Mentionsy
Jak przejść z M&A do funduszu Private Equity? | Patryk Motyka
W dzisiejszym odcinku rozmawiamy z Patrykiem Motyką, analitykiem inwestycyjnym w TDJ.Jak przejść z sell side'u na buy side?Czym różni się Family Office od typowego Private Equity?Czy w Polsce da się robić "high finance" poza Warszawą?Jak wygląda typowy dzień w funduszu Private Equity?Jakie cechy decydują o sukcesie w tej branży?Tego i wiele więcej dowiecie się w dzisiejszym odcinku Private Equity InsidersProwadzący: Sebastian SakMontaż: Olaf BarczewskiObserwuj nas na Instagramie: https://www.instagram.com/privateequityinsiders/Posłuchaj nas Spotify: https://open.spotify.com/show/6Fzl6j6eUwnZa4cOT178Od?si=e3KYqUz5RmKpjojjlE5yUADowiedz się więcej o Akademii Private Equity: https://ape.klub-inwestora.com.pl/
Sponsorzy odcinka (1)
"zapisz się na warsztaty. [link w opisie]"
Szukaj w treści odcinka
Cześć, witajcie w drugim odcinku Private Equity Insiders.
Dzisiaj jest ze mną Patryk Motyka, analityk w funduszu Private Equity i TDJ.
Wcześniej pracował też między innymi w M&A w PWC.
Potwierdzam z małą zmianą Family Office, nie Private Equity, choć i to i to jest funduszem, ale to pewnie potem opowiemy.
Trzy lata spędziłem w PUC, w M&A, od dwóch lat jestem już po stronie by-side'u.
Ok, więc zaczynając może tak od genezy twojej kariery, dlaczego właściwie zdecydowałeś się na pracę przy rynku kapitałowym, przy transakcjach?
To powiem tak szczerze, że to była bardziej ewolucja niż jeden konkretny moment.
Kiedy zaczynałem studia, wiedziałem, że chcę pracować generalnie w finansach, stąd też zacząłem studiować Finansy i Rachunkowość.
Natomiast nie wiedziałem wtedy, że istnieje coś takiego jak transakcje, jak Private Equity.
Nie było czegoś takiego w slawusie, jak zaczynałem studia.
Natomiast z czasem zacząłem coraz bardziej się interesować rynkiem, zacząłem czytać sobie Puls Biznesu, zacząłem czytać o transakcjach i zaczęło mi się to tak jakby sklejać w całość.
Też ważnym momentem była parę lat temu rozmowa z osobą, która pracowała przy transakcjach, pracowała w doradztwie.
Z którą się zdzwoniłem i opowiedziała mi z czym dokładnie się to je, jak się pracuje, jakie są ścieżki i przekonała mnie do tego, więc też jestem jej bardzo wdzięczny i uznałem, że spróbuję.
Dołączyłem potem na staż do PwC.
Na początku pewnie mniej transakcyjnie, a bardziej slajdy jak to bywa.
Tak, w doradztwie, a potem tak z biegiem czasu trafiłem na jakąś pierwszą transakcję, spodobało mi się, potem co pół roku była jakaś nowa transakcja, nowe spółki, nowy model biznesowy, no jakoś tak siadło mi to i stąd nadal jakby jestem i pracuję w finansach.
Ale zdecydowałem, żeby trochę iść krok dalej i przejść na buy side, żeby mieć już ten większy focus i zrozumienie po stronie spółek.
Bo pracujesz w doracji przy M&A, gdzieś jesteś na pewnym wycinku, a już po buy side pracujesz bardziej holistycznie.
To właśnie przechodząc do tego, najpierw może chciałbym, żeby słuchacze poznali Twoją drogę, jak doszedłeś na przykład do tego pierwszego stażu, bo to jest często jedna z trudniejszych etapów karierowych.
To zacznijmy może od Twojego takiego pierwszego doświadczenia, czyli działałeś, popraw mnie, jeżeli źle wymawiam, w organizacji AG.
AEG z francuskiego, to jest Europejskie Forum Studentów.
I tak, tam zaczynałem, dużo dało generalnie.
Dokładnie, to jest taki ISEC można powiedzieć.
I tak, jakby dużo to dało, jakby ta działalność gdzieś tam pomogła w tym, żeby się dostać na ten staż pierwszy.
Ale wtedy jakby nie byłem w pełni świadomy jak to dużo daje, gdzieś po prostu po czasie się okazało, że to było fajne miejsce.
Generalnie tak zakładam, że dużo osób, które słuchają nas, które studiują albo wybierają się na studia, to zachęcałbym do tego, żeby działały w organizacjach studenckich właśnie jak wy, czy to kołach naukowych, ponieważ jest to jeden z takich pierwszych momentów, gdzie możesz, gdzie masz taką pierwszą styczność właśnie z jakimś projektem, a często potem w pracy zawodowej, tym bardziej przy transakcjach czy funduszach,
Ta praca jest mocno projektowa i jak już właśnie pracujesz w takim projekcie na organizacji studenckiej, to masz tam jakiś deadline, masz tam jakieś zadania w grupie, którymi musisz się podzielić, więc musisz coś dowieźć.
Ponieważ nie wszystko w organizacjach jest wryte w kamień i chcesz jakiś nowy projekt zaproponować, to musisz się spotkać z…
Patryk Motyka.
Names mentioned.
No to już Ci dochodzi taka rola ze skillsami takiego managementu, tak, czyli musisz podzielić zadania, parę ludzi rozliczyć ich potem z tego, więc no generalnie to się potem jakoś tak bardzo fajnie spina i to pomaga mi się wydaje, żeby gdzieś znaleźć i zahaczyć o ten pierwszy staż, no bo to jest taki
Pierwszy sygnał dla rekrutera o proaktywności młodej osoby.
Dokładnie, bo doświadczenia wymaga, często na to nie możesz dostać, więc gdzie możesz szukać?
I też jak w tej organizacji jesteś, to też warto tak działać pewnie jakby ambitnie w niej, czyli nie jesteś w pięciu różnych miejscach, w pięciu różnych organizacjach, tylko jesteś w jednej i tam starasz się dobrze działać.
Zakładam, że jakbyście sobie zerknęli na byłych członków waszej organizacji, którzy tam mocno działali, to pewnie każdy z nich robi jakoś
Robię jakieś fajne rzeczy zawodowe i strzelam, że to był jeden z takich fundamentów, żeby potem właśnie się tak rozwijać.
A tak mówiąc już o tych powiedzmy płatnych, takich bardziej zawodowych doświadczeniach, w sumie podobnie jak u mnie, twoje pierwsze takie powiązane jakoś z finansami praca była w dotacjach?
Tak, tak, w Krakowie zacząłem.
I właśnie też na ile właśnie budowałeś tam już jakiś taki skillset finansowy, na ile ci to pomogło w późniejszej karierze?
Raczej bym powiedział, że to był jakiś epizod, tak?
Ja tam od pierwszego roku studiów starałem się opłacić różnych staży, mój pierwszy był w Urzędzie Skarbowym na przykład.
Nie chwaliłem się na LinkedIn.
Było gdzieś jakieś BPO, przez to, że tam pracowałem, studiowałem w Krakowie, jest dużo takich centrów outsourcingowych.
Były gdzieś te dotacje, ale to różne epizody, po prostu szukałem tego, co mi się podoba.
Pracuję w czymś innym dzisiaj.
A tak, czego musiałeś się douczyć powiedzmy, bo już pokazałeś tą proaktywność, żeby zdobyć ten pierwszy staż?
No na pewno skillset taki finansowy bym powiedział.
Jest to dość ważne w momencie, kiedy się gdzieś tam rekrutujesz, żeby rozumieć finanse samej spółki, jak one chodzą księgowo i też biznesowo.
Jest to gdzieś tam w książkach, jest dużo filmików na YouTube, więc wtedy, żeby się gdzieś dostać, to mniej więcej to chyba sobie szkoliłem, bo gdzieś takie pytania też zazwyczaj były na rekrutacjach, jak się starałem dołączyć.
Ok, a przygotowywałeś się też bardziej z jakichś takich miękkich pytań, czy typowo po prostu ten skillset jak najbardziej zbudować?
Tak patrząc retrospektywnie, to głównie miałem pytania ze skillsetu.
Nigdy nikt mi nie zadał pytania na temat trzech moich mocnych stron VAT albo jakim zwierzęciem... Albo co byś zrobił w sytuacji X. Dokładnie.
A to właśnie tak chciałem dla kontrastu powiedzieć, bo na przykład ostatnio rekrutowałem się do konsultingu strategicznego i tam było całkiem dużo takich behawioralców, cała godzina.
Ale to wiesz co, to może też to wynika z tego, że często jak się gdzieś rekrutowałem, na przykład Big Four, to początkowo do rozwiązania były jakieś testy analityczne i behawioralne.
Może oni tam po prostu to odhaczali przy tych testach?
To teraz przechodząc do tego, że tak jak mówiłeś, studiowałeś w Krakowie, a jednak magisterkę zrobiłeś już w Warszawie i pracujesz też w Warszawie.
I czy jakby uważasz, że żeby pracować w takich, powiedzmy, front office'owych rolach w finansach, zakładając, że ktoś zostaje w Polsce jednak prędzej, czy później czeka go przeprowadzka do Warszawy, czy inne miasta też dają radę?
To odpowiem zupełnie szczerze, tak.
Jeżeli chcesz robić M A, Private Equity, pracować w jakichś biurach banków inwestycyjnych, które gdzieś są w Warszawie,
To na takim poważnym poziomie to dziś w Polsce nie możesz uniknąć Warszawy.
Nie mówię, że to jest dobra sytuacja.
I po prostu zdecydowana większość funduszy czy butikowych doradców M A ma gdzieś te swoje biura w Warszawie.
Więc jeżeli studiujesz właśnie w Krakowie, Wrocławiu, w Poznaniu i chcesz pracować w tych miejscach, to prawdopodobnie czeka cię przeprowadzka.
I tak było jakby w moim przypadku, gdzie jakby przeprowadziłem się, po prostu wiedziałem, że jeżeli będę chciał iść gdzieś na staż, to tutaj.
Znam część osób, które na przykład przeprowadzają się tylko wakacyjnie na staż, wracają i potem się decydują, ale większość wraca.
Ale to też było parę lat temu.
Teraz z uwagi na pracę zdalną, to sam kojarzę jakieś osoby, które pracują 2-3 dni z biura w Warszawie, a potem zdalnie i wracają do siebie.
Z takim jeszcze asteriskiem, że jest dużo VC poza Warszawą.
Jest ten ekosystem gdzieś tam startupowy właśnie w Wrocławiu i tak dalej.
Plus jeszcze drugi punkt to może taki, że
Front Office dotyczący M&A i Private Equity, tak?
Ale nadal możesz pracować przy transakcjach na przykład, w jakimś due diligence finansowym i często te zespoły due diligence finansowe, one mają gdzieś zespoły rozlokowane po innych miastach, tak?
Więc możesz nie mieć styczności z tą Warszawą?
Natomiast, żeby nie zostawiać złudzeń, jeżeli ktoś celuje w taką top tier ścieżkę, to powinien Warszawę rozważyć.
I gdzieś to warto, mi się wydaje, zaplanować z jakimś takim wyprzedzeniem, jak tam zaczynasz studia, żeby nie zostawiać tej decyzji na ostatni rok studiów.
Tak jak moim Warszawa dość dobrze wypada na tle innych hubów europejskich.
Mam pewne porównanie do Londynu.
Warszawa wypada o tyle dobrze, że gdzieś wszystkie te organizacje jeszcze nie są mocno established.
Także jak dołączysz, to może masz jeszcze szansę na trochę większego fast tracka niż gdzieś za granicą, na przykład w Londynie.
Inna rzecz jest taka, inna rzecz dotyczy trochę zarobków i kosztów, które są na miejscu, czyli jakości życia.
W Londynie jak tam rozmawiam z niektórymi osobami, które pracują w JP, w Goldmanie i z analitykami,
Przez wysokie koszty życia często jakość, na którą mogą sobie tam pozwolić, paradoksalnie jest trochę niższa niż to, co można mieć w Warszawie.
Też to analizowałem.
Dużo osób już na całkiem wysokich stanowiskach, którzy mieszkają z lokatorami na przykład.
Nie mówiąc tutaj jeszcze o zakupie mieszkania.
Sam jak tam mam jakąś styczność z jakimś na przykład rekruterem, to mi mówi, że dość dużo osób po Londynie chce wrócić do Warszawy.
I tutaj problem pojawia się z tym, że niekoniecznie jest na tyle miejsc, żeby wchłonąć te wszystkie osoby, tak?
W dużym banku w Londynie jesteś przyzwyczajony do jakiegoś rodzaju transakcji, też payrollu, no to w Warszawie nie masz dużej ilości miejsc, który ci to będzie gwarantował.
Tym bardziej, że pracując w Londynie wyobrażam sobie, masz często jakieś materiały gotowe od innych doradców, wszystko jest ładnie ułożone, tutaj przychodzisz do Polski, masz takie polskie realia, musisz pracować z polskim przedsiębiorcą, musisz rozumieć obrotówki,
A tego często na co dzień nie ma, właśnie jak pracujesz w tych takich top tier bankach za granicą.
Wydaje mi się, że też tam jest trochę inny chyba podział funkcyjny, bo też wydaje mi się, że za granicą jest dużo osób pracuje w tych tak zwanych coverage groups, czy to regionowych, czy industry, a na przykład na polskim rynku M&A-owym jednak Big Four przoduje.
I Big Four raczej robi chyba tylko czysto M&A, więc jeżeli ktoś ma doświadczenie z ECM czy DCM, no to też jest pewnie ciężej na polskim rynku.
Okej, to już przechodząc do tego doświadczenia, które prawdopodobnie najbardziej was interesuje, jakbyś mógł opowiedzieć, czym zajmowałeś się w PWC i też jak ewoluowały twoje zadania, twoja odpowiedzialność wraz ze stażem?
Mhm, jasne.
Tak jak mówisz, te zadania mocno ewoluują z czasem.
Początkowo, jak dołączasz, to zajmujesz się często klejeniem slajdów, przygotowaniem różnych prezentacji.
Natomiast z biegiem czasu łapiesz się różnych modeli finansowych, przygotowujesz je, masz potem coraz większe ekspozycje na klienta.
Patryk Motyka, Sebastian Sak, Olaf Barczewski, Private Equity Insiders, TDJ, Akademia Private Equity.
Patryk Motyka, Sebastian Sak, Olaf Barczewski, Private Equity Insiders, TDJ, Akademia Private Equity.
Patryk Motyka, Sebastian Sak, Olaf Barczewski, Private Equity Insiders, TDJ, Akademia Private Equity.
Więc to jest mała grupa osób i wtedy masz tę ekspozycję, żeby robić trochę więcej rzeczy.
Jeżeli to jest dość duży deal, yardowy, to często ten zespół liczy parę osób i po prostu jakby twoja ekspozycja na przykład na rozmowy z klientem są mniejsze.
Ok, a jak duży udział Twojej pracy to była faktycznie praca przy transakcjach, a ile to na przykład jakiś taki business development, w sensie przygotowywanie pitchy, szukanie jakichś potencjalnych targetów i tak dalej?
Tylko BD rozumiane właśnie tak jak mówisz, tak?
Przygotowanie materiałów, a nie jakby jeżdżenie do klientów i pozyskiwania.
Tam to już jest bardziej seniorska raczej.
Dokładnie, to jest tam bardziej pewnie rola dyrektorska i partnerska.
Mógłbym założyć, że jest 20% pewnie, tak?
Jakby często takie rzeczy ci wpadają w momencie, kiedy nie jesteś na jakimś aktywnym projekcie albo projektach, no bo jest tak, że jakiś projekt się zamknął, jakiś się zaczął dopiero po czasie, więc masz tą przestrzeń, żeby wtedy popracować na różnych pitchach, my to nazywaliśmy.
Niektórzy pracują mniej, niektórzy więcej, ale jest tego rodzaju robota.
Okej, a na ile powiedziałbyś, że właśnie ta robota jest taka czysto analityczna, a na ile jest bardziej taka powiedzmy sprzedażowo-podejściowa, jak tą firmę dobrze przedstawić, jak dobrze jakby ułożyć te dane, które są?
To w przypadku pitchy to jest, bo jakby musimy rozróżnić pitch od transakcji, tak?
W przypadku transakcji to jest mocno sprzedażowa, jakby tam jest mocno sprzedażowe podejście.
Bo musisz firmę przedstawić w odpowiednim świetle, musisz się zastanowić w ogóle co chcesz pokazać, bo nie wszystko warto pokazywać.
A w przypadku pitch pewnie to jest bardziej zebranie informacji na temat konkurencji, rynku oraz wykonanie wyceny.
Okej, i tak od już poziomu analityka miałeś taki regularny kontakt z klientem?
Akurat ja nie miałem okazji też pracować nigdy na takich bardzo dużych dealach, co z perspektywy czasu akurat jakoś dobrze zaprocentowało przez to, że miałem tę ekspozycję, mi się wydaje, tak?
I gdzieś tam zawsze byłem na tych callach, zawsze jeździłem na te spotkania.
Jakby kojarzę, że są osoby, które pracowały na większych transakcjach i po prostu gdzieś te ich obowiązki się bardziej sprowadzały do prezentacji może Excela, tak?
Jeszcze mówiąc o tym właśnie miejscu pracy w M&A, większość, czy wszyscy na przykład twoi koledzy mieli właśnie taki background finansowo-ekonomiczny, czy zdarzały się ludzie też z bardziej egzotycznymi dyplomami na przykład, czy doświadczeniem poprzednim?
Zdarzają się takie osoby, natomiast zdarzy się jakiś inżynier, ale często ten inżynier ma jakąś podyplomówkę na SGH na przykład lub mocno jest zajawiony finansami, bo gdzieś ten fundament wydaje mi się, że musisz mieć, żeby iść na te rekrutacje i żeby się dostać.
Ta poprzeczka nie jest wysoko zawieszona generalnie, tym bardziej, że jest bardzo dużo dostępnych materiałów dzisiaj w internecie, które mogą Ci przygotować, jakby pomagają Ci się przygotować konkretnie pod pracę w transakcjach.
Jest dużo kursów online, więc jesteś w stanie w stosunkowo małej ilości czasu się na to odpowiednio przygotować i też zrozumieć, bo na koniec dnia chodzi o rozumienie, bo jeżeli jesteś na rekrutacji,
Od razu ktoś wyczuje, czy ty te finanse rozumiesz i może też trochę nimi żyjesz, bo to też jest ważne, czy się dopiero zainteresowałeś dwa tygodnie temu przez to, że rekruter ci się odpisał.
Więc zdarzają się takie osoby i to jest w M&A.
Natomiast po stronie funduszu też są takie osoby, może nawet trochę częściej bym powiedział, ale na bardziej senior stanowiskach.
Skomentuję to z perspektywy naszego Family Office.
Tam gdzie pracuję.
Część z managementu to są osoby, które mają background mocno operacyjne, były w różnych zarządach spółek historycznie i dołączyły tutaj, żeby dawać to wsparcie do naszych spółek portfelowych, właśnie takie bardziej zarządcze.
I to dobrze działa generalnie mi się wydaje przez to, że gdzieś te osoby przeszły przez różne wyzwania w spółkach, które pracowały i przy jakiejś radzie nadzorczej na przykład są w stanie dać jakąś taką dość merytoryczną radę spółce przez to, że przeżyły te rzeczy.
Przez to, że osoby po IB się dość dobrze poruszają w cenach, umowach transakcyjnych, więc ten mix wydaje mi się jest fajny.
Osoby z backgroundem technicznym też mogą pracować w funduszu, niekoniecznie w roli inwestycyjnej na przykład.
Jest coraz większy trend w funduszach na tworzenie takich wewnętrznych value creation team, które wchodzą i zajmują się spółką dopiero po zakończeniu transakcji.
Czyli osoby od inwestycji są od inicjacji do transakcji, potem też, a te Value Creation Team wchodzą głównie na DD i po transakcji po to, żeby gdzieś tą wartość wydobyć.
I to są osoby, w których głównie się wymaga właśnie takiego doświadczenia
Ok, to jeszcze zamykając powoli ten temat M&A zanim przejdziemy do funduszu, czyli to co prawdopodobnie interesuje Was najbardziej.
Chciałem jeszcze zapytać, tak jak mówiłeś o takim bardziej operacyjnym doświadczeniu, czy powiedzmy branżowym.
Czy na tym etapie analityka już powoli zaczynamy się specjalizować w jakiejś branży?
I na ile ta wiedza branżowa jest faktycznie potrzebna do dobrego zrozumienia spółki, a na ile można ją nabyć już na procesie?
Zupełnie szczerze większość osób, przynajmniej analityków, nabywa na procesie to doświadczenie, bo jakby sposób zarządzania w zespole takim M&A-owym polega często na tym, jakie jest capacity danych osób i jeżeli na przykład ja mam dostępne capacity, to partner mnie zaangażuje na projekt X
Pomimo tego, że historycznie robiłem projekty z innych branż, ale nie mamy takich mandatów na ten moment, więc takie doświadczenie analitycy najczęściej zdobywają na projektach i to jest bez problemu do zdobycia na poziom sprzedania spółki.
Budować od zera taką samą, to też już... Nie, nie, to wiesz co, bardziej mówiłem to w kontekście porównania do funduszy, gdzie akurat jest wskazane w funduszach, żeby była ta wiedza branżowa u konkretnych osób i u nas na przykład w moim obecnym miejscu pracy jest tak, że są osoby, które przynajmniej starają się pokrywać jakieś branże.
Ktoś się zajmuje odpadami, ktoś się zajmuje energetyką, ktoś się zajmuje czymś innym.
Więc ta wiedza w przypadku funduszu może nie, że jest wymagana, ale na pewno potrafi wnieść o wiele większą wartość niż w przypadku, gdy pracujesz w M&I jako analityk, bo tam to, co musisz przygotować, to często jest jakaś analiza rynkowa, którą jesteś w stanie zrobić bez tej wiedzy.
Albo zarząd spółki Ci pomoże, no bo zarząd spółki przez to, że pracuje w tej spółce, na tej branży to jest ekspertem i da Ci jakieś wsparcie.
A ta wiedza branżowa pewnie bardziej procentuje w momencie, kiedy jesteś jakimś partneriem i dyrektorem przez to, że znasz się często z innymi spółkami z tej branży, czyli znasz się z potencjalnymi kupującymi, jesteś w stanie się z nimi spotkać, pogadać, dowiedzieć się jak oni patrzą na rynek, czy oni są otwarci fizycyjnie.
Więc tutaj ta wiedza pomagała generalnie.
Ok, czyli już przechodząc do właśnie twojego doświadczenia funduszowego, też jeszcze trochę podrążę ten temat wiedzy sektorowej, ale na początku jakbyś mógł przybliżyć jak mniej więcej wygląda TDJ, żeby jakoś umiejscowić tą naszą dalszą rozmowę i też wspomniałeś na początku, że jest to Family Office, a nie takie typowe Private Equity i gdybyś mógł wyjaśnić też tą różnicę.
Jasne, więc to może zaczynając od Twojego drugiego pytania.
Różnica polega na tym, że w takich typowych funduszach Private Equity, one działają w ten sposób, że pozyskują kapitał od różnych inwestorów.
Po to, żeby zainwestować w spółki na okres inwestycyjny pewnie 4-7 lat, sprzedać je i potem zwrócić te środki do inwestorów, do LPiS-ów, jak są ci inwestorzy nazywani w branży.
Generalnie ten cykl jest wymuszony przez to, że LP oczekuje się zwrotu w jakimś tam określonym czasie, więc to tworzy generalnie presję na szybką realizację wartości.
W przypadku Family Office czegoś takiego nie ma albo jest przynajmniej w mniejszym stopniu.
Przez to, że na naszym przykładzie, TDJ, jesteśmy firmą rodzinną, inwestujemy własny kapitał i nie jesteśmy rozliczani w takich cyklach właśnie pięcioletnich i przez to, że nie musimy zwrócić środków do inwestorów.
Więc to nam daje realne możliwości na patrzenie na przykład na jakieś targety, gdzie potencjalna inwestycja by wymagała trochę dłuższego horyzontu, bo trzeba, nie wiem, zmienić lekko spółkę, potem załóżmy będzie jakiś dobiok rynkowy, potem coś tam i ten okres czasu Ci się tam przedłuży.
Więc tak jakby my siebie definiujemy.
I twoje pierwsze pytanie dotyczyło na temat mygo dnia.
Takiej powiedzmy bardziej specyfiki TDJ-u, w sensie w co inwestuje, żeby bardziej umiejscowić te późniejsze pytania.
I też taki background bardzo dużo managerów w TDJ ma.
Natomiast od jakiegoś czasu staramy się dywersyfikować i inwestować również w inne branże.
Przykładem mogą być kosmetyki MIA, które zainwestowaliśmy 5 lat temu.
Ale nadal jak sobie spojrzymy na nasz portfel, to on mocno jest skoncentrowany na produkcji.
Choć nie zamykamy się tylko na to.
Od paru lat też mamy takie ramię, które się nazywa Growth i to są osoby z TDJ, które inwestują w spółki z takim mandatem Growth Equity, czyli trochę mniejsze podmioty, często stake minority, parę milionów euro z myślą taką, żeby właśnie spróbować tę spółkę wyskalować z tego trochę mniejszego poziomu.
Teraz już poznaliśmy specyfikę TDJ, więc chciałem Cię zapytać, jak doświadczenie z doradztwa pomaga Ci teraz, będąc po tej drugiej stronie transakcji, bo zakładam, że też obserwowałeś, jak te fundusze wyglądają pracując w PWC?
Tak, tak, to tak może bym skomentował pewnie takie przejście, tak, bo to jest dość ważne i powszechne w pracy po BuySide, bo często przychodzisz właśnie ze sell side'u, tak jak mówisz i to gdzieś tam doświadczenie z tej drugiej strony, czyli z sell side'u starasz się wykorzystać.
I to jest taka klasyczna ścieżka, tak, wiele osób właśnie w funduszach ma taki background.
Generalnie w doradztwie pracujesz na wielu transakcjach jednocześnie, tak, czyli masz różne branże, różne spółki, różne struktury.
I kiedy przechodzisz do funduszu i analizujesz jakąś potencjalną inwestycję, no to już masz pewne wzorce wypracowane, tak?
Wiesz, jak wygląda jakieś marże, tak?
Jak się budują marże, z czego się buduje jakaś przewaga konkurencyjna, co jest typowym ryzykiem, na przykład, które gdzieś tam kupujący kwestionuje w due diligence.
Więc na pewno te wszystkie rzeczy pomagają i też ci budują pewnego rodzaju kompetencje, które gdzieś tam zdobywasz.
I z takich kompetencji, może jakbym miał z dwie kompetencje nakreślić, to pewnie jest takie
To jest pewnie taka umiejętność oddzielania takiej wartości ekonomicznej od wartości księgowej.
Czyli cyferki w prawozdaniu to jest jedna rzecz, którą gdzieś tam widzisz.
I to jest jakiś tam punkt wyjścia, natomiast to nie jest koniec analizy.
I to jest generalnie dość ważne, bo jakby prawdziwa praca zaczyna się tam, kiedy zadasz to pytanie, tak?
Czy capex jest utrzymaniowy czy rozwojowy?
Skąd firma naprawdę zarabia?
Co jest jej źródłem przewag konkurencyjnych?
I gdzieś pracując po tym sellside'zie to cały czas masz z tyłu głowy te pytania, które sobie zadajesz i to ci potem buduje właśnie taką kompetencję, żeby tak holistycznie patrzeć na spółkę.
I druga taka rzecz fajna, którą można wyuczyć w doradztwie, to jest pewnie analiza rynku i zrozumienie rynku, na którym działa spółka, ponieważ jakby trzeba mniej więcej rozumieć trendy, które mają miejsce, bo te trendy potem często są tezami inwestycyjnymi, które gdzieś sobie stawiasz w momencie, kiedy jesteś na buy-side,
Patryk Motyka, Sebastian Sak, Olaf Barczewski, Private Equity Insiders.
Więc tak bym mniej więcej nazwał jakieś tam kompetencje, które gdzieś się zdobywa.
No i ten background na pewno jest bardzo pomocny.
I to widać po tym, jakie fundusze mają oczekiwania, jeżeli chodzi o właśnie rekrutację takich osób, że jest gdzieś ten wymóg, żeby pracować przynajmniej przy transakcjach.
Już nie mówię przy M&A, tak?
Też jest często konsulting, ale jak przechodzisz z konsultingu, to często nie masz tego warsztatu finansowego i musisz się go w jakimś stopniu wyuczyć.
Ty jako osoba z backgroundem M&A, czego musiałeś się douczyć na początku pracy, czy przychodząc do niej?
To pogłębienie pewnie wszystkiego tego, co tutaj powiedziałem i pewnie takie już wchodzenie w szczegóły dotyczące samego biznesu przez to, że po sell-side'zie dotykasz ten biznes często tak powierzchownie.
Masz projekt na pół roku, musisz jakoś opisać spółkę,
A po buy-side faktycznie musisz się w nią wgłębić i musisz wgłębić się i zrozumieć z czego się biorą marże, zrozumieć dokładnie konkurencję, jakie przewagi konkurencyjne ma swoja spółka, więc tak ciężko mi pewnie podać jakąś jedną rzecz, to byłoby mniej więcej to co mówię.
Plus jeszcze głębszy pewnie warsztat excelowy, bo pracując na przykładzie wykupów lewarowanych i modelowania długu na różnych poziomach.
Od takiego długu typowo inwestycyjnego, tranzycyjnego, jakiegoś mezanin.
Po sellside'zie nie zawsze masz styczność z tego rodzaju produktami finansowymi, można to nazwać.
A po BySide'zie już jakby to jest element transakcji i też musisz się jakoś tym poruszać i musisz to zrozumieć, często się tego nauczyć, ale no tak jak mówiłem, tam dużo w internecie można się nauczyć.
A jeszcze pytając o tym przejściu, teraz zapytałem się tak z perspektywy charakterystyki pracy, umiejętności, a tak czysto rekrutacyjnie, jak to przejście często wygląda, bo jest bardzo mało miejsc w funduszach, czy to są zazwyczaj normalne rekrutacje, czy np.
czasami bardziej jakoś przez rekruterów jest się znalezionym, jak to może wyglądało w Twoim przypadku, albo wiesz, że tak wygląda w przypadku znajomych?
Otwarte w rozumieniu takim, że wejdziesz na pracuj.pl czy na LinkedIn i zobaczysz.
Dużo funduszy lubi współpracować z rekruterami, którzy są wyspecjalizowani właśnie w tego typu zawodach.
Z uwagi pewnie tam na jakość osób, które gdzieś tam są dostarczane i czas, no bo ten recruiter to jest ten pierwszy filtr, przez który kandydat przechodzi.
Nie potrafiłbym powiedzieć, jak procentowo można to rozłożyć.
I na pewno są też rekrutacje, które totalnie nie są otwarte, bo są robione przez to, że pracowałeś na przykład z jakimś funduszem czy z jakimś inwestorem na dealu, tak, po Selsidzie.
Nie chce przechodzić przez cały proces rekrutacyjny, zbierania CV, jakieś RODO, potem dzwonienie, dziesięć różnych rozmów, tylko na przykład ma dwie mocne osoby, z którymi miał styczność na jakiejś transakcji i się do tych osób odzywa.
Ale generalnie taka puenta tutaj jest taka, którą mógłbym zostawić, że bardzo ciężko jest zaplanować to, do jakiego funduszu przejdziesz i kiedy.
Więc często, jeśli masz wybrane w głowie dwa miejsca, do których chcesz iść, to niekoniecznie może być tak, że na przestrzeni dwóch lat te miejsca będziesz rekrutować, więc często warto się zastanowić nad miejscem 3 i 4, żeby gdzieś tam iść, a nie czekać, żeby ci czas mijał w momencie, kiedy jesteś zdecydowany, że chcesz zmienić pracę.
A jeśli chcesz się podzielić, która z tych ścieżek była w Twoim przypadku?
I w Polsce rozumiem, że raczej nie mają miejsca… Jeszcze może dopowiem taką jedną rzecz w kwestii tych rekrutacji, że te rekrutacje mają różne formy, tak, ale generalnie rynek jest mały.
Więc często jak Ty się gdzieś rekrutujesz, to bardzo często jest robiony jakiś czek z osobami, z którymi kiedyś pracowałeś.
Może nie w Twojej obecnej pracy, jeżeli zmieniasz, tylko w jeszcze poprzedniej, żeby tam nie robić jakiegoś zamieszania.
Ale taki check też często jest robiony, żeby zobaczyć, czy jesteś odpowiednią osobą, bo często na rozmowie podczas rekrutacji jesteś w stanie ocenić, czy kandydat wypada OK, masz na to godzinę, dwie godziny, jedno spotkanie, dwa spotkania.
Patryk Motyka, Sebastian Sak, Olaf Barczewski, Private Equity Insiders, TDJ, Akademia Private Equity.
Patryk Motyka, Sebastian Sak, Olaf Barczewski, Private Equity Insiders, TDJ, Akademia Private Equity.
Ok, więc teraz już w zasadzie przechodząc do tego core'u twojej pracy w TDJ, jakbyś mógł opisać krótko jak wygląda twój typowy dzień pracy, nad czym spędzasz czas?
Są jakieś rzeczy, może od nich zacznę, takie, nie wiem, adminowe, które ci tam zabierają, nie wiem, może z 10% czasu, 20% i one dotyczą tego, że masz raz do roku jakiś budżet do sporządzenia, tak?
Więc jesteś gdzieś tam przy spółce, przy tworzeniu tego budżetu, potem uchwalania go jako rada nadzorcza.
Masz cele dla zarządu do ustalenia, też adminowe, też trzeba to zrobić pewnie raz do roku.
Masz ewidencjonowany różnych tematów inwestycyjnych, które do Ciebie przychodzą od doradców, tak, w jakichś narzędziach, więc to też robisz.
Ale bym powiedział, że gdzieś takie rzeczy, które są rutynowe może, bo trzeba je gdzieś tam zrobić albo tam weekly, albo raz do roku.
A pozostały czas też można podzielić na to, czy jesteś obecnie w takiej fazie mocno inwestycyjnej, czyli są jakieś środki do wydania.
Robisz sprinty po różnych branżach, jeździsz po targetach, rozmawiasz z nimi i wtedy jakby twój full focus właśnie polega na tym, żeby zgłębiać jakieś nowe tematy inwestycyjne.
Lub druga rzecz, w momencie kiedy już jesteś i pracujesz na jakiejś spółce, no to to jest często wsparcie tej spółki przy takich rzeczach strategicznych.
Czyli wsparcie przy budowie strategii, wsparcie, jakby różne challenge'e do założeń, które gdzieś tam spółka ma i do tego, jeżeli spółka ma w swojej strategii wpisane add-ony, no to często fundusz właśnie jest tam w jakimś stopniu odpowiedzialny albo jest, jakby uczestniczy właśnie przy add-onach, czyli przy konsolidacji, przy dokupowaniu kolejnych targetów do spółki.
U mnie pewnie jest teraz ten drugi element, ale to się różni od okresu.
Ok, i jak blisko, teraz jesteś senior analitykiem, prawda?
Ok, i jak blisko na tym poziomie współpracujesz ze spółkami?
Tutaj przynajmniej u nas przez to, że nie jesteśmy jakimś dużym funduszem, nie mamy jakiejś hierarchii, tak?
Patryk Motyka
Tak często właśnie w takiej formule rady nadzorczej, bo fundusz właśnie tak typowo po przejęciu udziałów tam deleguje swoich przedstawicieli do rady nadzorczej i tam odbywa się takie formalne sprawowanie nadzoru, jakieś posiedzenia, tam potwierdzanie decyzji zarządu i tak dalej.
Tutaj nie chodzi o jakieś takie mikro zarządzanie.
Tutaj bardziej chodzi o takie zadawanie właściwych pytań i tam pilnowanie jakichś wskaźników.
Patryk Motyka, Sebastian Sak, Olaf Barczewski, Private Equity Insiders, TDJ, Akademia Private Equity.
Patryk Motyka, Sebastian Sak, Olaf Barczewski, Private Equity Insiders, TDJ, Akademia Private Equity.
Patryk Motyka, Sebastian Sak, Olaf Barczewski, Private Equity Insiders, TDJ, Akademia Private Equity.
A spółki, które nadzorujesz może w jakimś stopniu, jak wiele ich jest i czy są jakby połączone na przykład tak wertykałowo ze sobą w znaczeniu, że są to spółki powiedzmy z podobnej branży, czy bardziej tak jakoś wypadło to ze względu na to, kiedy na przykład zostały dołączone do portfela, czy kiedy Ty dołączyłeś do TDJ?
To kwestia bardziej kiedy ja dołączyłem, bo tak formalnie to jakby pracuję na jednej spółce i to jest spółka, która nie jest tam jakoś połączona z jakimiś naszymi innymi spółkami portfelowymi.
Plus jest jeszcze jedna spółka, którą mamy w RPA, gdzie też tam jakby jestem z nimi w kontakcie, tylko to jest tam jakiś pewnie mniejszy focus dla nas, ale jedna.
To w RPA w sumie ciekawe.
Nie, nie mamy, nie mamy, ale to tam pewnie w przyszłości się będzie zmieniało.
Dobra, to jeszcze przychodząc do kolejnej rzeczy, która zawsze mnie ciekawiła.
Tak jak mówiłeś, w funduszach jest dużo ludzi z backgroundem M&A-owym czy z konsultingu strategicznego, a jednak używacie często zewnętrznych doradców.
I właśnie od czego to zależy, kiedy jakieś procesy jesteście w stanie realizować samemu, a kiedy na przykład zdajecie się na doradcę?
Mhm, jasne.
Generalnie, kiedy fundusz szuka i wstępnie ocena jakieś potencjalne inwestycje, robi jakiś searching nowych targetów, analizy, kontakty z doradcami,
To robi najczęściej to własnymi siłami, tak?
A takie wsparcie po stronie już doradców najczęściej pojawia się na takim etapie due diligence, może chwilę przed due diligence, kiedy na przykład zatrudniasz sobie doradców z financial due diligence, kogoś z Big Four'a, tak?
Z drugiej strony zatrudniasz kancelarie prawne, które pomagają Ci przy takim due dealu podatkowym i prawnym i wtedy korzystasz z doradców.
Plus pewnie do tego dochodzi Ci czasem jakiś jeszcze doradca taki branżowy, strategiczny, komercyjny, który pomaga Ci zrozumieć lepiej rynek, zrozumieć gdzie Twoja spółka jest uplasowana na rynku i potencjalnie pomaga Ci jeszcze stworzyć taki VCP to się nazywa, Value Creation Plan na to co realizować w tej spółce po transakcji, czyli taki plan strategiczny.
W przypadku naszego funduszu to my często gdzieś te deale prawne i podatkowe robimy samodzielnie, bo mamy od tego zespoły.
I też mamy zespoły do tego, co tam nawiązywałem wcześniej, czyli zespoły Value Creation Team, czyli osoby, które gdzieś tam historycznie pracowały w biznesie lub w consultingach.
I są dostępne u nas po to, żeby gdzieś tam wejść do spółki po transakcji i pomóc im trochę jeszcze bardziej wycisnąć tę wartość, która może być wyciśnięta.
A zdarza się, że używacie zewnętrznych doradców też już do prowadzenia spółki dalej, nie tylko przed zakupem czy przy Exicie?
Czy jeszcze zdarza się, że na przykład czasami do jakiegoś aspektu tam używacie też pomocy zewnętrznej?
I to często fundusze jakby korzystają z takich doradców, właśnie typowo takich MBB doradców, którzy gdzieś tam właśnie potrafią stworzyć jakiś taki fajny raport.
A miałeś okazję już pracować przy Exicie jakimś w funduszu?
Okej, bo chciałem zapytać o porównanie, ale w takim razie przejdziemy może do tego, co najbardziej lubisz w tej pracy i co jakby cenisz sobie najbardziej w tym, co robisz?
To na pewno cenię w tej pracy to, że może nie codziennie, ale praktycznie każdego dnia robię coś nowego.
Kiedy zaczynałem pracę, nawet wcześniej jeszcze w doradztwie, to codziennie mi się trafiały jakieś zadania i się tak zastanawiałem, kurczę, zadałem sobie pytanie, jak ja mam to w ogóle zrobić, nie robiłem tego nigdy.
I to jest trochę stresujące, ale mi to generalnie odpowiada, bo to takie jakby wypycha cię trochę z twojej strefy komfortu, więc na twój taki long-termowy rozwój to dobrze działa.
Więc to mi się generalnie bardzo podoba w tej pracy, ale generalnie sama praca mi się bardzo podoba.
Tak nawet sobie ostatnio jakoś coraz bardziej uświadamiam, że jestem w tym aspekcie trochę, nie wiem, szczęściarzem, tak?
Bo jak sobie pomyślę, ile znam osób, które ciągle mają jakieś rozkminy na temat swojej pracy, że jej nie lubią, że chciałyby coś zmienić,
Ale nie wiedzą na co, że czują się zagubione, że nie mają specjalizacji.
I to nie mówię tylko o młodych osobach, ale również o trochę starszych, tak?
I ja wtedy sobie tak trochę uświadamiam, że kurczę jakoś tak fajnie, nie wiem czy to swoimi świadomimi decyzjami, czy nieświadomimi trochę szczęściem, ale jakby jestem tu gdzie jestem i w ogóle nie mam takich rozpadów na ten temat, tak?
Jakby to jest u mnie taka pewna rzecz, odhaczona.
W momencie, kiedy dla innych jakaś praca jest obowiązkiem, a dla ciebie to jest coś, co lubisz robić, to naprawdę czuć tę różnicę.
I tę różnicę też czuć w takim długim terminie, bo jesteś w stanie w tej pracy wytrwać.
Dobrze to słyszeć i życzę też wszystkim słuchaczom, żeby znaleźli
Taką pracę i jeszcze przychodząc do tego, co nurtuje dużo osób w temacie tego wytrwania, zarówno w M A, jak i w Private Equity jednak większość informacji, które możemy czerpać pochodzą z forum z Nowego Jorku czy z Londynu, gdzie dużo się pisze zarówno o 70-godzinnych tygodniach pracy,
Patryk Motyka, Sebastian Sak, Olaf Barczewski, Private Equity Insiders, TDJ, Akademia Private Equity.
Patryk Motyka, Sebastian Sak, Olaf Barczewski, Private Equity Insiders, TDJ, Akademia Private Equity.
Patryk Motyka, Sebastian Sak, Olaf Barczewski, Private Equity Insiders, TDJ, Akademia Private Equity.
Patryk Motyka, Sebastian Sak, Olaf Barczewski, Private Equity Insiders, TDJ, Akademia Private Equity.
Generalnie trzymając się na początku tych stanów, to nie są mity, są jakieś dokumenty publiczne, oświadczenia samych pracowników, że tak ta rzeczywistość tam wygląda i ten wysiłek jest intensywny, natomiast mam wrażenie, że wszyscy wchodzą w to
Z pełną świadomością, bo jakby jeżeli się przygotowujesz do jakiejś pracy, to pewnie jest to jedna z pierwszych rzeczy, która dziś się wyświetla, że to jest dużo godzin, więc jesteś świadomy idąc tam.
Patrząc teraz z perspektywy Polski, w Polsce też pracując właśnie w doradztwie, czy może trzymając się doradztwa, jest intensywnie, ale inaczej?
Jest intensywnie wtedy, kiedy masz aktywny proces albo aktywne procesy się na siebie nakładają i wtedy tak, zdarzają się tygodnie, gdzie masz te 60-70 godzin.
Natomiast to nie jest norma, to nie jest tak, że przez wszystkie 52 tygodnie w roku tak pracujesz.
Są po prostu okresy, które są trochę bardziej ciężkie, a są okresy, gdzie jest luźno i właśnie nie jesteś na projektach i robisz te pitche, o których wcześniej rozmawialiśmy, sobie wychodzisz o 17, tak?
Mocno zależy od tego, jak trafisz i od tego też pewnie cię do tego ciągnie, tak?
No bo jeżeli proaktywnie pokazujesz w pracy, że coś jeszcze mógłbyś na siebie wziąć, no to taki partner
W funduszach, przynajmniej z mojego punktu doświadczenia, to jest to bardziej przewidywalne, choć to też nie jest praca od dziewiątej do siedemnastej.
Teraz pytanie, jak my definiujemy w ogóle godziny pracy?
No bo przykładowo, jeżeli ja wracam sobie z pracy do domu, tak?
Ja wracam codziennie na piechotę i mi to zajmie 25 minut.
Rano i wieczorem czyli 50 minut.
Ja z domu do pracy i z pracy do domu myślę najczęściej o pracy, tak?
Myślę na przykład o jakiś uwagach, które dostaliśmy do umowy inwestycyjnej.
Albo myślę o jakimś colu, do którego się muszę przygotować jutro.
Czy ja mam to wliczać do swojego, jakby doliczać on top do swoich 40 godzin takich typowo tygodniowych, czy mam nie doliczać, nie?
Nie wiem, ciężko powiedzieć generalnie.
Jeżeli w weekend ja sobie usiądę i poczytam sobie jakiś, nie wiem, case Harvardu o rynku, który mnie interesuje, który potem też może mieć tam jakiś wpływ na pracę, tak?
Czy ja pracowałem weekend, czy nie pracowałem?
Więc generalnie bardziej bym się sprowadzał do tego, czy lubisz to, co robisz, bo dla mnie to nie jest praca.
Jak ja sobie posiedzę i posłucham jakiegoś podcastu w weekend na temat jakiegoś biznesu,
To jest dla mnie czysta przyjemność, tak, to nie jest praca, a to może mieć pozytywny skutek potem na moją pracę, tak, bo się dowiem o jakimś nowym sektorze, dowiem się teraz, nie wiem, w co Chiny inwestują, co nie inwestują, jakby zbierasz różne rzeczy, które potem tak cię trochę zbroją do tego, żeby gdzieś dobrze wykonywać swoją robotę.
Tak, tak, mniej więcej jak to wygląda.
Znaczy wiadomo, nie mówię, że kwotowo, ale na przykład ta skala bonusów względem podstawy, czy jak wygląda przystakery w Polsce.
Jeszcze to w kwestii może jakby podstawy, tak?
I nawet jak porównasz jakieś wynagrodzenie pracując w M A do swoich znajomych, którzy pracują w jakimś marketingu czy w jakimś korpo, to te zarobki najczęściej są lepsze.
Jeżeli przeliczysz natomiast godziny, które poświęciłeś pracy na ich godziny, to niekoniecznie wypadasz dobrze.
Więc na tych bonusach jesteś w stanie wykręcić dość dużą różnicą względem swoich tam peersów, znajomych, którzy pracują w innych branżach.
Więc tak bym powiedział.
Natomiast generalnie tak zupełnie szczerze, jeżeli miałbym jakąś radę zostawić, to na początku kariery totalnie nie patrzyłbym na wynagrodzenie jako takie główne kryterium.
Dokładnie, no ale to jakby wiesz, ja to czuję i to wierzę, więc tak mówię to z przekonaniem, bo różnice na poziomie juniora, generalnie to jest pikuć w perspektywie tam całej swojej kariery, tak i bardziej patrzyłbym na to, na jakie
Patryk Motyka, Sebastian Sak, Olaf Barczewski, Private Equity Insiders, TDJ, Akademia Private Equity.
Patryk Motyka, Sebastian Sak, Olaf Barczewski, Private Equity Insiders, TDJ, Akademia Private Equity.
Patryk Motyka, Sebastian Sak, Olaf Barczewski, Private Equity Insiders, TDJ, Akademia Private Equity.
Więc jakby poza wynagrodzeniem na to bym patrzył.
I też jaka jest renoma firmy, do której dołączamy.
Z renomowego miejsca pracy łatwiej jest dołączyć, zmienić pracę potem do jakiejś innej fajnej firmy, niż z jakiegoś na przykład butikowego doradcy, który płacił dobrze, ale nikt go nie zna na rynku.
Gdzieś ta twoja CV-ka potem się może nie przebić.
Czyli gdzieś tam w M&A celujesz w tym, żeby potem mieć udział w FIS-ach jako dyrektor, menadżer, partner, whatever, a w funduszu, żeby mieć udział w KER-y.
A od jakiego mniej więcej seniority się zaczyna ten udział w KER-y?
Jakby nie chcą mieć odpowiedzi, ale tak po prostu jest.
Ale warto też takie pytania zadawać na rekrutacjach, gdzie się jesteś, żeby po prostu być świadomym.
Dość dużo się dowiedzieliśmy, jak wygląda ten polski rynek.
Jeszcze teraz już przechodzę do takich powiedzmy bardziej rozluźniających pytań.
Jaka jest Twoim zdaniem taka mniej oczywista cecha charakteru, która pomaga w sukcesie na rynku?
Tak pierwsza na myśl to mi przychodzi taka chęć rozwoju nauki, natomiast no to jest oczywista i to bardziej pewnie bym powiedział, że to jest mindset, a nie tak, że to jest taka cecha, czyli taki mindset.
Może bym się skupił na jakąś umiejętność, synteza na przykład tego, co chcesz powiedzieć, taka synteza i rozumienie generalnie kontekstu samej rozmowy, bo jakby w tej branży w finansach nikt nie ma
Patryk Motyka, Sebastian Sak, Olaf Barczewski, Private Equity Insiders, TDJ, Akademia Private Equity.
Jeżeli jak rozmawiasz sobie z jakimś tam partnerem, to musisz w dwóch minutach dokładnie powiedzieć, co dokładnie ta osoba chce i potrzebuje usłyszeć.
I generalnie to brzmi bardzo prosto, ale w praktyce powiem Ci, że to jest naprawdę zaskakująco trudne.
Więc tutaj na tym się skupi pewnie taka synteza i przekaz.
I rozumienie kontekstu, bo jakby tam nieraz się zdarza z tym właśnie rozumieniem kontekstu, że jak rozmawiasz sobie z jakimiś inżynierami, oni są super w twoim fachu, ale ty się z nimi nie możesz dogadać.
Ty nie wiesz, jakby nie możesz wyciągnąć tego, co chcesz, w szybki sposób, bo nie do końca rozumieją kontekstu, tak?
Więc to bym powiedział.
Może jeszcze w bonusie bym dorzucił jedną rzecz, taką w sumie nieoczywistą, jeżeli o to pytasz.
Ale właśnie do tego tutaj akurat pokora jest taka rzadka i tak cenna umiejętność powiedzenia nie wiem, ale się dowiem, tak, albo no jakby generalnie to coś wydaje mi się, że buduje jakoś takie zaufanie, tak, jak właśnie masz taką cechę i sądzę, że taka pokora może być nieraz właśnie przewagą.
Okej, to bardzo w sumie cenne uwagi, bo obie te cechy wydają się takie, że każdy w sumie o nich wie, ale z perspektywy tak w praktyce mało osób się stosuje, więc myślę, że to bardzo dobrze usłyszeć.
To już zamykając naszą rozmowę, gdybyś mógł polecić swoją ulubioną książkę o finansach, zakresu finansowym.
Może być taka czysto merytoryczna, może być jakaś powiedzmy bardziej rozrywkowa, osadzona w tych realiach.
Mógłbym pewnie polecić coś, co tam czytałem ostatnio.
Tam dyrektor ode mnie z funduszu mi dał w prezencie super książka Almana Hnavala Ravikanta.
I napisał taką bardzo fajną książkę na temat samego biznesu, ale też takich jego przemyśleń życiowych.
Bo wydaje mi się, że generalnie jeżeli chcemy długoterminowo wygrywać w biznesie, to też dobrze mieć taki wewnętrzny spokój.
I on dużo o tym takim spokoju wewnętrznym pisze w tej książce.
I wydaje mi się dość fajna, bo tak jak jesteś sportowcem, grasz w tego tenisa, super, profesjonalnie, nawalasz te treningi codziennie, super, ale ta regeneracja jest Ci potrzebna.
Jak nie będziesz miał tej regeneracji, to w dłuższym horyzoncie nie będziesz dobry, nie będziesz grał.
I wydaje mi się, że podobnie jest trochę właśnie tak jak pytasz się o biznes, no to w biznesie, żeby tam cisnąć biznesowo, się edukować, ale też zadbać o taką trochę stronę swoją jakąś taką prywatną i w tej książce, jakby ta książka właśnie jest podzielona na takie dwie części, biznes i taka sfera prywatna.
Ok, a Ty co robisz, żeby zadbać o tą swoją sferę prywatną i właśnie wytrzymać w takim wymagającym środowisku?
Weekendy na pewno są takim okresem, gdzie nie chcę dotykać, staram się nie dotykać laptopa, żeby zrobić coś służbowego.
Wydaje mi się właśnie, że takie dwa dni wyciszenia są bardzo pozytywne.
No i też trzymanie się tych urlopów, czyli brać sobie te, wykorzystywać te 26 dni w roku i nie pracować w trakcie urlopu.
Jakby to działa zdrowo Ci na psychikę i potem jesteś w stanie wrócić z jakąś taką zdwojoną siłą.
To zapytaliśmy o książkę, więc teraz jeszcze film.
Na pewno Sukcesy bym polecił jako serial, bo to jest super nakręcony w serial, ale też jest bardzo dużo o biznesie w tym serialu, więc poleciłbym każdemu, kto jeszcze nie oglądał tam, zazdroszczę wręcz, komuś, kto nie oglądał i będzie od początku oglądać.
Okej, a myślę, że to właśnie tylko taka czysta rozrywka osadzona w tym świecie, czy jest też coś, co można wyciągnąć?
Z samej sukcesji... Nie wiem, nie wiem.
Był ze mną Patryk Motyka.
Jeżeli chcesz świadomie budować swoją karierę w bankowości inwestycyjnej, private equity, venture capital czy prawie rynku kapitałowego, zasubskrybuj podcast.
Zaobserwuj też Akademię Private Equity i zapisz się na warsztaty.
Ostatnie odcinki
-
Co na codzień robią prawnicy pracujący przy prz...
13.04.2026 15:00
-
Co na codzień robią prawnicy pracujący przy naj...
13.04.2026 15:00
-
Jak przejść z M&A do funduszu Private Equity? |...
23.03.2026 16:00
-
Kulisy kariery w bankowości inwestycyjnej w Pol...
16.03.2026 15:20