Mentionsy
Alarm w Azotach. Mularczyk: bez inwestycji Polska straci kopalnię siarki
Sytuacja Grupy Azoty znów wraca do debaty publicznej. Arkadiusz Mularczyk mówi o „momencie krytycznym”, w którym brak spójnej strategii może mieć skutki znacznie szersze niż kłopoty jednej spółki. W jego ocenie stawką jest nie tylko przyszłość przemysłu nawozowego, ale też bezpieczeństwo żywnościowe — a w praktyce to, czy Polska utrzyma kontrolę nad kluczowym surowcem, jakim jest siarka.
Europoseł zwraca uwagę, że rząd planuje dokapitalizowanie Azotów (m.in. przez emisję obligacji i podwyższenie kapitału), ale jednocześnie — jak alarmują związki zawodowe — w tych planach może zabraknąć miejsca dla Siarkopolu, czyli kopalni, która dostarcza surowiec fundamentalny dla działalności całej grupy.
Azoty i Siarkopol: „za dwa–trzy lata może być wygaszenie”
Mularczyk tłumaczy, że obecnie eksploatowane złoże siarki może w perspektywie kilku lat stracić możliwość dalszego wydobycia. Związkowcy mają domagać się inwestycji w nowe złoże, które zapewniłoby stabilność na dekady.
Związkowcy z Siarkopolu zwracają uwagę, że kopalnia nie będzie dofinansowana poprzez podwyższenie kapitału zakładowego spółki. To spowoduje, że złoże, które obecnie jest eksploatowane, za dwa–trzy lata straci możliwość dalszej eksploatacji i prawdopodobnie dojdzie do jego wygaszenia.– mówi Arkadiusz Mularczyk.
W jego relacji pojawia się konkret: inwestycja w nowe złoże miałaby dać surowiec na 25–30 lat, co oznaczałoby stabilizację dla całego łańcucha produkcji nawozów.
Siarka jest niezwykle ważnym elementem funkcjonowania całej Grupy Azoty. To jeden z największych europejskich producentów nawozów — podstawy dla rolnictwa i przemysłu żywnościowego.– podkreśla.
Szukaj w treści odcinka
Polityka Komisji Europejskiej, Urszuli von der Leyen.
Nie tylko suwereniści, nie tylko patrioci, nie tylko konserwatyści z EKR, ale również już duża grupa posłów SPP widzi, że polityka von der Leyen, polityka Komisji Europejskiej prowadzi Unię Europejską po prostu na manowce i do wielkiego kryzysu.
Zawsze ta hipokryzja polityków europejskich jest ciekawa, ale jadą do Pekinu, czy to kanclerz Niemiec, czy prezydent Francji, czy pani szefowa Komisji Europejskiej, nie zwracając uwagi na to, że to Chiny wspierają najbardziej Rosję w wojnę z Ukrainą.
Zacietrzewienie ideologiczne pokazuje brak konsekwencji, brak strategii i brak pewnej logiki w działaniach Unii Europejskiej i tej Komisji Europejskiej, która jest kierowana po prostu przez Niemców.
Tak, no nie tylko w Pekinie, ale również w New Delhi czy w Buenos Aires pan von der Leyen jedzie i rozmawia w imieniu Unii Europejskiej, w imieniu Komisji Europejskiej, nie pytając o zgodę Parlamentu Europejskiego, nie pytając o zgodę Rady Europejskiej.
Ostatnie odcinki
-
Czas na Motorsport #154 - w studiu mistrzowie P...
22.04.2026 19:43
-
Czym są grupy APT? Eksperci tłumaczą, jak dział...
22.04.2026 16:56
-
Rzym wraca do Jana Pawła II. „Tryptyk rzymski” ...
22.04.2026 15:26
-
800+ nie wystarczyło. Polska demografia w stagn...
22.04.2026 15:13
-
Prof. Grosse o Międzymorzu: to dla Polski plan ...
22.04.2026 15:03
-
Katastrofa w Czarnobylu i cisza w PRL. Kluczowe...
22.04.2026 14:38
-
Rosja znów chce wciągnąć Białoruś do wojny? Ost...
22.04.2026 11:36
-
Młodzi nie odkładają dzieci tylko przez pieniąd...
22.04.2026 11:34
-
Żaryn: Niemcy coraz mocniej fałszują historię. ...
22.04.2026 10:11
-
Izrael chce usunięcia polskiego posła z Sejmu. ...
22.04.2026 10:06