Mentionsy
O prologu przed El Clasico, Der Klassikerze i absurdach minionego weekendu (Budka Komentatorska #31)
Absurd - tym słowem można opisać (i co też wielokrotnie podczas tego odcinka robiliśmy) ostatni piłkarski weekend, który będzie głównym tematem kolejnego odcinka "Budki Komentatorskiej".
Szukaj w treści odcinka
Chwilę później centra w pole karne, po stronie oczywiście Milanu, minął się z piłką Ricci, a strzał Jimeneza z bliska wybornie obronił były bramkarz Manchester United.
W tym momencie niektórzy kibice United, którzy czekają na obcięcie włosów po pięciu zwycięstwach z rzędu, mogą być nieco zdruzgotani taką informacją.
Ponieważ Manchester United pierwszy raz od 9 lat wygrywa na Anfield.
Potem dwie interwencje Mamarda Świliego po bodajże strzale Masona Mounta, a tutaj nie jestem pewien, a następnie piłkarz, który okazał się być zbawieniem Manchesteru United, czyli Sen Lamens kapitalnie broni sam na sam z Aleksandrem Isakiem, a chwilę wcześniej był drugi słupek ponownie.
Nie wspomniałem w tym momencie o żadnych akcjach United, bo ich nie było.
Co ciekawe, jeszcze w tym spotkaniu, bliżej trzeciej bramki, niż Liverpool drugiej, było United, ponieważ De Ligt miał jeszcze główkę, ale ona poszła lekko nad bramką.
Ponieważ Ruben Amorim, po prawie roku od przyjęcia United, po raz pierwszy wygrywa dwa mecze z rzędu w Premier League.
Świetna robota dla trenera Manchesteru United, który ma 20 mistrzostw w Anglii.
No i przechodząc do meczu Liverpool United, no to po prostu Liverpool tak, fatalna skuteczność.
Godigo Gakpo, no ale Harry Maguire, który też się dosyć fajnie też odbudował, jak te jeszcze parę lat temu był memem dosłownie, teraz się odbudował i daje United pierwsze, jak to Kuba powiedział, po dziewięciu latach zwycięstwo United na Enfield Road.
No i cóż, no wielkie brawa dla United, brawa dla Rubena Morima, może wreszcie United coś ruszy, bo w tabeli na razie po ośmiu kolekach wygląda to tak, że United jest na miejscu dziewiątym i tracą do liderującego Arsenalu
Chodzi mi, może nie o obronę, ale chodzi mi o napad, że Hansi Flick nie postawił na to, żeby na przykład dać Marcusa Rashforda w pozycji dziewiątki, na której grał przecież w barwach United, tylko daje kolejny debiut w pierwszym składzie, kolejny debiut w pierwszej drużynie Barcelony i to w pierwszym składzie.
Ostatnie odcinki
-
Komentator diagnozujący problemy polskich skokó...
21.04.2026 06:21
-
O irytującym Realu i europejskich nocach (Budka...
18.04.2026 08:27
-
Polskie festiwale z naszej perspektywy (Z kolej...
17.04.2026 09:14
-
Friendslopy - gry jako pretekst do rozmawiania ...
16.04.2026 09:12
-
Miasto między dźwiękami (Kraków po godzinach #2)
15.04.2026 09:07
-
Before You Fly to the USA - Listen to This First
11.04.2026 07:07
-
O madryckich problemach i niemieckiej maszynie ...
10.04.2026 09:36
-
Kopia lepsza od oryginału - klony i inspiracje ...
09.04.2026 09:06
-
Co słychać w mieście? (Kraków po godzinach #1)
08.04.2026 09:42
-
Dwie strony Błoń #8
03.04.2026 09:17