Mentionsy

Przygody Przedsiębiorców
Przygody Przedsiębiorców
23.04.2026 14:49

Dlaczego w biznesie wygrywają tylko najsilniejsi? | Dominika Żak

Czy w biznesie naprawdę wygrywają tylko najsilniejsi? Adrian Gorzycki rozmawia z Dominika Żak o tym, jak budować biznes od zera i co dzieje się, gdy zaczyna się jego skalowanie. To historia drogi od pierwszych decyzji do sprzedaży firmy do CCC i momentu, w którym zmienia się sposób myślenia o biznesie. Dominika pokazuje, czym w praktyce jest mindset zwyciezcy i jak myślą bogaci, kiedy w grę wchodzą duże pieniądze i realna odpowiedzialność. Opowiada też, jak Dariusz Miłek wpłynął na jej podejście do skalowania i rozwoju firmy. W rozmowie pojawia się również wątek kobiet w biznesie i tego, co naprawdę decyduje o sukcesie.
🔔 Subskrybuj, żeby nie przegapić kolejnych rozmów z praktykami biznesu.
======================================  
Materiał zawiera autopromocję naszych usług.
__________________________  
💡 Dołącz do Loży Przedsiębiorców i przekonaj się, jak wiele zyskasz dzięki zamkniętej społeczności skupionej na zaawansowanej edukacji, budowaniu relacji i zwiększaniu własnego bezpieczeństwa:  
🎯 https://bit.ly/3NpXq4D
__________________________  
Prowadzisz wyjątkowy biznes? Zainspiruj innych swoją historią na kanale Przygody Przedsiębiorców!
Zgłoś się przez formularz na:
👉 https://przygodyprzedsiebiorcow.pl/zgloszenie/
__________________________  
🔴 Więcej informacji o naszym gościu:  
https://dominikazak.pl/
https://www.instagram.com/dominikazak/
https://www.linkedin.com/in/dominika-zak/
__________________________  
⏳ Spis treści:  
– Wstęp i przedstawienie gościa
– Droga na szczyt
– Wewnętrzny głód sukcesu
– Negocjacje z „potworami” w biznesie
– Jak poszerzać swoje horyzonty
– Kobiety w biznesie
– Blokady mentalne w biznesie
– Nierówne związki: ambicja i pieniądze
– Mindset kobiet
🎧 Słuchaj podcastu na:  
🎵 Spotify: https://open.spotify.com/show/5VdADT8JVEH9zhDL9HaEnN  
🍏 Apple Podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/przygody-przedsi%C4%99biorc%C3%B3w/id1393824546  
🎧 Podtail: https://podtail.com/podcast/przygody-przedsi-biorcow/   
__________________________  
📢 Zostań częścią naszej społeczności!  
👉 Instagram:   / przygodyprzedsiebiorcow    
👉 TikTok:   / przygodyprzedsiebiorcow    
👉 Facebook:   / przygodyprzedsiebiorcow    
✉️ [email protected]  
#kobietywbiznesie #biznes #dominikażak

Rozdziały (5)

1. Negocjacje i doświadczenia w Chinach

Dominika opowiada o swoich doświadczeniach negocjacyjnych w Chinach, gdzie musiała nauczyć się jak chować emocje i przekonywać potencjalnych partnerów handlowych.

2. Zmiana postawy w biznesie

Dominika opisuje, jak zmieniła swoją postawę w biznesie, stając się bardziej agresywna i skupiona na wynikach, co przyniosło jej sukces.

3. Zakłócenia w otoczeniu i optymizm

Dominika omawia swoje oczekiwania na otoczenie biznesowe, mówiąc, że nie toleruje nielojalności i pesymizmu, podkreślając, że optymizm jest kluczowy dla jej sukcesu.

4. Obrazy kobiet w biznesie

Dominika dyskutuje o tym, dlaczego wiele kobiet w biznesie jest obrażonych przez rywalizację i nierówność, mówiąc, że musi to się zmienić.

5. Konflikty między kobietami a mężczyznami

Dominika Żak omawia konflikt między kobietami a mężczyznami w kontekście rozwodów i pracy w biznesie.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 351 wyników dla "DZ"

Jeśli wejdziesz, jak to mówią, między wrony, musisz krakać tak jak one.

Ja myślę, że tutaj spokojnie można powiedzieć, że jestem taką osobą, która wprowadziła w Polsce influencer marketing, bo Facebook miesiąc, miesiąc numer jeden Dizzy.

Czy wy myślicie, że jak Iga wchodzi na kort, to ona mówi, może mi się dzisiaj uda?

Dzisiaj jak rozmawiałam, mówię, ciekawa będzie rozmowa, bo... Szowinista.

Dołącz do Loży Przedsiębiorców, buduj wartościowe relacje i zdobywaj unikalną wiedzę, która uczyni twój biznes jeszcze silniejszym.

Dominika Żak, moim dzisiejszym gościem, osoba o absolutnie legendarnej reputacji w kręgach biznesowych w Polsce.

Jak rozpytywałem właśnie wśród moich kontaktów o ciebie, to między innymi padało takie słowo jak drapieżnik.

O tym na pewno dzisiaj trochę więcej porozmawiamy.

Natomiast dla osób, które jeszcze cię z jakiegoś powodu nie znają, pomimo tego, że oczywiście jesteś osobą publiczną, masz gigantyczne zasięgi w mediach społecznościowych, zrobiłaś fantastyczne rzeczy biznesowo, duże rzeczy, to kilka takich podpunktów zawodowych, najbardziej jaskrawych elementów, które się w twojej karierze zawodowej

Pojawiły, a potem pójdziemy dalej i porozmawiamy między innymi o tym, czy istnieje coś takiego jak wojna między kobietami a mężczyznami na gruncie biznesowym.

Studiowałam 10 lat, bo bardzo ostro imprezowałam.

Ja jak chodziłam na imprezy sześć dni w tygodniu, to po prostu potrzebowałam nowe stylówki.

I wiedziałam czego dziewczyny potrzebują, znałam bardzo mojego klienta.

Ja myślę, że tutaj spokojnie można powiedzieć, że jestem taką osobą, która wprowadziła w Polsce influencer marketing.

Wtedy szafiarkami z Muff Fashion, z Jessico Mercedes i wieloma innymi dziewczynami.

Swego czasu największe social media modowe, Facebook, potem Instagram, potem przez chwilę Snapchat bardzo szybko w topie.

No i tu nie chwaląc się, przez wiele lat ja social media prowadziłam sama, więc mówię o sobie, że jestem prokursorką influencer marketingu i zarabiania pieniędzy na social mediach, bo ja nie miałam kasy, nie?

Może nie do końca mnie, bo ja jakoś bardzo długo chowałam się za tym, za marką.

Ale 18 lat na stanowisku prezeski od pakowania paczek do zarządzania firmą, do szukania inwestora, do znalezienia inwestora.

Do sprzedania udziałów i teraz od tego czasu strateg biznesu, strateg e-commerce, strateg social media kocham, Instagram miłością chyba odwzajemnioną.

Mam sporo pytań z tego powodu, że ja cię obserwowałem i jednocześnie podziwiałem od wielu lat.

W związku z tym będziemy skakać po różnych tematach.

Będą wątki, gdzie będę pewnie pisał laurkę wobec ciebie, ale będą też wątki, gdzie będę próbował się z tobą trochę posprzeczać, po nie zgadzać.

Jaka była wysokość Exitu, kiedy sprzedawałaś DZ do grupy kapitałowej TDC?

Część poszła do firmy, część poszła do moich zasobów prywatnych, a tego nie ma nigdzie, bo mi zależało na tym, żeby o tym nie pisać, nie mówić.

Ok, czyli między 30 a 100 milionów.

Wiesz co, pomysł najpierw był taki, żeby pozyskać inwestora na budowanie marki, jaką było Dizzy, bo my byliśmy bardzo długo taką hurtownią, bo tutaj jeździłam po różnych hurtowniach po świecie i skupywałam modne modele.

Skąd wiedziałeś, że model będzie modny?

Bo też, też tak było, że moja siostra Kaja mieszkała w Londynie i ja do niej jeździłam, people watching robiłyśmy, oglądałyśmy co ludzie...

Co dziewczyny noszą na ulicach, bo wtedy to było tak, że moda do Polski przychodziła później, rok później, więc ja wiedziałam co kupować, ale też uczyłam się.

Myślę, że mogę spokojnie powiedzieć, że taką moim super power jest research.

Ja kocham research, umiem łączyć różne rzeczy, jestem na pewno bardzo dobra w trendach, ale to też jest zakorzenione gdzieś bardzo głęboko we mnie.

Moja mama była dyrektorką szkoły, zespół szkół odzieżowych i włókienniczych, pochodzę z Jarosławia, z Podkarpacia, gdzie był taki

Jarlan, gdzie produkowano ciuchy i tam wiesz, u nas w okolicy można było te ciuchy za komuny, że tak powiem, kupić.

Ja sobie tam, wiesz, przeglądałam te burdy, patrzyłam, co się dzieje w wielkim świecie.

Stąd jakby też mój taki pęd do tego, żeby zarabiać lepiej, żeby mi było lepiej, bo moi rodzice, wiesz, byli na państwowych posadach.

Co decyduje o tym, że człowiek, który pochodzi z, nazwijmy to dyplomatycznie, skromnego domu, to jedni wybierają właśnie, tak jak ty, drogę na szczyt, a inni kopiują dokładnie ten sam model, który widzieli u swoich rodziców i dziadków.

Co było innego w tobie, że stwierdziłaś, że wybierzesz ścieżkę bardziej wymagającą, bardziej barwną, ale też, jak się okazało, bardziej intratną?

Największy komplement jaki prowadzący może otrzymać?

Dziękuję, proszę, czekam na odpowiedź.

Ja nie narzekam, nie mam do tego miasta, z którego pochodzę, ale miałam rodzinę w Krakowie i tu jeździłam do cioci mojej i tak myślę, boże, jaka to jest różnica między małym miastem a dużym.

Ja szybko wiedziałam, że chcę mieszkać w dużym mieście.

Zawsze mi się wydawało, że jestem linda, ewangelista, mimo że naprawdę nie wyglądałam jak modelka, ale miałam tyle pewności w siebie, w sobie, że wiedziałam, jakby miałam takie poczucie, że ja nie jestem tą osobą na to małe miasto.

Dziwnie brzmi, co?

Czemu dziwnie brzmi?

Wręcz byłbym zdziwiony, gdyby się okazało, że jesteś przestraszoną duszą, która przeprasza, że żyje i jakimś cudem została multimilionerką.

No rozumiem, bo ono jest pretensjonalne, ciężkie, aroganckie, ale jednocześnie ono precyzyjnie, w miarę precyzyjnie określa stan majątkowy, który osiągnęłaś dzięki ekstremalnie ciężkiej pracy, podejmowaniu ryzyka, zatrudnianiu ludzi, budowaniu struktur, tworzeniu systemów, procesów, skalowaniu, researchu, lataniu za granicę i pracowaniu pewnie po 16 godzin dziennie przez dłuższy czas niż kiedykolwiek ktokolwiek chciałby z osób, które kiedykolwiek czegoś ci zazdrościły.

Ktoś ci kiedyś coś powiedział?

Czy może rodzice cię w tym kierunku popychali?

Słuchaj, rodzice nie.

Literatury wtedy takiej nie było, bo trzeba mieć na uwadze fakt, że ja mam 51 lat, więc jakby... Ja też nie.

Wiesz, ja już wtedy godzinami siedziałam i się uczyłam w seriali języków, bo nie było nauczycieli.

Ja jeździłam na kolonie z mamą do Niemiec, nie rozumiałam co dzieciaki do mnie mówią i to mnie tak... Że na drugi rok przyjechałam i już mówiłam po niemiecku.

No bo wiesz, w dzisiejszych czasach, jak ktoś jest z określonego środowiska, bardzo często tak się dzieje pewnie w mniejszych miejscowościach.

Więc jak jesteś z małej miejscowości nawet obecnie i chcesz być przedsiębiorcą, to bardzo często można spotkać się z głosami, które nie wspierają cię w tej materii.

Ty to powiedziałeś, nie?

Ja sobie też czasami tak myślę, wiesz, że po prostu chyba nie zdawałam sobie sprawy z wielu rzeczy, bo może jakbym wiedziała,

W ogóle taka ciekawa historia, że zawsze myślałam o tym, żeby do niego pojechać i mu podziękować, bo to on zasiał we mnie biznes.

Ja jeździłam z nim jako nastolatka, już jako tłumacz do Niemiec i skupowałam tartaki w Niemczech.

To jakby po tym jak, wiesz, boże, komunizm skolapsy, jak upadł komunizm, to miałam, on mi kupił taki wielki telefon komórkowy i ja w książce telefonicznej szukałam tartaków w Niemczech i dzwoniłam tam, czy można maszynę kupić.

Myśmy tam jeździli, to kupowali za grosze i potem robiłam to samo i do Rosji dzwoniłam, czy ktoś chce kupić.

I jak widziałam, jakie to są pieniądze ogromne, Boże, w ogóle żałuję, że już wtedy nie miałam jakichś pieniędzy, żeby w ogóle, żeby pomyśleć, żeby jakąś taką maszynę sama kupić i sprzedać.

I wtedy się nauczyłam, jak łatwo można zarobić pieniądze w sumie, no bo tu kupisz, tu sprzedasz, nie?

Potem druga rzecz jest taka, że taki mój wieloletni chłopak z Jarosławia, Rafał miał rodziców, którzy... Chłopak ma rzeczywiście relację damsko-męska.

Miał mamę, która miała stoisko z ubraniami i okazało się, że jak ja przychodzę jej pomagać, to są najlepsze utargi.

Że ja miałam gdzieś tą żyłkę sprzedawcy i potem ona mnie poprosiła, czy mogłabym z nią pojechać do Warszawy na stadion, żeby wybierać te kolekcje powiedzmy.

I ja jeździłam bardzo, ja w ogóle to bardzo lubiłam, to trzeba było wstać o dwunastej, nawet chyba o jedenastej wyjeżdżaliśmy, jechaliśmy do Warszawy, trzecia, czwarta na stadionie, ja chodziłam po tym stadionie, wybierałam te, wiesz, kolekcje.

Wiesz co, to był wyjątkowy czas, który mnie ukształtował, bo potem jak ja miałam pieniądze na Dizzy, robiłam to samo.

Chodziłam, sprzedawałam na Allegro i nauczyłam się wtedy.

Wiesz, to jest tak szeroki wachlarz tego, co się wydarzało w moim życiu, gdzie mnie popchnęła do momentu, w którym ja jestem teraz.

No bo pan Marek, który uczył, wiesz, ja jeździłam, tłumaczyłam, jakby już wiedziałam, że muszę się uczyć języków, bo to było dla mnie

Ja lubiłam, ja miałam bardzo dużą łatwość uczenia się, potem zresztą studiowałam muzyki i wiedziałam, że ten rosyjski, niemiecki, angielski przydałoby się znać.

No i wiesz, pokochałam modę, to jest chyba taki czynnik, który ma bardzo duże znaczenie w ogóle w całym moim życiu.

No bo jak się opowiada historię, swoją zawodową historię biznesową, to słuchacz po drugiej stronie może odnieść wrażenie, że to jest troszeczkę taka droga liniowa, że cały czas stopniowo szło się pod górkę i ta powiedzmy skala wiedzy, doświadczeń, kapitału, obojętnie, że ona stopniowo rosła.

Jakąś dziwną spiralą, która jest pokręcona, że są górki, że są dołki.

Ja bym powiedziała tak, że u mnie były takie dwie drogi.

Jedna była taka i równolegle idzie taka.

Bo ta to jest droga, gdzie nigdy...

Posiadania pieniędzy, zmieniania życia, zmieniania życia innych, bo mam w genach, to od mamy, wiesz, że muszę pomagać innym i zawsze chciałam być jak mama, mamę kochali.

Raz było lepiej, raz było gorzej, raz straciłam pieniądze, potem jeszcze drugi raz, potem ktoś chciał mi przejąć firmę, potem ktoś mnie oszukał, ktoś mnie zdradził, ktoś, jak mówiłeś zresztą dzisiaj u ciebie to samo, każdy to przechodzi i moja droga biznesowa była kurwa mega ciężka.

Naprawdę bardzo ciężka, bo ja nie miałam pieniędzy, nie miałam wiesz, skąd brać, banki ciągle mi odmawiali.

Wiesz, ja pamiętam raz dzwonili do mnie i powiedzieli, że nie mogą mi dać kredytu, bo nie mam męża.

I nigdy nie było tak, bo ja wiedziałam, że muszę tutaj dojść, bo wiedziałam, że mam pewne marzenia, które muszę spełnić i chcę spełnić i chcę sobie iść kupić buty Diora albo Chanel albo iść sobie, wiesz, mieć fajny dom.

Może gdzieś tam w genach.

Bardzo wierzę w takie rzeczy.

Może gdzieś kiedyś.

Naprawdę, Adrian, trudno mi powiedzieć.

Bardzo dużo czynników na to wpłynęło.

Wiesz, zawsze to takie mam... Pewnie to jest taki trochę może kompleks dziewczyny z mojego miasta.

Raz pamiętam i facet powiedział...

Elegantnie to wiesz dziewczynko, nie?

I niektóre rzeczy mi tak zostały, wiesz, mocno w głowie, że nawet do tej pory mam tak, że już jakby nie mam tego, że udowadniam ludziom, ale ciągle sobie coś udowadniam.

Jakie są najczęstsze kłamstwa, które słyszysz na temat biznesu lub kłamstwa, w które wierzą kobiety, jeżeli chodzi o biznes?

To, jak oglądam, jak ludzie opowiadają, ile zarabiają.

Bo widzę.

Nie wiem, trudno mi powiedzieć.

Po ludziach, którzy mają pieniądze, widać, bo oni nie opowiadają, że mają pieniądze.

O tak bym to powiedziała.

Jakby mi do głowy by nie przyszło, żeby pójść i powiedzieć, mam taki zegarek, mam takie mieszkanie, mam takie meble stąd albo stąd.

Czyli rzekome pieniądze krzyczą, a majątek milczy.

Pięknie powiedziane.

Poza tym wiem też, że ludzie pokazują, że mają auta, że mają domy, a tu auto jest pożyczone.

Ale uważam, że to jest z największych kłańców, przynajmniej na Instagramie, że ludzie mówią, że to jakiś straszny pieniądz.

Tak, też to widzę, szczególnie po przeprowadzce właśnie do Warszawy, że jak poznaję rozmaite osoby, które nawet nie mają konta w mediach społecznościowych, a robią naprawdę wspaniałe, wielkie rzeczy.

Powiedz mi jeszcze, gdybym przeniósł się w czasie 10, 15, 20 lat wstecz i siedziałbym przy stole negocjacyjnym i obserwowałbym

I załóżmy, że dyskusja nie do końca idzie gładko.

Sama musiałam, jeśli wejdziesz, jak to mówią, między wrony musisz krakać tak jak one.

Dominika 10-15 lat temu versus Dominika teraz, to w ogóle jest przepaść, ale versus Dominika 5 lat temu, to już jest inna osoba, ale ja bardzo nad tym pracowałam.

Jakby miałam coacha, trenerkę biznesu i bardzo dużo rzeczy z nią opracowywałam, omawiałam.

I Tatiana mi bardzo pomogła, ale te Dominiki, one się bardzo zmieniały.

Bo zaczęłam jeździć do Chin i tam każdy dolar był na wagę złota.

Wiesz, jak sobie przeliczysz dolar razy dziesięć, stopar butów.

Nie wiem, czy przez to, że kobieta, czy przez to, że z Polski, ale było bardzo ciężko.

I w Chinach, jak jeździłam na negocjacje, no to kurde, no Adrian, no nie uwierzyłbyś w ogóle.

I nie wspomnę o tym, że ja przyjechałam, wiesz, z małymi pieniędzmi i mówiłam, że chcę kupić stopar butów, a on mówił, wiesz, tam z modelu tysiąc.

Ale jak bardzo musiałaś ich przekonywać?

No bo nie wierzę w to, że powiedziałaś, słuchajcie, zaufajcie mi, będą miliony.

I oni, nie wierzę w to, że mi powiedzieli, dobrze, w porządku, to proszę, niech pani bierze.

Tak nie mówiłam, ja po prostu, oni uwierzyli, bo wiedzieli, że ja w to wierzę.

Ja w to wierzę, ja po prostu wiedziałam, że tak będzie.

Potrafię i jest to kolejną moją super power, że popatrzę i widzę, a już wiesz, jak porozmawiam chwilę, zresztą tym się zajmuję w tej chwili, że jakby wyciągam głównie z kobiet tą pasję i przerabiam to w biznes.

Na czym polegało to, że stałaś się, tak jak sama powiedziałaś, metaforycznie tym potworem w drodze treningu, obserwacji i wyciągania wniosków?

Jak ci idzie?

Na pewno masz jakiś rachunek sumienia i wiesz, czy idzie ci dobrze, czy może jednak oszukujesz samą siebie.

Kto większy wpływ na to, że oni zostają i nie odchodzą ma to, że pracujesz nad sobą i jesteś, nazwijmy to, jak to ładnie ująć, bardziej kontrolujesz emocje, reakcje i nie mielisz ludzi od razu w maszynce do mielenia mięsa?

Czy może bardziej to, że ludzie patrzą na ciebie i myślą sobie, zrobiła gruby exit, ma ogromne doświadczenie,

Być może jest trudna, wymagająca, nawet surowa, może nawet bezczelna i arogancka, ale z takimi ludźmi zdobywa się mistrzostwo, więc jak mam się gdzieś rozwinąć, to właśnie pod skrzydłami takiego potwora.

Ja myślę, że już tym potworem nie jestem, jakby mocno w to wierzę, że już taka nie jestem, ale ja nie ukrywam tego, co już powiedziałam wcześniej, że ja mam bardzo duże ambicje, chcę być numer jeden, chcę być globalnie numer jeden, mam to zaplanowane.

Uważam, że mam tak ogromną wiedzę, tak ogromne doświadczenie i w tej chwili zbudowałam tak dobry, bardzo dobry zespół, że nie boję się powiedzieć, że może jeden z najlepszych w Polsce.

Mam ludzi wokół siebie, którzy wierzą w moją wizję i idą za mną.

Ja przez to, że tych rozmów z przedsiębiorcami zrobiłem kilka, to mam takie wrażenie, a ta próbka badawcza już jest całkiem spora, że im człowiek jest starszy i ma większy majątek, tym coraz bardziej wygładza swoją historię.

Z rozdziałów, które są nie do końca poprawne politycznie.

Więc fakt, że mówisz o tym, że właśnie musiałaś stać się kimś niezwykle silnym, skrajnym, ekstremalnym pewnie, to jest dla mnie właśnie taki duży dowód szczerości, więc dziękuję ci za to.

Ja uważam, że może są branże, gdzie to jest możliwe.

Nie zastanawiałam się też nad tym, ale tam, gdzie ja byłam,

Szczególnie już potem w czasie, gdzie naprawdę trzeba było za przeproszeniem zapieprzać i ktoś od ciebie wymagał wyników, po prostu mówiąc wprost.

Musisz się stać wymagająca, musisz się stać, tak jak powiedziałaś, trochę drapieżnikiem.

Jakich samych ludzi, to pewne rzeczy przejmujesz już jako norma.

Wiesz o co chodzi.

Jeżeli wiesz, że ktoś osiąga wyniki, trochę dzisiaj też, przed spotkaniem, to mówię, że jeżeli ty dzięki temu osiągnęłaś wyniki, jesteś tu, gdzie jesteś, to ja też chcę taki być.

Jak Disney było tylko moje i wiesz, nikogo nie miałam nad sobą, to i tak bardzo dużo pracowałam, bo ja mam w sobie tego ratownika, wiesz, ja miałam bardzo dużo rodziny wokół siebie, stresowałam się, czy oni będą mieć pieniądze, czy premię, czy coś tam, wiesz, to był mój fokus.

I firma była coraz większa, zatrudnialiśmy ogromne ilości ludzi i ciągle ktoś mi patrzył na rękę.

No nie pójdziesz głaskać kogoś po głowie, jak mi ktoś nie dowozi wyników, bo inwestor, za przeproszeniem, nie opierdala dyrektora, tylko rozmawia ze mną.

Dlaczego, że widzieli, że masz w sobie ten sam obłęd, co oni?

Ja to zawsze lubię mówić, że uważam, że mam trochę podobieństw z panem Miłkiem, mimo że on jest bardzo kontrowersyjny.

Dla osób, które nie wiedzą, założyciel CCC.

Tak, bardzo kontrowersyjny, ale to jest jedna z osób, która miała kolasalny wpływ na to, gdzie ja jestem, pozytywny wpływ na to,

Ja jestem teraz i na różnych wywiadach czuję, że się ode mnie wymaga, żebym powiedziała, że ten inwestor to taki potwór i w ogóle jakby Dizzy rozwinęło się tak bardzo, bo to już były, wiesz, skoki 100% rok do roku.

Dzięki, myślę, też w dużej mierze jemu i temu, że ja tydzień w tydzień musiałam się meldować w CCC.

Wierzysz lub nie, ale będąc jeszcze w DZ, ja uważałam, że tematy mindsetowe to jest coś, na co ja nie mam czasu.

Ja tylko, wiesz, focus na wynik, gdzie zarobić, co zrolować, jaki kraj, wiesz, jakie problemy w IT, jaki program.

Gdybym wtedy zaczęła pracować nad moją głową, w sensie wiesz, energia, mindset, gdzie teraz to jest dla mnie taka naturalna rzecz, to ja bym była zupełnie jeszcze w innym miejscu.

Ja na pewno nie będę zachęcał do tego, żebyś przyznała publicznie, że inwestor był potworem, bo według mnie tacy ludzie jak pan Miłek i jemu podobni to są na swój sposób tytani, których potrzebujemy.

I zmierzam do pewnego pytania właśnie, bo gdyby nie skrajna pracowitość tych ludzi, to że są ekstremalni w swoich postępowaniu, w swoich działaniach, to nie osiągaliby tego typu wyników.

I oczywiście ja rozumiem, że jako społeczeństwo mamy na sobie pewien ciężar PRL-u i to jeszcze troszeczkę potrwa, bo jeszcze parę milionów ludzi żyje, którzy pamiętają czasy i słowa prywaciarz, badylarz, obszarnik i tak dalej.

Więc ja takim właśnie osobom, które osiągają status miliarderów, kibicuję bardzo mocno, bo oni często w ogóle budują lub zmieniają całe sektory gospodarki, dają tysiące miejsc pracy i to jest trochę tak, jakby winić Roberta Lewandowskiego, Michaela Jordana albo Cristiano Ronaldo czy Mohadama Aliego, że oni na przykład żyją tylko i wyłącznie treningiem, sportem i każda minuta jest dosłownie ułożona pod to, żeby być najlepszym po prostu w swojej dziedzinie.

Jak na ciebie jako na człowieka, na przedsiębiorczynię wpłynęło przebywanie z kimś, kto z biznesowego szczytu nie schodzi od dwóch dekad, jak nie dłużej?

To ja mu zawiętrzam bardzo dużo, dużo rzeczy pamiętam, takie lekcje, ale jedna najważniejsza rzecz, żeby myśleć na dużych liczbach i że absolutnie wszystko jest możliwe.

A potem rok do roku 100%, 100%, 100%, EBITDA, marża, rentowność, to się wszystko zgadzało.

Aż ja odchodziłam z DZI 127 baniek w trzy lata.

Ale cały czas te bardzo wysokie obroty i cały czas ja przyjeżdżam, wiesz, wtedy mi się wydawało, że to jest takie, kurde, nie fair, że mnie nikt nie, bo wiesz, ja jechałam, myślałam, że mnie ktoś...

dzie głaskał po głowie, nie?

Oj kurwa, my tyle to robimy w jeden dzień.

I ja jadę i wiesz, i to była taka negatywna, to mnie napędzało.

To ciekawe, bo ja jakby wtedy to widziałam jako coś negatywnego, nie?

Że to mnie napędzało i on wiedział, że co się nie da, pojadę i zrobię.

I mówię, dobra, to wracam i myślę, trzy miesiące kminiliśmy, wiesz, ja przychodzę do Roberta, do dyrektora finansowego, on mówi do mnie, ale popatrz się, policz ile jest kobiet w Polsce, nie?

Ja mówię, Robert, ale to myśl, no trzeba jechać do Indii gdzieś tam, no musimy, wiesz, ja pojechałam do Dubaju.

I rozmawiam z takim franczyzobiorcą i bardzo dobry to był rynek dla nas.

Było gdzieś w Emiratach, w Omanie też, w Katarze.

A on mówi, słuchaj, ja ci załatwię kontakt do Indii z takiego, wiesz, big fish, będziesz rozmawiać.

Ale było 17 milionów, gdzie... Czyli w ogóle piękno tej historii, taki komentarz krótki ode mnie, piękno tej historii dla mnie między innymi polega na tym, że jak spotykasz człowieka, który a już coś zrobił i b nagle on wywraca twoją perspektywę i pokazuje ci, że coś, co podziwiasz jako piękny, kryształowy rżerandol na samym środku sufitu w majestatycznym salonie, dla niego jest fugą między płytkami.

I to jeszcze brudną i uszkodzoną.

To jest niesamowite, że zobacz, taka, tego typu postawa spowodowała, że też, tutaj też uchyle czoła tobie, że ty zamiast się zblokować, no to po prostu stwierdziłaś, okej, gość ci rzucił mentalną rękawicę, tą rękawicę mimo wszystko podjęłaś.

Ale wiesz, teraz też to robię, teraz też sobie narzucam pewnego rodzaju rygor w nowej firmie i tam też robimy dobre wyniki.

Czy masz obok siebie jakichś ludzi, którzy pushują cię, żeby właśnie wyżej, wyżej, mocniej, bardziej?

Myślę, że cały mój team w to wierzy, począwszy od mojej menadżerki, po wszystkich osób, osoby, które ze mną współpracują, bo ja nie mam na etacie nikogo, ale bardzo cenię sobie to, że mam freelancerów, którzy ze mną pracują i myślę, że wszyscy traktują mnie jako priorytet.

Ja mam zaplanowane, że za rok wchodzę na globalny rynek.

Przygotowuję się do tego bardzo mocno i mocno mnie to jara.

A powiedz jakieś, jakie masz na myśli.

Ja muszę mieć takich ludzi, wiesz, jak ktoś potrzebuje odpocząć, niech odpoczywa, nabierze tej energii.

Także energia to jest dla mnie absolutnie podstawa, że takich, jakby wokół siebie nie lubię takich smutnych ludzi, bo że takich, co mi zaczynają narzekać, to ja nie mogę w ogóle, nie mogę tego słuchać.

Wiesz, ja mam takie w ogóle podejście do optymizmu i pesymizmu, że pesymizm się nie opłaca za bardzo, bo pesymizm on brzmi mądrze i rozsądnie przy konferencyjnym stole, bo optymista bardzo często jest postrzegany jako wariat, no ale na koniec dnia ktoś zmienia świat.

Powiedział prawdopodobnie nikt nigdy.

Ale żeby pójść do dalszego wątku, szczególnie z szacunku dla tych, którzy są z nami wciąż w tym momencie tego materiału, zamknę tą klamrą, tą pierwszą część takim zdaniem, że szczerze cię podziwiam i chciałbym, chociażby w kontekście przyszłości kolejnych pokoleń Polaków i Polek, żeby kobiet o twoim mindsetzie było jak najwięcej.

I teraz, tak jak pierwsza część nagrania, mam nadzieję, że w odbiorze widzów i słuchaczy, a na pewno taka była moja intencja, mam nadzieję, że odbiór był taki, że moje nastawienie wobec ciebie było i nadal jest bardzo pozytywne, szczere.

Ja po prostu podziwiam to, co zrobiłaś i to, kim jesteś.

Dlaczego kobiety w biznesie bardzo często obrażają się na zasady, które są w biznesie, że biznes jest...

Bardzo rywalizacyjny, że wygrywa najsilniejszy, że tutaj nie ma jakiejś mowy o równości, o taryfie ulgowej itd.

Od tego trzeba zacząć, że cokolwiek zostanie tu powiedziane, ja mam swoje poglądy, ale przede wszystkim ja bardzo chcę to zmienić.

To jest w ogóle moja misja od momentu, kiedy pomyślałam, że odejdę z DZIZI.

Ale ja na swojej drodze bardzo mało i można by było zaryzykować stwierdzenie, w ogóle nie spotykałam kobiet.

Można by było o tym mówić, bo ja o tym dużo myślałam i teraz też widzę, że to niestety się nie zmienia.

Ja myślę, że... Mogę jeszcze dopowiedzieć jedną rzecz dla kontekstu?

Ja to pytanie zadałem dlatego, że specyfika mojej, jak i twojej pracy jest taka, że codziennie na ręce patrzą nam tysiące osób, każdy ma opinię, każdy ocenia.

Dlaczego na Święcie Kapitalizmu, jak jeszcze swego czasu prowadziłem tę konferencję, było tak mało kobiet?

Pomijam fakt, że jeżeli chodzi o zaproszenie do programu czy na jakiś event w roli prelegentki, no to jeżeli widzę, że... Podam przykład i to było wiele razy.

Proponuje wystąpienie mężczyźnie, sprawdza kalendarz, pasuje mu, zgadza się.

Proponuje kobiecie, tu mam wrażenie, że rozpoczynamy bardzo często, nie zawsze, ale często, rozmowę terapeutyczną, gdzie ja muszę jej wytłumaczyć, że ona jest wystarczająco dobra, aby wystąpić.

Ja potrzebuję zrealizować projekt, dowiedzieć się o jakiś temat, wykonać jakieś zadanie, więc jeżeli widzę, że ktoś zdradza tak głęboką...

Niepewność już na tym etapie, to jak ta osoba ma wytrzymać scenę, na której na publiczności będzie 300, 500 czy 800 osób.

I przykładowo w loży jest coraz więcej kobiet, natomiast to, co mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością i podpisać się pod tym własną krwią, każda z członkiń loży przeszła taką samą selekcję, jak wszyscy pozostali członkowie, którzy są mężczyznami.

Każda z nich jest, ja nawet na nie patrzę przez pryzmat płci, każda z nich jest silną przedsiębiorczynią, partnerem do rozmowy, osobami, które mnie inspirują, które szanuję, które podziwiam, z którymi po prostu bardzo chętnie rozmawiam.

A w momencie, jeżeli właśnie widzę kogoś, że ktoś domaga się szczególnego traktowania tylko dlatego, że ma inną płeć, to ja mam takie...

W porządku, ja to akceptuję, bo po prostu już mi bokiem wychodzi takie chodzenie na paluszkach wokół tego tematu, gdzie biznes to jest po prostu koloseum dla najsilniejszych, a nie jakieś bawienie się w równouprawnienia i tak dalej.

Doświadczyła bardzo nieprzyjemnych, żeby nie powiedzieć toksycznych zachowań ze strony mężczyzn.

Dziewczynki mają być idealne, grzeczne, wyważone, przynosić najlepsze oceny, a chłopcy jak się pobiją przed blokiem, to dostają pytanie od ojca, czy tamten drugi wygląda gorzej.

I takie drobne rzeczy kumulowane przez lata potem powodują, że chłopcy tak, są często mentalnie bardziej przygotowani do tego, żeby po prostu dosłownie bić się w biznesie, bo to często na tym niestety polega.

I młode dziewczynki w mojej rodzinie, jak ja z nimi rozmawiam, to ja je programuję tak, jakby to... Nie patrzę na ich płeć, tylko im mówię, słuchaj, nigdy nie pękaj.

Wujek chrzestny będzie stał za twoimi plecami.

Czy będziesz rywalizowała w sporcie, w ocenach, obojętnie.

Po prostu bądź tą, która będzie najlepsza.

No nie będzie, zawsze będzie brutalny.

Ale słyszałeś kiedyś takie stwierdzenie, zmień...

Żeby to nie było takie... Ja się nie spotykam z takim stwierdzeniem.

Ale krzyczą najgłośniej, są najbardziej widoczne przez to.

No gdzie ja, gdzie ja wiem, że się nadaję, nie?

Gdzie, no ja to jeszcze może za rok, a może za dwa, a może, ja mówię, może tu się wypowiesz, nie, to ja jeszcze nie, a nie jak ja wyglądam, wiesz, może tych blokad jest, Adrian, tak strasznie dużo, że ja bym chciała bardzo to zmienić, jakby mi ktoś powiedział, jaki jest, wiesz...

Jak jest na to sposób, ja bym w to szła jak burza, no bo ja już teraz mówię, ja nic nie muszę, wiesz, mogłabym sobie tak siedzieć z tobą i cały czas rozmawiać.

No znudzilibyśmy się, wiesz, jak wszystko.

Popatrz, są pewne wspólne cechy ludzi, którzy szli daleko, choćby to, że nie piją na przykład, tak myślę, jedzą, uprawiają sporty, różne rzeczy, nie?

Wiesz co, teraz u mnie jest tak, że ja bardzo mało osób biorę na takie jeden na jeden.

Jakby zauważyłam u siebie, zresztą nad tym pracuję też teraz, że daję z siebie tak dużo, że jakby żyję już tym, wiesz, sprawdzam, zastanawiam się, jak tej osobie jeszcze pomóc.

Jak się ciągle na telefonie sprawdzam, to mnie przerosło w pewnym momencie, bo miałam już tyle tych podopiecznych, że... Za bardzo się wkręcałaś.

No, za bardzo się wkręcałam i sobie pomyślałam, dobra, to teraz grupy, teraz robimy system, robimy społeczność tych kobiet, które...

Ale właśnie, dokładnie super to powiedziałeś.

Rozumiem okoliczność, że jest jakiś budżet domowy, tego typu rzeczy i tak dalej, natomiast ja po prostu tak bardzo hołduję pewnej wolności, nawet nie wolności, pewnej autonomii, pewnej przestrzeni, gdzie tylko ja decyduję, co się wydarzy, że takie oddanie tego po to, żeby decydować o wszystkim razem, no to ja na pewno bym oszalał.

Pewnie będzie za to sporo hejtu.

No mnie staj, bo już widzę, jakie memy będą tu o mnie, wiesz, chodzić mi.

Ale tak, ale jakby... Wróćmy do tego, co powiedzieliśmy na początku.

Ludzie teraz przychodzą i chcą jutro zarabiać milion.

Ja w to nawet nie wchodzę, bo jak się nie znam, to nie wchodzę.

I jeżeli ktoś ma, a wiesz, a widzę na internecie, że są tacy coachy, którzy mówią, że wiesz, szybko, a tu mieszkanie sprzedać, flipuj.

Przeszli tą drogę do tych milionów i wiesz to na pewno, a nie, że widzisz wynajęte Ferrari czy tam wynajętego Bentleya, nie wiem.

No weź mi powiedz, no jaka to jest różnica?

Tak, szanowni państwo, to był krótki moment na doskonałą i elegancką autopromocję ze strony Dominiki Żak, z czym jestem absolutnie okej, bo na tym polega biznes, żeby wszędzie mówić o tym, co się robi.

Którego nie będzie przytłaczała twoja siła, twoja pewność siebie, twoje aspiracje, twoje ambicje.

No i teraz, kiedy ona chce jeszcze więcej, jeszcze bardziej, jeszcze mocniej,

I teraz trzeba sobie powiedzieć tak.

Przed nimi miałam wielu chłopaków, można by było powiedzieć.

I lubiłam bardzo...

Ja w ogóle bardzo dużo grałam w karty i byłam w takim środowisku, że chcieliśmy na kasę w różne gry karciane i to zazwyczaj było męskie towarzystwo.

Clubbing, karty, żeby nie powiedzieć hazard, a mimo to spektakularny sukces w ogóle.

Bardzo dobrze ten związek wspominam.

Naprawdę wspaniały partner, który bardzo, bardzo mnie wspierał w tej drodze mojej biznesowej.

Nie jestem w stanie powiedzieć ani jednego złego słowa na jego temat i on dźwigał wszystkie moje... Jaskrawe przejawy osobowości.

Z uśmiechem na twarzy wręcz bym powiedziała.

Założyliśmy spółkę i dostał ode mnie udziały w Dizzy.

I prowadziliśmy firmę w dwójkę.

Prowadziliśmy firmę w trójkę.

Już nie mówię wiesz o rodzinie, bo to jest wiadome u mnie przynajmniej.

Mama, siostra, tato bardzo we mnie wierzą.

Ale Paweł z Maćkiem są takimi osobami, którzy w pewien sposób można powiedzieć też ukształtowali mnie jako człowieka, bo tak bardzo zawsze we mnie wierzą, tak bardzo wspierają mnie jako faceci, jako przyjaciele, że słyszałam, że w biznesie to jest wręcz, nie zdarza się, żeby po Exicie nadal bardzo się przyjaźnić, planować wspólne, kolejne biznesy.

Marcin pojawił się, jak Dizzy jeszcze było takim, wiesz, raczkującym dzieckiem.

Ja bardzo mało mówię o życiu moim prywatnym, też do pewnego momentu dużo nie będę dzisiaj mówić.

Bardzo często słyszę, po co ci.

To już od jakiegoś niedawna nie słyszę, ale dużo się na ten temat u nas w domu nie mówiło, bo to zawsze generowało bardzo dużo takich niepotrzebnie i złej energii, która mi nie była potrzebna.

Ale widzę w tym jakby taki trochę mój błąd, że trzeba było więcej rozmawiać, wiesz.

Na przykład, wiesz, całkiem parę miesięcy temu gdzieś sobie myślałam, że w pewnym momencie leżałam, wiesz, tak patrzę sobie na sufit i myślę, nie chcę już tak dłużej, wiesz, żyć, że nie rozwijam się bardziej biznesowo.

Wiesz, nie zrozum mnie źle, ja prowadzę cały czas prężnie biznesy.

Tak, no tak wiesz, w cudzysłowie można było powiedzieć, że tęsknię za tym życiem takim, wiesz, dopamina, duże sukcesy, a dostaję maila, że czy mogę być jutro w Warszawie tu i tu, nie?

Ja chciałabym się przeprowadzić do Warszawy.

Zobaczymy, co to będzie dalej, ale ja podjęłam taką decyzję i wiem, że będę nieszczęśliwa, zostając w Krakowie.

Żeby było jasne, to jest bardzo, bardzo ciężki, skomplikowany temat.

Mocne stwierdzenie.

Ponieważ mam bardzo duże wymagania już w tej chwili do pozwolenia mi żyć na własnych zasadach, bo ja bardzo dużo podróżuję sama, z siostrą, z koleżankami.

No nie znam takiego faceta, jakby bardzo wielu facetów poznawałam w życiu i wiem jakby jak mają poukładanie.

Oni mogą, żony nie za bardzo, a ja jakby przez te tam 16 lat, kiedy jestem z moim obecnym partnerem, on po prostu wiedział, że tu ja Chinę, tutaj targi, to się stało częścią mojego życia.

Ja wyobraź sobie, jak z Marcelą zaczęłam rozmawiać, że będę teraz, mama będzie pół na pół w Warszawie, pół na pół w Krakowie, to ona mówi do mnie, mama,

Bo ona też widziała, że ja staję się nieszczęśliwa na swój sposób.

Dzieci bardzo dużo rozumieją.

I ta atmosfera udziela się w domu.

Ta energia udziela się w domu.

Nie można tego tutaj nie powiedzieć na głos, że to jest bardzo ciężkie dla kobiety, takiej jak ja.

Dla mnie bardzo ważne jest to, żeby facet był dla mnie po prostu kumplem.

My możemy sobie pojechać gdzieś za granicę, pogadać, iść na piwko.

Dla mnie facet musi wyglądać dobrze, musi uprawiać sport, musi mi dać tą po prostu bardzo dużą wolność.

Ale to nie jest z wyboru, po prostu tak wyszło, jakbym sobie z tym poradziła, ale...

Nie mogłabym być z kimś, kogo by nie było stać na podróże, o tak bym powiedziała.

Bardzo dużo jestem za granicą.

dzieci.

Ona jest głównym ekonomicznym filarem rodziny, a pomimo to poziom jej nieszczęścia stopniowo rośnie po kwartale.

Ja uważam, że to jest... W ogóle wiesz, co ja obserwuję na przykład wśród moich podopiecznych, że jest bardzo duży procent rozwodów.

Bo ja w ogóle co chwilę słyszę, że ktoś myśli, że któraś z tych kobiet myśli o rozwodzie, bo jest takie, nie wiem czy słyszali, ja nawet w Forbes'ie miałam felieton, o tym pisałam ostatnio, że facet tego nie jest w stanie udźwignąć.

Rozwoju, tego, że chcemy więcej, że może więcej zarabiamy, że może trzeba dzisiaj być w Warszawie, jutro być w Krakowie, pojutrze w Łodzi, bo trzeba iść na konferencje, bo wiesz, nie da rady inaczej.

Jak nie pójdziesz na kolację, nie pójdziesz na kawę.

To jest bardzo ciężkie, żeby z tej kobiety, która była zawsze w domu, facet zrozumiał, że teraz będzie inaczej.

Z drugiej strony też, próbując wejść w jego buty, on może czuć się oszukany, bo wchodził w związek, czy brał ślub z pewną wizją tej swojej partnerki.

Co więcej, powiem ci, że mam taki przykład, też nie chciałabym mówić, żeby nie było wiadomo, o kim mówię dokładnie, ale absolutnie facet przyszedł i mówił, słuchaj, rozwodzimy się.

Ona nawet się tego nie spodziewała, bo jej powiedział, ale ja...

Czemu w przestrzeni publicznej nie ma, a przynajmniej ja nie widzę, więc oczywiście wiem, że jestem w swojej bańce na pewno, natomiast w mojej bańce ja nie widzę, żeby ktoś mówił wprost, hej, ja wspieram mężczyzn, bo oni mają wystarczająco trudno, bo większość samobójców to mężczyźni, większość osób w więzieniach to mężczyźni, większość bezrobotnych to mężczyźni.

Ja nie jestem typowym przypadkiem i uważam, że patrzenie przez pryzmat mojego życia na ogół byłoby co najmniej krzywdzące prawdopodobnie dla wielu osób, bo miałem w życiu bardzo dużo szczęścia oraz dużo dobrych osób, które mi w pewnym momencie podpowiedziały właściwe rzeczy.

Ja miałam bardzo dużo szczęścia i miałam tak wspaniałe osoby na swojej drodze, które mi pomogły, jakby nie chcąc nic w zamian.

Wiesz, co mi przeszkadza w tej takiej narracji dotyczącej wspierania kobiet?

Że w tej narracji jest często zaszyte lub tak podprogowo wsuwane, jakby istniał konflikt między kobietami a mężczyznami.

A według mnie tego konfliktu nie twierdzę, że nie ma, ale go nie powinno być, a na pewno nie powinniśmy do niego w jakikolwiek sposób zachęcać.

Mężczyzna odnosi sukcesy, a kobieta to tam niech się zajmie domem albo że to się dzieje w drugą stronę.

I uważam, że właśnie taka narracja bardzo agresywna, która... Ja po prostu widziałem wiele przypadków, gdzie... Nie twierdzę, że to jest złe jednoznacznie, ale widziałem wiele przypadków, gdzie kobieta, która wkręciła się bardzo mocno w tą narrację, no to w pewnym momencie była w stanie nawet zostawić własne dzieci, bo tak się pewne rzeczy ułożyły w głowie.

Natomiast w momencie, jeżeli nakręcamy i zachęcamy do pewnego rodzaju podziałów i pompujemy do głowy pewną wizję, a potem tą wizję zderzamy ze statystykami pokazującymi, że mężczyźni na wielu frontach naprawdę mają trudno, czy pod kątem tego, że większość bezrobotnych to mężczyźni, większość ofiar przemocy to mężczyźni, to ja się pytam,

To gdzie jest tak źle, że musimy aż tak mocno mówić, hej, wspieramy kobiety, a mężczyznami nikt się za bardzo nie przejmuje?

A najbardziej brutalna statystyka to jest taka, że z 15 samo wiadomo kogo, każdego dnia większość to są faceci, bo nie wytrzymują presji, bo nie dają rady sobie ze wstydem finansowym, z oczekiwaniami, które są wobec nich stawiane.

Dzisiaj jak rozmawiałam, mówię, ciekawa będzie rozmowa, bo...

No to jakby to wiedziałam i myślę...

Dlatego, że selekcja jest taka sama dla wszystkich i zawsze będzie.

Ja to już teraz trochę, dzisiaj jak z tobą porozmawiałam, trochę mi się, no bardzo mi się zmienił obraz, jaki mam tutaj, ale jednak uważam, i to może będą bardzo niekorzystne komentarze, jak to zapowiem, ale uważam, że... Kurde, jak to powiedzieć ładnie.

Widziałem u ciebie na storysie chyba taki właśnie komentarz, że ktoś nazwał kobietę zmywarką.

Ja na przykład w ogóle nie jestem kontrowersyjną osobą, ani trochę, w ogóle nie znajdziesz u mnie na profilu kontrowersyjnych treści, bo to, co ja robię, to raczej edukuję.

No i chciałam, wiesz, chcę pokazać, że to nie wszystko jest takie czarno-białe, trochę tam znajdziesz też właśnie takich treści mindsetowych, żeby przekazać

Tak to u nas działa po prostu.

Nadal uważasz, że jestem szowinistą, czy zmieniłaś zdanie po tym wywiadzie?

Nie wiem jeszcze, wiesz, ja to tak... Musiałabym cię bardziej poznać, żeby powiedzieć jak jest coś, że coś jest na 100%.

Jakby trochę z wizerunku... Wiesz, jak... Ja ostatnio widzę ten natuk tych konferencji, nie wiem, może to jest tak, że już mnie targetuje, wiesz, w social media, ale są wszędzie faceci i gdzieś tam głowa tej kobiety.

Wszędzie facet ci... Ja wiem, co mi dzisiaj powiedziałeś, że dzwonisz do kobiety i kurde, tak sobie myślę, faktycznie tak jest.

Dlatego jesteś tam, gdzie jesteś.

Ludzkiego potencjału.

A czy ten potencjał jest ubrany w kobietę, mężczyznę, dziecko, nastolatka, czarnego, białego, żółtego, wysokiego czy niskiego?

Dla mnie najważniejszy jest ludzki umysł, dusza, intencja i jego serce.

W związku z tym, jak właśnie widzę tego typu tematy z zastępczo, to mam wrażenie, że umykają nam fundamenty, a na koniec dnia fundamenty, jeżeli chodzi o sport, o biznes czy generalnie o życie, no to jest pytanie, czy jesteś skuteczny w tym, co robisz.

To jest oczywiście pytanie z kategorii męskich, ale jakby to jest pewnego rodzaju taka metafora, którą używamy w języku polskim.

Czy jak w drużynach sportowych typu Liga Angielska, którą dość często oglądam, czy tam są jakieś dyskusje prowadzone, że mamy za dużo wysokich albo za mało niskich, albo jest za mało czarnych, albo za dużo białych?

Pozwól mi jedną rzecz powiedzieć, która mi się teraz przypomniała.

Może przyjaźni to jest za dużo powiedzieć.

Ja uważam, że ta moja przyjaciółka, tak można by było powiedzieć, że zawsze mogę na nią liczyć, o tak bym powiedziała, jest menadżerką, szefową PR-u IG Świątek.

I Daria powiedziała taką fajną historię, myślę, że porównywała wszystko do sportu i mówi, słuchajcie, czy wy myślicie, że jak Iga wchodzi na kort, to ona mówi, może mi się dzisiaj uda?

Mówi, ona każdą, ona robi research, ona widzi, kto jak podaje piłkę.

A w biznesie, słuchaj, ile ja razy Adrian mówię, zrób research, sprawdź, kto będzie ci podjadał ten tort.

I ludzie tego researchu nie robią.

Ja mówię, zrób to, a one widzą, kurde, nie zrobiła.

Ja wtedy wiesz, wtedy trochę budzi się we mnie ten predator, nie?

No ale myślę, dobra, idziemy dalej, nie?

Z facetami znowu mam paru takich rodzynków.

No wszyscy wiedzą lepiej.

Ostatnio, wiesz co, rozmawiałam, byłam w Stanach na takim mastermindzie i taką fajną rozmowę prowadziłam z laską, która pracuje z przedsiębiorcami nad ich głową.

I ona mówi, to musi być bardzo ciężko, bo ty masz bardzo męską energię, całe życie pracowałaś z facetami i umiesz z nimi się dogadywać, a teraz nagle chcesz pracować z kobietami i ty nie wiesz, jak z nimi rozmawiać.

Bardzo mi to, wiesz, dało mi taką nową perspektywę, bo nigdy mi tego nikt tak...

Musisz powiedzieć, co robić jutro, a nie za pięć lat od razu.

Ale straszysz ludzi przez to.

Dla mnie to jest wielka zagadka, w jaki sposób ty mentalnie jesteś w stanie zarządzić tym,

Że lata spędziłaś na graniu w Lidze Mistrzów, a nagle dobrowolnie, z własnej woli i inicjatywy wchodzisz do mentalnej, przepraszam, bardzo często pewnie czwartej ligi i masz nagle zaakceptować to, że na trybunach jest 100 osób, a nie 50 tysięcy.

Ja uważam, jestem święcie przekonana o tym, że nadal gram w Lidze Mistrzów.

Dominika, dziękuję ci bardzo za rozmowę.

Mamy już półtorej godziny prawie.

Bardzo chętnie bym jeszcze szereg różnych wątków razem poeksplorował, bo naprawdę ciekawie się rozmawiało.

Dziękuję ci za twój czas, zwłaszcza, że wiem, że jest ekstremalnie cenny.

Nawet jak coś zrobicie i to nie wyjdzie od razu, to po prostu wstaniecie i pójdziecie dalej.

To, co zapunktowałeś dzisiaj u mnie.

Ja też teraz mówię do kobiet z mojej rodziny, mówię do partnerek,

Ja chcę, siedząc z nimi przy ognisku czy świętując urodziny, ja chcę widzieć dumne, uśmiechnięte twarze, które osiągają wielkie sukcesy, a nie zostawiają wszystko na jutro, na później, wiecznie analizują i potem widzą, że głupszy, gorszy, słabszy konkurent zgarnia ich kawałek tortu.

Dla mnie marnowanie ludzkiego potencjału mnie dosłownie fizycznie boli, kiedy ja to obserwuję.

Dziękuję ci za rozmowę.

Ja tobie też dziękuję.