Mentionsy
90 minut na infolinii, 4 miesiące do lekarza. To dlatego system nie działa jak trzeba
Gdy pacjent w Polsce czeka średnio ponad cztery miesiące na wizytę u specjalisty, a na infolinii potrafi utknąć nawet 90 minut, trudno mówić o sprawnym systemie ochrony zdrowia. - To, co tu nie działa, to przede wszystkim organizacja, a nie brak pieniędzy - powiedziała w Trójce Agata Szczepańska z portalu Rynek Zdrowia. - System jest skonstruowany tak, że zbyt wielu chorych jest leczonych u specjalistów, zamiast w POZ - stwierdził z kolei Stanisław Maćkowiak z Federacji Pacjentów Polskich.
Szukaj w treści odcinka
Rozpoznanie epilepsji od momentu, w którym pacjent pediatryczny otrzymuje skierowanie do neurologa do wizyty w poradni leczenia padaczki trwa 15 miesięcy.
Pomijam jeszcze takie kwiatki, jakie wciąż nam się zdarzają, że bardzo duża część z nas nie zna nawet swojego lekarza POZ-u.
Systemu wydawało mi się, że te kolejki zmniejszą, ale jak dotąd te wszystkie operacje były mało efektywne i jest tak jak jest, tak jak Pani redaktor powiedziała, one są na poziomie takim jakim są.
Duża grupa pacjentów leczona jest specjalistycznie, a nie w POZ-ecie.
Więc jak patrzymy na inne systemy, gdzie takich problemów nie ma albo są mniejsze, to wygląda w ten sposób, że pacjenci leczeni są głównie na poziomie POZ-u, natomiast w momencie, kiedy jest stan chorego skomplikowany na tyle, że lekarz POZ-u
Od odpowiedniej diagnozy jest z powrotem kierowany do POZ-u, w którym jest leczony.
Poziomy leczenia.
U nas leczenie szpitalne, zwłaszcza dane z 2022 roku, były na poziomie 34%, ambulatoryjne 25%.
Natomiast POZ to jest naprawdę bardzo mała kwota w całym tym systemie.
Więc tutaj konieczne jest odpowiednie ustawienie systemu, żeby tak jak we wszystkich systemach ochrony zdrowia tym podstawowym poziomem, gdzie są leczeni pacjenci, to był POZ.
Że tam też były problemy, tak, już na tym poziomie takim?
Podobno teoretycznie jest możliwość, żeby na wizytę do kardiologa zapisała nas na przykład przychodnia POZ.
Okazuje się, że przychodnie POZ-u tego po pierwsze nie wiedzą, że teoretycznie mają taki obowiązek, po drugie nie mają do tego narzędzi, bo nie mają dostępu do systemu.
Od kiedy ma pierwsze objawy, idzie do swojego pierwszego lekarza, czy do POZ, czy do specjalisty i później na kolejnych etapach trochę błądzi.
A poza tym mamy jeszcze coś takiego jak stomatologię w naszym systemie zdrowia, a ta stomatologia to zdaje się, że w ponad 80% ona przeszła chyba do sektora prywatnego, bo ludzie zamiast... no nikt nie będzie czekał z bólem zęba na to, żeby się dostać na NFZ do stomatologa.
Bo tak jak powiedziałem, w momencie kiedy ten system nasz jest tak rozregulowany, czyli na poziomie POZ-u mamy naprawdę bardzo mało świadczeń,
W momencie, gdyby ci pacjenci z AOS-u przechodzili po odpowiednich konsultacjach, przechodzili na poziom POZ-u do leczenia, to wtedy automatycznie byłoby więcej miejsca.
Ostatnie odcinki
-
To nie koniec sporów w PiS? "Kruche zawieszenie...
21.04.2026 15:30
-
Rozłam w PiS? "Dowódcą tej armii jest pan preze...
20.04.2026 15:30
-
Poszło o Pegasusa. Spięcie posła PiS z posłanką...
17.04.2026 15:30
-
Morawiecki zakłada stowarzyszenie. "Wzajemne sz...
16.04.2026 15:30
-
Wniosek o Trybunał Stanu dla Ziobry. "Ręka mi n...
15.04.2026 15:30
-
Rosja zamachnie się na NATO? Gen. Błazeusz: moż...
14.04.2026 15:30
-
"Barbara Nowacka jest jednym ze zderzaków Tuska...
10.04.2026 17:30
-
"Nawrocki nie realizując swoich obowiązków doko...
09.04.2026 17:30
-
"Gdyby USA zgodziły się na wycofanie z Zatoki P...
08.04.2026 17:30
-
Polacy stracą pieniądze? Rządzący i opozycja wz...
07.04.2026 17:30