Mentionsy
25 proc. Polaków chce wyjścia z UE. „To już nie jest margines”
Czy hasło polexitu przestaje być politycznym marginesem, a zaczyna realnie kształtować debatę publiczną? Najnowsze badanie Ogólnopolskiej Grupy Badawczej pokazuje wyraźną zmianę nastrojów społecznych. O wynikach i ich konsekwencjach w Radiu Wnet mówił Łukasz Pawłowski, prezes OGB.
25 proc. za wyjściem z Unii
W badaniu zadano pytanie wprost: jak Polacy zagłosowaliby, gdyby referendum w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej odbyło się „w najbliższą niedzielę”.
Dzisiaj około 25 proc. w takim referendum powiedziałoby, że chciałoby z Unii Europejskiej wyjść. To dalej jest zdecydowana przewaga tych, którzy chcieliby w Unii Europejskiej zostać, ale od 2019 roku ta liczba wzrosła o prawie 20 punktów procentowych– mówi Pawłowski.Jak podkreśla, pytanie było maksymalnie jednoznaczne – „leave or stay” – bez miejsca na interpretacje czy warunkowanie odpowiedzi. „Z tego pytania nie da się już prościej zadać, nie da się powiedzieć, że ci wyborcy mają coś innego na myśli”.
Największe zmiany widać w elektoratach partyjnych. Wśród wyborców Koalicji Obywatelskiej niemal nic się nie zmieniło.
„90 proc. mówi: zostajemy w Unii. Tu jest bardzo prosta sytuacja dla polityków”.Inaczej wygląda sytuacja na prawicy. W elektoracie Prawa i Sprawiedliwości nastąpił gwałtowny zwrot.
„Jeszcze w 2019 roku prawie 90 proc. wyborców PiS mówiło, że zagłosowałoby za pozostaniem w Unii Europejskiej. Dzisiaj jest pół na pół. Przeciwników Unii w tym elektoracie przybyło o 40 punktów procentowych”.Podobnie jest w Konfederacji, gdzie również obserwowany jest niemal równy podział.
„To jest najtrudniejsza sytuacja politycznie. Taki podział pół na pół bardzo trudno utrzymać”.Wyraźnie bardziej jednorodny elektorat ma ugrupowanie Grzegorz Braun. Jak informuje Pawłowski, „w partii Grzegorza Brauna 75 proc. mówi: wychodzimy, 25 proc.: zostajemy. Z punktu widzenia polityki to jest sytuacja dużo łatwiejsza”. Zdaniem Pawłowskiego to tłumaczy rosnące poparcie dla tej formacji. „25 proc. to już nie jest margines. To jest jedna czwarta społeczeństwa. Co trzeci mężczyzna w Polsce mówi dziś: powinniśmy z Unii Europejskiej wyjść” – mówi.
Co Polakom najbardziej przeszkadza w UE
Prezes OGB zwraca uwagę, że przez lata temat członkostwa w UE nie był szczegółowo badany, bo istniał niemal pełny konsensus społeczny. To się zmieniło. Pawłowski wskazuje, że mężczyźni są dużo bardziej skłonni do wyjścia z Unii niż kobiety.
W badaniach exit poll pytano m.in. o pakt migracyjny i Zielony Ład. Okazało się, że „zdecydowana większość Polaków odpowiadała, że Polska powinna się z tych projektów wycofać, nawet wśród wyborców Rafała Trzaskowskiego”.
Jak dodaje Pawłowski, w najnowszych badaniach skojarzeń z UE wśród najczęściej wskazywanych pojawia się także korupcja.
„Unia Europejska zaczęła się Polakom kojarzyć z korupcją. Te nastroje antyunijne pojawiły się już jakiś czas temu”.Zdaniem Pawłowskiego hasło polexitu może stać się jednym z kluczowych tematów nadchodzącej kampanii parlamentarnej. Ocenia, że „nie można zignorować tych 25 proc. Polaków, którzy mówią dziś, że chcieliby wyjść z Unii Europejskiej. Ten temat robi się coraz bardziej realny”. Jednocześnie podkreśla, że sytuacja sprzyja partiom o jednoznacznym przekazie.
„Polityka lubi wyraziste komunikaty: tak albo nie. Dużo trudniej jest funkcjonować, gdy elektorat dzieli się pół na pół”.Według prezesa OGB to właśnie ten podział może być jednym z największych problemów dla PiS i Konfederacji w kolejnych wyborach.
/fa
Szukaj w treści odcinka
W naszym badaniu, gdzie zadaliśmy pytanie wprost, czy gdyby było dzisiaj referendum polexitowe, to zagłosowałbyś za pozostaniem w UE, czy za wyjściem.
w takim referendum powiedziałoby, że chciałoby z UE wyjść.
To dalej jest zdecydowana przewaga tych, którzy chcieliby w UE zostać.
W tej chwili, jak się zadaje pytanie, czy chcesz obecnie wyjść, nie żeby się negocjować, nie żeby się zastanowić, tylko pójść do urny i zagłosować, tak, jestem za opuszczeniem UE przez Polskę na już, na teraz, to jest, jak rozumiem, 25 proc., 26, dobrze usłyszałem?
deklaruje, że w takim referendum, gdyby się odbyło w najbliższą niedzielę, zagłosowaliby za wyjściem z UE.
powiedziałoby, że wychodzimy z UE.
Ci, którzy deklarują, że chcieliby z UE wyjść...
wyborców Prawo i Sprawiedliwości mówiło, że w takim referendum zagłosowałoby za pozostaniem w UE.
Czyli też z punktu widzenia polityki i tego, gdyby ten temat faktycznie stał się taki kluczowy w najbliższych wyborach parlamentarnych, mogłoby być jak w wyborach do Europarlamentu tych pierwszych zaraz po wejściu do UE, gdzie najlepsze wyniki miała Platforma Obywatelska, bo była najbardziej prounijna.
Chcemy być w UE i zostajemy.
6 lat później duża część mówi, że chce wyjść z UE.
Co też ta UE wywijała w ostatnich 6 latach, że Polacy dość gremialnie zaczynają mówić, że tego już się wytrzymać nie da.
Widzimy to na przykład w tym, że zdecydowanie więcej mężczyzn chciałoby wyjść z UE niż kobiet.
Co trzeci mężczyzna, co trzeci mężczyzna w Polsce mówi, powinniśmy z UE wyjść.
Dzisiaj do tej pory było bardzo dużo argumentów, że wszystko jest winą UE, wysokie rachunki i tak dalej.
A właśnie to zapytam, trochę już puentując naszą rozmowę, na ile jest tak, że polexit jako temat, jako hasło będzie istotny bazgoła, kluczowy w wyborach 27 roku?
Polaków, którzy mówią dzisiaj, że chcieliby z UE wyjść.
ludzi, którzy chcą wyjść z UE, to jest jeszcze duży potencjał tego, żeby ten elektorat przeszedł np.
To jest tak, że głosuje na partię Grzegorza Brauna, bo chce wyjść z UE.
Na koniec, na ile silna jest emocja tych, którzy chcą pozostać w UE, bo powiedział Pan, że wyborcy Rafała Trzaskowskiego deklarują, że tak chcą zostać, ale krytykują, czy to pakt migracyjny, czy w szczególności Zielony Ład i politykę klimatyczną UE.
To ono będzie demobilizować, że taki podział, który mówi zostajemy w UE i basta, to może być albo mobilizujące, albo nie do końca, bo i ci wyborcy patrzą na UE z pewnym sceptycyzmem.
To znaczy, gdyby ta zmiana, te plus 20 punktów procentowych zwolenników wyjścia z UE rozkładało się mniej więcej bardziej proporcjonalnie, to znaczy, że gdybyśmy widzieli też ten ruch tylko z dużo mniejszej skali po stronie właśnie wyborców Koalicji Obywatelskiej, to mogłoby tak być.
A tam zwolenników pozostania w UE przybyło nawet o jeden punkt procentowy.
Po tej lewej stronie, tej liberalnej stronie, tam się nic nie wydarzyło i tam bycie w UE jest takim korowym, korową emocją.
Ale to już puentując, jak przypominam sobie kampanię roku 23, a w szczególności kampanię prezydencką, to tam ze strony lewicowo-centrowej...
Ostatnie odcinki
-
Sędzia o prezydenckim projekcie naprawy sądów: ...
21.02.2026 13:56
-
Opowieści wielkopostne; Pamięć o Sybirakach; Pr...
21.02.2026 11:55
-
Igrzyska na finiszu. „Polska wyszła z nich obro...
20.02.2026 17:42
-
Wyciek w Wojsku Polskim. Prywatne maile zamiast...
20.02.2026 17:02
-
Międzymorze jako tarcza regionu. „Europa musi w...
20.02.2026 16:30
-
Epstein, Starmer i Farage. Brytyjska polityka w...
20.02.2026 16:03
-
Polityka klimatyczna UE pod ostrzałem. „To się ...
20.02.2026 15:30
-
Tomasiak porwał Wilkowice podczas powitania. „M...
20.02.2026 14:48
-
Prof. Arkady Rzegocki: Dyplomacja to obowiązek ...
20.02.2026 13:02
-
Rita Tamašunienė – Studio Wilno – 19.02.2026 r.
20.02.2026 12:41