Mentionsy

Prawda czasu i prawda ekranu
Prawda czasu i prawda ekranu
31.07.2025 08:00

"Miasto 44". Prawda i fikcja w filmie o Powstaniu Warszawskim I Norbert Bączyk

Powstanie Warszawskie widziane okiem jego szeregowych uczestników, będące tłem dla trójkąta miłosnego, piekło przepuszczone przez filtr reżysera, który do swojego dzieła wprowadza dubstep i ujęcia żywcem wyjęte z gier komputerowych – tak pokrótce scharakteryzować można film "Miasto 44" Jana Komasy. Czy film oddaje prawdę o Powstaniu Warszawskim? Odpowiada Norbert Bączyk, historyk zajmujący się m.in. tematyką zrywu 1944 roku, współautor podcastu "Wojenne Historie".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 7 wyników dla "Komasa"

Zacznijmy może od tego, że reżyser i scenarzysta Jan Komasa deklarował, że dokumentację do filmu przygotowywał przez 8 bitych lat.

I wydaje mi się, że Jan Komasa użył takiego wehikułu narracyjnego, że wykorzystał ten trójkąt miłosny do tego, żeby w jakiś sposób nadać jakąkolwiek fabułę temu filmowi, bo przypomnijmy film

Ale tak naprawdę Komasa też wykorzystuje szlak bojowy jednego ze zgrupowań powstańczych.

Jest jak najbardziej zasadne, bo też pamiętajmy, że pan Komasa przygotowując się do nakręcenia filmu 44 i każdy historyk Powstania Warszawskiego oglądając ten film od razu to zobaczy.

No zresztą dodajmy do tego, że Jan Komasa przygotowując Miasto 44 korzystał z kronik filmowych przygotowywanych przez Biuro Informacji i Propagandy Armii Krajowej.

Dodajmy, że tutaj pod tym względem Jan Komasa opierał się na wspomnieniach konkretnego powstańca, pana Jacka Domoradzkiego, który właśnie tak wydostał się z Warszawy.

Ja rozumiem, że ten film, który powstał, który stworzył pan Komasa, on taki prawdziwy.