Mentionsy

Przed obrazem – muzeum w słuchawkach
Przed obrazem – muzeum w słuchawkach
30.10.2022 19:37

Wyspa Muzeów w Berlinie #7 - Alte Nationalgalerie - Arnold Böcklin - Wyspa umarłych

"Wyspa umarłych" to ikoniczne dzieło Arnolda Böcklina. Jego inne prace też były kiedyś bardzo popularne, ale z czasem popadły w zapomnienie. Jak do tego doszło? I co mimo upływu lat przyciąga nas do „Wyspy umarłych”. Dowiesz się tego z tego odcinka podcastu.

Transkrypcję i reprodukcje omawianego obrazu znajdziesz na stronie podcastu:
https://przedobrazem.pl/podcasty/wyspa-muzeow/

Zapraszam Cię też na mój profil na IG: https://www.instagram.com/przed_obrazem

Patronem całego sezonu z Wyspy Muzeów w Berlinie jest Niemiecka Centrala Turystyki.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "Boklin"

Boklin podchodził do tego tematu aż pięć razy.

Boklin domalował je tam za radą klientki.

Boklin namalował więc dla niej jeszcze jedną, nieco mniejszą wersję obrazu i umieścił na nim białą postać i trumnę, aby sprostać oczekiwaniom klientki.

Bogatsi kolekcjonerzy, podobnie jak wspomniana wcześniej wdowa, marzyli o olejnym obrazie spod pędzla samego Boklina.

Dlaczego Boklin tak często wracał do tego motywu?

W 1886 roku Boklin powiedział jednak stop i zaprzestał malowania Wysp Umarłych.

Ponieważ wiele mówi on o Boklinie i tym, jak podchodził on do swojej twórczości, a więc również do Wyspy Umarłych.

Obraz, który mamy przed oczami, był przez chwilę jego własnością, podobnie jak 11 innych obrazów Boklina, którego był wielkim fanem.

To niesympatia Führera sprawiła jednak, że Boklin wypadł z kanonu największych światowych artystów.

Obecnie większość dorobku Boklina po prostu uchodzi za kicz.

Jak słyszeliście, Boklin nie miał oporów przed tym, aby przychylać się do gustów publiczności.

Publiczność była zachwycona, krytycy nieco mniej, ale ich głosy Boklin ignorował.

Potem szereg obecnych u Boklina motywów przejęli symboliści i neoromantycy.

Gdy artyści otrząsnęli się z neoromantycznej gorączki, zaczęli patrzeć na Boklina bardziej krytycznie.

Tym sposobem nazwisko Boklin stało się synonimem minionego mieszczańskiego świata i jego niewyrobionych gustów.

Boklin zwykł mawiać, że tworzy obrazy, a nie rebusy.