Mentionsy
Wrocławski obóz pracy. Historia obozu Burgweide
Z okazji rocznicy wyzwolenia obozu Burgweide zapraszamy do wysłuchania specjalnego odcinka podcastu, którego gościem jest Jacek Cielecki – główny specjalista Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN we Wrocław. Rozmawiamy o historii obozu, losach jego ofiar oraz pamięci o tragicznych wydarzeniach, które rozegrały się na terenie dawnego Burgweide. Poruszamy także temat zaangażowania młodzieży w odkrywanie oraz upamiętnianie historii miejsc związanych z II wojną światową.
Rozdziały (5)
Specjalista IPN Jack Cielecki opisuje funkcje i historię obozu Burgweide, jego przeznaczenie jako obozowisko przejściowe i obozowisko pracy.
Specjalista wyjaśnia, kto mógł trafić do obozu Burgweide, zazwyczaj cywilni robotnicy przymusowi z Europy Środkowo-Wschodniej, a nie jeńcy wojenni.
Specjalista opisuje warunki życia w obozie Burgweide, w tym warunki medyczne, wyżywienie i pracę, a także sytuację w okresie okrążenia Wrocławia.
Instytut Pamięci Narodowej prowadzi badania nad historią obozu przymusowego Burgweide i uporządkowuje przestrzeń memoratywną wokół tego miejsca.
Instytut Pamięci Narodowej starzeje się skierować informacje do młodych ludzi, aby uzmysłowili sobie znaczenie historii i przestrzegać przestrogi z przeszłości.
Szukaj w treści odcinka
Ulokowano go najprawdopodobniej na miejscu po rozwiązanym punkcie zbiorczym dla jeńców sowieckich, którzy byli systematycznie zwożeni do III Rzeszy
a przez jego baraki przeszło kilkadziesiąt tysięcy ludzi skierowanych na roboty do III Rzeszy, głównie z terenów Polski, tak jak wspomniałem wcześniej z terenów ówczesnego Związku Radzieckiego, Bałkanów i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej.
Trafili tu też również jesienią 1944 roku w dużej mierze mieszkańcy Warszawy, którzy po upadku Powstania Warszawskiego trafili do podobnego obozu w podwarszawskim Pruszkowie, a następnie byli systematycznie wywożeni w głąb III Rzeszy na roboty.
Od samego początku istnienia był pod jurysdykcją cywilnej administracji niemieckiej III Rzeszy i to urzędnicy z Landesarbeitsamt Niederschlesien, czyli z Wojewódzkiego Urzędu Pracy, byli odpowiedzialni za jego funkcjonowanie i ludzi w nim przebywających.
który zazwyczaj partyzantom nie przysługiwał, więc w związku z tym powstańcy warszawcy w głównej mierze trafili do obozów jenieckich dedykowanym tutaj w przypadku Dolnego Śląska i Opolskiego do stalagu 8b w Łambinowicach albo dalej w głąb III Rzeszy.
I następnie urzędy pracy na okupowanych terenach lub Rzeszy zgodnie z nakazem pracy pozyskiwały pracowników, a następnie w zbiorczych transportach wysyłały je do III Rzeszy.
Tylko jest to też taki wydźwięk, że zwykły aparat niemieckiej III Rzeszy, aparat administracyjny był zdolny do takich rzeczy, że to zwykły urzędnik kierował losem tych ludzi, że odpowiedzialność za pracę przymusową, za zbrodnie nie spoczywa tylko i wyłącznie na SS, NSDAP, aparacie partyjnym III Rzeszy, czy to też w późniejszym okresie przemysłowcach, ale też na zwykłych Niemcach.
Kwestia jest taka, że warunki życia w tym obozie były dość takie ustandaryzowane, jest to kolekwialne oczywiście określenie w cudzysłowie i było podobne do innych obozów na terenie III Rzeszy, ale jak już wspomniałem wcześniej, obóz nie był przystosowany do długoterminowego przetrzymywania ludzi.
Przybywający do obozu robotnicy mogli liczyć poza odwszawieniem na prowizoryczną pomoc medyczną, minimalne racje żywnościowe z racji tego, że to też było usystematyzowane w całym systemie III Rzeszy, ile załóżmy mógł dziennie dostać, czy to Holender, czy to Rosjanin, czy to Ukrainie, czy to Polak, etc. Te stawki były bardzo różne.
No i obóz z racji niejednolitego napływu ludzi był bardzo często przepełniony, więc on miał tam oczywiście swoją kubaturę, on był przystosowany na około 1200 ludzi, bardzo często z racji tego, że przyjeżdżało w pewnym momencie więcej tych transportów, on był przepełniony, co wiązało się z tym, że ci ludzie byli zdani na swoje prywatne rzeczy, które udało im się ze sobą zabrać, bo nic nie dostawali poza tym minimalnym wyżywieniem, jakimś książeczką pracy, zrobieniem zdjęcia, rzeczami, które były potrzebne bardziej aparatowi niemieckiej III Rzeszy.
Skupiamy się na poszczególnych zakładach, tych takich największych patentatach takich jak Junkers, Krupp, Reimental, ale też staramy się po prostu zliczyć tych wszystkich robotników przymusowych, jeńców wojennych, jak i więźniów obozów koncentracyjnych, którzy byli zatrudnieni w przemyśle zbrojeniowym III Rzeszy.
O załóżmy totalitaryzmach, w tym przypadku od III Rzeszy do ucznia szóstej, siódmej, ósmej klasy szkoły podstawowej, a inaczej będzie się mówiło do maturzysty, który aktualnie kończy liceum.
Ostatnie odcinki
-
Święto Osiedla Plac Grunwaldzki
05.06.2026 21:13
-
Madame Affair: rozmawiamy o najnowszym wydaniu ...
03.06.2026 11:14
-
"Finały były jak setne urodziny dziadka" - rozm...
03.06.2026 11:01
-
Polish Cinema for Beginners: Ashes and Diamonds...
01.06.2026 23:28
-
Peter Evans - wywiad
31.05.2026 18:13
-
Akademicka Kwarta #28 z Cyrylem Mrugalskim piłk...
31.05.2026 17:29
-
Akademicka Kwarta #30 z Anastazją Dymitr, Mają ...
31.05.2026 17:17
-
14. Kubek dla Wykładowcy: dr inż. Katarzyna Pat...
28.05.2026 12:47
-
Przed pasją nie uciekniesz: rozmowa z Maciejem ...
28.05.2026 12:35
-
Leśny list miłosny- rozmowa z reżyserem „Pieśni...
25.05.2026 20:44