Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
25.03.2026 10:07

Dr Łukasz Kucharczyk o początkach „Hobbita”: Wszystko zaczęło się od studenckiego nieprzygotowania

W Radiu Wnet trwa Dzień Tolkiena. Jednym z gości programu specjalnego jest dr Łukasz Kucharczyk, literaturoznawca, wykładowca UKSW i pisarz. Rozmowa dotyczy przede wszystkim „Hobbita” – książki, od której dla wielu czytelników zaczyna się przygoda ze Śródziemiem.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 42 wyników dla "Tolkien"

9.19, Radio Wnet, dzień Tolkiena.

Wprawdzie nasze krótkie lekcje z okazji Dnia Czytania Tolkiena to tylko takie małe wprowadzenie, ale myślę, że możemy poznać kilka ciekawych zwrotów.

Tolkiena, przynajmniej tak by się zdawało, bo tu mi taki przychodzi cytat do głowy z listów J.R.R.

Tolkiena, gdzie on pisze, że starał się

Słuchamy Radia Wnet, trwa Dzień Tolkiena, a opowiada dr Łukasz Kucharczyk.

Pierwsze takie oznaki historii tego uniwersum Tolkiena.

Chodzi mi o to, że tak, że tutaj już te pewne informacje, które w całości wybrzmią w Silmarillionie, którego de facto wydawca Tolkiena, pan Stanley Unwin, no nie chciał wydawać.

Natomiast na pewno też duży tu jest element prozy baśniowej, prozy dla dzieci, którą Tolkien też sobie w wolnych chwilach szlifował, pisąc, a może odpisując na listy swoich dzieci w imieniu Świętego Mikołaja.

Oprócz... One zostały wydane, to są bardzo ciekawe prozy i bardzo ciekawe ilustracje gnołów i goblinów, autor ręki samego Tolkiena.

Bo Tolkien znudzony, o dziwo, sprawdzając prace studenckie, zapisał sobie na jednej pustej pracy właśnie to zdanie, że w pewnej norce ziemnej żył pewien Hobbit.

Natomiast później się zaczął Tolkien jako człowiek zanurzony w szeroko rozumianej mitologii, w źródłosłowach, historii językowej.

De facto, jedna z seminarzystek Tolkiena, która u niego pisała licencjat, przekonała go, być może wspominał studentom, że nad czymś takim pracuje.

Ja czytałem też, że Tolkien właśnie miał taką tę... on był bardzo pracowity, ogromnie pracowity, ale bardzo często właśnie jak miał jakieś zadanie, to się zajmował czym innym, co go nagle wciągało, tak, na przykład, no i po prostu...

Jakby w żadnym razie się nie mogę porównywać oczywiście do Tolkiena, natomiast taki mindset, taki profil osobowościowy jest mi dość bliski.

To też jest w ogóle ciekawe, że cała twórczość Tolkiena jest oparta na przemierzaniu jakichś odległych krain, podróżach, a de facto to był człowiek dość osiadły w trybie życia.

A jak z czytaniem Tolkiena dzieciom?

Opis na skrzydełko, jakbyśmy tak powiedzieli, Hobbita to dał sam Tolkien.

Zresztą chyba Tolkien miał trochę taki zmysł, bo miał też pomysł, by jedną z wersji, już po pewnym sukcesie Hobbita,

To potem się rozwinęła też taka dość długa, owocna przyjaźń listowa między tymi dwoma panami, między Tolkienem a synem Unwina.

Gdy już było bliżej wydania Władcy Pierścieni Tolkien zmienił wydźwięk sceny spotkania Golluma i Bilba.

Natomiast w nowej wersji Tolkien już mając, w trakcie będąc pisania Władcy Pierścieni, wiedział, że to nie jest zwykły pierścień z magicznej opowiastki, baśniowej opowiastki, tylko on korumpuje.

Glip z lat dwudziestych i to jest wiersz Tolkiena właśnie o jakiejś tam nikczemnej, podłej, o ślizgłej kreaturze, która ma na imię Glip, tylko później no Glip się zmieniło na Gollum.

Skoro, skoro, skoro wyprawa, skoro Tolkien, skoro podróż, to piosenka podróżna.

Bukowy Las wydał i to jest książka z objaśnieniami, Hobbit z objaśnieniami, ale też są tam właśnie oryginalne ilustracje samego Tolkiena, bo to jest też jakby, to jest taka kompletna, kompletna całość.

Ja na przykład przyznam szczerze, zanim zobaczyłem w jaki sposób Tolkien wyobrażał sobie Smoaga,

To wyobrażałem sobie tego wielkiego, chciwego gada zupełnie inaczej, natomiast Tolkien, co też widzimy na tej okładce tutaj, no wyobrażał go sobie tak bardzo wężowato, bym powiedział.

To w ogóle ilustracja, historia, sprawa ilustracji Hobbita, w ogóle ilustracji dotwórczości Tolkiena, to jest bardzo ciekawa sprawa, bo

Tolkien, jeśli chodzi na przykład o ilustracje, które były po raz pierwszy wydawane w USA, to bardzo niechętnie się do nich odnosił, ponieważ wynikało z nich, że ilustrator nie przeczytał książki.

Więc tak, mamy tu wyraźny klimat muminków, natomiast jest to bardzo ciekawe w kontekście, no jednak, no tej estetyki, nie wiem, wczesnych lat dwudziestych, tej Anglii ze wspomnień Tolkiena, którą oczywiście ten naród hobbitski ma odwzorowywać, nie?

To był jakiś fundament fundamentów dla pisania, dla Tolkiena, prawda?

Tak, oczywiście, tam przecież, można byśmy dzisiaj powiedzieli, trochę może językiem growym, zmapował Tolkien całą tradycję staro-skandynawską, całą mitologię na karty swojej twórczości.

A ja tylko powiem, że będziemy na temat mitologii Tolkiena rozmawiać później o godzinie 14 z profesorem Leśniewskim.

Dzisiaj rano sobie słuchałem i tutaj temat ekranizacji Tolkienowskich.

Tolkiena wykładasz również jako osobny przedmiot.

I coraz częściej odpowiedzi padają o ekranizację oczywiście, ale też o gry, które powstały w uniwersum Tolkiena.

A piszą prace magisterskie na temat Tolkiena?

Na temat samego Tolkiena, no to na filologii polskiej ciężko, ale na temat fantastyki bardzo dużo prac powstaje, bardzo dużo prac jako promotor prowadziłem licencjackich, trochę też magisterskich.

No i zawsze ten Tolkien jest jakimś punktem odniesienia, chociażby też przez ten jego taki fundamentalny dla rozumienia czym jest fantastyka, taki esej o baśniach.

Tolkien trochę demitologizuje w nim myślenie o baśni, o tym, że to jest coś niepoważnego, dziecinnego, ależ nie, bo to docieramy do samej istoty naszego człowieczeństwa poprzez baśnie i to nie jest stale jakiś taki eskapizm w rozumieniu, że my uciekamy od tej rzeczywistości, tylko jakby poszerzamy nasz horyzont patrzenia na tą naszą rzeczywistość.

Tak, przecież Tolkien w ogóle chciał stworzyć jakiś pewien rodzaj nowej mitologii dla nowych czasów, dla Anglii.

Właśnie i Tolkien mówił, że to było działanie typowo fanowskie, fandomowe, trochę jakieś pierwsze próby tak zwanego dzisiaj byśmy powiedzieli cosplayu, czyli przebierania się za ulubionych bohaterów z danego uniwersum.

Chociaż też w Stanach to po pewnym czasie, bo najpierw, no czasy były trochę inne, nie było internetu, ale wydania pirackie już wtedy funkcjonowały, więc najpierw to wydanie było pirackie, dopiero potem jakby wydawnictwo już jakieś tam się porozumiało z Tolkienem i z odpowiednią eratą, że tak, to jest ta właściwa wersja.