Mentionsy
Czym żył świat w 2025 roku? Podsumowanie najważniejszych informacji
Czy pierwsze miesiące prezydentury Donalda Trumpa to największy generator najważniejszych wydarzeń na świecie w 2025 roku? Andrzej Kohut rozmawiał o tym z Mateuszem Piotrowskim z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Z kolei o tym, co w minionych miesiącach działo się podczas wojny Rosji przeciwko Ukrainie mówiła dr Agnieszka Bryc z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Szukaj w treści odcinka
To jest Przegląd Zagraniczny w Radiu RMF24, w którym wyjątkowo, bo końcowo rocznie podsumowujemy ten mijający 2025 rok, w którym nie było chyba większego wydarzenia, bardziej koncentrującego uwagę nas wszystkich niż te pierwsze miesiące prezydentury Donalda Trumpa.
Donald Trump chwali się, że jest prezydentem pokoju, recytuje wszelkie możliwe wojny, które zakończył, a które od czasu do czasu, jakby to powiedzieć, się wznawiają.
Czy Donald Trump w tych ostatnich miesiącach okazał się prawdziwie pokojowym prezydentem, czy też ta pokojowa retoryka stała czasem w sprzeczności z mniej pokojową praktyką?
Jak rozważać na poważnie wszelkie wysiłki, już nie wchodząc w ich szczegóły, tych różnych procesów pokojowych, w które Trump był zaangażowany bądź nie był i czy to w ogóle są procesy pokojowe czy też nie, ale jak o nich myśleć w momencie, w którym mimo wszystko jednak Stany Zjednoczone pod przywództwem Donalda Trumpa prowadzą...
Więc pomimo tych liczb, którymi prezydent i jego otoczenie się posługuje, sam zresztą zasygnalizowałeś na początku tę trwałość różnych porozumień, ciężko mi jest nazwać, przynajmniej ten pierwszy rok prezydentury, pokojową prezydenturą Trumpa.
Są odcinki, gdzie prezydentowi szło lepiej, na przykład jeżeli chodzi o strefę gazy, tam przynajmniej do zawieszenia broni doszło, choć na pewno nie do realizacji wszystkich punktów pokoju, które założył sobie Donald Trump.
No tak, ono jest nowe, to prawda, bo nawet różni się jednak w stosunku do tego, jak przebiegała pierwsza kadencja Trumpa.
Ale fakt faktem myślę, że nawet przychylni komentatorzy polityki Trumpa, przychylni temu środowisku.
I kwestia Palestyny, gdzie Trump bardzo jednak siłowo wprowadza swoją wolę, ale jednocześnie wywiera też w pewien sposób, może nie taki, jakby sobie wszyscy życzyli, ale jednak stara się utrzymywać w jakimś stopniu Izrael w ryzach.
Mamy też inne elementy, na przykład ja dość pozytywnie odebrałem zaangażowanie Trumpa w, nazwijmy to dobrze, procesem pokojowym, tak jak to nazywa administracja, chociaż to chyba nie o to chodzi, między Azerbejdżanem a Armenią.
Czy właściwie Donaldowi Trumpowi bardzo zależy na tym, żeby zawierać porozumienia, ogłaszać różne rzeczy, podpisywać umowy i na tym się kończy, mam takie wrażenie przynajmniej, może się jeszcze pozytywnie rozczaruje, ale wydaje mi się, że na razie to jest celem samym w sobie, żeby podpisywać coraz więcej, ogłaszać sukcesy.
I to jest finalny moment zainteresowania Donalda Trumpa.
Ja rozmawiam z Mateuszem Piotrowskim z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych o tych pierwszych miesiącach prezydentury Trumpa.
Ważnym, bo prezydent Trump sam siebie uważa za prezydenta pokoju.
Jak wygląda w tych pierwszych miesiącach polityka wobec Europy, kontynentu, z którym Stany Zjednoczone, Donalda Trumpa mają pewien problem?
Albo przynajmniej sam Donald Trump ma z nim problem.
Tym razem wydaje się, że jest inaczej, bo przywódcy europejscy poszli na taką drogę pochlebstw i pewnej polubowności z Donaldem Trumpem, ale czy rzeczywiście i czy ta polityka amerykańska względem Europy nie zmienia się w sposób fundamentalny, taki, który będzie nieodwracalny nawet kiedy Donald Trump zniknie ze stanowiska?
To jest też osobna kwestia, jak bardzo się to zmieniło i w stosunku do poprzednich administracji i do samej pierwszej administracji Trumpa.
Z Mateuszem Piotrowskim podsumowujemy te pierwsze miesiące prezydentury Trumpa i od początku działo się bardzo dużo.
Powstało takie wrażenie, że prezydentura Trumpa toczy się tak szybko,
Czy w 2026 może się wydarzyć coś, co prezydenta Trumpa zatrzyma?
No jeżeli coś ma zatrzymać Trumpa w 2026, znaczy oczywiście może się jeszcze coś wydarzyć, czego nie jesteśmy w stanie przewidzieć i tutaj najwyżej zostaniemy obłożeni krytyką, że rozmówca takich rzeczy nie przewidział.
Ale jeżeli coś ma w 26 faktycznie zatrzymać Trumpa, co de facto wpłynie dopiero na jego zatrzymanie w 2027, no to są wybory połówkowe do kongresu.
I na razie odczyty gospodarcze, czy może nawet nie same czynniki, chociaż one też nie są najlepsze dla Trumpa, ale przede wszystkim odczucia społeczeństwa wypadają kiepsko i coraz szersza grupa też ludzi, którzy głosowali na Trumpa w 2024 ma poczucie, że ta prezydentura nie jest tym, czym miała być.
Może kwestie gospodarcze są dla Trumpa istotne, ale nie jest priorytetem uczynienie życia przeciętnych Amerykanów po prostu tańszym.
Chociaż też z drugiej strony, żeby trochę strzelając sobie w stopę i osłabiając ten argument, to też jest tak, że Donald Trump, bo oczywiście wyjaśniając też o co mi chodzi, utrata jednej z ISP sprawi, że Trump będzie musiał osiągać kompromisy z demokratami w kongresie.
Tylko tak naprawdę ta władza Trumpa w drugiej kadencji opiera się przede wszystkim o rządzenie w ramach rozporządzeń wykonawczych.
Natomiast nie jest tak, że Donald Trump nie będzie mógł zrobić niczego, zwłaszcza że ta administracja bardzo próbuje poszerzać granice władzy wykonawczej.
Niektóre przepadają, niektóre jednak rozgrywają się na korzyść Donalda Trumpa.
I realnie ta swoboda władzy wykonawczej się poszerza, więc o ile na przykład w przypadku Joe Bidena utrata Izby Reprezentantów w wyborach połówkowych była wiążąca ręce w tym sensie, że faktycznie bardzo mu się utrudniła kwestia realizowania dużej, nazwijmy to, polityki, tej wymagającej we współpracy właśnie z Kongresem, o tyle w przypadku Donalda Trumpa, tak ja bym przewidywał, to będzie mniejszy problem.
Sąd Najwyższy przede wszystkim może tutaj Trumpowi w pewnych kwestiach pokrzyżować szyki.
Bardzo duża kwestia, czy Donald Trump w ogóle mógł nakładać takie cła, jakie nakładał w ramach takich uprawnień, jakich nakładał.
Jakiego rodzaju rozstrzygnięć możemy się spodziewać i czy Sąd Najwyższy nie okaże się tą najpoważniejszą przeszkodą dla Donalda Trumpa w zmianie systemu?
Pytanie tylko, jak wpłynie ono na dalszą politykę celną Trumpa, bo oczywiście jeżeli sąd
Który patrząc po debacie faktycznie między sędziami wydawało się, że raczej przychylają się do tego, że Trump przekroczył uprawnienia i nie może nakładać ceł na cały import, uzasadniając je deficytem handlowym, który trwa od lat, bo nie jest to w takim razie nagła przyczyna, której wymagają właśnie te specjalne uprawnienia, by to prezydent mógł dokonać takiego działania, a nie kongres.
Jednocześnie wydaje mi się, że Trump nadal będzie dążył do nakładania ceł, ale sektorowych, do których będzie miał uprawnienia.
W elektoracie, tym twardym elektoracie Trumpa mogłyby być wyjątkowo mocne, ale to już zostawiam sobie na rozmowy w przyszłym roku kalendarzowym, który zaczyna się już niebawem za dzisiejszą rozmowę podsumowującą te pierwsze miesiące prezydentury Trumpa.
Rosja wciąż kontynuuje powolne postępy na froncie, negocjuje z Donaldem Trumpem, handluje z Chińczykami, a te neototalitarne struktury państwa stłamsiły ewentualny społeczny bunt, no i zmusiły ludzi do zaakceptowania sytuacji.
Natomiast ten rok był rokiem ofensywy dyplomatycznej, a to za sprawą Donalda Trumpa, który obejmując urząd w styczniu
Już w lutym pozwolił, czy w zasadzie zainaugurował całą serię spotkań dyplomatycznych z Rosjanami i to dało Rosji nadzieję na wielki reset ze Stanami Zjednoczonymi, dało nadzieję na to, że Donald Trump, a konkretnie
Tym bardziej, że mediator, a więc Stany Zjednoczone, a konkretnie administracja Donalda Trumpa, który to powinien świadczyć jako mediator dobre usługi obu stronom, czyli doprowadzić do sprawiedliwego pokoju.
Co oczywiście szczerze mówiąc jest wielką umudą, ale ekipa Donalda Trumpa ewidentnie w to wierzy.
Rozmawialiśmy sporo o Rosji i Ukrainie, porozmawiajmy o jeszcze jednej części świata, której uważnie się przyglądasz, o Izraelu, gdzie dzięki projektowi pokojowemu Donalda Trumpa, ale także takiej niebywałej akcji wykręcania rąk
Pokój w gazie, czyli plan Donalda Trumpa, jest świetnym dowodem na to, że jedno można ogłosić, to znaczy ogłosić pokój w strefie gazy, natomiast sam plan i deklaracje nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością.
Co oznacza, że bardzo zależy Donaldowi Trumpowi na tym, żeby jego plan został wdrożony w pełni.
Donalda Trumpa, którzy bardzo regularnie odwiedzali czy odwiedzają Izrael w ostatnich miesiącach, nie będą w stanie utrzymać Netanyahu czy powstrzymać go przed wyrwaniem się na niepodległość i sprowokowaniem czy wywołaniem kolejnej interwencji w strefie gazy.
15 sierpnia Donald Trump spotkał się z Władimirem Putinem na Alasce, ale szczyt nie przyniósł pozytywnych rezultatów, a panowie rozstali się przed czasem.
Ostatnie odcinki
-
Kres władzy ajatollahów w Iranie bliski jak nig...
21.02.2026 13:00
-
Produkcja ropy w Rosji spada “Kreml płaci za to...
14.02.2026 15:05
-
Ukraina w przededniu 4. rocznicy wojny. "Jest o...
07.02.2026 15:05
-
Legendarny muzyk śpiewa o protestach w Minneapo...
31.01.2026 15:05
-
Rada Pokoju i Grenlandia, czyli Donald Trump na...
24.01.2026 15:05
-
Porozumienie ws. na Ukrainie już niedługo?
17.01.2026 15:00
-
Czy protesty w Iranie doprowadzą do zmiany wład...
10.01.2026 15:00
-
Czym żył świat w 2025 roku? Podsumowanie najważ...
27.12.2025 14:00
-
W Bułgarii dymisja rządu po masowych protestach...
20.12.2025 17:28
-
Nowa Strategia Bezpieczeństwa USA. Czy Europa m...
13.12.2025 17:00