Gość dnia: Justyna Łukasik - dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Skierniewicach (04.03)
W poniedziałek, 4 marca "Gościem dnia" Radia RSC była dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Skierniewicach – Justyna Łukasik. W rozmowie Bartek Migała poruszył m.in. temat niedawnych zatruć wyrobami mięsnymi na targowisku w Nowej Dębie, kontrolowania mięsa na targowisku oraz na co należy zwrócić uwagę przy jego zakupie.
Bartek Miga, zapraszam na audycję Gość dnia Radia RSC. Dziś moim i Państwa gościem jest dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Skierniewicach, pani Justyna Łukasik. Dzień dobry. Dzień dobry, witam pana redaktora i przede wszystkim wszystkich słuchaczy Radia RSC. Dziś porozmawiamy o przypadku, którym obiegł całą Polskę, ponieważ nie tak dawno na Podkarpaciu w Suchej Dębie doszło do zatrucia, niestety śmiertelnego. 54-letni mężczyzna zakupił galaretę na targowisku, no i niestety na skutek zjedzenia tej potrawy zmarł. Jak państwo zaopatrujecie się na tą sytuację? Ponieważ wiem, że są złożone kontrole prowadzone właśnie przez inspektorów. Zgadza się. Ja chciałabym tylko powiedzieć, że my na co dzień w ogóle sprawujemy nadzór nad, można powiedzieć, globalnie żywnością, która dostaje się do konsumenta finalnego, czyli tutaj dla naszych mieszkańców, czy miasta Skierniewic, czy powiatu skierniewickiego, ale faktycznie w związku z tą bardzo przykrą sytuacją na Podkarpaciu wzmożyliśmy również kontrolę.
Na naszym targowisku w Skierniewicach, ale nie tylko. Zadaniem inspektorów kontrolerów z Inspekcji Sanitarnej w Skierniewicach, ale i w całej Polsce jest przede wszystkim pokazanie jeszcze raz i społeczeństwu temu naszemu lokalnemu, ale i tym sprzedającym, że najważniejszy jest człowiek i produkt, który do tego człowieka po prostu trafia. Prowadzimy kontrolę nie tylko my, to również prowadzą kontrolę również inspekcja weterynaryjna. Można powiedzieć, że wymieniamy się trochę z nimi, ponieważ z tego co mi wiadomo, inspekcja weterynaryjna była w czwartek, kontrolowała nasze targowisko, natomiast pracownicy inspekcji w Skierniewicach robili to tak zwany dzień handlowy największy, chyba w sobotę. Jeśli chodzi generalnie o takie sprawdzanie przez inspektorów, to jest oczywiście jedna rzecz, ale podstawową rzeczą, którą każdy z nas może zrobić, no to w momencie zakupu zwrócić uwagę na pewne rzeczy.
No i właśnie, na co powinniśmy zwracać uwagę w trakcie wybierania? Po pierwsze, miejsca, w którym kupujemy takowe mięso, a po drugie, no właśnie, jak już jesteśmy w tym miejscu, no to na co powinniśmy zwracać uwagę? Czy to będą mięso, czy produkty przerobione z mięsa, czy to będą właśnie jakieś galarety, czy inne produkty spożywcze, to przede wszystkim na ocena wizualna. Takie pierwsze tak naprawdę spojrzenie w jakim stanie jest dany produkt i w jakich warunkach termicznych jest przechowywany. Ponieważ większość tych produktów, o których my mówimy, powinna mieć zapewnione warunki zwane chłodnicze, czyli poniżej 8 stopni Celsjusza albo nawet jeszcze niżej. I powinniśmy również zwracać uwagę na całą przestrzeń wokół, czyli jak jest ubrana osoba, czy jest czysta, schludnie, czy zachowuje podstawowe zasady higieniczne przy sprzedaży takich produktów.
I oczywiście całe to środowisko, czyli w jakim przychowywane jest np. jest lodówka, okej, ale czy w lodówce na pewno są utrzymane właściwe warunki termiczne, bo lodówka może być niewłączona albo w lodówce może być za wysoka temperatura. Nie trzymająca tej właściwej zadanej. Proszę Państwa, patrzymy się również jeszcze na etykietę, na skład produktu. Musimy wiedzieć skąd ten produkt pochodzi, bo przecież ktoś go musiał wytworzyć, wyrobić i ktoś go musiał również To są takie najważniejsze punkty, na które powinni zwracać uwagę, czyli ocena wizualna, nie tylko samego produktu, ale tego wszystkiego, co dzieje się wokół niego, czy są właściwe warunki, skład, etykieta, skąd dany produkt pochodzi.
Pani dyrektor powiedziała tutaj o przechowywaniu, no i w momencie, kiedy mówimy tu o przechowywaniu w sklepie, no to wiadomo, są pewne normy, jest to wszystko właśnie wykontrolowane między innymi przez inspektorów, no ale tutaj dochodzi kolejna kwestia, w momencie, kiedy już to mięso zostanie nabyte, no i czy my też nie popełniamy takich błędów, przechowując takie rzeczy w domach? Absolutnie tak. Takim podstawową zasadą jest oczywiście szybki powrót do domu, aby tego mięsa w tej reklamówce, w torbie nie przechowywać zbyt długo. Najlepszą oczywiście metodą jest przechowywanie w specjalnych torbach termicznych, które utrzymują troszeczkę przez ten okres Drogi powrotnej do naszego domu, właściwą temperaturę tego produktu. Później samoprzychowywanie, proszę Państwa, też jest bardzo istotne, bardzo ważne.
Powinniśmy oddzielić produkty świeże, gotowe do spożycia, na przykład owoce, warzywa od tych mięsnych, które mogą być źródłem chociażby bakterii Salmonella, jak jest w przypadku drobiu, czy jakichś produktów typu jajka. Więc segregacja w urządzeniach chłodniczych, segregacja w ogóle w kuchni i podział jakby na te gotowe bezpośrednio do spożycia przez nas i na te, które mogą ewentualnie powodować jakieś ryzyko zakażenia, ponieważ są produktem nieprzetworzonym i mogą być po prostu w produkcie czy na produkcie jakieś bakterie. Kolejną rzeczą obróbka, czyli również używanie odpowiednich desek, noż, żeby nie było, że kroję na desce mięso z kurczaka, a za chwilę kroję jabłko i podaję dziecku.
Proszę Państwa, absolutnie to jest niedopuszczalne, ponieważ w tym momencie bardzo łatwo przenieść taki patogen, drobnoustrój na to jabłko, które dziecko bezpośrednio spożyje, a dziecko niestety układ immunologiczny może mieć trochę słabszy w danym okresie czy w danym momencie. No i dochodzi do zakażenia i niebezpiecznego zachorowania. Doszło do sytuacji, w której załóżmy zakupiliśmy takie mięso, no i mamy wątpliwości, że jednak coś z tym mięsem było nie tak, no a już jesteśmy po konsumpcji. Co wtedy? To też zależy. Pierwsze kroki tak naprawdę powinniśmy kierować do lekarza, pierwszego kontaktu do lekarza po Z, gdzie wtedy ewentualnie lekarz określi, czy mógł być jakiś związek między spożyciem tego mięsa, a rzeczywiście jakimiś dolegliwościami chorobowymi u danego pacjenta.
Oczywiście kolejnym krokiem, jeśli się potwierdzi, że to było związane jakieś z wymioty biegunka, czy jakieś inne objawy, czy to z układu właśnie Jeśli miał związek ze społożeniem jakiegoś pokarmu, to oczywiście do inspekcji sanitarnej czy weterynaryjnej, jeśli to jest produkt odzwierzęcy i wtedy my takie próbki pobieramy do badań i oczywiście sprawdzamy, co mogło być nie tak w tym produkcie. Tu jest bardzo ważna i istotna kwestia, że Powinniśmy mieć dane, które zidentyfikują dany towar. To będzie ta sama partia, czy ten sam termin przyrodności do spożycia, bo bardzo często jest tak, że na przykład ktoś się zjawia po dwóch, trzech tygodniach i danego produktu nie ma już na półkach. Aczkolwiek to też nie będzie dla nas jakimś strasznym problemem, ponieważ zawsze możemy wziąć, zweryfikować również inny rodzaj partii i sprawdzić, czy dany produkt spełnia wymagania.
Podejmiemy teraz kolejny temat. Nie ukrywam, że przygotowując się do rozmowy, no byłem bardzo zdziwiony i nie tylko ja, ponieważ osoby tutaj w naszym studiu również, bo rozmawialiśmy na ten temat. Zwłaszcza widziałem to przerażenie w oczach mam, które były bardzo zdziwione. Określeniem odraparty albo ospaparty Państwo być może nie wiedzą, ale doszło do takiej mody, że w momencie, kiedy mamy na przykład chore dziecko, no to te zdrowe są zapraszane do domów i wtedy rodzice myślą, że w ten sposób uodporią swoje dziecko poprzez właśnie takie wcześniejsze zakażenie. Widzę reakcję Pagi dyrektor, w radio niestety tylko głos, no ale niech Pagi tutaj przekaże swoją opinię na to zdanie. Ja nie wiem, bo chyba brakło mi w tym momencie po prostu głosu i jestem przerażona tym, co mówi pan redaktor.
Absolutnie dla mnie jako dla inspektora, ale jako dla matki, dla osoby, która również bardzo dba o tą stronę taką zdrowotną swoich dzieci, czy nawet najbliższego otoczenia. Takie party absolutnie jest nie do pomyślenia. No cóż, ja mogę tylko powiedzieć, że wśród tych dzieci mogą być również dzieciaczki o bardzo słabej odporności, o słabym układzie immunologicznym, który może nie będzie sobie w stanie poradzić, że tak powiem, z wirusem, który naprawdę jest niebezpieczny i który w przyszłości nawet u tych dzieci może powodować bardzo niebezpieczne powikłania, chociażby nawet ze strony układu neurologicznego. Naprawdę jestem zszokowana, ponieważ wcześniej również nie słyszałam takich określeń. Co mogę powiedzieć?
Brak jakiejś rozwagi, myślenia nie tylko o moim dziecku, ale generalnie o innych dzieciach i brak myślenia takiego długofalowego na przyszłość, gdzie naprawdę te choroby wirusowe pozostawiają trwały ślad w naszym organizmie i to taki dosyć niebezpieczny. Dlatego są właśnie szczepionki po to wymyślone, żeby nasze dzieci nie chorowały, żeby organizm na tyle mógł sobie poradzić z wirusem, żeby nie doszło do rozwoju po prostu choroby czy objawów chorobowych, które ten wirus może powodować. Co więcej, niestety, jeśli tutaj Pan redaktor już wywołał temat odry, tendencją znowu bardzo niebezpieczną, niepokojącą jest wzrost Od tego roku w styczniu już zachorowań na odrę, co alarmuje na całym świecie, nie tylko w Polsce, ale tak naprawdę na całym świecie.
Światowa Organizacja Zdrowia WHO, mamy specjalne wytyczne, współpracujemy bardzo mocno z POZ-otami, przede wszystkim również ze szpitalem. Prosimy również lekarzy o tą taką pełną diagnostykę i ewentualnie, jeśli potwierdzi się przypadek odrę, o genotypowanie później tego wirusa już w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego PZH w Warszawie. Dlatego alarmujemy i bardzo prosimy absolutnie o rozwagę rodziców i dla nas priorytetem powinno być bezpieczeństwo i zdrowie naszych dzieci. Powiedzmy może o szczepieniach w takim razie. Gdzie te szczepienia się odbywają i co musimy tak naprawdę zrobić? Przede wszystkim musimy zgłosić się z takim dzieckiem na szczepienie i wyrażenie chęci zaszczepienia takiego dziecka. Niestety widzimy nie tylko w Skierniewicach, na naszym tutaj terenie, ale jakby w całej Polsce trend rodziców, którzy uchylają się od szczepień swoich dzieci właśnie z pobudek, bo przecież szczepionki są niebezpieczne, powodują różnego rodzaju
Powikłania. Proszę Państwa, nawet zwykłe wzięcie aspiryny czy jakiegoś leku przeciwbólowego również może powodować szereg jakichś nieprawidłowości czy powikłań, aczkolwiek naprawdę są to bardzo rzadkie przypadki wystąpienia NOP-ów, czyli tych niepożądaną odczynów poszczepiennych. Na naszym terenie to naprawdę na palcach jednej ręki w przeciągu ostatnich kilku lat i to nie żadne jakieś poważne. Co więcej, my musimy uzyskać dzięki szczepieniom tzw. odporność zbiorowiskową, czyli musi być 95% dzieci zaszczepionych, żeby te, które naprawdę nie mogą być zaszczepione, które mają przeciwwskazania, bo chorują na chlopy przewlekłe albo jeszcze z jakichś innych pobudek, mogły być bezpieczne w całym tym naszym środowisku.
A jakiś czas temu, jeszcze kilka lat temu, to było wyszczepienie nawet, jeśli chodzi o odraźwinkę, różeczkę, nawet na poziomie 98-99%. Dzisiaj niestety ten procent bardzo nam maleje i nie uzyskujemy tej odporności zbiorowiskowej, co jest niebezpieczne nie tylko dla naszych dzieci, ale również dla tych, które naprawdę nie mogą być zaszczepione. I miejmy nadzieję, że więcej będzie uczestników szczepień aniżeli odraparty albo ospaparty. A o tym wszystkim rozmawiałem z dyrektorem Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Skierniewicach, z panią dyrektor Justyną Łukasik. Bardzo dziękuję. Dziękuję również i proszę dbajcie o siebie i jeśli party, to tylko takie z głową.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.