Mentionsy

Prof. Antoni Dudek: Rzeczypospolite
Prof. Antoni Dudek: Rzeczypospolite
31.03.2026 19:10

To on stał za zbrodnią pomorską w 1939 roku. Polakożerca Ludolf von Alvenslebe

Ludolf von Alvenslebe był nazistą z przekonania, wiernym "ideałom" partii, zaufanym człowiekiem Heinricha Himmlera. Gdy III Rzesza najechała Polskę, kierował na podbitych terenach Selbstschutz Westpreuβen – paramilitarną formacją, słynącą z okrucieństwa. Przyczynił się w ten sposób do śmierci tysięcy Polaków, głównie przedstawicieli inteligencji. Nie znał litości. Był absolutnie przekonany o słuszności swoich działań. Gościem prof. Antoniego Dudka jest dr Filip Gańczak, autor książki "Polakożerca". To efekt kilkuletniego śledztwa dziennikarskiego, w którym Gańczak odtwarza losy nazistowskiego zbrodniarza.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 17 wyników dla "SS"

Jako zaufanego człowieka szefa SS Heinricha Himmlera.

Które, dodajmy, były wielokrotnie liczniejsze niż słynne później SS, czyli Schutzstaffel, czyli te sztafety ochronne, osobista ochrona Hitlera, bo od tego się SS zaczęło.

Alvensleben dostał się nawet do parlamentu, do Reichstagu i związał się też w 1934 roku jednak z SS.

To pokazuje też, że był to człowiek bardzo przebiegły, no bo on na dosłownie kilka miesięcy przed tą nocą długich noży, można powiedzieć, zmienia frakcję partyjną i porzuca SA, które najwyraźniej dostrzegł, że może mieć kłopoty, choć pewnie nie przypuszczał, że aż tak duże kłopoty i przenosi się do SS, co staje się dźwignią jego kariery, choć nie od razu, bo zdaje się, że tam na samym początku też w czymś podpada i musi się tłumaczyć przed Himmlerem, ale jakoś Himmler ma słabość do niego, nazywa, zresztą stąd się bierze do niego przydomek Bubi.

No dość, że Alvensleben zostaje tak zwanym głównym adiutantem Himmlera po pewnym czasie, co czyni go już osobą bardzo wysoko stojącą w hierarchii SS, a de facto aparatu przymusu nazistowskiego.

Czym on się właściwie zajmuje do wybuchu wojny w ramach tych struktur SS?

Tam kieruje miejscowymi czy regionalnymi strukturami SS.

Staje na czele formacji paramilitarnej, która nazywa się Selbstschutz Westpreußen na terenie przedwojennego województwa pomorskiego.

Od, że tak powiem, struktur tych oficjalnych gestapo, SS, które tam przyjechały gdzieś z głębi Niemiec i na czele właśnie tego zelbszucu, na obszarze województwa pomorskiego przedwojennego mniej więcej, zostaje bohater książki Pana, przypomnę, że Pan dr Filip Gańczak jest dzisiaj Państwem moim gościem, właśnie ów Ludolf von Alvensleben.

Rozwiązany, część jego członków została wcielona po prostu do SS, a Alvensleben wyjechał z Bydgoszczy.

Tam walczy w strukturach SS.

Później po napaści Niemiec na Związek Sowiecki, a więc po czerwcu 1941 roku zostaje mianowany dowódcą SS i policji na Krymie.

Zanim jeszcze tam dotrze, zanim wojska niemieckie i rumuńskie zdobędą Krym, zajmuję się nadzorem nad budową takiej strategicznej drogi Durchgangsstraße 4, którą Niemcy budują na terenie dzisiejszej Ukrainy, żeby zapewnić sprawne zaopatrzenie dywizjom Wehrmachtu walczącym na południowym odcinku frontu wschodniego.

I ostatnia jego ważniejsza funkcja to jest chyba szef SS i policji w Saksonii.

Kiedyś mówiono o słynnej organizacji Odessa.

Dzisiaj historycy mówią jasno, że nie było takiej jednej mitycznej organizacji jak ta właśnie Odessa przedstawiana gdzieś w powieściach czy filmach, ale były różne grupy wsparcia, często bardzo skuteczne grupy, w które byli zaangażowani także lokalni urzędnicy właśnie w Tyrolu Południowym, to jest

Tam ewidentnie była dobra współpraca właśnie wspomnianego profesora Jana Sena z Krakowa z prokuratorem generalnym Hessi, Fritzem Bauerem, który czuwał nad przygotowaniem tych frankfurckich procesów oświęcimskich.