Mentionsy
Biznesmen o walce w sądach: Straciłem setki milionów
Grzegorz Ślak w rozmowie z Radiem Wnet twierdzi, że jego aresztowanie w 2020 roku było częścią planu przejęcia firm. Sprawa – jak podkreśla – dotyczy strat sięgających setek milionów zł.
Przedsiębiorca Grzegorz Ślak w rozmowie z Radiem Wnet twierdzi, że jego areszt w 2020 roku był elementem planu przejęcia jego firm i majątku. Jak podkreśla, w grę wchodzą straty sięgające setek milionów złotych oraz dziesiątki procesów, które do dziś prowadzi w sądach.
To była gra na pozbawienie mnie majątku. Znalazł się prokurator i mój obrońca, którzy współpracowali przy utrzymywaniu mnie w areszcie– twierdzi Ślak. Dodaje, że w czasie gdy był pozbawiony wolności, w spółkach miało dochodzić do fałszerstw dokumentów, podstawiania zarządów i wyprowadzania majątku.
Skomplikowana sprawa
Ślak mówi, że część dowodów zebrał sam, a część – jak twierdzi – potwierdziły prokuratury prowadzące inne śledztwa. Zapewnia, że jest blisko odzyskania niektórych spółek, choć – jak ocenia – zostały one „wydrenowane” i wykorzystane m.in. do wyłudzania VAT.
To historia, która kosztowała mnie kilkaset milionów złotych i wymusiła ponad 30 postępowań sądowych– podsumowuje przedsiębiorca.
Szukaj w treści odcinka
Polegało to na tym, że 1 lipca, kiedy 2020 roku zostałem aresztowany, jednym z moich obrońców była osoba o nazwisku Marcin Asłanowicz, który już praktycznie od samego początku współpracował z prokuratorem w taki sposób,
To tylko doprecyzujmy, czy to jest ten sam adwokat, pan Marcin Asłanowicz, który jest w Komisji Kodyfikacyjnej przy ministrze sprawiedliwości, powołanym przez pana ministra Bodnera?
To, co mogę powiedzieć i to, co sam ustaliłem poprzez szerokie moje działania śledcze nawet bym powiedział, polegało to na tym, że znalazł się prokurator, znalazł się prawnik w postaci Marcina Asłanowicza, którzy poprzez współpracę pozbawienia mnie wolności, współpracę z ustanowionymi słupami na stanowiskach zarządów, przynajmniej w dwóch spółkach i
To oczywiście wszystko kosztuje, a strategią było to, gdzie Marcin Asłanowicz jako reprezentant i firm wtedy zarządzanych przez tych prezesów słupów wytoczyli tyle powództw, które powodują, że same opłaty sądowe sami prawnicy powodują,
Dlatego nie dziwię się, że Marcin Asłanowicz tak ochoczo powiedzmy działał, współpracował z prokuratorem powiedzmy, będąc fikcyjnym moim obrońcą, no bo takie kwoty, które były wyprowadzone na jego rzecz, no jakby mocno go do tego dopingowały.
działał Marcin Asłanowicz, ale żeby się nie okazało, że on tam jest, no to działał przez swojego znajomego, który formalnie reprezentuje pana Piotra Rybę w procesach.
Natomiast ja już wiem o tym, że Marcin Asłanowicz z drugiego szeregu pisał pisma procesowe, które potem pan Krakowski składał do sądu na przykład okręgowego w Warszawie.
Ze względu na to, bo kiedy funkcjonariusz państwa, tak jak prokurator, w tym wypadku prokuratury krajowej, wykorzystuje swoje uprawnienia państwowe do tego, żeby po prostu popełniać przestępstwa, no to jednak ja panu tylko powiem, powiedzmy, że jest taka jedna, pan Marcin Asłanowicz już...
Ostatnie odcinki
-
Tomasz Grodecki: Społeczeństwo nie jest rzeteln...
24.02.2026 17:31
-
Prof. Żurawski vel Grajewski: Putin poniósł geo...
24.02.2026 16:37
-
Ryszard Czarnecki: SAFE to kaganiec finansowy n...
24.02.2026 15:52
-
Salon rolniczy w Paryżu: rolnictwo w centrum po...
24.02.2026 14:53
-
Gen Wolności i brytyjskie Oscary – Cała naprzód...
24.02.2026 14:31
-
Francuskie rolnictwo pod presją. „To prawdziwy ...
24.02.2026 13:08
-
Studio Olimpijskie 23.02.2026 r.: podsumowanie ...
24.02.2026 12:37
-
Mykoła Kniażycki: Z Putinem można rozmawiać tyl...
24.02.2026 12:18
-
Małgorzata Gosiewska wspomina obrazy z polsko-u...
24.02.2026 11:22
-
Rafał Dzięciołowski: To wojna o przyszłość świata
24.02.2026 11:18