Mentionsy

Radio UWM FM
Radio UWM FM
09.01.2026 21:10

08.01.2026 Audioalienacje - Krzysztof Buzderewicz

Dzisiaj przygotowałem kolekcję różnorakich gatunków doom metalu. Będzie drone doom, psychedelic doom a na sam koniec ciężki, mroczny funeral doom spod szyldu BLOOD OF SOKAR.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 27 wyników dla "OM"

Tym razem w Audiolinacjach zagłębimy się w ciężkie, doomowe klimaty.

Będzie zarówno drone doom, będzie psychedelic doom, będzie także doom wzorowany troszeczkę na wschodniej muzyce.

A na sam koniec zapadam bardzo ciężki i mroczny funeral doom.

Zaczynamy od swoistej legendy gatunku Drone Doom, czyli kapeli OM.

OM to grupa nietuzinkowa, łącząca w sobie powolne metalowe riffy oraz tybetański i bizantyński śpiew.

Elementy bliskowschodnie, choć obecne wcześniej w muzyce OM, zaczynają być kojarzone z grupą na etapie trzeciej płyty, jeśli chodzi o wizualną sferę.

OM zaczyna być kojarzony jako grupa uduchowiona, choć tak naprawdę propagowali oni raczej synkretyzm i uniwersalizm religijny niż ślepą wiarę w jedną religię.

Jeśli jesteście fanami blisko wschodnich brzmień w transowej muzyce doom metalowej, OM na pewno trafi w wasze gusta.

Getsemani grupy OM.

Jeśli chodzi o dronowy doom metal, to tak się składa, że OM jest prawdziwą legendą na tej scenie muzycznej.

Myślę, że ciężko znaleźć drugi zespół, który wzorowałby się jednocześnie na doom metalu, na muzyce dronowej oraz wplatał w swoje brzmienia także muzykę blisko wschodnią.

ale znajdą się i momentami sitarowe improwizacje rodem z końcówki lat 60.

Artysta ten specjalizuje się w długich, monotonnych kompozycjach.

Nie ma sensu komplikować sprawy i na siłę zmieniać muzyki, jeśli dany artysta jest dobry w tym, co robi.

Niemcy ewidentnie blendują w swoim brzmieniu trochę więcej doom metalu.

Podjąłem decyzję, że właśnie nadszedł ten moment, dlatego już za chwilę usłyszycie ich kawałek o nazwie Threatening.

Dwunastominutowa kompozycja Threatening kapeli Bees Made Honey in the Veintree.

Zaom bardzo mocno czerpie z muzyki poprzedniego OM, jednocześnie eksplorując bardziej psychodeliczne rejony Doom'u.

Z tego względu plasowałbym ich raczej w psychodelik Doom'ie niż w dron Doom metalu.

Momentami te motywy właśnie wschodnie wybijają się na pierwszy plan w muzyce takich zespołów.

Jeśli uważacie, że doom metal oraz mistycyzm muzyki bliskowschodniej idą ze sobą w parze, to Zaum będzie dla was strzałem w przysłowiową dziesiątkę.

...until the stars... ...in the land of light... ...who vanished here from the promise of... ...circus ride... ...without a sorrow strong as stone... ...through a pitiless fight... ...with no-man's light as bone...

...until the sky is... ...drank and bright from the light... ...most tuned up forever inside... ...the land of our strife... ...built for the world that needs to go... ...with draws in sight... ...people now will make a drone...

Jest to anonimowy duet, którego muzyka oscyluje wokół powolnego metalu z podszyldu Funeral Doom.

Bym nawet powiedział, że bardziej Blackened Funeral Doom, jak się wsłucha w wokale.

Jest to prawdopodobnie najbardziej depresyjny, ciężki, monotonny podgatunek doom metalu, z jakim kiedykolwiek miałem do czynienia.

Od Drone Doomu różnią go, tak jak powiedziałem, wokale.