Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
20.11.2025 11:15

Beata Maciejewska ujawnia mroczną stronę Lewicy. „To jest po prostu popiół”

Była posłanka Lewicy Beata Maciejewska nie ma wątpliwości, że wybór Włodzimierza Czarzastego na marszałka Sejmu był „sprawą przesądzoną”, ale dla samej lewicy to – jej zdaniem – bardzo zły sygnał. Przypomniała, że tak była przecież skonstruowana umowa koalicyjna, dodając, że Czarzasty głosami koalicji, ale wcześniej także PiS, przeszedł drogę od wicemarszałka do drugiej osoby w państwie.

Jest dzisiaj drugą osobą w państwie, osoba, która w mojej ocenie takiej funkcji nie powinna pełnić

– mówi.

Maciejewska wraca do wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z 2021 r., który dotyczył wewnętrznego funkcjonowania Nowej Lewicy. Jak podkreśla, „w sprawie łamania statutu demokracji wewnętrznej i zasad swojej własnej partii” sąd opisał mechanizmy ręcznego sterowania przez Czarzastego.

Kiedy Czarzasty po prostu przeniósł na przykład obrady zarządu z jednego miejsca na drugie, żeby nie wpuścić członków, których nie chciał, żeby byli na sali. Wyrzucał ich, proponował kolejne głosowania, wymagał reasumpcji głosowań tak długo, dopóki nie uzyskał wyniku dla siebie właściwego

– relacjonuje była posłanka.

Opisuje też sposób wybierania władz partii po połączeniu z Wiosną.

Samo głosowanie na przewodniczących partii (…) odbywało się tak, że myśmy po prostu dostawali sms-ami nazwiska, tych, na których należy głosować

– mówi.

W jej ocenie nominacje w Sejmie po wyborze Czarzastego pokazują, że nie chodzi o „nową lewicę”, lecz o powrót starego aparatu.

Przywrócił swoich kolegów dawnych z PZPR-u, nie tylko Marka Siwca, ale też Marka Dyducha, który po prostu został szefem Biura Analiz Sejmowych. Ogólnie z wartościami to nie ma nic wspólnego. Ma to wiele wspólnego z posadami, stołkami i taką karierą osobistą

– komentowała.

Maciejewska mocno podkreśla, że z perspektywy Wiosny i jej wyborców projekt, który miał odświeżyć lewicę, został całkowicie wchłonięty przez dawnych działaczy SLD.

Dzisiaj, sześć lat później, z wiosny nie zostało prawie nic, kilka paprotek, bo Czarzasty potrzebuje jakichś kobiet, które po prostu zasłonią całkowite przejęcie tej partii przez PZPR dawne albo kolegów dawnych Czarzastego. Tych naszych wartości, w które myśmy naprawdę wierzyli (…) to jest po prostu popiół

– stwierdza.

Była posłanka zwraca też uwagę na wpływ Anny Marii Żukowskiej, dziś szefowej klubu Lewicy.

Ona ma taki udział, że jest bardzo bliską współpracownicą Włodzimierza Czerzostego i osobą pod ochroną

– mówi. Przypomina, że Żukowska objęła stanowisko mimo bardzo krytycznego odbioru w klubie.

Anna Maria Żukowska została szefową, przypomnę, klubu parlamentarnego Lewicy, będąc polityczką bardzo niepopularną, wypowiadającą się bardzo często w sposób skrajnie kontrowersyjny i nieszanowaną. (…) Została przewodniczącą klubu parlamentarnego z powodów personalnych koneksji, bo przecież nie z powodu kompetencji

– oznajmiła.

Zdaniem Maciejewskiej, z punktu widzenia koalicji rządzącej wybór Czarzastego jest wygodny.

Można by było powiedzieć, że Włodzimierz Czarzasty będzie takim głównym kamerdynerem, zarządzającym dużym domem, jakim jest Sejm, ku chwale premiera Tuska

– ocenia, przewidując, że marszałek będzie lojalnym wykonawcą interesów koalicji.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 14 wyników dla "Czarzasty"

czy nie zagłosuje za marszałkiem Czarzastym, ta umowa została sprawnie zrealizowana i pan wicemarszałek, który też głosami PiSu i innych partii sprawował tę funkcję w poprzedniej kadencji, a także w tej, został marszałkiem Sejmu.

Kiedy Czarzasty po prostu przeniósł na przykład obrady zarządu z jednego miejsca na drugie, żeby nie wpuścić członków, których nie chciał, żeby byli na sali.

Jak te relacje pomiędzy Włodzimierzem Czarzastym a Leszkiem Millerem wyglądają, wyglądały?

Natomiast Leszek Miller uznaje i moim zdaniem słusznie, że Włodzimierz Czarzasty zniszczył Sojusz Lewicy Demokratycznej w taki sposób, że po prostu zmienił jej nazwę i związał się z wiosną.

że to Włodzimierz Czarzasty dzisiaj jest zwycięzcą tej rozgrywki, bo jest drugą osobą w państwie, a Leszek Miller jest oczywiście też osobą szanowaną i z byłym wicepremierem i osobą, która odeszła z polityki na własnych warunkach, bo on zapowiadał, że zakończy swoją karierę po ubiegłej kadencji europarlamentarnej i tak zrobił.

Tak, w tym uzasadnieniu, o którym rozmawiałyśmy, że po prostu sąd i sędziowie wyraźnie podkreślili, że jednoosobowo zmieniał układ sił w partii Włodzimierz Czarzasty, że to wszystko było ręcznie sterowane.

Wszystko to też jest bardzo duże, nie tylko dlatego, że ona się przyjaźni z Włodzimierzem Czarzastym, ale idąc dalej pełni bardzo wysoką funkcję w klubie, sama też może podejmować decyzje.

A mnie zdziwiło jeszcze to, co mówiła o panu Czarzastym pani Joanna Seneszyn z kolei, która powiedziała, że bardziej ufa Jarosławowi Kaczyńskiemu niż Włodzimierzowi Czarzastemu, bo Jarosław Kaczyński chociaż dotrzymuje...

czy napisała w socmediach, że będzie uległy Czarzasty wobec premiera Tuska.

Włodzimierz Czarzasty za kołnierz nie wylewa, wylewa, no bo przecież pamiętamy sprawę z panem ministrem Szejną.

To są znakomite ruchy PR-owe i teraz nawet gdyby Czarzasty, cokolwiek by się stało, nie wiem, ten rząd by upadł, zmieniłby się marszałek i tak dalej, to on zostanie już w historii jako ten, który to zmienił.

Po prostu to stary SLD zawsze pili, bo Czarzasty nie, bo on nie może pić z powodów zdrowotnych.

Kilka paprotek, bo Czarzasty potrzebuje jakichś kobiet, które po prostu zasłonią ten całkowite przejęcie tej partii przez PZPR dawny albo kolegów dawnych Czarzastego.

Jak pani książkę, jak publikację przyjął Włodzimierz Czarzasty?