Mentionsy
KONIEC duopolu PiS–PO? | Nadchodzi NOWE POKOLENIE polityków? | Michał Wawer | Prawowładni
Konfederacja, PiS, Platforma, CPK, imigracja, gospodarka, zielony ład, Mercosur i przyszłość polskiej prawicy – o tym, co naprawdę dzieje się w polskiej polityce, w najnowszym odcinku Prawowładnych.Gościem Marcina Ostaszewskiego i Sebastiana Mikulewicza jest Michał Wawer – poseł Konfederacji i radca prawny. Rozmawiamy o tym, dlaczego PiS i Platforma działają ręka w rękę, jak wygląda kulisy afery CPK, oraz czy Polska naprawdę zmierza w stronę gospodarczego upadku.👉 Czy Konfederacja ma realną szansę na przejęcie władzy?👉 Dlaczego Tusk i Kaczyński potrzebują siebie nawzajem?👉 Czy projekt CPK został celowo sabotowany?👉 Jak wygląda plan Konfederacji na imigrację, obronność i odbudowę gospodarki?🎯 Jeśli interesujesz się polityką, gospodarką i chcesz wiedzieć, kto naprawdę kształtuje przyszłość Polski – ten odcinek jest dla Ciebie.#MichałWawer #Konfederacja #Prawowładni #PiS #Platforma #CPK #Imigracja #Gospodarka #Mercosur #ZielonyŁad #Polityka #PrawoSebastian MikulewiczMarcin OstaszewskiWięcej o nas: ► E-MAIL: [email protected]► WWW: https://morestrukturyzacje.pl► INSTAGRAM: https://www.instagram.com/mo_restrukturyzacje/► TIKTOK: https://www.tiktok.com/@mo_restrukturyzacje_________________________________________Partnerem kanału jest Mikulewicz Ostaszewski Kancelaria Adwokacka ► https://mlo-kancelaria.pl/_________________________________________Spis treści: Wprowadzenie01:21 Analiza najnowszych sondaży i trendów politycznych05:00 Afery i kontrowersje w polskiej polityce09:20 Polityka gospodarcza i krytyka obietnic rządu18:41 Polityka koalicyjna i możliwe scenariusze na przyszłość24:04 Wymiar sprawiedliwości i odpowiedzialność polityczna30:15 Strategie polityczne Platformy Obywatelskiej i PiS30:37 Reforma Europejskiej Konwencji Praw Człowieka33:25 Problemy migracyjne w Polsce34:46 System selekcji i kontroli imigrantów41:33 Propozycje Konfederacji dotyczące polityki imigracyjnej48:05 Ocena prezydentury Karola Nowrockiego51:53 Przyszłość PiS po odejściu Jarosława Kaczyńskiego53:51 Krytyka rządów Donalda Tuska i sytuacja gospodarcza01: Wydatki zbrojeniowe i obronność narodowa01: Rola myśliwych w systemie obronnym państwa01: Obrona cywilna i szkolenie wojskowe obywateli01: Wpływ umowy Mercosur na polskie rolnictwo01: Zielony Ład i kondycja europejskiego przemysłu01: Polskie relacje dyplomatyczne i strategia gospodarcza01: Pilne reformy gospodarcze dla Polski01: Zakończenie i podsumowanie rozmowy _________________________________________#prawowładni #przedsiębiorca #restrukturyzacja
Szukaj w treści odcinka
Jarosław Kaczyński uważa Polaków, uważa wyborców polskich za idiotów, którym trzeba przyjść, powiedzieć, że dostaniecie tyle kasy, głosujcie na mnie i że oni pójdą i to zrobią.
Kolejna obietnica, kolejny sztandar, pod którym szła Platforma, że oni ograniczą napływ imigrantów do Polski.
Napływ imigrantów do Polski jest gigantyczny.
My widzimy gołym okiem, chodząc po ulicach polskich miast, a nawet już polskich miasteczek, jak zmienia się struktura narodowa, jak coraz mniejsze jest bezpieczeństwo na ulicach naszych miast, jak zmienia się nasz rynek pracy, jak młodzi ludzie są wypychani przez tańszych imigrantów ze swoich miejsc pracy.
Absolutnie się zgadzam, że należy odebrać socjalimigrantom i naprawdę mamy bardzo, bardzo trudną sytuację budżetową w Polsce.
Ostatnia rzecz, na jaką powinniśmy wydawać pieniądze, to jest finansowanie podnoszenia poziomu życia imigrantów.
Dzisiaj naszym i państwo gościem jest Michał Wawer, poseł Konfederacji, radca prawny.
Panie pośle,
Koalicja Obywatelska może liczyć na poparcie 28%, PiS 23%, Konfederacja Prawy 11%, Konfederacja Korony Polskiej, partia Grzegorzak-Browne 9% poparcia.
Widać, że w Polsce prawica coraz zdobywa większą ilość poparcia wśród obywateli.
Jakby pan skomentował na początek te wyniki?
Przede wszystkim ten sondaż jest nieco nietypowy.
I to jest taki wynik, który daje nam stabilną bazę wyborczą, daje nam punkt odbicia do walki o to, żeby po prostu sformowanie rządu bez Konfederacji w kolejnej kadencji było niemożliwe.
Jak mam mówić o celach maksimum, no to tym celem byłoby po prostu rzeczywiście wygranie wyborów, co nie jest już taką fantastyką, jak było jeszcze parę lat temu.
W momencie, kiedy mamy te dwie wiodące partie na poziomie dwudziestu kilku procent, Konfederacja na poziomie piętnastu, to tak naprawdę wystarczy kilka punktów procentowych przesunięcia w jedną i w drugą stronę, żebyśmy my zaczęli już walczyć zwyczajnie o pierwsze miejsce na podium, pierwsze miejsce w wyborach.
I mamy jeszcze te powiedzmy półtora roku do tej właściwej kampanii wyborczej, żeby zrobić pod to grunt, żeby się na to przygotować, żeby pokazać Polakom, że faktycznie warto postawić na Konfederację w kolejnych wyborach poprzez udowodnienie tak, że po prostu potrafimy konsekwentnie, stale pracować legislacyjnie, walcząc o interesy polskich obywateli, walcząc o interesy polskich przedsiębiorców.
Także można powiedzieć, że już trwa kampania wyborcza przed wyborami 27 roku.
Już wyborcy oceniają, kto powinien rządzić Polską po tych kolejnych wyborach i my to zadanie traktujemy bardzo poważnie.
Patrząc na te słupki, możemy stwierdzić, że tak naprawdę, jeżeli Grzegorz Braun nie odszedłby z Konfederacji, to byście mogli mieć prawie 24%, czyli można powiedzieć...
Czy w Pana ocenie, w związku z problemami, jakie ma Grzegorz Braun prawnymi, czyli tymi wnioskami o uchylenie imunitetu, różnymi sprawami, które się toczą przeciwko niemu, w sytuacji typowo hipotetycznej, rozmawiamy teraz akademicko, gdyby Grzegorz Braun nie mógł kandydować, to czy jego elektorat zasili Konfederację, czy zasili bardziej szeregi PiSu?
To wręcz sądzę, że... Zresztą często widzimy w demokracji, jeżeli ktoś jest prześladowany, szczególnie prześladowany za robienie rzeczy, z którymi większość jego wyborców czy wszyscy jego wyborcy się po prostu zgadzają, to to działa na jego korzyść wyborczą.
Jeżeli by faktycznie doszło do takiej sytuacji, że zostanie wydany wyrok karny na Grzegorza Brauna, że on zostanie pozbawiony możliwości startu w wyborach,
W oczach prawicowego wyborcy w sposób niesprawiedliwy to to jedynie przyczyni się do tego, że sam Grzegorz Braun i jego partia będą mieli wyższe poparcie, a nie niższe.
I wtedy ci ludzie, którzy teraz zacierają ręce, myśląc tak o procesie Grzegorza Brauna i tym, że zostanie dojechany przez sąd i prokuraturę, no to mogą bardzo, bardzo żałować swoich własnych, swoich własnych planów i pomysłów.
My tutaj zobaczyliśmy, można powiedzieć, te brzydkie kulisy polityki.
Z jednej strony mamy polityków PiSu, którzy w ostatniej chwili, w trakcie tego dwutygodniowego rządu,
Tutaj dokonują jakaś część oczywiście polityków PiSu.
Ale mamy jakąś grupę polityków PiSu, która przyzwala na transakcję bardzo korzystną dla pewnego biznesmena.
Później tracą władzę, przychodzi do władzy Platforma, mijają dwa lata i okazuje się, że przez te dwa lata pomimo bardzo wielu audytów, bardzo tutaj hucznie zapowiadanych i z hukiem realizowanych tutaj audytów i badań, wszystkich rzeczy dookoła CPK, nikt się tą sprawą nie zainteresował, nikt tego nie zbadał, nikt tutaj nie dopatrzył się żadnej nieprawidłowości i dopiero kiedy
Kiedy dziennikarze to wygrzebali, no to zaczyna się robienie tak naprawdę na tym polityki przez Donalda Tuska.
Tusk to traktuje jako taki wygodny teraz bacik na polityków PiSu.
Widzimy to od samego początku działań rządu Donalda Tuska, że chociaż oni deklarują, że teraz to są już za CPK, to tak naprawdę realizują ten projekt bardzo powoli, bardzo opornie, generują tam coraz to kolejne opóźnienia.
I taki polityczny pretekst, który pozwoli tym ich wyborcom, którzy siedzą tylko w tej bańce informacyjnej lewicowo-liberalnej, to może być dla Tuska bardzo wygodny pretekst, żeby właśnie tutaj kolejne opóźnienia czy blokady w projekcie CPK
Prawo i Sprawiedliwość, Platforma Obywatelska, Kancelaria Adwokacka, Mercosur, Polska.
KONIEC duopolu PiS PO?
Nadchodzi NOWE POKOLENIE polityków?
Nadchodzi NOWE POKOLENIE polityków?
Nadchodzi NOWE POKOLENIE polityków?
Czy te konsekwencje, powiedzmy, w postaci zawieszenia Telusa i posła i Romanowskiego przez Kaczyńskiego, to jest wystarczająca reakcja partii na tą całą sytuację?
Obie partie tutaj pokazały właśnie, że
No że na tym styku biznesu, polityki, dużych pieniędzy nie mają czystych rąk i że nawet właśnie politycy z tych dwóch przeciwnych obozów działają koniec końców ręka w rękę po to, żeby właśnie takie brudne numery nie ujrzały światła dziennego.
Konferencje PiSu, można powiedzieć konferencje jednego człowieka, czyli Jarosława Kaczyńskiego, bo to jest jego konferencja, a nie konferencja PiSu, tylko że tak powiedział, jego posłów.
Czy po to, żeby kupić głosy wyborców, nowych wyborców, czy żeby wskrzesić starych wyborców, czy żeby zabrać może wyborców, czy Konfederacji, czy dla Korony?
Powiem szczerze, z pewną ulgą, myślę, przyjąłem tę konferencję Jarosława Kaczyńskiego, dlatego że przez ostatni rok my oglądaliśmy trochę taką cichą konfederatyzację PiSu, że oni próbowali po prostu intensywnie wchodzić właśnie w obszar wolnorynkowy, opowiadali o obniżaniu podatków, opowiadali o upraszczaniu prawa.
No tutaj można powiedzieć, że maski opadły.
Korzenie to jest w tym wypadku taka populistyczno-socjalistyczna polityka polegająca na tym, że po prostu Jarosław Kaczyński uważa Polaków, uważa wyborców polskich za idiotów, którym trzeba przyjść, powiedzieć, że dostaniecie tyle kasy, głosujcie na mnie i że oni pójdą i to zrobią.
To nie działa w ten sposób.
To nigdy nie działało w ten sposób, nawet jeżeli w PiS dominuje taka teoria, że oni wygrywali wybory dlatego, że tam dali 500+, czy jakieś inne takie bezpośrednie transfery finansowe.
Widzieli na własnej skórze, jak działa inflacja, jak działa drukowanie pieniędzy bez żadnych ograniczeń, bez żadnych zahamowań, jaki ma efekt na gospodarkę.
I wydaje mi się, że fakt, że tutaj pan Kaczyński wraca do tego typu postulatów, do tego typu takiego brutalnego populizmu, no to jest chyba przejaw też pewnej desperacji.
Oni widzą, że nie mają nic do zaproponowania, widzą, że czas nie działa na ich korzyść, dlatego że wśród młodego pokolenia
Ale takiego coraz szerzej rozumianego młodego pokolenia, bo mówimy o ludziach do czterdziestego, czterdziestego któregoś roku życia, to Konfederacja jest pierwszą partią, pierwszym wyborem.
Oni spodziewając się, obawiając się spadków sondażowych, starają się w tej chwili eskalować i sięgają po to, co wydawało im się, że działa w przeszłości, więc teraz dadzą tego jeszcze więcej i już przekroczą wszelkie granice absurdu w obiecywaniu tych...
I nawet gdybyśmy nagle z dnia na dzień zaczęli prowadzić bardzo rozsądną i ostrożną politykę budżetową, to nadal w budżecie nie byłoby na to pieniędzy, bo Polska po prostu jest w tej chwili w spirali zadłużenia i my musimy najpierw wyjść z tej spirali, żeby zacząć planować jakieś nowe transfery czy nowe wielomiliardowe wydatki.
Więc jakby trudno to traktować poważnie.
To nie są moim zdaniem obietnice, które w ogóle sam Jarosław Kaczyński wierzy, że one mogłyby być przez niego zrealizowane, nawet gdyby miał władzę absolutną w Polsce.
I trzeba to czytać chyba właśnie jako przede wszystkim przejaw desperacji i strachu, że po prostu PiS się kończy, że ich formuła polityczna, ich model polityczny, w którym funkcjonują od 20 lat, jest czymś umierającym i czymś, co Polacy coraz bardziej odrzucają.
Tutaj prowadzimy wiele spraw restrukturyzacyjnych, czyli mamy problem, spotykamy się z problemami naszych klientów i bardzo często słyszymy takie...
Można powiedzieć zawiedzenie się ludzi rządami Platformy Obywatelskiej, którzy mówią, że się obudzili te dwa i pół roku temu, że poszli na wybory, stali do drugiej, trzeciej, czwartej rano, jeszcze niektórzy przed urnami już po zamknięciu.
Obietnica dla przedsiębiorców, że będzie półroczny wakacjoregist na ustawy podatkowe.
Jak wiemy dzisiaj, jak pan poseł wie, na pewno jest procedowana ustawa o zmianie ryczałtów z 8,5 na 17 i wiele różnych innych stawek.
Jak mają się czuć według pana posła przedsiębiorcy, którzy, no można powiedzieć jasno, zostali okłamani, tak?
Którzy uwierzyli Platformie Obywatelskiej, zagłosowali na nich i uwierzyli, można tak jak powiedzieć, ostatnio nawet chyba nam klient nazwał to, że jest to układ magdalenkowy i uwierzyli, że ten układ magdalenkowy można zmienić.
Czy według pana posła...
Może nie powinno być jakiegoś cenzusu wieku, nie wiem, strzelam, 65 lat, kiedy ci politycy powinni się wycofać z polityki i już nie móc kandydować, żeby może właśnie młoda krew wchodziła, tak jak pan poseł czy Sławomir Męcen, z nowymi pomysłami, ze świeżą głową, z pojęciem nowej gospodarki, bo no nie ukrywajmy, jeżeli...
Jarosław Kaczyński już jest po 70.
To jakie oni mają pojęcie o gospodarce?
To tak, od początku zaczynając, wydaje mi się, że cóż mogę powiedzieć osobom, które głosowały na obecny rząd.
Było bardzo widoczne, że część tych obietnic składanych nie tylko przez Platformę, ale też na przykład przez tak zwaną trzecią drogę, że to są po prostu obietnice podebrane Konfederacji, że oni widzieli, że to po prostu, że Konfederacji dobrze idzie
KONIEC duopolu PiS PO?
Jedyne co pozostaje to być mądrym po szkodzie i po prostu wyciągnąć z tego wnioski na przyszłość.
Którzy politycy kłamią, którym politykom nie można zaufać, że swoje obietnice będą spełniać.
Co do cenzusu wieku polityków.
To znaczy to nie jest tak, że tutaj kompetencje w polityce to jest coś układającego się według linii wieku.
Jest wielu młodych polityków, którzy też nie mają żadnego doświadczenia, których cała kariera to jest tylko...
Funkcjonowanie od jakiegoś tam pracownika urzędu miejskiego przez jakiegoś członka układu rządzącego w danym samorządzie, bo byli podczepieni pod kogoś, ktoś zajmował wyższe stanowisko partyjne, przez kolejne szczeble partii aż do mandatu poselskiego czy funkcji wiceministra.
Nie brakuje takich polityków, którym naprawdę pomimo młodego wieku, pomimo nawet energii, oni po prostu nie mają kompetencji, podstaw do tego, żeby wykonywać jakąkolwiek odpowiedzialną funkcję.
A są też starsi politycy, którzy mają ogromne doświadczenie, którzy mają praktyczną styczność z rynkiem, mają w ciągu kilkudziesięciu lat swojej kariery, czy biznesowej, czy politycznej, nabrali doświadczeń, których szkoda by było nie wykorzystywać w służbie państwa polskiego.
Więc niestety ja nie wierzę w taką jakąś prostą linię, że tutaj wytyczymy, ci po lewej stronie to są dobrzy, po drugiej stronie...
Po drugiej stronie linii są źli.
W praktyce to po prostu każdego polityka trzeba oceniać indywidualnie.
No i na tym polega demokracja.
To jest zadanie wyborców, żeby każdemu się przyjrzeć, żeby świadomie głosować, żeby wybierać nie tylko partie i nie tylko głosować na jedynkę z tej partii, ale po prostu oglądać rzeczywiście tych kandydatów i głosować na tego, kto rzeczywiście ich zdaniem powinien zasiadać w Sejmie, ma do tego kompetencje, będzie odpowiednim człowiekiem czy do pracy sejmowej, czy do pracy rządowej.
Mam poczucie, że te wybory Polaków są w jakimś sensie bardziej świadome, że Polacy z wyborów na wybory coraz większą wagę przywiązują też do tego, na kogo indywidualnie głosują.
I po prostu zachęcam wszystkich do tego, żeby rzeczywiście ten swój głos szanować i włożyć trochę namysłu i pracy w to, kogo będziecie popierać do Sejmu, bo to naprawdę...
To, co jakby może nie powinienem tego mówić jako przedstawiciel jednej z partii, ale to też nie jest tak, że nie da się nawet w innych partiach znaleźć ludzi kompetentnych, wartych popierania.
Można, nie zmieniając swoich preferencji partyjnych, czasami zmienić preferencje personalne i wybrać do Sejmu po prostu lepszą osobę niż ten, kogo na przykład władze centralne partii wskazały, żeby był tą jedynką, tą teoretycznie gwarantowanym wyborem na posła.
Konwencji PiSu, a właściwie Jarosława Kaczyńskiego, posła.
Konfederacja, powiedzmy, są kolejne wybory, myśli o stworzeniu koalicji, koalicji powiedzmy z PiS-em.
Na ostatniej konwencji były zapewnienia o bonie w wysokości 100 tysięcy złotych na trzecie dziecko, dochód podstawowy 500 złotych na każdego dorosłego Polaka.
Jak pan poseł na to się zapatruje?
Układanie koalicji polega na tym, że negocjujemy nasze postulaty, że siadamy z partią, z którą się nie zgadzamy, bo gdybyśmy się zgadzali, to nie bylibyśmy dwiema oddzielnymi partiami, tylko jedną partią.
Dwie partie niezgadzające się za sobą siadają, kładą na stół swoje postulaty i zaczynają skreślać, na co nie ma absolutnie zgody, a na co możemy się dogadać.
Każdy rząd koalicyjny, przynajmniej każdy dobrze poukładany rząd koalicyjny, tak to powinno wyglądać, że to jest jakiś kompromis, gdzie jedna strona zgadza się poprzeć postulaty drugiej strony, z którymi się nie zgadza, a w zamian za to druga strona zgadza się poprzeć jakieś postulaty pierwszej strony, z którymi też się nie zgadza.
Że w zamian za to, że zdobędziemy poparcie dla jakichś naszych kluczowych postulatów, tych które my wytypujemy jako najważniejsze, tych które ustalimy w negocjacjach, no to też będziemy musieli pewnie w Sejmie podnieść rękę za jakimiś rzeczami, które uważamy za niekoniecznie mądre, niekoniecznie korzystne, ale powiedzmy takie, które nie są jakieś tam skrajnie niszczące, skrajnie szkodliwe dla Polski, które są warte tego, żeby jakieś nasze postulaty przeforsować.
Jeżeli to wygląda w ten sposób, jeżeli ta współpraca koalicyjna układa się tak, że rzeczywiście dogadujemy się na to, że każdy jakąś część swojego programu będzie mógł zrealizować, każdy się zajmuje wdrożeniem tych zmian, które sobie wynegocjował, no to sytuacja jest w porządku.
Problem z koalicjami w III RP we współczesnej Polsce polega na tym, że to niestety nie za bardzo wygląda w ten sposób.
Wygląda to bardziej tak, że te partie mniejsze są napalone na to, żeby się dorwać do jakichś stanowisk, do jakichś stołków, a partia większa jest nastawiona przede wszystkim na to, żeby wykorzystać tę swoją większościową pozycję do zniszczenia i konsumpcji, sprowadzenia do roli przystawek tych mniejszościowych partii, które tak bardzo się palą do tego,
Jesteśmy gotowi, jak będzie trzeba, nawet poczekać jeszcze kolejną kadencję z wchodzeniem do rządu.
Jeżeli się okaże, że z tymi partnerami, których będziemy mieli, wynikającymi z arytmetyki w kolejnym Sejmie, że z nimi nie da się dojść do ładu, nie da się dojść do porozumienia.
I Donald Tusk, i Jarosław Kaczyński, i już niejednego mniejszościowego koalicjanta w swoim życiu politycznym zjedli.
Widzimy teraz w trakcie tej kadencji, że Tusk tak naprawdę nie zostawia tym swoim koalicjantom żadnego powietrza, że wszystko co oni, nawet jak uda im się jakąś śladową zawartość swojego programu zrealizować, to Tusk robi wszystko, żeby to...
W sensie politycznym, w sensie medialnym.
No tutaj to, co się dzieje w tej chwili z Polską 2050, to jest modelowa sytuacja w III RP.
Także po prostu politycy są skłócani i przeciągani do tej partii większościowej, że dla Tuska i Kaczyńskiego ważniejsze jest to, żeby podporządkować sobie całą swoją stronę sceny politycznej, niż żeby jakiekolwiek realne reformy wprowadzić, żeby ta jakość rządzenia była wysoka.
Do koalicji wejdziemy tylko pod warunkiem, że będziemy mieli...
Jakąś przynajmniej względną pewność, że mamy warunki do tego, żeby realizować nasz program, że mamy ustalone, że w szybkim czasie konkretne projekty ustaw będą przyjmowane przez Sejm, będą wprowadzane w życie, że nikt nam tego jakimiś metodami administracyjnymi, podstępnymi z pozycji większościowego koalicjanta, że nikt nam tych dogadanych rzeczy nie zablokuje w trakcie już samego współrządzenia.
I będziemy, jeżeli nawet wejdziemy do rządu, to będziemy zawsze gotowi po prostu do wyjścia z niego.
W momencie jak ktoś zacznie łamać te porozumienia koalicyjne, jak stwierdzimy, że po prostu w danym układzie rządzącym nie da się niczego załatwić, nie da się realizować naszego programu, to będziemy gotowi do tego, żeby taki rząd opuścić.
No to jest jakby podstawą jakiejkolwiek asertywności, jakiejkolwiek pozycji politycznej.
No teraz widzimy, tak samo jak mniejszościowi koalicjanci za czasów PiSu, tak samo mniejszościowi koalicjanci teraz za czasów Tuska mogą być w tej koalicji stłamszeni, mogą być nieszczęśliwi, ale oni nie potrafili ani powiedzieć nie Tuskowi na samym początku, jak negocjowali warunki koalicji, ani nie są w stanie mu powiedzieć nie, odejść od stołu, wyjść z tej koalicji w tej chwili.
Z takiej pozycji, z takim podejściem, no to nie da się realnie tak swojego programu realizować.
Od kilku dni mamy szereg konferencji prasowych, czy to premiera, czy ministra sprawiedliwości, pana sędzika Żurka, na temat zarzutów, które zostały postawione byłemu ministrowi sprawiedliwości, panu Zbigniewowi Ziobro.
Obietnice były od samego początku.
Natomiast czy w pana ocenie wydawanie wyroków, czy to przez premiera, czy przez ministra sprawiedliwości, już oceniając ministra Ziobro jako tego, który popełnił te przestępstwa, mówiąc, że są podstawione zarzuty i one tak naprawdę już o wszystkim przesądzają, a z drugiej strony...
Wczorajszy wypowiedź ministra Ziobro, który mówi o tym, że jakikolwiek sędzia, który będzie go sądził, to będzie pociągnięty do odpowiedzialności.
Czy mówimy tutaj o dorosłych ludziach, poważnych ludziach, można powiedzieć prawnikach, każdy z nich jest, czy sędzia Żurek, czy minister Ziobro, są prawnikami.
Grożenie sędziom, którzy ewentualnie mają rozpatrywać czyjś proces, to chyba troszeczkę taki nieodpowiedni krok.
To naprawdę politycy powinni mieć ten taki elementarny szacunek do wymiaru sprawiedliwości, żeby nie wyprzedzać sędziów w wyrokowaniu i żeby przede wszystkim nie grozić sędziom konsekwencjami z tytułu samego tego, że będą mieli tutaj odwagę w ogóle zająć się tym orzekaniem, już nie mówiąc o tym, że mieliby wydać wyrok na niekorzyść danego polityka.
Żaden układ polityczny, żaden układ sędziowski nie jest całkowicie odporny na naciski polityczne.
Żaden ustrój nie rozwiązał w satysfakcjonujący sposób tego problemu, że politycy po prostu mają władzę i mogą sędziom grozić.
Natomiast ostatecznym sędzią w takich sprawach jest po prostu naród polski i to naprawdę w demokracji
Ja chciałbym, żeby to wyglądało tak, że polityk, który z pełną naprawdę bezczelnością takie słowa wypowiada, czy w jedną, czy w drugą stronę, bo mówimy tutaj i o panu Tusku, i o panu Żurku, i o panu Ziobrze, że to po prostu powinno podlegać ocenie wyborców i wyborcy powinni z tego wyciągnąć wnioski, że nawet jeżeli popierają partię, z której dany pan się wywodzi, no to na tego pana już nie zagłosujemy, temu panu.
Dziękujemy za współpracę, bo to jest po prostu przekroczenie granicy, której żaden polityk przekraczać nie powinien.
Czy możemy tutaj powiedzieć o takiej troszeczkę politycznej niedojrzałości, bo patrząc na przykład na Francję, ostatnie wydarzenia, były prezydent Francji zostaje skazany na
Sytuacja tam jest też o tyle inna, że pan Sarkozy jest, można powiedzieć, upadłym politykiem.
On już stracił poparcie, nie ma za sobą 30% społeczeństwa, które go postrzegają jako swojego lidera, więc to jest dużo bardziej realistyczne, żeby rzeczywiście rozliczać, wsadzić do więzienia
Polityka, który już po prostu przegrał w polityce wszystko i nie jest w stanie na przykład wyprowadzić rzeszy swoich zwolenników na ulicę.
Natomiast i tak to, co się wydarzyło we Francji jest rzeczywiście imponujące.
W Polsce...
Ja bym chciał, żeby naprawdę tutaj było, w każdej kadencji, niezależnie, która partia rządzi, są ludzie, którzy, nie będę tu mówił nazwiskami, ale są politycy, których wina, popełnienie przez nich jakiegoś przestępstwa, nie pozostawia tak naprawdę większych wątpliwości.
I to jest kwestia postawienia im zarzutów, napisania aktu oskarżenia, postawienia przed sądem i wymierzenia kary.
I w każdej kolejnej kadencji okazuje się, że tych rozliczeń po prostu nie ma.
Jest kilka osób, którym postawiono zarzuty, kilka uchylonych immunitetów, no ale to jest nic, tak?
A samo to, że oni tam postawią zarzuty, sprawa w prokuraturze się toczy w niekończoność, a jedyna aktywność tak naprawdę partii rządzącej wokół tego, to jest to, że oni sobie chodzą po mediach i ogłaszają, tak jak pan powiedział, że tutaj, no skoro są zarzuty, to znaczy, że on jest przestępcą.
Jak ja chodzę po mediach, to ze strony polityków Platformy, w ogóle obozu rządzącego,
To jest po prostu wyzywanie tak od przestępców, od złodziei i tak dalej, i tak dalej.
I to się wpisuje niestety w to samo, co było za PiSu przecież, bo PiS też przyszedł w 2015 roku pod hasłami rozliczenia Platformy.
No, jakby trudno tutaj nie mieć wrażenia, że to tak naprawdę chodzi o to, żeby gonić tego króliczka, a nie go złapać, że politycy, zwłaszcza że politycy łatwo też przechodzą między Platformą a PiS-em i między PiS-em a Platformą, że tutaj bardziej to jest taki teatrzyk i nie chodzi wcale o to, żeby kogoś realnie rozliczyć.
To są już takie uszczypliwości, które... Ja staram się mówić po prostu o rządzie Platformy, rządzie Tuska, obozie rządzącym.
Była ogłośna wypowiedź premiera Tuska a propos reformy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i jej wypowiedzenia.
Czy to jest faktycznie pogląd Tuska, premiera i zrewidowanie swoich poglądów, czy to jest kwestia po prostu hasł znowu populistycznych i gra polityczna?
Myślę, że optymistyczne, bo to pokazuje, że jednak przesuwają się te ramy dyskusji w Polsce i że pewne hasła, kiedyś nie do pomyślenia, teraz stają się do pomyślenia.
To znaczy, proszę sobie wyobrazić, że trzy lata temu jakiś polityk Konfederacji wyszedł i powiedział, że trzeba wypowiedzieć konwencję o prawach człowieka.
Oskarżenia o faszyzm, putinizm, plany po prostu zbrodniczego, że chcemy likwidować prawa człowieka w Polsce, tak?
To by było... Przez tydzień TVN nie miałby niczym innym po prostu czym się zajmować, tylko tym, że Konfederacja chce likwidować prawa człowieka w Polsce.
To co my mówiliśmy zawsze, że po prostu, że to nie jest tak, że prawa człowieka w Polsce, ich istnienie wynika z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
Prawa człowieka w Polsce wynikają z polskiej konstytucji.
Europejska Konwencja Praw Człowieka jest pewnym narzędziem politycznym, jest pewną
KONIEC duopolu PiS PO?
Nadchodzi NOWE POKOLENIE polityków?
Co postawić na twardo, grożąc również wypowiedzeniem tego typu porozumień?
To nie powinno być żadnym tematem tabu w polskiej polityce i myślę, że to jest bardzo dobry sygnał, że Donald Tusk oczywiście cynicznie, oczywiście widząc w tym jakiś interes polityczny, być może próbując w ten sposób jakieś nowe pole konfliktu korzystnego dla siebie otworzyć, ale że on jednak właśnie posuwa się do tego typu deklaracji, co pozwala w przyszłości po prostu normalnie, merytorycznie dyskutować na tego typu temat.
No właśnie, to jest kwestia taka, że propozycja tej reformy, tej Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, są de facto związane z problemami migracji w Polsce.
To jest kolejna obietnica, kolejny sztandar, pod którym szła Platforma, że oni ograniczą napływ imigrantów do Polski.
Napływ imigrantów do Polski, zliczając wszystkich, legalnych i nielegalnych, jest bardzo podobny, jak był w ostatnich latach rządów PiSu.
My widzimy gołym okiem, chodząc po ulicach polskich miast, a nawet już polskich miasteczek, jak zmienia się struktura narodowa.
No i tutaj po stronie rządu Donalda Tuska niestety dzieje się bardzo niewiele.
Niektóre trochę lepsze, niektóre trochę gorsze, wszystkie razem składające się raczej na kosmetykę, dlatego że my po prostu nie ma żadnej próby naprawienia fundamentalnego problemu, którym jest to, że my po prostu nie mamy żadnego skutecznie działającego ani w prawie, ani w administracji systemu selekcji i ograniczania napływu imigrantów do Polski.
To co się udało rzeczywiście zrobić i myślę, że to można powiedzieć, że wysiłkiem całego narodu polskiego jakoś tam zapanować nad imigracją nielegalną, tą przechodzącą przez zieloną granicę.
Przynajmniej część roboty, stawiając zaporę na granicy, przekierowując dodatkowe służby mundurowe na granicę, to nie zostało zepsute przez Platformę i to trzeba im oddać, że również pod naciskiem państw zachodnich jest to umacnianie granicy kontynuowane.
Natomiast tak samo te ileś lat temu, jak i teraz główny napływ imigrantów do Polski to są imigranci legalni, a przynajmniej legalni na początku.
To znaczy tacy, którzy legalnie przyjeżdżają, a potem legalnie lub nielegalnie pozostają w Polsce na czas nieokreślony.
I obawiam się, że dopóki Konfederacja nie dojdzie do władzy i po prostu nie obejmie tego obszaru w swoje zarządzanie, to nic się nie zmieni, bo ja nie widzę żadnego pomysłu ani po stronie Platformy, ani po stronie PiSu, żeby cokolwiek tutaj skutecznie zadziałać.
W Stanach Zjednoczonych prezydent Trump wprowadził nowe uprawnienia dla tej policji ICE tak zwanej, która właśnie łapie tych, że tak powiem, imigrantów.
Widzimy dużo filmików na TikToku, gdzie tam ganiają ludzi po Nowym Jorku, po Chicago, od razu zakładają kajdanki.
Czy w Pana ocenie w Polsce też nam to grozi, że policja czy inne służby będą musiały wyłapywać tych na początku legalnych imigrantów, potem nielegalnych imigrantów?
Daleki punkt na liście rzeczy, które powinny się wydarzyć, żeby sytuację w Polsce uzdrowić.
Którzy po prostu wiedzą, że przebywają nielegalnie, jakoś sobie tutaj życie układają, świadomy sposób unikają organów władzy i po prostu robią wszystko tak, żeby pozostać nielegalnie na terytorium danego państwa.
W Polsce sytuacja jest dużo bardziej absurdalna.
My w Polsce mamy taką sytuację, że mamy imigrantów, którzy przyjechali legalnie, byli legalnie zatrudnieni i wskutek
Jakby tego bałaganu, który mamy w procedurach, wskutek niewydajności naszej administracji, gdzie my mamy garstkę dosłownie urzędników, którzy zajmują się milionami spraw, milionów imigrantów przebywających w Polsce.
nie wiedzą, czy oni są w Polsce legalnie, czy nie.
są cały czas odprowadzane podatki i składki od tego ich zatrudnienia, ale ono jest w rozumieniu prawa nielegalne.
Więc my w ogóle potrzebujemy zbudować system.
Który po pierwsze będzie selekcjonował tych, którzy przyjeżdżają i gdzie będzie jakaś świadoma polityczna decyzja, kogo my w ogóle chcemy sprowadzać do Polski.
Po drugie, że ten system będzie monitorował, co się dzieje z tymi ludźmi.
Inaczej, jeszcze po drodze, że ci ludzie, którzy przyjeżdżają będą też weryfikowani.
Dalej, że ci, którzy zostaną zweryfikowani, dostaną zgodę, żeby przyjechać, to że w tej Polsce będzie monitorowanie, co się z nimi dzieje.
Czy oni pracują tam, gdzie powinni pracować i tam, gdzie byli jakby zadeklarowani, że oni będą pracować.
I jak im wygaśnie tytuł do przebywania w Polsce, to czy oni po pierwsze w ogóle o tym wiedzą i zostali poinformowani, zostali wezwani do opuszczenia Polski?
I dopiero gdzieś tam na końcu jest zbudowanie systemu wyłapywania tych, którzy po prostu otwarcie lekceważą porządek prawny w Polsce i zostają, choć nie powinni.
Większości tych ludzi prawdopodobnie wystarczy po prostu poinformować, tak?
Pismo, proszę pana, za miesiąc kończy się panu prawo pobytu, ma pan miesiąc, żeby to uregulować, albo proszę wyjechać z Polski.
Jak pan nie wyjedzie z Polski, to grozi panu deportacja, więzienie, takie, takie kary.
Polski system jest... Polski system funkcjonuje cały czas w realiach kraju, do którego mało kto chciał przyjeżdżać, tak?
I w tej chwili ten system pod ciężarem setek tysięcy imigrantów przyjeżdżających co roku do Polski, on się po prostu całkowicie zawalił, całkowicie posypał.
Absolutny brak strategii, absolutny brak kontroli państwa polskiego na tym, kto do Polski przyjeżdża.
To równie dobrze mogłoby się kończyć przegląd, kończyć się wiza, kończyć się okres pozwolenia na pracę.
Przy dzisiejszym poziomie technologii to są naprawdę można narzędzia, które te 20 lat temu wymagały po prostu gigantycznej administracji, pism, jakiegoś, nie wiem, meldowania się na urzędach.
W tej chwili tego typu narzędzia można w bardzo prosty sposób zbudować tak, żeby po prostu każdy miał to w swoim telefonie.
Wymagać oczywiście, bo to by musiało iść w parze już z obowiązkiem, że każdy imigrant, który przyjeżdża, ma obowiązek taką aplikację sobie zainstalować, korzystać z niej, być tutaj, po prostu reagować też na jakieś komunikaty wysyłane przez państwo polskie, przez urzędników za pośrednictwem tej imigracji.
Ale to jest naprawdę w dzisiejszych czasach bardzo proste do zrobienia w porównaniu do warunków technologicznych, z którymi musiały sobie państwa radzić 20 czy 30 lat temu.
Więc to naprawdę wszystko jest do zrobienia, tylko musi być wola polityczna i musi być determinacja, żeby takie rzeczy realizować i żeby przełamywać opór, opór jakichś lewicowych ideologów, którzy uważają, że absolutnie żadnej kontroli nad imigracją i tutaj trzeba sprowadzać każdego, komu tylko przyjdzie do głowy, żeby do Polski przyjechać.
Ja wczoraj oglądałem urywki z Karnica Forum i taka krótka wypowiedź, która mi została w pamięci pani poseł Zanuszkowski-Hernik, to była kwestia, że jakbyśmy nie dawali socjalu imigrantom, to nie byłoby z tym problemu.
Czy pan się zgadza z tymi słowami, czy to jest taka ogólna dewiza, czy pomysł Konfederacji, czy to wypowiedź po prostu pani poseł?
Uważam, że to jest bardzo optymistyczne podejście.
Absolutnie się zgadzam, że należy odebrać socjalimigrantom i naprawdę mamy bardzo, bardzo trudną sytuację budżetową w Polsce.
Ostatnia rzecz, na jaką powinniśmy wydawać pieniądze, to jest finansowanie podnoszenia poziomu życia imigrantów.
Jeżeli ktoś przyjeżdża do Polski, no to przyjeżdża po to, żeby pracować, żeby tutaj co najmniej na siebie zarobić, a najlepiej jeszcze dokładać do dobrobytu Polaków i niejako w ten sposób odwdzięczyć się za przywilej mieszkania tutaj, to znaczy w kraju bezpiecznym, w kraju nowoczesnym, w kraju, w którym może żyć na wyższym poziomie niż ten, z którego wyjechał.
Więc absolutnie żadnego socjalu nie powinno być i zgoda z panią poseł, że to rozwiąże część problemu, bo są
Turyści socjalni, tak, są imigranci, którzy po prostu przyjeżdżają tam, gdzie mogą sobie ten lepszy socjal uzyskać.
My oprócz tego potrzebujemy też wprowadzić po prostu bardzo, bardzo ostrą kontrolę tego, kogo wpuszczamy do Polski, na jakich zasadach, w jakich zawodach, w jakiej liczbie z danego kraju, w danym roku.
No właśnie to jest pytanie zasadnicze, czy teraz Konfederacja ma jakieś swoje pomysły legislacyjne w zakresie tych wszystkich rzeczy imigracyjnych?
Tak bardzo skomplikowanych, że żołnierze po prostu obawiają się sięgać po broń na granicy, wprowadzili swoją wersję przepisów.
Tak bardzo skomplikowanych, że żołnierze nadal obawiają się sięgnąć po broń na granicy.
My zaproponowaliśmy po prostu przepis bardzo, bardzo prosty i logiczny.
To znaczy taki, żeby po prostu każdy, kto narusza nienaruszalność polskiej granicy, jeżeli żołnierz czy przedstawiciel służb mundurowych do niego strzeli, to jest to legalne.
Tam dalej by były zasady, że trzeba ostrzec, że trzeba oddać strzał ostrzegawczy, że trzeba do kogoś po prostu całą tę procedurę wykonać.
Koniec końców po wykonaniu tych wszystkich procedur ktoś użyje broni, żeby powstrzymać przed nielegalnym przekroczeniem granicy, to nie popełnia przestępstwa.
To się cieszy według naszych badań i informacji szerokim poparciem w polskim społeczeństwie.
No bo po co nam granica, jeżeli nie dajemy naszym żołnierzom i strażnikom granicznym prawa do bronienia tej granicy, tak?
To możemy sobie stawiać płoty, możemy wysyłać drony, a koniec końców, jeżeli jakiś tutaj wrogonastawiony imigrant będzie wiedział, że nic go nie spotka, nikt go nie strzeli, nikt mu krzywdy nie zrobi, to on znajdzie sposób, żeby przez tę granicę przejść.
I w zasadzie tego typu wypowiedzi padały również z ust przedstawicieli obozu rządzącego, że oni wysyłali komunikat polityczny, że w tym kierunku chcą iść, z tym się zgadzają.
Natomiast nasza ustawa została... My to najpierw próbowaliśmy jako poprawki złożyć do tej ustawy rządowej, to zostało odrzucone.
Potem złożyliśmy jako swoją ustawę, to została utopiona w zamrażarce.
Mamy gotową już ustawę zakazującą umieszczania imigrantów nieletnich czy podających się za nieletnich w domach dziecka z dziećmi polskimi.
Mamy projekty ustaw dotyczące posługiwania się językiem polskim.
Do leczenia w Polsce ludzie, którzy po prostu nie posługują się językiem polskim, więc żeby temu przeciwdziałać, ale też w szerszym rozumieniu, żeby wprowadzić na wzór na przykład modelu duńskiego takie wymaganie, że jeżeli legalny imigrant przebywa w Polsce już, nie pamiętam ile my tam wpisaliśmy, bodajże dwa czy trzy lata, to że po tym okresie dwóch, trzech lat musi zdać już egzamin ze znajomości języka polskiego, jeżeli chce dłużej być w Polsce, jeżeli chce się ubiegać o przedłużenie.
No ale tak naprawdę to, żeby sytuację systemowo naprawić, no to my musimy po prostu w którymś momencie wejść do rządu, wziąć ministerstwa odpowiedzialne za tematy bezpieczeństwa i imigracji i to po prostu przeorać od góry do dołu, stworzyć nowy system panowania nad imigracją w Polsce, stworzyć
Realną, wykonywaną strategię imigracyjną, bo w tej chwili strategia istnieje na papierze, ale nie jest wykonywana i nie widać w pracach rządu, żeby ktoś tutaj tą strategią się posługiwał.
Wracając jeszcze do kwestii ostatnich wyborów prezydenckich, coraz częściej słyszymy w mediach o tym, żeby Karol Nowrocki, prezydent, był takim gospodarzem, pośrednikiem w zakresie nie paktu może senackiego między PiS-em a Konfederacją, a takim paktem prezydenckim, nazwijmy to tak.
Czy pan pozytywnie ocenia ostatnie miesiące urządowania pana prezydenta?
Jak pan to widzi ze swojej perspektywy, perspektywy posła Konfederacji?
Pierwsze miesiące prezydentury Karola Nowrockiego oceniam generalnie pozytywnie.
Jest tutaj zauważalna poprawa sytuacji, że zaczął przede wszystkim pan prezydent sięgać intensywnie po te twarde narzędzia, które są w jego ręku, czyli Prawoweta i inicjatywę ustawodawczą.
Natomiast na pewno sięga po to prawo weta znacznie częściej niż poprzedni prezydent, też przecież pochodzący z szeroko pojętego obozu prawicowego.
Więc tutaj ta odwaga w blokowaniu szkodliwych ustaw jest na pewno znacznie większa i to jest po prostu bardzo dobra wiadomość dla Polski, że ileś szkodliwych ustaw jest po prostu na poziomie Pałacu Prezydenckiego blokowane.
Mamy Jarosława Kaczyńskiego, który prowadzi ostrą ofensywę przeciwko Konfederacji i który nieraz mówił, że on nie będzie rządził z Konfederacją i że Konfederacja uważa za agentów Tuska, ruskich agentów, ludzi szkodliwych, chłopców w krótkich spodenkach itd.
W momencie, kiedy ktoś ma do nas takie podejście, to jakby trudno tutaj poważnie rozmawiać o jakiejś współpracy.
Być może prezydent Nawrocki w ciągu najbliższego roku, dwóch zbuduje się na tyle, żeby rzeczywiście być tutaj patronem politycznym takiego porozumienia, które mogłoby odbić Senat z rąk tego paktu lewicowo-liberalnego.
To też zależy, kto miałby w ramach tego paktu prezydenckiego kandydować, czy to mieliby być jacyś skompromitowani ludzie wyciągani z głębokiego PiSu, czy tutaj byłby pomysł, żeby właśnie z szeroko pojętej polskiej prawicy proponować jakieś osoby obrażone realnym autorytetem, szanowane przez ogół prawicowych wyborców.
Polacy wybrali Karola Nawrockiego.
To na pewno byłby prezydent, który miałby jeszcze więcej odwagi niż Karol Nawrocki w stosowaniu prawa weta i jeszcze chętniej sięgałby po inicjatywę ustawodawczą.
Będziemy też po prostu w tym celu pracować przez kolejne lata.
45% respondentów ostatnio odpowiedziało, że już nie widzi Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego w polityce, szczególnie w PiS-ie.
Trwa taka dziwna wojna między powiedzmy Jarosławem Kaczyńskim a prezesem Mencenem mediowa.
Czy odejście Jarosława Kaczyńskiego z polityki byłoby tym nowym rozdaniem, możliwością stworzenia faktycznej koalicji między Konfederacją i PiS-em i stworzenie jakiegoś paktu sanackiego na normalnych zasadach?
Bardzo trudno powiedzieć.
Jeżeli ktoś to sobie wyobraża w taki sposób, że Kaczyński przejdzie na emeryturę, przyjdzie jakiś jego następca i PiS będzie sobie dalej funkcjonował.
Z perspektywy przywódcy partii to jest ogólnie takie nieodpowiedzialne, bo to jest takie podejście, że po mnie choćby i potop, że tylko tak długo moja partia istnieje, jak ja nią kieruję.
Niestety Jarosław Kaczyński ma też trochę takie podejście do państwa i tak też rządził PiS, że po nas choćby i potop, póki my rządzimy to robimy wszystko tak jak chcemy, a nie przejmujemy się tym co będzie w kolejnej kadencji po tym jak utracą władzę, więc tutaj w zarządzaniu i partią i państwem widzimy niejako podobną filozofię.
Więc moim zdaniem po odejściu Jarosława Kaczyńskiego PiS się rozsypia.
Powstanie pewnie na jego gruzach 2, 3, 4 partie prawicowe, które zaczną po prostu walczyć o poparcie prawicowego wyborcy.
Być może to będzie moment, żeby to Konfederacja stała się wtedy tą największą partią prawicową, żebyśmy być może jakiś co sensowniejszych ludzi z PiSu przyciągnęli do siebie i zbudowali po prostu nową, lepszą, wiodącą partię prawicy.
No a być może ta dynamika polityczna potoczy się w jeszcze jakiś zupełnie inny sposób.
Także to będzie tak samo jak odejście Tuska z polityki po stronie lewicowej, tak odejście Kaczyńskiego z PiSu, no to będzie otwierało moment pewnego chaosu.
Ten chaos będzie miał perspektywy na to, że być może urodzi się z tego coś nowego, coś lepszego, coś, co będzie lepiej służyło Polsce w ramach tej prawicowej polityki.
Przechodząc do takich rzeczy może bardziej już gospodarczych, odchodząc od takich stricte politycznych, mi się bardzo ostatnio podobała wypowiedź premiera Tuska, że zrealizował 30% konkretów, bo moja partia otrzymała w wyborach 30% głosów.
Jakby pan ocenił, czy faktycznie nawet zrealizowała te 30% obietnic i czy to jest dobre podejście?
Jak pan ocenia tę wypowiedź premiera Tuska?
Myślę, że już wszyscy się tak znęcają nad tą wypowiedzią, że ja nie muszę tutaj swoich kilku groszy dokładać.
To nawet jest lepiej dla Polski, że wiele z tych obietnic nie zostało zrealizowanych, bo wiele z tych konkretów to były rzeczy po prostu głęboko szkodliwe i jest bardzo dobrze, że nie zostało zrealizowanych.
Natomiast to pokazuje takie trochę lekceważące podejście premiera Tuska do wyborców.
To jest kwestia, jakie są z tego rządzenia realne efekty dla Polski.
No a są mizerne i tę mizerię my szczególnie widzieliśmy na przykładzie nowego projektu ustawy budżetowej, gdzie to jest po prostu tragedia, gdzie my tkwimy w spirali zadłużenia, gdzie coraz więcej pieniędzy wypracowanych przez Polaków i zapłaconych w podatkach to są pieniądze, które wypływają poza Polskę do kieszeni międzynarodowej finansjery tylko za to, że
Temu i poprzedniemu rządowi ta finansjera pożyczała pieniądze.
I te pieniądze z podatków, te pieniądze ciężko wypracowane przez Polaków, w dziesiątkach miliardów złotych, teraz już zbliżamy się do 100 miliardów złotych kosztów obsługi zadłużenia zagranicznego, one po prostu stają się martwymi pieniędzmi.
Tymi, które nie są poświęcone na spełnienie potrzeb Polaków, nie są poświęcone na inwestycje w przyszłość Polski.
Ostatnio pojawiła się taka koncepcja, rozmawialiśmy tutaj z Marcinem z dwoma politykami drugiej strony, którzy stwierdzili, że
Mamy dwa dublujące się jakby podmioty.
Jeden to jest Ministerstwo Sportu, a drugi Komitet Olimpijski WLPZPN.
Tak naprawdę są to podmioty, które wykonują te same czynności, no a czy PZPN, który się, można powiedzieć, sam opłaca, bo twierdzi, że nie bierze środków ze Skarbu Państwa, to po co będzie jest Ministerstwo Sportu?
Myślę, że my jako Konfederacja będziemy też proponować jakieś właśnie postulaty dotyczące odchudzenia w ogóle rządu i w ogóle odchudzenia państwa polskiego.
To nie jest jedyny przykład takich instytucji, które się dublują, instytucji, które się zajmują rzeczami niepotrzebnymi.
Mój ulubiony przykład to są urzędy pracy w Polsce, gdzie urzędy pracy kosztują 4 miliardy złotych.
Zatrudniają 20 tysięcy ludzi, którzy naprawdę mogliby w pełni produktywny, konstruktywny sposób pracować w innych dziedzinach.
No a te urzędy pracy właściwie, proszę mi pokazać Polaka, który by wskazał, co właściwie dobrego urzędy pracy zrobiły dla jego życia.
No to w kraju z obecnym polskim bezrobociem, gdzie mamy dobrze funkcjonujące rynkowe mechanizmy poszukiwania pracy, no to te urzędy pracy to jest jedynie miejsce, do którego się idzie po to, żeby się zarejestrować w celu uzyskania ubezpieczenia zdrowotnego.
Co jest kolejnym biurokratycznym absurdem, bo jeżeli 99% ludzi w Polsce ma ubezpieczenie zdrowotne, a ten pozostały 1% i tak ma prawa do dużej części świadczeń zdrowotnych, no to pytanie, czy jest sens podtrzymywać taki system i podtrzymywać tę całą gigantyczną biurokrację z tym rozliczaniem, śledzeniem i rejestrowaniem się, zamiast po prostu powiedzieć, wszyscy Polacy, wszyscy obywatele mają prawo do świadczeń zdrowotnych, kropka.
Ja już wchodzę jakby w budowanie pewnej listy tych absurdów, tych potrzebnych uproszczeń, tych właśnie niepotrzebnej biurokracji czy dublujących się instytucji.
To jest jedna z rzeczy, nad którymi my też chcemy przez najbliższy rok, dwa programowo pracować, żeby w którymś momencie przedstawić taką listę instytucji po prostu zbędnych.
I po prostu szkodliwych, dlatego że każda taka instytucja, każda taka biurokracja pochłania pieniądze i pochłania pracę ludzką, ludzi.
Tych urzędników to są przecież uczciwi, kompetentni, ciężko pracujący ludzie, tylko że oni się zajmują rzeczami, które w ogóle nie są dla państwa polskiego potrzebne i ich pracę, ich energię trzeba, czy to w warunkach wolnego rynku, czy w warunkach administracji publicznej, wykorzystać po prostu do czegoś zupełnie innego, żeby ta energia narodowa po prostu przynosiła jakieś efekty, żebyśmy nie wytracali energii narodowej na zajmowanie się rzeczami zbędnymi i szkodliwymi.
No właśnie, przechodząc stricte do rzeczy gospodarczych i przedsiębiorstw, bo to nas najbardziej interesuje z naszej perspektywy, sytuacja fiskalna coraz trudniejsza.
Nie tak powinien wyglądać system związany z obronnością, nie tak powinna iść ścieżka zakupów, pośredników, licencji, zezwoleń i wszystkiego.
Czy w ogóle nasza gospodarka wytrzyma dalej takie tam pozadłużania i jak generalnie pomóc
Przechodząc do przedsiębiorstw też, jakie ma pomysły Konfederacja albo spostrzeżenia, jak można trochę ulżyć naszym polskim przedsiębiorcom w tej sytuacji kryzysowej?
Niestety pomimo tego, że ta sytuacja nawet na papierze wygląda już tragicznie z tym zadłużeniem, to to nadal jest obraz zbyt optymistyczny, dlatego że wszystkie te pozabudżetowe fundusze zostały przez rząd Platformy utrzymane przy życiu.
I jeszcze się zwiększyły pieniądze, które są za ich pośrednictwem pożyczane, więc tak naprawdę nikt w tej chwili prawdopodobnie nie zna i nie jest w stanie rzetelnie ocenić, jak zła jest sytuacja, jeśli chodzi o zadłużenia wewnętrzne i zewnętrzne państwa polskiego.
No to co wiemy, to że koszty obsługi tego zadłużenia rosną w sposób lawinowy.
To jest po prostu co roku gigantyczna strata dla Polski.
To są co roku dziesiątki miliardów złotych, których nie wykorzystujemy w celach, których panicznie potrzebujemy, a które są po prostu tylko przelewane na konto wierzycieli państwa, często tych wierzycieli międzynarodowych z międzynarodowej finansji.
My prawdopodobnie moglibyśmy za mniejsze pieniądze lepiej przygotować państwo polskie do ewentualnej wojny.
My powinniśmy myśleć o tym w kategoriach tego, jakie zdolności Wojsko Polskie osiąga, jakie zdolności osiąga społeczeństwo polskie, które też powinno się militaryzować.
Teraz po dwóch latach, mimo obietnic, się nadal nie militaryzuje albo w bardzo niewielkim stopniu.
Natomiast ja też się zgadzam z tym, że my nie powinniśmy na zbrojeniach oszczędzać.
Natomiast w sytuacji, w której mamy tak wielkie wydatki zbrojeniowe, to powinniśmy oszczędzać na wszystkim innym.
Tutaj nie widać żadnego planu na to, jak ograniczać inne wydatki, jak wygospodarować...
Samo to podejście polegające na tym, że jak potrzebujemy wydawać więcej na siły zbrojne, to po prostu więcej pożyczymy, no to jest droga samobójcza, tak?
Być może nawet jeszcze nie następny, ale za 5, 10, 15 lat się okaże, że po prostu obciążenie obsługą długu jest tak gigantyczne, że rząd nie ma już pieniędzy ani na te zbrojenia, ani na te wszystkie inne wydatki, z których rezygnacji odmawiały poprzednie rządy.
To będzie dla Polski tragiczna sytuacja, tak jak to się wydarzyło w wypadku Grecji.
Kilkanaście lat temu Grecja do dzisiaj się nie pozbierała z tego kryzysu zadłużeniowego, który ją wtedy dotknął.
Mówimy tutaj też o tym, żeby jakby umocnić polską obronność.
W Polsce mamy ponad 150 tysięcy myśliwych.
To są osoby, które posiadają legalnie broń, są przeszkolone do korzystania z tej broni.
Można powiedzieć 150 tysięcy snajperów, którzy jedną kulą są w stanie osiągnąć cel.
Kilka lat temu rząd PiSu zabronił uczestnictwa dzieci w polowaniach.
Nie mówimy tutaj o dzieciach jakichś, nie wiem, branych na siłę na polowanie, tylko o dzieciach myśliwych, którzy je zabierali.
I zabrania mi się, zabrania mojego syna, który ma już ponad 10 lat, na polowanie.
Jak mam nauczyć posiadania go, czy posiadania, czy posługiwania się bronią obrony tego kraju, tak?
To jest 150, podkreślam, 150 tysięcy ludzi, którzy są w stanie poświęcić się dla tego kraju i stanąć do jego obrony.
A podcina nam się skrzydła.
Czy w Pana ocenie powinno się znieść ten zakaz udziału dzieci w polowaniach, czy powinno zostać?
Tutaj zaznaczę, że mówiąc o zakazie udziału nie mówimy o tym, że dzieci miałyby strzelać do zwierząt, tylko o tym, że po prostu są obecne na polowaniach, uczą się z tego, zapoznają z pewną kulturą, szykują się do tego, żeby być może kiedyś samemu już jako dorośli ludzie być myśliwymi.
Jak uzyska zgodę klubu Konfederacji, to taki projekt ustawy po prostu złożymy.
No i tutaj pełna zgody ze wszystkim, co pan powiedział.
Myśliwi są istotną częścią w tej chwili potencjału obronnego kraju.
Rząd Donalda Tuska, który jest zdominowany przez po prostu lewicowych fanatyków, jest na jakiejś po prostu absurdalnej krucjacie przeciwko myśliwym.
Generalnie są rzucane kłody pod nogi, kolejne pomysły są wyciągane z kapelusza, żeby myśliwym utrudnić życie.
W jaki sposób można potencjał myśliwych wykorzystać w obronności państwa.
Z rozmowy nawet, którą miałem właśnie z jednym z przedstawicieli środowiska myśliwych, to on proponował, żeby właśnie na przykład państwo wzięło na siebie część ciężaru szkolenia myśliwych, tak, z posługiwania się z bronią, czy część nawet zakupu broni dla myśliwych.
Czy z obroną terytorialną, czy po prostu już z regularnymi siłami zbrojnymi.
Tak, żeby rzeczywiście w momencie, kiedy dojdzie do jakiejś sytuacji wojennej w Polsce, to myśliwi byli gotowi, żeby po prostu z godziny na godzinę wejść w rolę tych
Tej formacji pomocniczej, wspierającej Wojsko Polskie, czy formacji partyzanckiej działającej przeciwko komuś, kto będzie państwo polskie atakował.
Jestem za tym, żeby właśnie ten potencjał obronny myśliwych w większym stopniu wykorzystywać i wciągać we współpracę myśliwych po prostu z siłami sprojnymi.
Czy my jesteśmy w stanie wreszcie wykorzystać ten czas dobrze do nauki cywilów, tej obrony cywilnej, czy potencjału militarnego Polski, czy wydawania tego PKB, którego tak naprawdę nie widać, ja to mówię jako ja dzisiaj, to jest moja subiektywna opinia.
I tutaj nawet nie wiem, czy to jest brak woli po stronie rządu.
Brak zdolności do odbudowy obrony cywilnej czy do militaryzacji społeczeństwa.
To znaczy, że oni by nawet chcieli to zrobić, tylko nie ma żadnego pomysłu jak to właściwie zrobić i każda próba ruszenia tego się rozbija jakąś taką ogólną niemoc administracyjno-polityczną, że po prostu wszystko jest za trudne, wszystko jest niemożliwe.
Ten brak sprawczości, jeżeli chodzi o obronność państwa, jest czymś, co może nas kosztować niepodległość po prostu, więc nie może być zgody na to, żeby to dłużej funkcjonowało w ten sposób.
Podstawowym zadaniem, które będziemy mieli przed sobą, kiedy dojdziemy do władzy, to jest właśnie tę niemoc przełamać, tę sprawczość pokazać i doprowadzić do tego, żeby rzeczywiście przygotowanie militarne
I funkcjonowanie obrony cywilnej stało się czymś, co każdy Polak odczuwa rzeczywiście na własnej skórze.
Żeby ludzie zobaczyli, że powstają schrony, że są szkolenia z tego, jak się zachowywać w sytuacjach kryzysowych, że są osoby wyznaczone do tego, żeby zarządzać procesami określonymi w momencie jakiejś sytuacji militarnej.
Ja nie jestem zwolennikiem przywracania przymusowego poboru.
Przede wszystkim dlatego, że obecnie w Polsce to nie ma żadnego sensu, dlatego że wojsko nie jest w stanie przeszkolić całego rocznika wziętego przymusowo do wojska.
My potrzebujemy w ogóle właśnie odbudować zdolność sił zbrojnych do masowego szkolenia kolejnych roczników mężczyzn.
My w tej chwili mamy więcej w Polsce ludzi w różnym wieku i różnej płci.
Więc my przede wszystkim potrzebujemy się właśnie teraz skupić na odtworzeniu tych zdolności, których państwo polskie realnie nie ma.
Być może nawet od jakichś siedemdziesięciu lat, bo przecież to, że my mieliśmy gdzieś tam w latach dziewięćdziesiątych pobór wojskowy, to ci, którzy byli uczestnikami tego poboru, to wiedzą, jak to wyglądało.
To nie miało sensu po prostu w wyciąganiu młodych ludzi na te kilka miesięcy czy nawet dwa lata normalnie życia w cywilu, bo nie miało to wiele wspólnego z dobrym profesjonalnym przeszkoleniem wojskowym.
Naprawdę potrzebujemy tutaj patrzeć na wzorce z krajów takich jak Finlandia, które sobie dobrze z tym radzą i z obroną cywilną i ze szkoleniem wojskowym i te wzorce zacząć na poważnie wdrażać w Polsce.
Mamy podpisaną przez Unię Europejską umowę Mercosur.
Czy w ogóle Polska powinna ją przyjąć, respektować, jeżeli patrzymy na polskie rolnictwo, na polskich rolników?
Umowa z Mercosur będzie wielkim ciosem w polskie rolnictwo i tym większym, że przychodzi jednocześnie z kolejnym ruchem Unii Europejskiej, to znaczy z zwiększeniem otwartości na produkty rolne z Ukrainy.
Także polski rynek zostanie zalany produktami niedługo z Ameryki Południowej i z Ukrainy i polscy rolnicy zostaną wystawieni na absolutnie nieuczciwą konkurencję z wielkimi producentami rolnymi z obu tych regionów.
To jest konkurencja, której polscy rolnicy wygrać nie mogą z tej prostej przyczyny, że polscy rolnicy są dociążeni ograniczeniami, wymogami, biurokracją płynącą z Unii Europejskiej.
Problem w tym, że ci rolnicy, ci producenci rolni, bo to są wielcy oligarchowie z Ameryki Południowej, z Ukrainy, oni nie mają obowiązku spełniać tych kryteriów, tych wymogów, które wymaga Unia Europejska.
KONIEC duopolu PiS PO?
KONIEC duopolu PiS PO?
Więc tutaj stoimy w obliczu naprawdę bardzo poważnego zagrożenia dla nie tylko branży rolnej, nie tylko zdrowia Polaków, ale nawet właśnie bezpieczeństwa narodowego.
To znaczy oni oczywiście przerzucają winę na PiS, że to PiS tego nie powstrzymał.
Głosują przeciwko, ale tu są wątpliwości, czy faktycznie głosują przeciwko, bo na przykład kanclerz Niemiec niedawno wyszedł i na konferencji prasowej powiedział, że wszyscy się zgodzili na umowę z Mercosur, więc jakby tutaj no...
To jest pytanie, czy wierzymy premierowi Tuskowi, czy kanclerzowi Niemiec w tej sprawie i myślę, że zdania są podzielone.
Na pewno nie widać żadnej woli, żeby powstrzymywać napływ produktów rolnych z Ukrainy.
Więc jeżeli jacyś rolnicy wiązali jakiekolwiek nadzieje z dojściem Donalda Tuska do władzy, to obawiam się, że już te nadzieje porzucili i myślą raczej o tym, na jaką branżę zmienić, bo po prostu jesteśmy na prostej drodze do likwidacji większości polskiego rolnictwa.
Była wielowątkowa, natomiast jeden z wątków, które on poruszył, nawet o którym ja jakby nie pomyślałem, no to on mnie spytał o ten zielony ład, jak to my w Europie do tego podchodzimy.
No ja powiedziałem, że chcielibyśmy być tą jakby taką gospodarką ekologiczną, na to się nastawić, żeby się
W Stanach Zjednoczonych, jeżeli się kupowało maszynę, to się zwyczaj kupowało maszynę niemiecką, holenderską, no bo ona była synonimem jakości.
Przez to, że wprowadzony został na początku ten zielony ład, no teraz, który już niby nas obowiązuje, tak naprawdę zniszczyliśmy całą naszą konkurencyjność.
KONIEC duopolu PiS PO?
Nadchodzi NOWE POKOLENIE polityków?
Nadchodzi NOWE POKOLENIE polityków?
Nadchodzi NOWE POKOLENIE polityków?
Nadchodzi NOWE POKOLENIE polityków?
On tak jakby troszeczkę prześmiewczo mi powiedział i tu chciałbym, żeby pan się do tego stosunkował, że Europa za 40 lat będzie zieloną wioską, do której będą przyjeżdżali Amerykanie i cały świat zobaczyć jak my, Europejczycy, żyjemy w małych domkach ulepionych z gliny, bo tak chcemy być ekologiczni, a nie będziemy mieli zero wpływu na to, co się dzieje na świecie, gdzie w Chinach co tydzień otwierają się cztery kopalnie węgla, które zasilają elektrownię.
Tak dokładnie jest i ta wizja utopijnej wioski z ludźmi żyjącymi w gliniankach to jest moim zdaniem coś, do czego być może w sposób całkiem świadomy dążą ci lewicowi fanatycy siedzący w władzach Unii Europejskiej.
Ta wizja się oczywiście nie ziści, dlatego że nie będzie nigdy żadnej utopijnej wioski, jeżeli my całkowicie zniszczymy swoją gospodarkę.
KONIEC duopolu PiS PO?
Nadchodzi NOWE POKOLENIE polityków?
KONIEC duopolu PiS PO?
Więc tutaj jakby ten prześmiewcze podejście do tego lewicowego mitu jest całkowicie na miejscu i my mamy naprawdę ostatni moment, żeby spróbować to odwrócić, żeby spróbować coś z tym zrobić.
Jak patrzymy nawet na takie najbardziej powierzchowne statystyki, to w 2008 roku, jeśli dobrze pamiętam, strefa euro miała PKB porównywalne ze Stanami Zjednoczonymi.
Więc ten dystans pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, a jeszcze bardziej Chinami, a Europą, Unią Europejską, no rośnie w sposób całkowicie zastraszający, dlatego że podwojenie
Jakby zbudowanie dwukrotnej przewagi, startując od poziomu równoczesnego w ciągu zaledwie kilkunastu lat, to jest tempo absolutnie w skali historycznej niewyobrażalne.
To jest po prostu gospodarcza katastrofa.
Na tym tle słucha się, nie wiem, nawet tych naszych proeuropejskich polityków, tak?
Premiera Tuska, który się chwali, jaki to sukces gospodarczy odnosimy, porównując wskaźnik PKB Polski do wskaźników PKB państw zachodnich, tak?
Państw Europy Zachodniej, które są pogromione w gigantycznym kryzysie gospodarczym i to jest niby sukces, że u nas jest trochę lepiej niż u nich.
Kiedy słuchamy polityków Unii Europejskiej, którzy mówią, że może Chiny są potęgą przemysłową, a Stany potęgą technologiczną, ale Unia Europejska za to jest potęgą regulacyjną, to po prostu pusty śmiech człowieka bierze.
Ja mam wrażenie, że to jest dla mieszkańców Polski i Europy trochę jeszcze słabo dostrzegalne, bo my generalnie właśnie porównujemy się do siebie nawzajem.
To znaczy, Polacy porównują to, jak się żyje teraz w Polsce, do tego, jak się żyło kiedyś.
Jak jeżdżą, to porównują, jak wygląda sytuacja we Francji, w Niemczech.
Na tym tle, jak wygląda Polska w porównaniu do państw zachodnich, to my możemy się nadal czuć jeszcze w relatywnie niezłej sytuacji gospodarczej i w relatywnie niezłej sytuacji bezpieczeństwa.
Natomiast kiedy pojeździć trochę dalej i porównać rzeczywiście, jak to wygląda w gospodarce amerykańskiej, jak to wygląda w gospodarce chińskiej, indyjskiej, ile nowych potęg też wyrasta na świecie.
Jak szybko, jak drastycznie spada udział europejskiego przemysłu, europejskiej gospodarki w globalnej sytuacji gospodarczej, no to to jest po prostu przerażające.
Ekonomicznej kolonizacji i po prostu militarnego podboju.
I to jest naprawdę ostatni dzwonek, żeby zacząć pomału ten trend odwracać, bo to będzie też wymagało bardzo trudnych, bardzo radykalnych decyzji, żeby ten trend odwrócić.
Przyszła do nas demokracja, mamy ją już dzięki Bogu ponad 25 lat.
Kraj, można powiedzieć, środka, kraj komunistyczny, jak go nazywamy.
Natomiast w mojej ocenie chyba to jest może nie demokracja, tylko taki pluralizm gospodarczy, trochę większy nawet niż w Stanach.
Natomiast czy Polska nie powinna troszeczkę może skręcić stronę Chin, próbować dogadać się z Chinami, zawrzeć jakieś sojusze gospodarcze, nieźle popatrzeć w strony Stanów Zjednoczonych, które tak naprawdę kierują nas przeciwko Chinom, nakładając te wszystkie sankcje, wymuszając nas, żebyśmy się do tych sankcji stosowali, w momencie kiedy Chiny miesiąc temu wprowadziły ustawę, gdzie jeżeli w danym produkcie jest 0,1% tych ziem rzadkich,
Taki produkt może nie wyjechać z Chin, jeżeli się okaże, że on jest potrzebny dla funkcjonowania Chin.
Czy nie powinniśmy w tamtą stronę troszeczkę się już zwrócić?
Powinniśmy utrzymywać relacje dyplomatyczne i handlowe przede wszystkim z każdym państwem, szczególnie z każdym mocarstwem, ale w ogóle na każdym kierunku, w którym to ma jakiś ekonomiczny sens.
I nie możemy dać się zagonić, ja tu nie jestem absolutnie jakimś zwolennikiem robienia wielkiego zwrotu ku Chinom i porzucania Stanów Zjednoczonych, ale to chodzi o to, żeby nie dać się zagonić do jakiejś takiej poprawności politycznej, gdzie jakiekolwiek relacje z Chinami są traktowane jako gest przeciwko Stanom Zjednoczonym.
Sami Amerykanie będą próbowali i próbują taką poprawność polityczną wytworzyć, natomiast no to wynika z tego, że oni po prostu mają takie interesy, jest podszyte pewną hipokryzją.
Znaczy dla Amerykanów sytuacja optymalna to jest taka, żeby to oni handlowali z Chinami, ażeby nie robiły tego państwa, te powiedzmy, które oni traktują jako takie państwa po prostu sobie podległe, neokolonialne, jak Polska właśnie.
Z powodu obawy przed Amerykanami nie robimy rzeczy, które sami Amerykanie robią, gdzie oni nie mają przecież żadnych oporów przed tym, żeby z Chinami handlować na skalę absolutnie gigantyczną.
Obrót handlowy i technologiczny pomiędzy Ameryką a Chinami jest gigantyczny.
I my powinniśmy też swoje relacje tutaj na tych odcinkach budować, mieć dobre relacje ze wszystkimi, ale jednocześnie być asertywni, kiedy ktoś próbuje nas przekonać, czy zastraszyć, czy przekupić, żebyśmy my tu sobie jakieś drzwi zamykali.
Nasi politycy powinni się nauczyć też pewnej...
Zapalenie sobie relacji na jakimś kierunku dyplomatycznym po to, żeby pokazać chyba amerykańskiej prasie, jaki on jest fajny, proamerykański i tutaj po prostu twardo stojący po stronie Waszyngtonu.
Profesjonalna dyplomacja dba o to, żeby po cichu, bez jakiejś nerwowości, bez jakichś tutaj robienia wielkich zwrotów geopolitycznych, żeby po prostu polskie firmy miały możliwości
Produkcji, eksportu tych towarów, które się opłaca produkować i eksportować, żeby ten biznes z danym krajem dało się robić.
Czy profesjonalne jest to, że Polska nie ma swojego ambasadora w Stanach Zjednoczonych?
Skrajnie nieprofesjonalne i tutaj nawet gdyby prezydent Nawrocki się z jakiegoś niezrozumiałego powodu zgodził na powołanie pana Klicha na tego ambasadora, to to byłoby jeszcze bardziej nieprofesjonalne.
KONIEC duopolu PiS PO?
Powoli zamykając nasz wywiad, ostatnio
Taka informacja, to nasi słuchacze pewnie o tym wiedzą, że Polska przekroczyła bilion dolarów PKB i minister finansów chwalił się, że będziemy zaraz drugą Japonią, albo już jesteśmy, albo już jesteśmy dalej.
Jakie Pana zdaniem są takie najbardziej teraz palące reformy, albo zmiany w zakresie reform gospodarczych, żeby uprawić naszą konkurencyjność i pomóc trochę naszym polskim przedsiębiorcom, bo wbrew temu, co mówi się w mediach, wcale ta sytuacja w polskiej gospodarce i z długami nie wygląda tak wspaniale, że jesteśmy drugą Japonią, od razu odpowiadając z tezą, że tak powiem.
Myślę, że tutaj jest bardzo wiele odpowiedzi, których można udzielić i nie mam na tyle, na tyle arogancji, żeby tutaj patrząc na kryzysy dotykające kolejnych branż polskiego życia gospodarczego, to żeby tutaj z jakąś, jakąś tutaj pełnym samozadowolenia głosem zacząć mówić, że ci bardziej zasługują na ratunek, ci mniej.
Natomiast jeśli miałbym wymienić jakąś taką ogólną grupę reform, to myślę, że powinniśmy zacząć od wdrożenia w życie zasady Unia plus zero.
Problem tego, że pod niejako pretekstem wdrażania jakichś dyrektyw unijnych kolejne rządy, to dotyczy i rządów PiS-owskich i platformerskich, kolejne rządy te reguły, które Unia narzuca,
Ale że oprócz tego, co Unia wymaga, w polskich ustawach jeszcze są dokładane kolejne i kolejne jakieś właśnie obciążenia, biurokracje, albo że te, tak jak widzieliśmy w wypadku systemu kaucyjnego, który teraz dopiero tak zaczął wchodzić w życie, że to, co Unia wymaga, ale daje dużą swobodę w tym, w jaki sposób coś zrealizować, to w Polsce jest realizowane w najgorszy, najbardziej kosztowny, najbardziej szkodliwy sposób, jaki sobie można wyobrazić.
Więc tutaj przyjęcie ogólnej filozofii Unia plus zero, to znaczy robienia absolutnego minimum tego, co Unia wymaga i nie wychodzenia po prostu ani o krok na szkodę polskiej gospodarki, polskich przedsiębiorców dalej niż te wymagania unijne.
No to jest coś, od czego powinniśmy zacząć, co można zrobić relatywnie prosto, bo to jest kwestia tego, żeby po prostu rząd usiadł, zrobił przegląd ustaw dotyczących gospodarki, wdrażających dyrektywy unijne i zaczął po prostu z tego wykreślać wszystkie te obowiązki, wszystkie te rzeczy, które nie są przez Unię wymagane.
To będzie zgodne z prawem unijnym, to będzie pozytywne dla polskiej gospodarki, relatywnie proste do wdrożenia.
Już powstają też raporty think tanków, jak można to zrobić i my też jako Konfederacja na pewno jakąś listę propozycji, czy gotowych projektów ustaw, czy założeń do projektów ustaw w tym zakresie będziemy w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy przygotowywać.
Już samo to dla branż takich jak rolna, takich jak hutnicza, takich jak wiele naprawdę branż, które są dotknięte czy tymi przepisami klimatycznymi Unii Europejskiej, czy jakimiś innymi wymogami przez Unię wprowadzonymi, to by było samo w sobie już dużą ulgą dla polskiej gospodarki.
Oto co trzeba zmienić w gospodarce.
Jaka by była pana odpowiedź?
To zamykając już klamrą nasz wywiad, dzisiaj rozmawialiśmy dużo o politycznych rzeczach gospodarczych, o tym, co się dzieje w bieżących problemach.
Jakie są takie najważniejsze, najbardziej palące problemy, najszybsze do rozstrzygnięcia pana zdaniem, którymi powinniśmy się zająć, żeby się po prostu żyło lepiej w naszym kraju?
To jest coś, z czym my się też zderzamy w naszych pracach legislacyjnych, że po prostu takie naprawdę duże reformy, to po pierwsze ustawy się nie da na dzisiaj napisać bez bycia w rządzie i posiadania dostępu do danych, do praktyki, do jakichś wewnętrznych regulacji, które funkcjonują.
Więc to jest bardzo dużo obszarów, na które niestety łatwych i prostych odpowiedzi nie ma.
To tu dużo da się zrobić po prostu blokując to, co jest w tej chwili.
To znaczy po pierwsze wydłużając ustawowo terminy na uzyskanie obywatelstwa.
Ogromny tłum ludzi mieszkających w Polsce od dosłownie kilku lat, nie będących absolutnie zasymilowanych, nie czujących się Polakami, uzyskają formalne prawo do tego, żeby występować o polskie obywatelstwo.
Oni będą o to obywatelstwo występować i jak je dostaną, to już będzie dużo, dużo trudniej cokolwiek zrobić z tematem imigracji.
Potrzebujemy wydłużenia terminów do uzyskiwania obywatelstwa.
To można zrobić w jeden dzień, dlatego że do tego jest po prostu przepis ustawowy.
Jest legitymacja dla Ministra Spraw Wewnętrznych, żeby wydać rozporządzenie wprowadzające limity imigracji z poszczególnych krajów.
To zostało na poziomie ustawowym wprowadzone przez PiS, że jest taka możliwość, natomiast nigdy nie zostało to wykorzystane i nigdy nie zostało żadne rozporządzenie na podstawie tego przepisu wydane.
W jeden dzień można wydać rozporządzenie, które po prostu ograniczy napływ nowych imigrantów do...
Albo do zera, albo do jakichś rozsądnych poziomów, albo ze zróżnicowaniem z różnych krajów, z różnych regionów do takiego poziomu, jak to będzie po prostu podyktowane polskim interesem narodowym.
Jak to zrobimy tak, że to po prostu ograniczymy napływ tych nowych imigrantów, no to już poradzenie sobie z problemami wynikającymi z obecności zbyt wielu imigrantów już teraz w Polsce obecnie, to jest coś, co już można wtedy powiedzmy z większym spokojem przystępować
Natomiast jednocześnie w większości tych obszarów, tak samo jak w imigracji, żeby dany obszar zaczął działać rzeczywiście dobrze, no to jest już potrzebna taka długotrwała, systemowa reforma.
No i to na pewno nie będzie proste, ale szykujemy się do tego merytorycznie jako Konfederacja i chcielibyśmy w przyszłej kadencji przynajmniej, nie uda się naprawić wszystkiego naraz, zwłaszcza jeżeli będziemy mieli większościowego koalicjanta, który będzie przeszkadzał i utrudniał i sam nie będzie zmotywowany w żaden sposób do robienia tych dużych reform, ale chociaż jedna, dwa, trzy obszary istotne dla funkcjonowania państwa polskiego to jest coś, co na pewno chcielibyśmy zostawić po sobie po kolejnej kadencji.
Panie pośle, bardzo dziękujemy za dzisiejszy wywiad.
Myślę, że bardzo dużo ważnych tematów zostało poruszonych.
Dzisiaj naszym i Państwa gościem był Michał Wawer, poseł Konfederacji, radca prawny.
Dziękuję bardzo, pozdrawiam Państwa.
Ostatnie odcinki
-
POLSKA narodem LEKOMANÓW? Kto zarabia na branży...
22.01.2026 17:23
-
LEKARZ myli się 14 RAZY CZĘŚCIEJ niż AI I AI w ...
21.01.2026 22:57
-
SUKCESJA po polsku: jak NIE stracić FIRMY i ROD...
08.01.2026 17:39
-
Mieszkańcy zmieniają rynek ENERGII! REWOLUCJA r...
08.01.2026 13:53
-
Umowa UNIA - MERCOSUR to KATASTROFA I Koniec WO...
23.12.2025 12:35
-
Q&A: Jak wyjść z DŁUGÓW, kiedy mamy KOMORNIKA n...
18.12.2025 17:54
-
CZY POLSKA odbuduje UKRAINĘ? | CPK napędzi POLS...
18.12.2025 09:24
-
KONFEDERACJA bez KORWINA I BRAUNA? KONIEC probl...
18.12.2025 09:14
-
DZIECKO pomiędzy rodzicami! Kiedy prawo KRZYWDZ...
08.12.2025 19:11
-
Były POLICJANT ujawnia PRAWDĘ o systemie | Marc...
27.11.2025 17:39