Mentionsy

Przed obrazem – muzeum w słuchawkach
Przed obrazem – muzeum w słuchawkach
17.09.2025 13:23

Tropem obrazów z kolekcji Stanisława Augusta Poniatowskiego #7 Rijksmuseum w Amsterdamie, Berend Graat, Towarzystwo w ogrodzie

W tym odcinku odwiedzamy Rijksmuseum w Amsterdamie, gdzie znajdują się aż trzy obrazy z dawnej kolekcji Stanisława Augusta Poniatowskiego. 

Szczególnie interesować nas będzie Towarzystwo w ogrodzie Berenta Graata. Obraz ten trafił do Holandii stosunkowo niedawno, bo w latach 50. XX wieku. Wcześniej podobnie jak Dziewczyna w ramie obrazu i Uczony przy pulpicie należał do rodziny Lanckorońskich. Skąd wziął się więc w Amsterdamie? Dlaczego Karolina Lanckorońska nie ofiarowała go do Zamku Królewskiego w Warszawie wraz z kilkunastoma innymi obrazami z dawnej królewskiej kolekcji? Dowiecie się tego wszystkiego z tego odcinka. 

---------------

Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

-------
Transkrypcję i reprodukcje omawianych obrazów znajdziesz na stronie podcastu: https://przedobrazem.pl/rijksmuseum-w-amsterdamie-berend-graat-towarzystwo-w-ogrodzie/

Muzyka wykorzystana w odcinku pochodzi ze strony Epidemic Sounds oraz Free Music Archive

-------

IG: https://www.instagram.com/przed_obrazem
FB: https://www.facebook.com/podcast.przedobrazem

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 7 wyników dla "Lanskorońska"

Niedługo później Karolina Lanskorońska kazała go jednak stamtąd zabrać i wystawić na sprzedaż.

Po 1945 roku Karolina Lanskorońska nie była już jednak dziedziczką wielkiej fortuny.

Nie był to ostatni raz, gdy Karolina Lanskorońska zdecydowała się na taki krok.

Już na tym etapie Lanskorońska postanowiła, że pewnego dnia przekaże je Polsce, ale tylko wtedy, gdy znowu będzie wolnym, demokratycznym krajem.

Ostatecznie Lanskorońska sprzedała jeszcze tylko jedno dzieło z królewskiego zbioru.

Na szczęście państwu udało się znaleźć fundusze na jego zakup, dzięki czemu po latach rozłąki mógł dołączyć do pozostałych obrazów z dawnej królewskiej kolekcji, które trafiły tam w 1994 roku, gdy Karolina Lanskorońska wreszcie mogła zrealizować snuty od lat plan.

Kto wie, czy gdyby nie Karolina Lanskorońska, instytucja ta nadal by funkcjonowała.