Mentionsy

Rachunek sumienia
Rachunek sumienia
21.12.2025 11:00

PROF. STEMPIN: W SEJMIE NIE POWINNO BYĆ ANI CHANUKI, ANI BOŻEGO NARODZENIA #Onet Audio

[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio   Świąteczny odcinek podcastu „Rachunek Sumienia" przenosi słuchaczy w głąb refleksji nad znaczeniem Bożego Narodzenia – zarówno w wymiarze religijnym, jak i społecznym oraz politycznym. Profesor Arkadiusz Stempin w rozmowie z prowadzącymi analizuje genezę daty 25 grudnia, wskazując na jej powiązania z pogańskimi świętami i arbitralność ustaleń historycznych. Dyskusja szybko przechodzi w temat rozdziału Kościoła od państwa w Polsce, roli religii w polityce, a także kontrowersji wokół obchodów Chanuki i Bożego Narodzenia w przestrzeni publicznej. Rozmowa dotyka również współczesnych problemów Kościoła: od konserwatyzmu polskiej hierarchii, przez brak miejsca dla kobiet w strukturach watykańskich, po możliwe reformy, które – zdaniem gościa – mogłyby zmienić oblicze katolicyzmu. W drugiej części pojawia się wątek Watykanu jako „centrum zarządzania światem", jego dyplomatycznej roli w wojnie rosyjsko-ukraińskiej oraz historycznych analogii do postawy papieża Piusa XII wobec Holokaustu. Na koniec profesor dzieli się osobistą refleksją o świętach jako czasie introspekcji i pojednania.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 5 wyników dla "Chrystusa"

Pierwsza odwołuje się do takiego trochę okrytego konfabulacją, konfabulacji próby obliczenia daty śmierci Chrystusa.

I kiedy tę datę wyliczono na ten 33. rok po narodzeniu Chrystusa, 25 marca, no to redatowano, cofnięto datę urodzin i wyznaczono ją na 25 grudnia, by uwzględnić tych 33 lata, które żył Chrystus.

Więc teoretycznie mamy święto Narodzenia Chrystusa ustanowione stosunkowo dowolnie na osi czasu.

No, wiemy na pewno, że ten egzegeta Dionizus, który w VI wieku próbował właśnie obliczyć datę narodzin Chrystusa, pomylił się o sześć lat i teoretycznie Chrystus urodził się sześć lat po narodzeniu Chrystusa, czyli po przyjęciu tej cezury roku zerowego.

Dlatego mamy ten nieprawdopodobny amorfizm i wykładnię religii katolickiej, która absolutnie tu w Polsce w 1925 roku niewiele wspólnego ma z ideami, które przyświecały założycielowi chrześcijaństwa, ponieważ ten amorfizm, czyli sojusz tronu i ołtarza był wykluczony u Jezusa Chrystusa.