Mentionsy
Antoni Winch: my też mamy swoją "nieznośną lekkość bytu"
W audycji Barbarzyńcy i poeci gościem był Antoni Winch – dramatopisarz, eseista, autor słuchowisk i radiowych spektakli, badacz literatury współczesnej.
Szukaj w treści odcinka
Taki człowiek od pisania, tak ogólnie mógłbym powiedzieć.
Pracowałem w Instytucie Sztuki PAN, tam zrobiłem doktorat, no a później drogi życiowe tak się potoczyły, że bardziej zająłem się pisaniem dla teatru niż o teatrze.
Pisałem słuchowiska dla Teatru Polskiego Radia, piszę teksty, scenariusze, dramatów, także tym się przede wszystkim zajmuję.
Dziękujemy, tutaj wspieramy się w tym niewyspaniu, bo właśnie mnie wyręczył Antoni Wing w przedstawianiu siebie, więc no właśnie, może zacznijmy tak zupełnie od końca, od tego bycia naukowcem, czy to po to tam przez chwilę byłeś w Polskiej Akademii Nauk, żeby później te sytuacje wyssać i opisać w swoich dramatach, bo temat...
Świata naukowego i elit to też jest jeden z tematów, które krążą wokół tych licznych słuchowisk, licznych dramatów, które napisałeś.
Mało osób, przynajmniej naszych słuchaczy zna twoją twórczość, a szkoda, bo właśnie wpisujesz się jakby też i w profil tego, czym zajmujemy się chociażby tutaj w audycji barbarzyńcami i poetami.
Znamy ten oficjalny debiut, ale kiedy pomyślałeś sobie, że jeden będziesz pisać?
Chyba byłem na drugim roku studiów, kiedy dostałem chyba trzecią nagrodę w konkursie organizowanym przez Ośrodek Karta i Pismo Dialog, miesięcznik Dialog.
dialogu, w którymś tam numerze, nie pamiętam, który to był rok, ale w każdym razie to było opublikowane i później przez 7 czy 8 lat też pisałem teksty dramatyczne, wysłałem do dialogu, a dialog tego nie opublikował.
Także miałem taki okres pisania do szuflady.
Natomiast to zagwazdrane żyćko przyszło właśnie po takich siedmiu, ośmiu latach, kiedy pisałem właściwie sam dla siebie.
Była taka zawsze świadomość, takie poczucie, że mam dla kogo napisać, bo mogę zawsze profesorowi Sokołowi to wysłać, on to na pewno przeczyta, na pewno skomentuje.
To jest taka też bardzo ważna postać dla mnie, jeśli chodzi o moje pisanie.
Kto jeszcze nie słuchał, mamy właściwie większość, znaczy nie wiem czy większość, bo na pewno napisałeś jeszcze milion innych rzeczy.
No i jakoś wygodniej być młodym pisarzem, dobrze zapowiadającym.
Tak, właśnie tak, jest się dobrze zapowiadającym, więc wcale nie trzeba pisać dobrych rzeczy, no po prostu jestem obiecujący, no i czasami się obietnice spełnia, czasami nie, a tutaj już czterdziestka i trzeba by jakieś istotne rzeczy już mieć w dorobku.
A dla tych, którzy może nas słuchają i są młodymi pisarzami, to też jest taka lekcja odwagi, żeby jednak robić swoje.
Na studiach o tym rozmawiałem, że chciałbym pisać o Witkacy, pracę magisterską, ale jakoś nie bardzo tego Witkacego rozumiem.
Ale mówię profesorowi Sokołowi, że jak mam o nim pisać, to jakoś nie bardzo wiem, jak go ugryźć.
I rzeczywiście dzięki mrożkowi, jak się trochę o mrożku naczytałem, przeczytałem samego mrożka, trochę mrożka przemyślałem, o mrożku napisałem.
Raz był w Empiku i podpisywał swoje egzemplarze swoich dzieł.
Była długa kolejka, więc się w niej nie ustawiłem, ale tak przeszedłem znacząco obok podpisującego swoje utwory Mrożka.
ten jego dar, no po prostu jasnego pisania.
dużo do powiedzenia, dużo ważnego do powiedzenia, no ale Witkacy, taki rozwichrzony umysł, taki styl barokowy, bym powiedział, też piękny, też piękny, tylko, że no, jak się go czyta, no to to jest właśnie porywające i fascynujące, natomiast jak się chce o tym napisać, to trzeba się przebić przez te warstwy tych różnych stylów Witkacy.
No tak, napisałeś taki też ważny tekst Dwaj Panowie W. o Wittgensteinie i Wittkatem.
No dobrze, no zachowywał się dziwnie i czasami naprawdę bardzo brutalnie wobec najbliższych, no ale pisał szewców, napisał nienasycenie, no to można mu wybaczyć.
Ja nie mówię, że Witkacy, nie wiem, trzeba Witkacego z kanonu lektur szkolnych wykreślić, przestać go czytać, przestać o nim pisać.
Nie, tylko trzeba pisać też prawdę o nim i...
Nie na kolanach, no bo to też nie ma co pisać o nawet wielkich postaciach.
Na kolanach trzeba pisać prawdę i już.
No to też może służyć jako jakiś klucz do zrozumienia tego, co tworzył i pisał.
Bardzo dobrego... Pisarza i tekściarza.
Kazik też umie pisać, ale to jednak nie jest ten poziom co ojca.
cienka, ale wydaje mi się, że powabna, ciekawa, niby naukowa, ale pisana nienaukowym stylem, programowo pisana nienaukowym, takim meseistycznym bardziej.
Mówi się, że nie ma podręczników do pisania komedii dla scenarzystów, więc dla ciebie takim rozumiem, że gdzieś kierunkiem jest mrożek.
Autoironię mamy, łączymy jakoś powagę z komizmem, dobrze się czujemy w grotesce, w absurdzie, no to nie mamy czego innym zazdrościć, mamy naprawdę wspaniałych pisarzy i po prostu też, ale nie można o tym zapominać i
Nie myśleć o sobie też stereotypowo, bo wydaje mi się, że dużo takich kalek myślowych o naszej kulturze i naszych pisarzach w obiegu publicznym jest, a tutaj po prostu trzeba samemu udawać się na przygody lekturowe i wyciągać z nich samodzielne wnioski.
Witkacy zresztą żył w takim... Takie szaleństwo jakby, szaleństwo takiego pisania bez hamulców, tak?
Jak widzicie, mamy tutaj pisarza bezczelnego po prostu.
Napisało mi się go z prawdziwą przyjemnością.
Pisanie generalnie nie jest łatwe i to nie jest tak, że człowiek siada, napisze i ma, tylko to trwa i trwa i trwa i się poprawia i się zmienia.
No tak, jak Agnieszka Graf napisała o Tobie, że nad Twoją twórczością unosi się lament nad duchowym upadkiem Zachodu.
Tak samo mają problem z tobą i z takimi pisarzami jak na przykład Jarosław Jakubowski czy Wojtek Tomczyk.
Wrócili was jakby do jednego worka, gdzie z mrożkiem właśnie i gdzieś tam próbują wcisnąć was do tej szufladki z tym pisowskim, prawicowym pisaniem, jak ty się czujesz w tej szufladce.
Czy jestem przy tym PiS-owcem, to też bym nie powiedział.
Akurat PiS reprezentuje bardziej konserwatywny pogląd na świat.
Czyli nie były to pisane, Jarosław Kaczyński nie zapłacił za te wszystkie sztuki twoje.
No i po prostu, no, my jesteśmy z kolegami po piórze Jakubowskim i Tomczykiem, no takim... Wiadomo, że nie odpowiadamy ich agendzie, nie piszemy o ich sprawach i ich problemach, które są w większości wydumane i kwalifikują się raczej na leczenie psychiatryczne.
Natomiast i ja, i Jarek Jakubowski, i Wojtek Tomczyk piszemy swoje rzeczy.
To nie jest też tak, że mamy na Nowogrodzkiej jakiś pokój, gdzie jest rozdzielnik tematów i poetyk, w których mamy napisać.
Myślę, że dlatego jesteście niebezpieczni, bo właśnie o tych pseudoelitach piszecie.
Słuchaczy, jeżeli chodzi o słuchowiska, ale też no, macie pewnie żywy odbiór tego, o czym piszecie, bo piszecie w imieniu
Znaczy ja nie wiem jak Jarek i jak Tomczyk, ale ja piszę w swoim imieniu, a że to z kim, komuś to rezonuje, komuś to odpowiada, no to się mogę tylko cieszyć.
No tak, tutaj rozmawiamy o takich smaczkach, anegdotkach, ale wydaje mi się, że też podważacie jakby idee, które na przykład każą mówić o tym, że dramatu już nie ma, że nie ma miejsca naprawdę, nie ma miejsca już miłość i te tematy się wyczerpały i nie da się już o nich niczego napisać.
Piszą o tym jakieś sążniste eseje, książki czy coś.
Studenci muszą pisać prace magisterskie w tym kierunku, no bo jak?
Nie napisze, że są dwie płcie, no bo przecież to już jest myślozbrodnia.
Albo pisowcem.
Albo pisowcem.
To jest jeszcze gorzej, bo wiadomo, że faszyzm wziął się od PiSu, nie na odwrót.
I opisywać między innymi ich.
Natomiast my po prostu mamy to w rzeczywistości i teraz pisanie o tym, jest bardzo trudno o tym pisać, bo właśnie zaraz się zostanie zaszufotkowanym do jakiegoś tam pisowskiego pisarza.
Ale właśnie trudno właśnie literacką wartość teraz, o takich bzdurach pisząc literacką wartość jest trudno wykreować, bo się robi zaraz, się spychają w publicystykę, bo publicystyka jest o tym, co się dzieje tu i teraz w rzeczywistości.
No tak, czyli debata się stacza, więc trudno o tej debacie pisząc.
Jesteś najmłodszym z tej trójki dramatopisarzy, o których rozmawiamy.
Nie, nie, tych dwóch pisowskich dramatopisarzy.
Czy jesteś kimś w rodzaju, w tym pokoleniu to już w ogóle jesteś chyba kimś w rodzaju wołającego na puszczy, bo albo nasze pokolenie musiało wyjechać na wyspę, albo pogrzebać swoje marzenia o pisaniu, bo musiało z czegoś żyć, bo nie zmieściło się w jakimś systemie dosyć mocno strzeżonym.
A jeśli chodzi o moje pisarstwo, no to słuchają.
Ale jest bardzo dużo też, czy masz takie doświadczenia, bo jest bardzo dużo pisarzy, którzy nie mieszczą się ani nie zostali zapchani, tak jak ty, do tego worka z napisem pisowcy pisarze.
Z tymi dwoma pisiorami, o których mówię.
Też nie ma zbyt wiele, na przykład porównując, jeżeli chodzi o twoją osobę, no nie ma zbyt wiele rozmów z tobą, czy w pisarskich, czy w niepisarskich studiach o twórczości.
A my myśleliśmy, że to bardzo myślący po prostu pisarz, a to proszę.
Właśnie przez nią, a w Teatrze Telewizji się znalazł tam pod koniec uschyłkowego... uschyłku rządu w PiS-u.
To jeszcze było przed takim moim pisowskim coming-outem, więc myślę, że teraz już nie miałbym tam szans.
Tak się złożyło, że mężu posłanki PiS, ale bardzo, bardzo wiele też mu zawdzięczam i też chciałbym mu bardzo podziękować.
Znaczy my w ogóle jako ludzie jesteśmy rozpięci między wzniosłością a niskością i po prostu tak trzeba pisać, żeby to oddawać.
Ale przypomnijmy, bo zawsze później słuchacze piszą do nas, chodzi o koronację 24 września w Centrum Spotkania Kultur w Lublinie.
Ostatnie odcinki
-
Studio Białoruskie 25.02.2026 r. : niezachwiane...
25.02.2026 14:14
-
Porozmawiajmy o Sporcie: ostatnie olimpijskie r...
25.02.2026 13:54
-
Nowy Bliski Wschód - Studio Bejrut - 24.02.2026...
25.02.2026 13:22
-
Od Epsteina do Kotka Pimpusia, czyli o tożsamoś...
25.02.2026 12:11
-
Kronika Paryska Piotra Witta: Jak zrobić skanda...
25.02.2026 11:52
-
BBN ostro o Fundacji Otwarty Dialog: „Działalno...
25.02.2026 11:17
-
Adam Gniewecki o "seryjnym samobójcy" w sprawie...
25.02.2026 11:08
-
Skandal w szpitalu MSWiA. „97 proc. przyjęć nie...
25.02.2026 10:35
-
„Takiego kryzysu nie było”. Były minister alarm...
25.02.2026 09:36
-
„SAFE to lewar na Polskę” – Bosak o ryzyku szan...
25.02.2026 08:57