Mentionsy
Krzysztof Stanowski - Jak wygrać wybory a prezydentem nie zostać?
[AUTOPROMOCJA] Całego odcinka słuchaj w aplikacji TOK FM i na tokfm.pl - https://audycje.tokfm.pl/premium/promo/problemyzelekcjas
Wyborów prezydenckich oczywiście nie wygra, ale chyba już może czuć się ich zwycięzcą. Krzysztof Stanowski wystartował bowiem nie po to, żeby zostać prezydentem. Mówił o tym zresztą wprost od samego początku. To w takim razie - po co wystartował? Czy rzeczywiście jego głównym celem było “zdemaskowanie” kulisów polityki? Czy może jednak cel jest bardziej przyziemny i trochę cyniczny? Okazuje się, że jedno nie musi wykluczać drugiego.Stanowski od lat buduje swoją karierę na dość efektywnym łączeniu prowokacji, czasem wręcz trollingu z demaskatorską pracą dziennikarską. Efektywnym, bo zarówno jego zasięgi, jak i finansowe zyski, rosną. W kolejnym odcinku “Problemów z elekcją” Bartek Przybyszewski i Mateusz Witkowski przypominają od czego zaczęła się medialna kariera Krzysztofa Stanowskiego, w jaki sposób budował swoją rozpoznawalność a potem godną pozazdroszczenia popularność i w jakim miejscu jest dzisiaj.
Szukaj w treści odcinka
Dzisiaj coś dla miłośników piłki nożnej, logiki żelaznej i rozsądku zdrowego, no bo naszym bohaterem jest absolutny papież zdrowego rozsądku, Krzysztof Stanowski, kandydat na prezydenta w tych wyborach.
Otóż Stanowski w wywiadzie udzielonym w 2016 roku Bartoszowi Janiszewskiemu z Gazeta.pl powiedział takie słowa.
Stanowski odpowiada, a niektóre środowiska prawicowe mówią o mnie per tęczowy krzyż, bo napisałem kiedyś, że popieram ustawę o związkach partnerskich.
Czy Stanowski w tamtym momencie wie, że sobie poradzi, czy tego nie wie?
Jest to rok 2016, więc ten Stanowski, którego znamy, dopiero się formuje.
Stanowski jest wtedy w cudzysłowie oczywiście tylko właścicielem portalu Weszło, portalu Piłkarskiego.
W każdym razie, co jest tutaj charakterystyczne, Stanowski opowiada o tym tak jakby
Te media po prostu były fatalne, jakby to było coś, co mu nie sprzyja, co spsiały te media absolutnie, natomiast ta cała jego diagnoza to będzie faktycznie coś, co wpłynie na jego późniejszą popularność i ten stan, o którym mówi zostanie przez nomen omen Stanowskiego bardzo skrzętnie wykorzystany w latach kolejnych.
Tak, no wróćmy do początku, czyli do roku osiemdziesiątego drugiego, to jest rok, w którym urodził się Krzysztof Stanowski i dołączył do przeglądu sportowego, znaczy nie wtedy już, tylko niedługo później.
No i tutaj można mu zarzucić wiele, ale faktem jest, że Krzysztof Stanowski był pracowity, był niezwykle ambitny od samego początku i rzeczywiście potrafił zakręcić się i dostrzec swoją szansę.
Zdarzyło się też tak, że podczas któregoś z kolegiów redakcyjnych Przeglądu Sportowego Stanowski zapowiedział, że stworzy autobiografię Wojciecha Kowalczyka i fragmenty tej autobiografii będą mogły być publikowane na łamach Przeglądu Sportowego.
Stanowski poszedł za ciosem, pisał kolejne książki, napisał też książkę o Andrzeju Iwanie, to jest inny piłkarz, i o Grzegorzu Szamotulskim, jeszcze, proszę Państwa, inny piłkarz, tak, i te wszystkie książki sprzedawały się znakomicie.
No ale jednak pili, melanżowali i Stanowski pisał o tym książki.
Jeszcze dla porządku Stanowski zaproponował, żeby najpierw we fragmentach to się ukazywało w przeglądzie sportowym.
Stanowski w wieku zaledwie 23 lat został tam szefem działu piłkarskiego.
W roku 2004 nowym naczelnym przeglądu sportowego został Roman Kołtoń, wcześniej sympatyczny redakcyjny kolega Stanowskiego, tak Stanowski o tym opowiadał, no a po objęciu funkcji naczelnego jakiś taki po prostu satrapa i dyktator.
No i Stanowski w swojej książce Stan Futbolu z 2016 roku pisał o Kołtoniu tak.
No jest to nieeleganckie, dzisiaj już raczej staramy się nie pisać takich rzeczy, no bo dlaczego, co jest w tym złego, natomiast Paweł Zarzeczny to jest tutaj istotna postać, no bo Stanowski pod wieloma względami się tym Zarzecznym
Zresztą to Zarzeczny wysłał tego 19-letniego Stanowskiego na Mundial w 2002 roku.
No i też przy okazji, oczywiście to jest o tyle ważne wydarzenie, że Stanowski się zorientował, że z tymi przełożonymi to różnie bywa, że może jednak warto pójść na swoje i jakoś tam rozwijać tę formułę, którą zapoczątkował w trakcie pracy w Przeglądzie Sportowym.
Ważne jest tutaj to, że w roku 2008 Stanowski założył portal
Przez długi czas w ogóle Stanowski nie mówił o tym, że jest naczelnym portalu, dopiero w 2011 roku bodajże się.
No i tutaj wam takie przyznam, znając Stanowskiego dzisiejszego, mam takie oho, okej.
Ten temat wrócił w ogóle kilka lat później i Stanowski będzie się trzymał tej wersji.
Mianowicie Tomasz Smokowski w takim cyklu wywiadów, mój pierwszy raz na kanale sportowym, zapytał Stanowskiego czy to się opłaca, bycie Stańczykiem, bycie outsiderem.
To odnośnie weszło i innej działalności Stanowskiego.
I ja jednak podchodzę do tego z pewnym dystansem, to znaczy wierzę, że to weszło było ufundowane na zabawie czy na zajawie, ale znając właśnie talent Stanowskiego związany z wyczuwaniem nastrojów i potrzeb, jakoś nie do końca kupuję tę wersję, że to nie miał być sukces, że to miał być taki wiesz, troszkę blok w ogóle, bardzo luźna sprawa.
Tym bardziej, że Stanowski tam się otoczył swoimi znajomymi, różnymi dziennikarzami, byłymi piłkarzami, komendatorami.
On już dzisiaj nie żyje ten portal, natomiast to też jest dowód na to, że nos Stanowskiego czasami prowadzi na manowce.
Więc to okazało się udane i Stanowski czuł zwłaszcza formaty wideowe, bo rzeczywiście można było
Natomiast tutaj rzeczywiście przełomowy okazał się rok 2020, gdy Krzysztof Stanowski został zaproszony do stworzenia YouTube'owego kanału Kanał Sportowy i pozostali współpracownicy Stanowskiego przy tym kanale sportowym to byli Mateusz Borek, Tomasz Smokowski i Michał Pol.
Czy panowie Borek Smokowski i Paul jakoś tam bardzo, bardzo potrzebowali tego Stanowskiego na pokładzie?
Jeśli chodzi o popularność choćby na Twitterze, który jest ważnym serwisem w karierze Stanowskiego, to Stanowski był trzeci w kolejności, więc absolutnie tutaj nie był najpopularniejszy.
Naprawdę duże liczby kanał sportowy wykręcał wtedy, gdy w to wszystko się włączał Stanowski i gdy niekoniecznie poruszano tematy sportowe.
W pierwszym odcinku tego cyklu pojawili się Stanowski i Borek właśnie.
Na wizji, nie każdy z tych hate parków był prowadzony przez Stanowskiego, tam czasami się pojawiał Michał Pol, Tomasz Smokowski, Borek, natomiast odcinki Stanowskiego zdecydowanie szły najmocniej, szły w świat, jakieś fragmenty stawały się viralami, no bo Stanowski, no rozwijał znowu, rozwijał tę wcześniejszą formułę, czyli no po prostu był konfrontacyjny, niewygodny, troszkę śmieszkowy, czasami chamski zupełnie, uważam, że
Na przykład, gdy pojawił się tam Krzysztof Gonciarz i sobie w tym sparowaniu ze Stanowskim nie poradził zwyczajnie, to znaczy wypadł blado na jego tle, to nie jest w ogóle formuła dla wszystkich, to nie jest konwencja dla wszystkich.
Stanowski w ogóle wpisywał się w jakąś taką potrzebę orki, którą już znaliśmy z internetu, że po prostu potem to wytniemy i będzie, że zaorał.
Na przykład odpalił się Stanowski w temacie Osii Ugonoch, która tam w rozmowie z Red Lipstick Monster mówiła o przywłaszczeniach kulturowych, między innymi o warkoczykach, bardzo się uczepił tych warkoczyków u białych dziewczynek.
Ostatnie odcinki
-
Nowy sezon podcastu "Lub Czasopisma"!
31.10.2025 12:27
-
Marek Woch i Joanna Senyszyn — self-made man sp...
16.05.2025 13:00
-
Krzysztof Stanowski - Jak wygrać wybory a prezy...
14.05.2025 12:57
-
Grzegorz Braun i Maciej Maciak – radykalni i ni...
12.05.2025 13:00
-
Adrian Zandberg - potężny drwal Lewicy czy smer...
08.05.2025 13:00
-
Marek Jakubiak i Artur Bartoszewicz - wuj polsk...
06.05.2025 13:03
-
Rafał Trzaskowski - którym Rafałem jesteś dzisiaj?
02.05.2025 13:00
-
Magdalena Biejat - "pańcia", "kujonica" czy wal...
29.04.2025 13:00
-
Karol Nawrocki - młody, wysoki i zna angielski
25.04.2025 11:00
-
Szymon Hołownia – od niedoszłego zakonnika do k...
22.04.2025 13:58