Mentionsy

Przegląd zagraniczny
Przegląd zagraniczny
17.05.2025 14:00

Wizyta Trumpa i negocjacje Ukrainy z Rosją. Rejon Bliskiego Wschodu w centrum uwagi

Oczy świata były w minionym tygodniu dwukrotnie zwrócone na rejon Bliskiego Wschodu. Najpierw prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump złożył wizytę w trzech państwach: Arabii Saudyjskiej, Katarze i Zjednoczonych Amiratach Arabskich. O tym mówiła dr Zofia Sawicka z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Z kolei pod koniec tygodnia w Turcjii odbyły się negocjacje Ukrainy z Rosją. Po raz pierwszy od 3 lat w tej wojnie, wywołanej przez Kreml. Komentował to dr Łukasz Adamski, wicedyrektor Centrum Mieroszewskiego.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 14 wyników dla "Izrael"

Tam właśnie udał się amerykański prezydent z wizytą, jednocześnie pomijając chyba najważniejszego sojusznika USA w regionie, czyli państwo Izrael.

Oczywiście, ale to porozumienie ma być zawarte w taki sposób, żeby jednak nie iść zbrojnie i nie jakby nowego konfliktu w regionie otwierać, a taki też był możliwy i jeszcze tutaj ten konflikt był w porozumieniu ewentualnie z Izraelem, który mógłby Iran zaatakować.

Dlaczego do niego doszło i co to oznacza przede wszystkim dla samej Syrii, która przecież wciąż jest od czasu do czasu bombardowana przez sojusznika Stanów Zjednoczonych, czyli przez Izrael.

Izrael zajął część syryjskiego terytorium i ani myśli się wycofywać, bo uznaje, że takiej strefy buforowej potrzebuje.

Oczywiście Trump mówił o różnych warunkach, o tym, żeby właśnie Syria podpisała porozumienie abrahamowe z Izraelem, co wydaje mi się

Trudne do osiągnięcia, skoro Izrael wszedł na terytorium Syrii bezprawnie i okupuje wzgórza Golan.

No i nie jest tajemnicą, że jeżeli miał jakieś, powiedzmy, geopolityczne cele podczas tej wizyty, to miało to być nakłanianie Arabii Saudyjskiej do tego, żeby do tych porozumień abrahamowych dołączyła, żeby znormalizowała swoje stosunki z Izraelem.

No plus oczywiście jeszcze Arabia Saudyjska, nie powiem, żeby to robiła z lekkim sercem, ale jeżeli kreuje się na lidera państw arabskich, no to jednak za tymi palestyńczykami w końcu trzeba się ująć, więc jeżeli podpisałaby to porozumienie z Izraelem, a Izrael dalej by prowadził ludobójstwo w Gazie, no to też jej wizerunek, tego lidera regionu byłby mocno naruszony.

To teraz Izrael jest nacenzurowanym, a nie państwa chociażby takie jak Qatar.

Mężczyzna posiada zarówno izraelski, jak i amerykański paszport.

Po prostu po stronie Hamasu jest nadzieja, że uda się w ten sposób zasygnalizować dobrą wolę przed Donaldem Trumpem, otworzyć też dodatkowy kanał komunikacji z amerykańskim prezydentem ponad głowami Izraela.

Czego Izrael by zdecydowanie nie chciał.

Stany Zjednoczone zdecydowały się również na bezpośrednie rozmowy z Hamasem i znowu nie uwzględniły zastrzeżeń płynących z Izraela.

A przecież w marcu tego roku Izrael wznowił walki po dwóch miesiącach rozejmu po to, by wzmocnić presję na uwolnienie zakładników wciąż przetrzymywanych przez Hamas.