Mentionsy

Punkt zwrotny
Punkt zwrotny
02.07.2025 16:30

"Koleżanki z branży pytały, po co ci to?" Kasia Cerekwicka o tym, jak została psychoterapeutką

Magisterkę z psychologii obroniła po trzydziestce, choć o tym kierunku studiów marzyła już jako nastolatka. Pierwszych pacjentów zaczęła przyjmować w czasie pandemii. "Nie rozpoznawali we mnie piosenkarki, bo byli tak młodzi. Gdy ja odnosiłam największe sukcesy na scenie, nie było ich jeszcze na świecie" - mówi gościni Karoliny Oponowicz.
Artystka nie porzuciła estrady, nadal koncertuje, planuje nową płytę, ale potrzebowała “planu b”. Czy studia z psychologii były dla niej punktem zwrotnym? Jak to doświadczenie zmieniło jej podejście do branży muzycznej i własnej kariery? Czego się nauczyła od swoich młodych pacjentów?
Posłuchajcie drugiego odcinka nowego podcastu TOK FM.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "UW"

Ale nie ukrywam, że w momencie, kiedy za dużo jest tej stagnacji, to odczuwam taki lekki, może nawet nie niepokój, ale pęd do zrobienia już czegoś.

Ja też miałam taki epizod na polityce społecznej na UW przez rok i tam bardzo się wkręciłam w filozofię, którą miałam zresztą z doktorem Środom.

I uwierz mi, że naprawdę byłam bardzo sumienną studentką.

W tym czasie też wydawałam płytę, która przez pandemię, przez brak możliwości promowania, no po prostu jakby nie odniosła żadnego sukcesu, nie została zauważona, czyli cała ta wieloletnia praca... Bo też fizycznie nie można było jej dostać, tak?

Tam był bardzo duży nacisk na takie też odczuwanie, żebyśmy tak ślepo nie podążali tym, czego się nauczymy, tylko że człowiek jest jednak bardziej złożony.

I to mi się bardzo podobało, bo jest to bardzo bliskie temu, co ja odczuwam, że ja bardzo lubię poszukiwać, tworzyć, myśleć.

Tak, na Instagramie, kiedy słyszymy porady, jak masz żyć, to mnie zawsze najbardziej, może nie to śmieszy, może trochę bardziej smuci, szczególnie w kontekście osób, które na przykład cierpią na zaburzenia lękowe albo depresję i słyszą, że coś, z czym walczą od pięciu lat na terapii, można sobie załatwić od tak, co jest po prostu niemożliwe i uważam, że jest to bardzo krzywdzące.

Tak, ja też mam wrażenie, że często szukamy takich rozwiązań na skróty i Instagram bardzo je podsuwa chętnie, a tymczasem ta prawdziwa robota to się odbywa w znoju i w trudzie.

Zauważyłam to jakiś czas temu, że faktycznie sprawdzam, jaki to mogłoby mieć wpływ albo odbiór.

Więc bardzo na to uważam, szczególnie w kontekście młodych ludzi, z którymi mam do czynienia, że nie chciałabym, żeby poczuły, że to jest jakaś rozbieżność, że co innego mówię im w gabinecie, czyli że jest to jakaś wyuczona regułka.

Bo uważam, że czasami, kiedy ktoś staje się naszym autorytetem, to fajnie usłyszeć, że ja też tak miałam.

Ja też tak zawsze uważałam.

Ja też zauważyłam, że zupełnie inaczej żyję się w Warszawie, że to jest taki dodatkowy czynnik, że tutaj jest jednak ta presja dążenia do sukcesu, że mi było dużo łatwiej jako nastolatce myśleć o przyszłości, bo ja już miałam plan, że będę muzykiem.

Ja uważam, że to jest plus, bo dzięki temu, że mam kontakt teraz z moimi fanami sprzed lat, którzy piszą do mnie wiadomości,

Żeby powiedzieli parę słów o mnie, to każdy powie, że jestem bardzo silną osobą, ale ja nigdy tego tak nie odczuwałam.

I to było takie bardzo, bardzo uwalniające i terapeutyczne.