Mentionsy
28. Modlitwa o dobrego męża
Samotność XXI wieku ma wielu ojców – jednym z nich jest mizoginia.
Internetowa manosfera kipi od „guru”, którzy zamiast uczyć bliskości, sprzedają mężczyznom gniew i pogardę wobec kobiet. Śmierć Charliego Kirka staje się dla nas pretekstem do rozmowy o tym, dlaczego relacje oparte na oczekiwaniach, a nie na spotkaniu drugiego człowieka, tak łatwo zamieniają się w pole bitwy.
Rozkładamy na czynniki pierwsze mizoginię, toksyczne narracje i pytamy: czy da się zbudować zdrową więź, jeśli startujemy od nienawiści?
Czy rosnące oczekiwania kobiet wobec mężczyzn to przepis na samotność? A może konsekwencja męskiej nieadekwatności (a może nawet odważymy się powiedzieć - nieudolności)? Skąd w tym wszystkim pojawią się... chłopi pańszczyźniani?
Jak uchronić swoich synów, braci i partnerów przed kuszącymi, prostymi odpowiedziami redpillowców?
Szukaj w treści odcinka
O Jezu, no ile tam sobie pomogli tak naprawdę.
I konfrontowanie jednego z drugim i zastanawianie się nad tym dało tej osobie, Jezus, nie wiem, to chyba był jakiś mój proces terapeutyczny, już nie pamiętam.
Jezu, jak się tam ludzie w komentarzach zesrali, że ale to jest mój telefon, ja sobie nie życzę, żeby ktoś tam grzebał, ale to nie jest ktoś.
O Jezu, oczywiście.
I w drugą stronę, facecie, jeżeli oczekujesz kobiety idealnej, szytej i skrojonej na miarę, to w ogóle, kurwa, o Jezu, to po pierwsze, czy sam taki jesteś, a po drugie, tak sobie myślę, Jezus, to ludzie już do adopcji zwierząt podchodzą bardziej przemyślanie, nie?
O Jezus, w ogóle nie, albo w ogóle w jakichś takich polikułach, gdzie jeszcze więcej jest tutaj tych bliskich.
Jeżeli pojawiają się takie jakieś TikToki, to zaraz jest, o Jezu, to ja mam robić całą pracę za mojego partnera, może jeszcze go mam nauczyć mycia dupy.
No tak, o Jezu.
No ja właśnie myślę o takim... Jezus, no o takim byciu ze sobą, nie?
Jezu, w grobie się przewraca, jak mnie słucha teraz.
A to, jak ja żyję na jednym pokoju ze swoim partnerem, albo mam z partnerem, nie wiem, dwa pokoje i z aneksem kuchennym, to, że to jest takie żadne, że to jest tak obniżające moje poczucie własnej wartości, moją wartość w ogóle samą w sobie i w tym wszystkim, jak bardzo potrzebne są te treści takie normalizujące, ale nie mówię o normalizowaniu w sensie, o Jezu, dziecko cię może męczyć w stylu, wiesz, matki polki bolesnej, nie, że o Jezu, życie jest naprawdę chujowe i lepiej się z tym pogódź, tylko o tym, że
I często te kobiety, które tak 20, 30 lat temu kończyły studia techniczne, one mówią, Jezus, w ogóle ładunek przemocy jakiejś takiej, jakichś takich właśnie treści przeciwieństwo feminizmu to jest.
No, ale to myślę, że to też jest, o Jezu, temat absolutnie do rozważenia i rozłożenia na czynniki pierwsze, czyli jak bardzo my w młodości na przykład nie dbamy o te różnorodne swoje tożsamości, tylko idziemy jednym nurtem jakimś i kiedy to się kończy,
Ostatnie odcinki
-
43. Przyjmij Boże ciało, kochanie – otwieramy s...
21.04.2026 17:33
-
42. Polska - kraj wódą i piwem płynący
07.04.2026 14:30
-
41. Elżbieta Jaworowicz, czyli Hanna Krall wannabe
24.03.2026 15:37
-
40. Botoks zamiast praw kobiet [gościnnie: Paul...
10.03.2026 15:05
-
39. Kim będziemy, gdy wreszcie wybuchnie wojna?
24.02.2026 16:02
-
38. Tego kocham, tego lubię: przegląd zawartośc...
10.02.2026 17:20
-
37. Zdradziłem, ale to było niechcący
27.01.2026 15:20
-
36. To NIE jest noc na debiut seksualny...
13.01.2026 15:04
-
35. 2025 - psychologicznie rok biorąc
30.12.2025 15:23
-
34. Do 11 razy sztuka. Tragedia "Ślubu od pierw...
16.12.2025 14:51