Mentionsy
Asceza. Gość: prof. Piotr Domeracki
Jej cel może być zarówno religijny, jak i moralny. Zawsze zakłada jednak hierarchię dóbr, która skłania do realizacji jednych kosztem drugich. W tym sensie jest nieustannym ćwiczeniem, mającym prowadzić do zbawienia, cnoty, harmonijnego życia. O ascezie rozmawialiśmy w audycji z prof. Piotrem Domerackim, filozofem z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Szukaj w treści odcinka
Zazwyczaj przy poszukiwaniu etymologii ascezy wskazuje się na greckich atletów i ich trening, czyli askezis.
W tym ujęciu trochę lepiej dochodzi do głosu to fundamentalne dla ascezy rozdwojenie.
Tym niemniej jednak jest ono zdecydowanie właściwe, wziąwszy pod uwagę zwłaszcza etyczny bądź religijny kontekst ascezy, który wyłonił się w porządku historycznym dopiero z biegiem czasu.
Nie od razu, bo przecież pierwotne starogreckie rozumienie ascezy, jak pan redaktor był uprzejmy wspomnieć, przede wszystkim odnosiło się do sportowców, atletów,
Tymczasem to przyozdabianie czy przystrajanie jest znaczeniem, które ukazuje nam ów nade wszystko etyczny walor ascezy.
Natomiast chciałbym jeszcze tu może dodać dla porządku, że pojęcie ascezy przykuwa naszą uwagę, może nas współczesnych, no przynajmniej w ostatnim co najmniej 50-leciu.
Przedmiotem ascezy jest przede wszystkim ciało, a konkretnie jakieś popędy, skłonności.
A to zaś jest przecież niczym innym jak właśnie pewną istotną, ważną formą ascezy, ascezy duchowej.
I ten Pawłowy motyw człowieka wewnętrznego przeciwstawionego zewnętrznemu niewątpliwie zapośrednicza pojęcie ascezy.
Ta wolność, o którą pan redaktor pyta w kontekście ascezy, jest więc wolnością wyzwoleńczą.
To odsunięcie od siebie jakichś pokusy na przykład nie jest dla mnie jako dla człowieka dążącego, idącego drogą ascezy czymś nieznośnym, czymś wręcz momentami przypominającym jakiś rodzaj wynaturzenia, tylko jest czymś co mi sprzyja, co mi służy,
Tę zaś można, jak to się twierdzi, przynajmniej w tych kierunkach czy nurtach myślenia, które celowały w dyskutowaniu pojęcia ascezy,
To osiągnięcie wolności rozumianej jako wewnętrzna autonomia nie jest możliwe inaczej jak bez ascezy.
Bycie człowiekiem zaradnym, bycie człowiekiem samosterownym, samowystarczalnym, to są wszystko istotne znamiona wolności, którą jesteśmy w stanie wypracować właściwie wyłącznie dzięki i za pomocą ascezy.
Że samo praktykowanie ascezy technicznie czy mechanicznie rzecz biorąc może niekoniecznie przydaje człowiekowi radości.
Przestrzegając przed tym, by ascezy nie brać za cel życia monastycznego,
który chroni nas, obłaskawiamy teraz, jeśli można, to pojęcie ascezy, że ono nie tyle czegoś nam odmawia, ile czemuś służy, a służy temu, żeby chronić nasz własny dobrostan.
Przy okazji Ascezy też się ujawnia bardzo ciekawy stosunek do cierpienia, że cierpienie jako coś, co jest wybrane, jeśli tak można powiedzieć, że Asceta wybiera cierpienie, ma zupełnie inną rolę, inny wymiar.
I to są chyba rzeczywiście najlepsze spostrzeżenia ku podsumowaniu wątku ascezy.
No i podobnie jest tutaj w tym kazusie Ascezy, o którym mówimy.
Ostatnie odcinki
-
Asceza. Gość: prof. Piotr Domeracki
21.02.2026 23:00
-
Doświadczenie czasu nie jest moralnie neutralne...
07.02.2026 23:00
-
Strumień, który słyszymy: o zagęszczaniu i rozc...
24.01.2026 23:00
-
Rytuał. Gość: prof. Piotr Domeracki
10.01.2026 23:00
-
Akceptacja. Rozmowa wokół książki "Endo. Sztuka...
27.12.2025 23:50
-
Kultura profilowania, dbanie o wizerunek. Gość:...
13.12.2025 23:00
-
Wincenty Lutosławski. Filozof, platonik, jogin
15.11.2025 23:00
-
Muzyczny duch w filozofii Theodora Adorno
01.11.2025 23:00
-
Doświadczenie muzyczne. Słuchać każdy może i w ...
11.10.2025 23:00
-
Losy Marka Aureliusza: gdy myśliciel zostaje ce...
27.09.2025 23:00