Mentionsy

Profesor Matczak
Profesor Matczak
08.01.2026 17:34

Braun to kara za wojnę z religią? Prawem i rozumem #40

Dlaczego Grzegorz Braun rośnie w siłę w nowoczesnej Polsce? Dlaczego liberalno-progresywne elity ciągle są zaskoczone, zamiast próbować zrozumieć? W tym materiale pokazuję, że Braun nie jest polityczną anomalią, lecz reakcją na chaos norm, erozję autorytetów i duchową pustkę. Gdy religia zostaje wypchnięta z przestrzeni publicznej, w jej miejsce pojawia się brutalna atrapa sacrum – porządek bez moralności, rytuał bez treści. W podkaście: – wyjaśniam, skąd bierze się atrakcyjność „prostego ładu”; – pokazuję, dlaczego młodzi mężczyźni widzą w Braunie figurę autorytetu; – tłumaczę, jak wojna kulturowa produkuje przywódców plemiennych; – analizuję, dlaczego ataki na wiarę wzmacniają pseudoreligijny populizm. To nie jest obrona Brauna, lecz próba zrozumienia mechanizmu, który go napędza. Bez zrozumienia tego mechanizmu będziemy tylko bezradnie pytać: „jak to możliwe?” (Przepraszam za gorszą niż zazwyczaj jakość dźwięku - przypadkowo zmieniłem ustawienia mikrofonu, nie zauważając tego w czasie nagrania.)

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 30 wyników dla "PiS"

Dzisiaj porozmawiamy o sprawie niełatwiej, o sprawie, o której pisałem w czasie świąt i zaraz po świętach, czyli o relacji religii i polityki.

Mam taki zwyczaj, że w okolicach świąt, od czasu do czasu, może nie co roku, ale od czasu do czasu, powiedzmy co drugi rok, piszę coś, co jak sądzę jest istotne dla zrozumienia, dlaczego polska polaryzacja się rozwija.

Mianowicie piszę o relacji religii i polityki.

Piszę dlatego, że Polska jest konserwatywnym krajem.

Dzisiaj chciałbym w wideofelietonie o tym powiedzieć, o tym napisałem w Gazecie Wyborczej, o tym, że to nieprzemyślane zupełnie, idiotyczne podejście do religii, do tradycji konserwatywnej pomaga populistom zwyciężać i dostawać coraz więcej punktów w badaniach opinii publicznej.

Napisałem ten tekst zaraz po tym, kiedy po raz pierwszy Braun...

Pierwsza Platforma, drugi PiS i trzeci właśnie Braun.

A w sanatorium chorych myśli opowiem wam o pewnej myśli chorej, moim zdaniem, która pojawiła się w jednej z polemik, którą napisano do mojego tekstu.

Ja uważam, że ten związek jest fałszywie przypisywany i on ma właśnie pokazać, że walka z religią...

Przed świętami, tak mniej więcej co dwa lata staram się to zrobić, napisałem tekst do Gazety Wyborczej, którą oczywiście czytają głównie czytelnicy progresywni, jak sądzę, liberalni, często lewicowi, często ateistyczni, o tym, ażeby zastanowić się, jaki jest związek między religią i polityką.

Piszę to nie dlatego, że chcę wchodzić na jakiś nowy obszar, bo ludzie często tak mówią, jest pan prawnikiem, powinien pan pisać o prawie, o praworządności.

Kochani, ja piszę o praworządności, ja piszę o prawie.

I ten tekst, który napisałem, między innymi na tym się opiera.

Zacząłem od tego, że w roku 2023, czyli już prawie trzy lata temu, kiedy bardzo dużo ludzi utyskiwało na tak zwaną kościółkowość Szymona Hołowni i Polski 2050, także w folietonie dla Gazety Wyborczej napisałem, że jeżeli nie będzie wam się podobała kościółkowość Hołowni, to będzie musiało wam się spodobać szczęść Boże Brauna.

Dla mnie takim człowiekiem, o którym piszę i z którym polemizuję właśnie w tej historii felietonowej z okazji świąt i Nowego Roku jest Artur Nowak.

Piszcie sobie to w wyszukiwarkę.

Jeżeli ktoś, o tym strasznym przykładzie wielokrotnie mówiłem, widzi, że na kościele ktoś pisze graffiti, szkoda, że Maryja nie zrobiła aborcji.

Ja o tej pogardzie także pisałem.

Pisałem o tym, jak Jacek Denel pisze, że polski katolicyzm sprowadza się do homofobii i malowania jaj.

Albo o tym, co Manuela Gretkowska kiedyś pisała, wybaczcie, już nie będę tego przypominał, bo nie ma takiej potrzeby.

Adorno pisze o pseudokonserwatystach, Brown jest pseudokonserwatystą.

Nawet popatrzcie, co się dzieje z PiS-em, który w porównaniu z Konfederacją Brauna też oczywiście jest normalniejszy.

Więc jeżeli macie sytuację, w której elektorat PiSu odpływa w kierunku Brauna, to to powinno uruchomić jakiś alarm, że już nie ma tego nawet, można powiedzieć, konserwatyzmu, czy tej partii, która sprzyja religii w jakimś normalnym, powiedzmy, stopniu, zastępuje ją partia.

Myślę, że wtedy dostrzeżecie ten mechanizm, o którym ja piszę.

Pomyślcie proszę o tym i nie piszcie mi, jeżeli mogę prosić, że noszę sutanny pod garniturem.

Po prostu patrzę, czytam to, co pisali inni o tym, jak powstawał autorytaryzm, jak powstawał konserwatyzm i rozumiem, że jeżeli na tłoku spraw, chaosie spraw, w upadku autorytetów jeszcze

Mam pewien problem, żeby w ogóle do tej polemiki się odnosić, dlatego, że ten pan w tej polemice napisał mniej więcej tak.

Ja myślę, że to jest w ogóle, wiecie, zaskakujące, że inteligentny człowiek, wykształcony, bo on tam w podpisie pod swoim artykułem napisał o sobie, czy napisano o nim jako o człowieku wykształconym, tłumacz, ktoś kto zna literaturę, mówi, że z drugim człowiekiem nie warto dyskutować.

Dlatego, że ktoś ma inne poglądy, albo dlatego, że, nie wiem, ta dyskusja będzie obrazą dla mnie, jeżeli ja rozpocznę to, nie wiem, trudno mi w ogóle to zrozumieć, dlaczego można w taki sposób pisać.

Zresztą to jest, wiecie, takie stanowisko, którego ja już trochę się śmieję, no bo nie chodzi o to, że mi to sprawia przykrość, bo już się do tego przyzwyczaiłem, ponad pięć lat piszę do Gazety Wyborczej.