pekinu. W ocenie publicysty “widzimy przebudowę porządku światowego. Coraz bliższa jest współpraca Rosji i Chin”.
Według Kożuszka, nawet jeśli Donald Trump zmienia akcenty w wypowiedziach, cel strategiczny USA pozostaje stały: ograniczyć koniunkturę rosyjsko-chińską i zmusić Europę do jednoznaczności.
Amerykanie mówią: nie. Jeżeli polegacie na nas w obronie przed Rosją, to nie możecie równocześnie „dogadywać się” z Chinami – wskazuje.
Jego zdaniem kończy się epoka „globalistycznego arbitrażu”, w której Zachód korzystał z taniej produkcji w Chinach kosztem standardów środowiskowych i pracowniczych.
To „urealnienie” sojuszy bywa brutalne, ale skutki już widać
– wskazywał, przywołując doniesienia o spadkach cen ropy i presji na Rosję.
W wątku dotyczącym Ukrainy dziennikarz zauważył, że Waszyngton udziela daleko idącego wsparcia wywiadowczego przy uderzeniach na cele w Rosji, a rozmowy o Tomahawkach są częścią tej układanki. Co do zapowiadanych kontaktów Trump–Putin (m.in. w Budapeszcie) wskazał, że nie lubi przewidywać.
Ale jeśli dojdzie do spotkania, Trump przyjdzie z konkretnymi pogróżkami. „Odwrócony Kissinger”, czyli wyrwanie Rosji z rąk Pekinu, to dziś scenariusz bardzo mało prawdopodobny. USA boją się konsolidacji euroazjatyckiego „heartlandu”: chińskiej gospodarki sprzęgniętej z rosyjskimi surowcami
– podsumował.
Szukaj w treści odcinka
I reakcja wydaje się jest taka, że w ogóle działania administracji Donalda Trumpa...
Natomiast z perspektywy Donalda Trumpa, to znaczy z perspektywy też Ameryki i jej długotrwałych interesów, nawet jeśli one są czasem trudne do zauważenia w momencie, kiedy Donald Trump zmienia swoją narrację, raz jest miły dla Putina, potem jest niemiły dla Putina, raz mówi mu, że może mu naprawdę mocno przydać,
Ja bym nie powiedział, że to jest szerszy plan, to jest po prostu kontekst, który każda administracja amerykańska musiałaby brać pod uwagę, a ponieważ Donald Trump lubi wygrywać, to bierze go, wydaje mi się, pod uwagę na poważnie.
Oczywiście jest taka narracja, która mówi, że Netanyahu, czyli ten domyślny ogon, trząsł psem, czyli Donaldem Trumpem, ale wydaje się, że to tak nie jest.
I to spotkanie w Budapeszcie, jeżeli do niego dojdzie, myślę, wydaje się z Donaldem Trumpem,
Myślę, że Donald Trump podejdzie do tego spotkania z bardzo konkretnymi pogróżkami, które będzie mógł, czy po prostu tym czym będzie mógł zagrozić Putinowi.
Ostatnie odcinki
-
Maciej Hen z Nagrodą Reymonta. „Tratwą z pomara...
24.04.2026 16:12
-
„To trwa w każdej rodzinie”. Ormianie pamiętają...
24.04.2026 15:48
-
Elektrownia jądrowa w Choczewie zagrożona? Prof...
24.04.2026 15:43
-
Pracownicy ZUS wyjdą na ulice: obowiązków przyb...
24.04.2026 15:27
-
Nowe przepisy a Dom Chłopaków w Broniszewicach....
24.04.2026 15:03
-
Sadownik alarmuje: jabłka w sklepie po 6 zł, ro...
24.04.2026 14:40
-
Koncert pamięci Ormian w Warszawie. Wieczór muz...
24.04.2026 13:50
-
„Czyste Powietrze” pod lupą CBA. Orzeł: to pira...
24.04.2026 12:40
-
Były premier Republiki Irlandii przeprasza za s...
24.04.2026 11:23
-
Müller: w PiS jest porozumienie. Morawiecki i C...
24.04.2026 11:08