Mentionsy
Muzea Watykańskie #6 - Michał Anioł - freski w Kaplicy Sykstyńskiej
Czas na największą atrakcję Muzeów Watykańskich, czyli Kaplicę Sykstyńską. Dekorują ją freski wielu wybitnych artystów, jednak w podcaście koncentruję się na malowidłach autorstwa Michała Anioła. Posłuchaj, jak wiele kosztowało go stworzenie tego arcydzieła.
Reprodukcje wszystkich wzmiankowanych obrazów znajdziesz tutaj: https://przedobrazem.pl/podcasty/muzea-watykanskie
Zapraszam Cię też na mój profil na IG: https://www.instagram.com/przed_obrazem
Szukaj w treści odcinka
Przed obrazem Muzea Watykańskie Michał Anioł Stworzenie Adama i inne freski na sklepieniu Kaplicy Sykseńskiej Lubimy myśleć, że wielkie dzieła powstają z pasji, w napływie weny, niemalże boskim szale, w stanie uniesienia dostępnym tylko wrażliwym artystom.
Podczas malowania Michał Anioł natknął się na mnóstwo przeszkód i nietrudno dziś dostrzec ten proces na gotowych freskach.
Freski Michała Anioła na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie perfekcyjnych.
Właściwie to Michał Anioł w ogóle nie chciał podejmować się tego zlecenia.
Czemu Michał Anioł nie chciał do nich dołączyć?
Papież uparł się jednak, aby Michał Anioł ozdobił freskami sklepienie, czyli, jakby nie patrzeć, najmniej prestiżową część kaplicy.
Michał Anioł nie mógł wybaczyć Juliuszowi II przede wszystkim tego, że odsunął go od pracy nad jego grobowcem.
Wszystkie te czynniki sprawiły, że Michał Anioł zaczął węszyć spisek.
Wiemy za to, że po długich rozmowach Michał Anioł dał się namówić do namalowania fresków, jednak podszedł do tego zupełnie inaczej niż spodziewali się tego Juliusz II i Bramante.
Michałowi Aniołowi od początku nie podobała się ta koncepcja.
Najbardziej martwiło go to, że do namalowania było zaledwie 12 postaci, czyli 12 apostołów, tymczasem to właśnie postaci ludzkie były tematem, w jakim Michał Anioł czuł się najlepiej.
Michał Anioł zdecydował się namalować akurat te wydarzenia z Biblii, ponieważ występowało w nich wiele nagich postaci.
Jakby tego było mało, Michał Anioł rozszerzył program o szereg pobocznych bohaterów.
Ich znaczenia po dziś dzień nie udało się odczytać, ale z pewnością znalazły się tam po to, aby Michał Anioł mógł namalować na sklepieniu jeszcze więcej nagich mężczyzn i tym samym zrekompensować sobie zawód, jaki sprawił mu Juliusz II odmawiając wykonania swojego grobowca.
W ten sposób Michałowi Aniołowi udało się dostosować program ikonograficzny do swoich indywidualnych potrzeb, jednak niemałym kosztem.
Michał Anioł wiedział, że zmieniając program zamyka się w Sextynie na lata.
Michał Anioł zdecydował się malować biblijną opowieść od końca, zaczynając od sceny potopu, kończąc na stworzeniu świata.
Prace zaczęły się od absolutnej porażki i winny był jej sam Michał Anioł i jego nikłe doświadczenie w pracy nad freskiem.
Zaprawa musi mieć też określone proporcje i właśnie na tym etapie poległ Michał Anioł.
Już na tym etapie Michał Anioł czuł się okropnie zmęczony pracą na Watykanie.
Do tego Michał Anioł utrudniał mu ich oglądanie, ponieważ na rusztowaniach rozwieszono płachty, które uniemożliwiały podgląd tego, co dzieje się na górze.
Choć zrealizowana była zaledwie część fresków, ostatnią w pełni ukończoną sceną było stworzenie Ewy, już wtedy było widać, że Michał Anioł tworzy na sklepieniu kaplicy coś, na co nie odważył się jeszcze żaden inny artysta.
Tylko jeden uczestnik mszy nie był zadowolony z finalnego efektu i jak się domyślacie był to sam Michał Anioł.
Dlatego Michał Anioł zmienił koncepcję i znacząco uprościł kompozycję kolejnych malowideł.
W scenie mogłyby towarzyszyć zastępy aniołów, pejzażowe tło, rajskie zwierzęta, ale zamiast tego Michał Anioł ograniczył się do dwóch zasadniczych grup – Boga w otoczeniu aniołów i samotnego Adama na gołej ziemi.
Wszystko dzięki temu, że Michał Anioł odrobił lekcje płynące z pracy nad pierwszą częścią fresków i zamiast malować na sklepieniu setki małych ludzików ograniczył się do bazowych postaci.
Stwarzanie świata w interpretacji Michała Anioła to nie powolny proces, lecz twórczy szał.
W scenie przedstawiającej stworzenie roślin Michał Anioł nie zawahał się nawet namalować boskich pośladków.
Po drugie Michał Anioł nie był już wtedy niedoświadczonym malarzem.
Potraficie wyobrazić sobie, co byłoby, gdyby Michał Anioł malował sklepienie w kolejności chronologicznej, zaczynając od ołtarza?
Michał Anioł pokazał w niej szczyt nowo zdobytych umiejętności.
Wtedy jak na dłoni widać, jak wielki progres wykonał Michał Anioł.
Wybierając do tego zlecenia Michała Anioła, papież wymusił na artyście świeże spojrzenie na swoją pracę i wyzwolił tak ogromne pokłady kreatywności, że wszystkie pozostałe freski w Kaplicy Sykstyńskiej, a są to freski znakomitych artystów, giną w cieniu tego, co dokonał Michał Anioł.
Michałowi Aniołowi nie dane było go dokończyć, bo jeszcze raz musiał wrócić do Kaplicy Syksyńskiej.
Ostatnie odcinki
-
Tropem obrazów z kolekcji Stanisława Augusta Po...
01.10.2025 11:40
-
Tropem obrazów z kolekcji Stanisława Augusta Po...
24.09.2025 08:42
-
Tropem obrazów z kolekcji Stanisława Augusta Po...
17.09.2025 13:23
-
Tropem obrazów z kolekcji Stanisława Augusta Po...
10.09.2025 09:40
-
Tropem obrazów z kolekcji Stanisława Augusta Po...
03.09.2025 13:50
-
Tropem obrazów z kolekcji Stanisława Augusta Po...
27.08.2025 10:00
-
Tropem obrazów z kolekcji Stanisława Augusta Po...
20.08.2025 10:21
-
Tropem obrazów z kolekcji Stanisława Augusta Po...
13.08.2025 15:13
-
Tropem obrazów z kolekcji Stanisława Augusta Po...
06.08.2025 13:52
-
Muzeum Narodowe w Krakowie (Sukiennice) - #4 He...
25.07.2025 16:17