Mentionsy

Rozdziały (9)

1. Wprowadzenie i przedstawienie gościa

Monika Bożym przedstawia gościa, Zofię Komasę, jako energiczną, kreatywną i wielowątkową osobę z wieloma kierunkami studiów.

2. Kariery i inspiracje Zofii Komas

Zofia opowiada o wpływie rodziny na jej kariery i inspiracjach, w tym na jej decyzje dotyczące kariery.

3. Kostiumy i tworzenie postaci

Zofia opowiada o swojej pasji do kostiumów i tworzenia postaci, a także o jej doświadczeniach jako personal shopper i kostiumografka.

4. Wpływ ubrań na emocje i nastroje

Zofia omawia, jak ubrania wpływają na emocje i nastroje, a także opowiada o swoim doświadczeniu z Antosią Samecką i jej książką Modoterapia.

5. Sterowanie nastrojem poprzez ubrania

Zofia omawia, jak ubrania wpływają na nastroje i emocje, a także opowiada o swoim doświadczeniu z Patricią Field i jej wpływ na jej kariery.

6. Zakończenie rozmowy

Zofia odpowiada na pytania o ubrania i kostiumy, a także opowiada o swoim doświadczeniu z ubraniami na randki.

7. Kostiumy i nagość

Komasa opowiada o przekonaniu, że bielizna dodaje kobietom pewności siebie, podczas gdy mężczyźni mają mniej problemów z nagością. Rzecz o manipulowaniu ciałem w social mediach.

8. Eksperymenty z ubraniami

Zofia Komasa opowiada o eksperymentach z ubraniami i bielizną, a także o znaczeniu doświadczeń związanych z ciałem.

9. Podpowiedź dla słuchaczy

Zofia Komasa daje radę słuchaczom, aby się nie bały siebie i były zadowolone z siebie.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 55 wyników dla "SP"

To jeszcze ja trochę opowiem, spoko.

Scenografia na SP.

Chyba najlepszą rzeczą, jaką możemy w życiu dać drugiemu człowiekowi, to zostawienie czegoś po sobie, jakiejś inspiracji, motywacji, jakiegoś nawet cytatu albo jakiejś myśli.

I do teraz mam coś takiego, że jak spotykam już aktorów bardzo profesjonalnych, a kiedyś studentów mojego taty, to jest niesamowite, jak każdy z nich powie mi o jakiejś sytuacji z tatą, która została w jego życiu, która go zainspirowała albo pokierowała i powiem ci szczerze, że ja też tak chcę.

Chodzi mi o ciebie i o to, czy to atmosfera w tej rodzinie i to, że wszyscy jej członkowie są faktycznie dla ciebie inspirujący, to ty dlatego się tak czujesz tego częścią i tak bardzo z tego czerpiesz i tak bardzo cię to inspiruje?

Super, niesamowita, inspirująca rozmowa.

Nie chciałam, bardziej mnie sport interesował.

I wydaje mi się, że pewnie ten sport też mnie tak ciągnął, ponieważ też jakby tam mogłam tą swoją emocję spożytkować i energię.

Miałam zajęcia z filmu, z filozofii, z teatru, z rzeczy, które znam, ale mogłam zobaczyć, gdzie mnie tak naprawdę najbardziej ciągnie, a nie, że jakby lubię z tatą, pamiętam, że miałam super wspomnienia, więc pójdę w teatr albo z mamą w telewizji, więc chciałam zobaczyć po prostu właśnie, gdzie tak naprawdę ja czuję się dobrze.

Więc to SP było po jakichś takich perturbacjach, które miałam, bo też zdawałam w ogóle do szkoły teatralnej.

Ja bym inaczej nie mogła, bo ja po prostu nie lubię tej stagnacji, nie lubię jakoś tak, po prostu mnie ciągnie wszędzie, ja chcę wszystkiego spróbować, tak sobie myślę, że mamy to jedno życie i dalej i tak dla mnie za mało.

Może to być bolące, ale myślę sobie, że to jest tak duża część moich rozmów z moim rodzeństwem, że gdybym była kimkolwiek innym, to ja nie wiem, o czym byśmy trochę rozmawiali, bo my bardzo dużo rozmawiamy o naszych zawodach, o naszych inspiracjach, o jakichś naszych planach, które tak naprawdę są w naszym zawodzie, o tym, że możemy tak naprawdę razem ze sobą pracować i po prostu nie wiem, nie wiem, ale może tak naprawdę nie wiem, no bo nie spróbowałam tego.

Czy tworzenie do performance'u, czy tak naprawdę już ten performance sama, który studiowałam i się skupiłam w ogóle na ciele, nawet dzisiaj przygotowując się trochę do naszej rozmowy i wracając do tych tematów, których dotykałam studiując w Pradze, to wiesz, no studiowaliśmy reżyseria, tak samo studiowałam scenografię na ASP, ale ja te studia trochę obeszłam swoim systemem, bo ja studiowałam scenografię, ale...

Po prostu tak powiem, bo na planie nie chodzę obciśle ubrana, ponieważ nie będę ukrywać, jest to spotykane z komentarzami, a nawet jak nie komentarzami, to wzrokiem, którego ja nie chcę.

Ale też kolory dobieram zdecydowanie pod randkę, że to są jakby na pewno paleta kolorystyczna jest specyficzna.

Żeby sprawić takie wrażenie, że aż tak do końca specjalnie to jej wcale nie zależy.

Nie no, ja totalnie, bo ja po prostu naprawdę mam dosyć tych rzeczy, które noszę na planie, ponieważ no cały dzień spędzam, wiesz, na przykład teraz jest zima, no to chodzę w bieliźnie termicznej, w większych spodniach, kilka warstw na górze, ale też trzeba podczas tego, podczas zdjęć czy w garderobie, czy na planie zdejmować, dokładać, na cebulę.

Spotkałyśmy się wielokrotnie, byłam u niej w mieszkaniu, była ze mną na koncercie mojego brata w Carnegie Hall i poznała też moją mamę, byłyśmy na kolacji.

I powiem Ci szczerze, że jak mówimy o tych randkach czy jakichś spotkaniach po prostu ze swoim partnerem, to jest coś takiego, że nawet jak już bym była w tym dresie, a wiedziałabym, że po prostu jestem z osobą, przy której się dobrze czuję...

Ja nie ukrywam, że powodem, dla którego cię zaprosiłam, albo może nie powodem, ale jakąś taką inspiracją, tym co mnie zaczepiło, było to, że ty się zajmujesz ubraniami i kostiumami, ale bardzo dużo pokazujesz swojej na gości w internecie, w swoich social mediach.

I jak ja robiłam swoje performancy, to zawsze jakby bardzo eksponowałam ciało.

Tyle ile osób wielokrotnie do mnie pisało, kobiet w szczególności, które inspiruje, że fajnie, że tak robię, że pokazuję, że jakby nie mam takiego ciała modelowatego, bym powiedziała, czyli dziewięćdziesiąt sześć, dziewięćdziesiąt.

W sensie, że ja nie boję się w ogóle w żaden sposób żadnych fałd pokazać i nigdy się tego nie wstydziłam w ogóle.

I na przykład, wiesz, pewnie zobaczyłaś też moją sesję, którą mam u siebie, spełniłam swoje marzenie, że bardzo chciałam na moście, gdzieś na świecie,

W żaden sposób tego nie zopiniowali i bardzo mi się to podobało, bo oni też jakby wiedzą, że ja nie mam w ogóle z tym problemu.

Powiem ci, jakoś tak mi zostało po tej szkole, gdzie pamiętam, że robiłam taki eksperyment, że manipulowałam swoją nagością.

To był taki eksperyment sprzed 8 lat, tak mi się wydaje, na pierwszym roku.

I ja wiedziałam dokładnie, jak mam sobie zrobić zdjęcie, w jaki sposób, żeby ta osoba się zainteresowała i do mnie napisała.

Że to się może bardzo wymknąć spod kontroli.

Trochę tak i powiem szczerze, że myślałam, że jakby to było dosyć przerażające, że naprawdę mi się to wymknęło spod kontroli pod tym względem, że właśnie to ja byłam w tym centrum jakby tego badania naukowego, a nie, że z kimś przechodziłam jakąś drogę, tak?

I wiesz, i ten kisiel spływał.

Stwierdziłam, że to jest część tego performance'u, że jakby ja ją sprowokowałam do tego, żeby ona była w tym stanie, w którym była.

Tak sobie pomyślałam o tym, że... Sprowokowała się.

Ja ją sprowokowałam.

No dobra, powiedz nam jako specjalistkę, generalnie.

Plus wydaje mi się, że dużo jakby mamy my jako kobiety, sama mówię też ze swojej perspektywy, że po prostu mamy dużo jakichś takich, wiesz, na sobie filtrów, jak chcemy, żeby ktoś nas widział albo jak chcemy, żeby ktoś, znaczy jak my chcemy, żeby ktoś nas widział i jak my sobie wyobrażamy, że jesteśmy widziane, tak bym powiedziała.

I cały czas się z czymś takim spotykam.

W sensie każde takie spotkanie było związane z tym, że pierwsza rzecz to jest czego nie lubię w sobie, żeby na zasadzie zakryć to.

A według mnie zmysłowością jest, żeby to nie zakrywać, ale tak w jakiś taki sposób akceptujące dla tej osoby, która to ma na sobie, podkreślić.

To nie jest tak, że ja chcę ciebie ubrać, bo teraz tak jest modnie, że ja w ciebie wrzucam, nie wiem, falbany z wysokim stanem, spodnie albo spodnie luźne, cargo pants.

I żeby to spotkanie w ogóle coś zostawiło w tej osobie.

Przekonanie osoby do eksponowania części ciała, której najbardziej w sobie nie znosi.

I wydaje mi się, że ciało też się spina, jak my źle mówimy do tego ciała.

Pamiętam, że po prostu one też mają swoją markę ubraniową i one zawsze mówiły, że jestem ich taką niesamowitą inspiracją, że to ciało mam takie bardzo kobiece, takie

Bardzo jakby, że te wszystkie proporcje są zachowane i że jestem dla nich niesamowitą inspiracją i zawsze myślałam, o co im chodzi z tą inspiracją.

Ta przestrzeń maternal space, to się nazywa po angielsku.

Powiem ci szczerze, że ostatnio właśnie moje marzenie się spełniło.

Czyli chodzi ci w byciu stuprocentową kobietą o doświadczanie wszystkich aspektów kobiecości i takie przytulanie ich, jakby internalizowanie, docenianie, czucie, dopasowywanie się do tego, słuchanie siebie, tego swojego cyklu.

Jakiś ten, tak sobie od razu myślę po prostu o tym Joriku Szekspirowskim.

To jak ty masz, bo mówiłaś, że cały czas eksperymentujesz, ale czy ty zakładasz ubrania, które faktycznie komplementują twoją figurę, czy pozwalasz sobie na zakładanie ubrań, które po prostu ci się podobają, ale niekoniecznie poradziłabyś taki krój, czy taki ubiór komuś innemu, chcąc go ubrać najkorzystniej?

Też jakby nie będę ukrywać, że bardzo dbam o swoje ciało, uprawiam dużo sportów, między innymi właśnie dlatego, żeby założyć na siebie wszystko.

To jest po prostu, im krótsza spódnica, tym lepiej.

Kocham swoje nogi, kocham nosić krótkie spódnice i to jest najważniejsze.

Okej, czyli jak wyeksponujemy te biodra, to może się okazać, że

Zmieniając tak mocno perspektywę.